128

Nadchodzący smartfon z Ubuntu kusi – zastanawiam się, czy samemu go nie wypróbować

Ubuntu na desktopach to jedna z popularniejszych dystrybucji Linuksa - natomiast na urządzeniach mobilnych cały czas funkcjonuje jako "ciekawostka przyrodnicza". Sam miałem okazję pobawić się takim urządzeniem podczas targów MWC w Barcelonie, gdzie niestety nie byłem zbyt zadowolony z tego, jak zachowuje się tablet z mobilnym wydaniem systemu. Okazuje się jednak, że nadchodzi kolejne urządzenie wpisujące się w konwergencyjną ideę Ubuntu - specjalnie wydanie Meizu MX6.

W Sieci od pewnego czasu krążyły pogłoski na temat nowego urządzenia mobilnego z Ubuntu na pokładzie. Uważało się, że dane pochodzące z nieoficjalnych źródeł stanowią raczej żarty, tudzież pobożne życzenia fanów – tymczasem wiele wskazuje na to, że już niedługo na rynek zostanie wypuszczony kolejny sprzęt z zainstalowaną mobilną odsłoną systemu Canonical. Co więcej, wiele wskazuje, że urządzenie mobilne nie będzie bardzo drogie – choć cena mimo wszystko nie należy do najniższych. Za specjalnie wydanie Meizu MX6 trzeba będzie zapłacić 399 dolarów.

Android Headlines opublikował również szczegółowe dane na temat smartfona. Specyfikacja urządzenia wydaje się być naprawdę dobra. Użytkownik będzie mieć do dyspozycji 5,5 – calowy ekran, prawdopodobnie w rozdzielczości Full HD. Warto jednak zwrócić uwagę na serce urządzenia. Pod maską znajdziemy procesor mobilny MediaTek-a – MT6797 (Helio X20), pierwszy układ z upakowanymi dziesięcioma rdzeniami (Cortex A72 2,3 GHz x 2, Cortex A53 2 GHz x 4, Cortex A53 1,4 GHz x 4). Wydajności zatem braknąć nie powinno. Producent swój sprzęt doposażył również w rozsądną ilość pamięci RAM – 3 GB.

Ubuntu

Na dane użytkownik otrzyma 32 GB pamięci wewnętrznej rozszerzalnej o karty microSD wysokiej pojemności. Zdjęcia zrobimy za pomocą dwóch kamer – 20,7 MP z tyłu i 8 MP z przodu. Logowanie do systemu będzie można przeprowadzić za pomocą standardowego kodu lub czytnika biometrycznego – tego na wzór PRO 5.

Ofensywa Ubuntu cieszy, ale trudno oczekiwać ogromnego sukcesu

Jak wskazywałem w poprzednich tekstach na temat Ubuntu w urządzeniach mobilnych, pojawienie się Canonical w konkurencji na rozwiązania obejmujące sobą kilka klas urządzeń nie jest żadnym, tzw. „game-changerem”. Nie można mówić o Ubuntu jak o prawdziwej konkurencji dla innych rozwiązań mobilnych – mimo całej mojej sympatii do Linuksa, a zwłaszcza dla Canonical. Mimo wszystko – warto zwracać uwagę na to, że jest to sprzęt przede wszystkim dla zapaleńców, którzy po prostu lubią mieć Ubuntu wszędzie, takich osób nie brakuje. I to właśnie dla nich jest to sprzęt. Jeżeli tylko Canonical odpowiednio dopracuje działanie systemu na smartfonach i nie będziemy mieć do czynienia z tym, z czym spotkałem się w Barcelonie – powinno być ok. Na tyle, że sam jestem ciekawy tego jak to będzie działać. Chętnie sam bym spróbował.

Grafika: 1

  • Niedawno było przecież Meizu Pro 5 z Ubuntu :)

  • Pewnie nic z tego nie będzie jak zwykle.

  • scribe_pl

    tylko Sailfish / Jolla

    • TomekZ

      system super, ale słuchawki nie powalają.

    • johny

      Bo moim zdaniem powinni to wypuścić tak jak np CyanogenMod – do samodzielnej instalacji + własne słuchawki dla tych co nie chcą się w to bawić.

      Wtedy mieliby realną szansę na popularyzację tego systemu.

      Przy tej polityce co teraz, to ciekawostka przyrodnicza. Ja z chęcią używałbym Sailfish, ale nie na telefonach, które oni oferują.

    • juv

      Jolla nie portuje Sailfisha na inne urządzenia, ale społeczność już tak. Port na One Plus X jest w pełni używalny do codziennego użytku. One Plus X jest naprawdę fajnym telefonem.

    • Właśnie tak jest. I z Ubuntu Touch, i z Sailfishem, i kiedyś z Firefox OS. Każdy z tych systemów można było sobie zainstalować na telefonie. Np na nexusa 4 były wszystkie te systemy ;)

  • Dlaczego jest tak mało telefonów z Ubuntu? Bo Google nie utrudnia odblokowania bootloadera w nexusach, przez co łatwo można sobie wgrać Ubuntu z bazą CMa. A Meizu blokuje bootloadery i wypuszcza telefony, gdzie nie można żonglować systemami. Co robią dziennikarze – „brawo Meizu” ;)

    • tylko po co wgrywać ubuntu…nonsens

    • siamer

      Kazdy lubi miec wybor… Wiec lepiej miec taka mozliwosc niz jej brak ;)

    • czasy się zmieniają dektopowe systemy powoli tracą rację bytu, wspomnicie moje słowa za 5-10 lat jak android, ios przejmie pałęczkę a windowsy desktopowe czy linuxy znikną lub przejdą tak kosmiczne modyfikacje że nie będą przypominały tego czym teraz są. Już teraz aplikacje typowo desktopowe to margines, większosć to przeglądarka. Zostało jeszcze wyspecjalizowane oprogramowanie które pewnie też sotanie przeportowane na mobilne systemy jak tylko Wielcy Panowie Z Appla/MS/Googla wprowadzą odpowiednie mechanizmy do systemu ponieważ w pewnym momencie telefony osiągną odpowiednią moc obliczeniową, a do tego dojdzie przetwarzanie w chmurze czy nam się to podoba czy nie

    • Cyr4x

      Margines… Powiedz to firmom wydającym 40k na licencję za Inwentora, czy coś, bez czego mogłyby właściwie zwinąć (niekiedy i miliardowy) interes… No przecież zawsze mogą szukać alternatywy w przeglądarce, bo mobile podbija rynek…

    • mredmerski

      Sorry, ale dla profesjonalistów gdzie do obliczeń/modelu/czegokolwiek potrzeba dużo ramu i dużo sprzętu a wyniki masz mieć na wczoraj przeglądarka to nonsens, abstrahując już od problemów prawnych typu umowa o poufności itd itp (kto mi zagwarantuje że chmura nie padnie ofiarą hakerów?). W momencie kiedy umowy są na grube pieniądze dotyczą przemysłu/technologii tam przeglądarka internetowa może służyć tylko do jednego – przeglądania internetu.

    • dalej jest to margines jako oprogramowanie specjalistyczne, równie dobrze to samo można powiedzieć o aplikacjach maszynowych które działają w bashu. Dla nich mogą zostać wyspecjalizowane systemu ale dla Kowalskiego wątpię gdzie liczy się ilość masowa

    • Peter Maciejko

      Android to Linux.

    • Linux jako jądro. Linux zwykle jest kojarzony z dystrybucjami GNU/Linux. A Android ma z takimi dystrybucjami naprawdę niewiele wspólnego.

    • ja

      tylko jeżeli połowa to niewiele :)

    • Połowa jakiej wartości ? Linijek kodu? Co jest takie samo?

  • QWERTY

    Dla mnie ubuntu/sailfish to tyle drzwi w razie zagrzebania Windowwsa mobilne

  • K.

    Jesteś fanem ekosystemu Windows – szczególnie na desktopach. Mimo tego, że lubię Twoje teksty…mam obawy, czy obiektywnie mógłbyś ocenić inne systemy. Szczególnie pokroju Linuksa.

    • Takim fanem, że właśnie Ci odpisuję na iOS. ;)

    • K.

      Rozumiem to i miałem zagwozdkę, ponieważ pamiętałem o Twojej przesiadce :-)

      Nie zrozum mnie źle. Chodzi o to, że wielu blogerów lubiących Windows – źle ocenia inne systemy. Nie potrafią spojrzeć obiektywnie, a wszystko porównują przez pryzmat Microsoftu. Potem wychodzi, że inne systemy są złe, bo nie są kalką…Windows. Nie mówię oczywiście o Tobie, ale niektórzy autorzy tacy są :-/

    • Na tą chwilę Linux praktycznie nie istnieje , jest to straszny margines który będzie sie pogłębiał wraz z zapaścią rynku desktopowego, o mobilnym to nie ma mowy bo developerzy nie ruszą tyłka i nie zaczną produkować softu z którego nie ma kasy. Jakub jest typem osoby co lubi eksperymenty i dlatego go to jara, tak jak kiedyś fani XDA i modyfikowania softu ale to teraz też już się zmniejsza w znacznym stopniu.

    • K.

      Linux istnieje wszędzie, tylko nie na desktopach. Nie zakopywałbym jeszcze komputera. Na ten moment, póki co – do wszystkiego bardziej skomplikowanego…trzeba odpalić PC. Dodatkowo Linux ma świetne zastosowanie dla użytkowników, którzy wiedzą po co go używają. Mowa o zastosowaniach zawodowych. Wiesz, dlaczego Linux jest mało popularny na desktopach? Jestem już naprawdę chory od wysłuchiwania, że „Linux jest zły, bo nie jest kalką Windows”. Widywałem ludzi, którzy z uporem maniaka klikali pliki exe. Ludzie nie rozumieją, że nie NIE JEST darmowy Windows :-/

      Wiesz – dla mnie Ubuntu na telefonach…to jest sukces. Nagle firma, która na początku wieku nie istniała, wydaje telefony z systemem mobilnym. Nie mają funduszy jak Apple, jak Microsoft, ale jakoś ciągną ten wózek. Tymczasem typowy Kowalski…będzie szukał w Ubuntu sklepu „Google Play” – i tutaj jest faktycznie problem.

      Myślę, że systemy od Canonical czy Jolla, są dla konkretnej grupy odbiorców. Kokosów tutaj nie będzie, ale kto kupi taki telefon – będzie wiedział po co. Komercyjnie będzie klapa, ale swoich odbiorców znajdą.

    • kupa wielka, linux jest wszędzie to fakt nawet android to linux. Ale nie ma na niego desktopowego softu nie licząc programistów, oraz kilka wyspecjalizowanych aplikacji. A te aplikacje co są często działają gorzej niż na windows, nie rzadko człowiek z doświadczenie potrafi sie uwkur…. zanim coś zaskoczy. Nie będe mówił ile czasu straciłem aby skonfigurować popieprzoną ALSĘ a później OSS4. Głupie alt tab które działa w windowsie na linuxie działa jak chce jak, wiele aplikacji w fullsceen potrafiły się wywalić lub zablokować alt+tab, Że nie wspomne że bywało tak że po instalacji nowego jądra nagle dostawałem bash bo niestety sterownik do grafiki odmówił posłuszeństwa. Cóż dla mnie to pikuś wklepać dwie linijki w bashu, ale dal osoby nie obeznanej może to być pró nie do przeskoczenia. Mam linuxa na serwerze OVH i bardzo sobie chwale, mam linuxa na routerze, mam linuxa w postaci androida na telefonie, ale tego co obecnie prezentuje soft + środowiska graficzne KDE i Gnome nie che mieć na swoim desktopie, szkoda mi czasu na użeranie się z pierdołami i kombinowaniem jak odpalić coś pod wine, jak zmusić aplikacje tak aby działała jak windowsie (np pod kde śmieszny teamspek źle przechwytuje klawisz mówienia, o ile w systemie jest ok to jak odpala sie niektóre aplikacje fullscreen to nagle przestaje działać) niby pierdoły a czasami to człowieka już szlak trafia

    • K.

      Mówisz tak, jakby Windows był bezproblemowy. Pracuję w IT od lat, zapewne jak Ty i większość czytelników. Jednak nadzorowałem etapy wdrożeń i mogę powiedzieć, że to z Windows były zawsze największe problemy.

      Linuksa używam 11-12 lat, jest systemem mojego codziennego użytku (zawodowo i prywatnie). Posiada problemy – oczywiście, jak najbardziej. Ale choćby mi dopłacali – nie wróciłbym do używania Windows na pełen etat. Wolę męczyć się z problemami Linuksa, niż dziwnymi usterkami za zamkniętym kodem. Kiedy zakładaliśmy sieć na pewnej uczelni, to wszystko było podpięte na ostatni guzik. Ale zabawa była taka, że Windows raz coś widział, a raz nie. Dodatkowo jedna edycja serwerowa działała sprawnie, druga sprawiała problemy. Dlaczego? Humory systemu. Owa instalacja działała perfekcyjnie pod Linuksem i ostatecznie stoi na CentOS.

      Zgodzę się z tym, że Linux posiada błędy. Ale nigdy w życiu nie kupię argumentu, że Windows jest bezproblemowy. Dziwnym trafem największe problemy z Pingwinem mają „Windowsowi wymiatacze”, bo ja znam Kowalskich poniżej 20 roku życia, jak również pewnego 67 latka, którzy dziarsko używają Linuksa na co dzień. Tymczasem specjaliści wiecznie krzyczą, że mają same problemy ;-)

    • ale dalej piszesz z perspektywy osoby zaznajomionej w IT. W firmie jest inna bajka, monitoring moge postawić sobie na linuxie , serwer na linuksie końcówki na windowsie czy stworzyć inną konfiguracje w zależności od potrzeb bo wiem gdzie co lepiej się sprawdzi. Dla Typowej osoby problemem będzie przejście przez kreator partycji w linuksie nie mówiąc co dalej. Tak windows będzie dla szaraka mniej problemowy, kliknie w ikonke i coś sobie zainstaluje, przyjedzie kolega i mu pomoże kliknąć w instalatorze 5x „dalej” i będzie to działać a w linuksie w zależności jak się ułoży. Co z tego że repozytoria to jedno z najlepszych rozwiązań skoro wygodne są dopiero spod konsoli bo taki synaptic ma skopane gui. Więm z jakimi problemami przychodzą nie raz do mnie ludzie i to nie są problemy że trzeba przekompliować jądro, tylko problemy natury gdzie kliknąć aby coś działało

    • K.

      Piszę z perspektywy użytkownika – tak mi się wydaje :-)

      Powiem szczerze, że wdrożyłem Linuksa u kilku „typowych osób”. Większość z nich ogarnęła temat, bo nie mieli oporów. Nie ogarniali Windows, wiecznie go psuli, toteż Linuksa powitali jako coś…normalnego (ot kolejny system, bez różnicy, byle Firefox działał).

      Jako, że owi Kowalscy mieli otwartą głowę, to szybko się odnaleźli – praktycznie bez żadnych problemów. Nie przenosili przyzwyczajeń do nowego systemu. Po prostu przywitali „odmienności” jako coś normalnego. Nowe programy instalowali przez Centrum Oprogramowania, zamiast latać po internecie za instalką w exe.

      Oczywiście nie wywracałem ich świata – dostali środowisko MATE stylizowane na Windows, albo XFCE po pewnym tuningu. Była tylko jedna użytkowniczka, której spodobało się GNOME 3. Reszta leci na środowiskach przypominających Windows.

      Wystarczy mieć otwartą głowę. Chociaż OS X jest ultra-prosty, to dla niektórych nadal będzie niesamowicie trudny. Wygląda inaczej, a instalacja odbywa się w jakiś „dziwny” sposób (gdzie typowy instalator?). Dlatego „znawcom z Windows”, bardzo trudno się zaaklimatyzować gdzieś indziej. Wiecznie porównują przez pryzmat Microsoftu, widzą same problemy itd. Tymczasem zwykły Kowalski wskakuje na Linuksa, a jeśli ma otwartą głowę – po prostu działa…

      Wiesz – ja również posiadam Windows, jak najbardziej tak (W8.1 box). Nie spotykam wielu problemów, choć takowe występują. Ale sama świadomość, że muszę dbać o system niczym jajko…mnie osobiście odpycha. Power Userzy mówią zresztą, że trzeba umieć używać tego systemu. Nie umiałbym używać na stałe systemu, w którym muszę uważać co klikam, a jakiś ransomware może zaszyfrować pół dysku… Doceniam bazę oprogramowania dla Windows, ale dla kogoś nieogarniętego, to tykająca bomba zegarowa. Parę dni temu mój znajomy złapał wirusa z Facebooka – zaczęło mu spamować na tablicy, jego dane zostały zaszyfrowane i miał cuda w przeglądarkach. Nie wiem co gorsze – niedoróbki Linuksa, czy niebezpieczeństwa na Windows.

    • jak sie instaluje cracki to tak jest,mam windowsa bez antywirusów i żadnego syfu nie łapie. Domyślam się Że ci twoi userzy korzystają jedynie z przeglądarki

    • K.

      Sam widzisz – Ty korzystasz z Windows tak, żeby nie złapać żadnego syfu. A dzisiaj nie trzeba korzystać z Cracków. Przykład mojego znajomego sprzed paru dni. Dostał powiadomienie na Facebooku. Kliknął, przekierowało go na zewnątrz, pliki się same ściągnęły i tyle. Do 3 kliknięć i niektóre dane na dysku zaszyfrowane, a jego tablica zaspamowana.

      Ja robię coś więcej – i mnie Linux nie ogranicza. W pracy również używamy Linuksa – nawet w dziale handlowym. Istniejemy od 13 lat i…jest OK. Koledzy z branży obok, którzy kreślą programy w CAD – mają w pracy parę Linuksów, bo firma szukała oszczędności. Ale nie szkodzi, ponieważ i tak korzystają z cross-platformowego BricsCAD. Dorabiam sobie czasem nawet, montując spoty wideo. W wolnym czasie klepię strony www, ale tylko hobbystycznie, bo nie jestem webmasterem z powołania. Wszystko na Linuksie. Nie twierdzę jednak, że Linux sprawdzi się zawsze i wszędzie, bo tak nie jest. Mam to szczęście, że mnie system nie ogranicza.

      Zwolennicy Windows zawsze starają się udowodnić, że tylko na Windows można pracować. Niestety – na Maku oraz Linuksie również. Jeśli ktoś uważa, że Linux to darmowa kopia Windows…fatalnie trafił i spotka tylko problemy.

    • K.

      „którzy kreślą programy w CAD”

      Wróć – którzy kreślą projekty w CAD :-)

    • marcinsud

      Co jest złęgo w gui synaptica?

    • Dla kogoś kto nie miał styczności z komputerami jest nieczytelny od groma dziwnych pakietów itp. Do tego jak nie wiesz jaki program ściągasz to np mając KDE targasz pół środowiska gnome

    • Daniel Poweska

      A czy znasz może jakiś poradnik ogólnie do instalacji programów? Bo ja np pobrałem sobie libre office, i na tym się kończyło, bo nie wiedziałem co z tymi plikami zrobić. A w centrum była jakaś prehistoryczna wersja :). A synaptic miałem, ale i tak nie wiedziałem do czego służy, bo nie znam się zbyt dobrze na tym :(

    • K.

      Jeśli używasz Linuksów w wersji „stable”, wliczam tu również Ubuntu LTS, to w repo będą starsze pakiety. Rządzi tutaj filozofia, że musi być stabilnie, więc nie pędzi się za potencjalnie niestabilnymi pakietami. Inne wyjście, to korzystać ze sprawdzonych dystrybucji, które dostarczają świeże pakiety.

      Kiedyś, za czasów OpenOffice, był w takim folderze instalator – napisany w Javie. Dziś go nie ma, ale cały myk polega na zaznaczeniu wszystkich pakietów jednocześnie, a potem ich instalacji. System sam dobierze kolejność i rozwiąże proces instalacji.

      Można skorzystać też z repozytorium – prowadzą je chyba autorzy LibreOffice. Udostępniają tam chyba wersję Fresh.

    • souacz

      Nie ma ogólnego poradnika, zależy co instalujesz. Najprostsza jest instalacja z centrum oprogramowania, przez ppa (ppa dodajesz w terminalu) lub z plików .deb. Ta ostatnia nie różni się niczym od instalacji na Windows: klikasz dwa razy na pobrany plik i się instaluje. Jeśli chodzi o LO to: http://libre-software.net/how-to-install-libreoffice-on-ubuntu-linux-mint/ , musisz pobrać najpierw pliki w wersji .deb (oczywiście jeśli używasz ubuntu, minta etc.), piszę o tym bo czasem strona pobierania LO proponuje błędnie pliki .rpm przeznaczone dla innych dystrybucji. Możesz uprościć trochę instalkę LO: otwierasz rozpakowany katalog z pobranymi plikami klikasz prawym na katalog debs, wybierasz „otwórz w terminalu” i wpisujesz „sudo dpkg -i *.deb”, potem enter, hasło, enter i za chwilę masz zainstalowane (powtarzasz czynność dla plików językowych i help)

    • K. trafiłeś w sedno pisząc że:
      „Dziwnym trafem największe problemy z Pingwinem mają „Windowsowi wymiatacze”, bo ja znam Kowalskich poniżej 20 roku życia, jak również pewnego 67 latka, którzy dziarsko używają Linuksa na co dzień. Tymczasem specjaliści wiecznie krzyczą, że mają same problemy ;-)”
      Problem polega na tym, że „specjaliści” i „wymiatacze” mają konkretne wymagania od używanego softu a „Kowalscy” poniżej 20-stki i powyżej 60-tki takich potrzeb nie mają. Główna różnica polega na dostępności programów użytkowych. Nie mam tu na myśli photoshopów czy gier ale sterowniki, obsługę urządzeń peryferyjnych i programy specjalistyczne. Pokaż mi działający pod Linuksem program do diagnostyki OBD II i sterownik do kontrolera ELM to przekonasz mnie do Linuksa na desktopie.

    • K.

      Kiedyś było podobne pytanie na Dobreprogramy. Ktoś również szukał takiego oprogramowania, celowo zapytał o nie w komentarzach. Chciał wziąć ludzi pod włos. Było to nie wiem…dwa lata temu? Oczywiście znaleziono takie oprogramowanie, ale autor stwierdził, że to nie jest jego soft, a nowego nie będzie u siebie wdrażał…

      Nie jestem diagnostykiem, więc nie znam tego rynku. Nie będę udawał, że wiem więcej, niż rzeczywiście wiem… Jednak doskonale pamiętam powyższy przykład. Takowe oprogramowanie znaleziono – ale nie mogę potwierdzić, na ile rzeczywiście było użyteczne. Muszę być tutaj uczciwym.

      Nigdy nie twierdziłem, że Linux sprawdzi się wszędzie, zawsze, u każdego. Firmy stawiające od początku na przenośność, wprowadzają odpowiednie rozwiązania. Wpadając w vendor-lock, przeniesienie się jest potem prawie niemożliwe. Ja wiem, że pracuję w IT – nie miałem nigdy przypadku, żebym musiał mieć Windows. Ale to komfort mojego zawodu – nie każdy tak ma.

    • ja

      kolejny ekspierd z Koziej Wólki :) :) :) miło, że się ośmieszasz na siłę ale rzeczywistości to nie zmieni :)

    • Daniel Poweska

      Dziękuję wam, teraz bardziej ogarniam o co chodzi. Jutro to wypróbuję. A jak się dodaje repozytoria? Jest jakaś lista, czy coś, bo z tym też nie dawałem sobie rady :)

  • Ciekawe kto kupi taki beznadziejny sprzęt a w sumie to soft

    • technomaniac66

      jest to jakaś alternatywa dla Androida i iOS….

    • to nie jest alternatywa, tylko martwy system. Widnows na telefonach się nie wyrwał z tej niełaski mimo pompowania znacznie większej kasy. Prawda jest taka że system choćby nie wiem jak był zajebisty to bez softu jest niczym, miałem ubuntu na nexusie i wytrzymałem jeden dzień. Co mi z systemu na który ograniczył telefon do tego stopnia że żony samsung z klawiaturką fizyczną miał podobną ilośc funkcji a do tego wytrzymywał na baterii dwa tygodnie

    • Johny

      Za Windowsem stała kasa głównie na marketing, ale mierni programiści bez wizji.

    • gregory003

      No, to tak jak za $hitbuntu. Chociaż nie – za $hitbuntu nawet kasa na marketing nie stoi.

  • siamer

    Szczerze mowiac nie rozumiem fenomenu ubuntu… Jezeli chcesz latwa dystrybucje wybierasz pclinuxos, jezeli mocno konfigurowalna to archa ale czemu wybierac ubuntu ? Moze ja czegos poprostu nie pojmuje…

    • PCLOS jako łatwa dystrybucja? Weź porównaj sobie jakie wsparcie mają Linuksy Debianopochodne i rpmopochodne.

    • siamer

      Sam zaczynalem od pclosa. Pewnie to kwestia gustu ale moim zdaniem latwiejsza. Teraz siedze na archu od kilku lat i nie wyobrazam sobie przeziadki na nic innego ale sa gusta i gusciki. A co do pclosa do sam panel kontrolny jest super prawie jak w windows mozesz wszystko wyklikac jak w windows. Co do wsparcia to pewnie masz racje bo teraz jest prawie zerowe po polsku (kiedys bylem developerem/testerem pclosa/zen-mini) ale anglojezyczne jest ok, co prawda wiki archa nie dorownuje… Pozdrawiam

    • Z wiki Archa to w sumie trafiłeś w punkt, korzystam z niego często i chwalę nawet jako Debianowiec. 😉

    • marcinsud

      pclinuxos jest fajny do czasu aż nie zaczniesz korzystać z czegokolwiek poza repo. Nagle okazuje się, że dany program działa tylko na debian/ubuntu i/lub fedorze i im podobnych.

    • Linuksy się zmieniły. Naciski Canonicalu spowodowały że teraz wszystko można wyklikać, nawet na tym strasznym Debianie.

    • K.

      Sprawa jest prosta – używać Linuksa nie znaczy, że trzeba chłonąć technologie. Niektórzy chcą systemu używać, tak po prostu – bez poznawania basha, terminala, zaklęć i czarów. Nie kręci ich poznawanie niszowej dystrybucji, chcą się trzymać mainstreamu. System jest narzędziem do pracy, a nie zabawką do dłubania.

      Ubuntu jest poddane masie hejtu. Ale użytkownicy zapominają, że to Canonical osiągnął marketingowo więcej, niż ktokolwiek inny przed nimi. Mowa o desktopach. Niemal każda popularna dystrybucja, wspina się po plecach sukcesu Ubuntu.

      Nie – PCLinuxOS nie będzie popularny. Arch również nie zdobędzie szerokiego uznania. Mint również jest tylko forkiem. Chwalone ostatnio Manjaro, również jest tylko kolejnym distro. Tylko Ubuntu rozdaje karty, jeśli chodzi o **marketing**. Tak – Ubuntu jest wygodne. Mówię to jako użytkownik, który używa pingwina chyba od 11-12 lat.

    • Cyr4x

      Ten „fork” póki co na liście distrowatch.com jest najpopularniejszą dystrybucją, ze sporą przewagą nad drugim Ubuntu.

    • K.

      Mint to tylko fork forka. Prawda jest taka, że Canonical rozdaje karty i oni mają pieniądze. Owa firma jakoś jeszcze dałaby radę bez Debiana, ale Mint bez Ubuntu nie bardzo. To niebezpieczna zależność.

      Popularność Minta mnie nie dziwi. Mamy erę hejtowania Ubuntu za to, że Canonical chciałby niektóre rzeczy po swojemu. Ponieważ ta firma lubi pieniądze i ma środowisko Unity, jest poddawana krytyce.

    • Cyr4x

      Mint to nie jest fork. Mint jest dystrybucją bazującą na Ubuntu, ale posiadającą własne, rozwijane środowiska. W założeniu miał być systemem jeszcze bardziej kompletnym już po instalacji, posiadającym nawet niewolne sterowniki, biblioteki, itp.

    • Krystian

      Nawet Cinnamona sforkowali z GNOME 3. Co najwyej ostatnio osiągnęli już punkt, w którym środowisko stało się samodzielne. Ale w samych założeniach, to nawet GUI nie było całkowicie ich pracą.

      Mint zaczął jako fork z Ubuntu. Dołożyli parę swoich ficzerów, ale nadal są zbyt zależni. Znika Ubuntu, znika Mint (ale zawsze zostaje Mint Debian Edition). Dobrze by było, aby uzyskali niezależność, ale tak się nie stanie niestety. Wszystko potrzebuje pieniędzy, a Mint ich nie ma.

    • marek

      ranking na distrowatch nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistym podziale systemów

    • siamer

      Tutaj po czesci sie z Toba nie zgodze bo raz postawiony arch sluzy mi juz prawie 2 lata bez przeinstalowywania. Kiedys mialem zajawki i co kilka tyg instalowalem innego pingwina aby sprawdzic ale teraz znalazlem to co mi odpowiada. W pelni sie zgodze z Toba ze Ubuntu bardzo wypromowalo Linuksa o tym zapomniec sie nie da, ale obrali troszke zly kierunek moim zdaniem (przyklad wojna o wayland). A po plecach ubuntu wspinaja sie fotki ubuntu jak mint etc. Co do wygody uzytkowania to nie moge sie zgodzic ale to tylko moja opinia, ktora nie koniecznie jest sluszna ;) jako poczatkujacy wolalem pclinuxos bo byl bardziej przystepny dla mnie…

    • K.

      Cześć. Rozumiem Cię doskonale, bo ja również lubię coś pogrzebać, dokręcić itd :-)

      Chodzi tylko o to, żeby nie wpychać Kowalskiego na trudne dystrybucje. Niektórych nie interesuje technologia – dla nich to przyciski „power on” i „power off”. Ubuntu w swojej prostocie, doskonale się tutaj wpisywało.

      Ostatnio używałem Ubuntu 14.04 przez parę miesięcy (wydanie LTS). Byłem po prostu zachwycony, że wszystko mi działa. Było po prostu nudno, bo wszystko działało od kopa. Jedyne co zmieniłem…to tylko tapeta :-)

      Canonical trochę eksperymentuje, co niekorzystnie się odbija. Ale nie wiem, czy poleciłbym początkującemu coś innego. Niby jest Mint, ale on jest forkiem forka, a dodatkowo bez zaplecza finansowego. Chyba nadal poleciłbym Ubuntu dla osoby, która nie chce poznawać Linuksa pod maską. Niemniej dzisiejsze Ubu, nie jest już tym samym systemem co dawniej.

    • siamer

      A probowales Antergos ? Fork archa z instalatorem graficznym i kilkoma dodatkowymi aplikavjami graficznymi, dziala na repo arch + aur wiec repozytoria calkiem spore. Tak tylko podsuwam pomysl ;) szczerze polecam. Moi rodzice uzywaja, zainstalowalem im kilka lat temu i dalej dziala…

    • K.

      Niestety nie – nie używam za bardzo egzotycznych dystrybucji. Od dawna trzymam się mainstreamu, czyli liczących się rynkowo dystrybucji. Czyli zestaw Debian / Ubuntu / RHEL i Fedora / SLED i openSUSE.

      Przeżyłem upadek Auroxa i KateOS, więc trzymam się dystrybucji, które mają jakieś przebicie rynkowe. Nie upadną, nie znikną, deweloperzy są konkretni, znają ten rynek i mają zaplecze komercyjne. Takie małe zboczenie :-)

      Aczkolwiek słyszałem pozytywne opinie o Antegrosie :-)

    • rr

      Chcesz mocno konfigurowalną to sobie wybierz Gentoo :)

    • rr

      Może dlatego że w 99 przypadkach na 100 po prostu działa? A nie każdy lubi czy ma chęć grzebać w plikach konfiguracyjnych.

    • technomaniac66

      bo jest prosty i działa

    • Cyr4x

      Jak producenci znanych, komercyjnych aplikacji w końcu sięgną po Linuksa, to zapewne będziesz miał do wyboru deb lub rpm. Wtedy twój mocno konfigurowalny Arch stanie się nieco wykastrowany.

    • deb i rpm to relikty przeszłości, jeśli coś to już paczki kontenerowe wejdą na rynek i do codziennego użytku

    • Cyr4x

      Te „relikty przeszłości” są póki co wiodącym standardem i szybko się to nie zmieni. Są, bo się sprawdzają.

    • nie sprawdzają się, bo nie ma aplikacji :) . W przypadku podstawowego softu są ok ale jak weźmiemy jakiś niszowy program który jest nie rozwijany od lat to zaraz zaczynają sie schodki (które oczywiście da się ogarnąć ale nie przez zwykłęgo Kowalskiego bo jednak trzeba ruszyć dupsko i odpalić basha). W przypadku pakietów kontenerowych ten problem nie występuje a objętość nie stanowi już dużego problemu przy obecnych dyskach. Pytanie czy Snap czy Flatpak

    • Cyr4x

      Jakiegoż to softu nie ma w Debianie? Z resztą myślisz, że producentów sprzętu będzie interesować niszowe oprogramowanie? To tak jakby Microsoft miał dostosować Windows 10 do działania jakiegoś starego, dosowego programu, co to panie gdzieś po urzędach używają.

    • takiego softu jak na każdym linuxie :)

  • Nie darzę miłością Ubuntu. Nie przekonał mnie interfejs Unity 7, a Unity 8 odpycha. Zostaje przy klasycznym, łatwym Mincie, który idealnie współdziała z moim komputerem. Windows? Nieee dziękuję, nie mam nawet licencji.

    • johny

      Unity jest fatalny, dlatego unikam Ubuntu z jego klasycznym pulpitem.

      Zamiast klasycznej wersji, tylko dwie oficjalne odmiany Ubuntu do mnie przemawiają: Xubuntu lub Ubuntu Mate.

      Linux Mint jest świetny ale na jednym, bardzo starym kompie nie chciał mi się zainstalować.
      Xubuntu 16.04 poszło i działa i wygląda jak Windows, więc osobie która na nim pracuje, nie robi różnicy.

    • A ja mam 2 letni ultrabook więc jest to Mint 18 Cinnamon

    • davidns

      Unity nie da sie używać, nie dość że nie nadaje sie do obslugi myszą to jeszcze zamula i ma zwiechy nawet na najlepszym sprzecie. Juz dużo lepsze jest Ubuntu Gnome lub Kubuntu…

  • Korci. Jak cholera.
    W przeciwieństwie do Continuum tu mamy pełne Ubuntu a więc to ma sens.

    • kejwmen

      na ARMie.

    • johny

      Linuxa i większość jego oprogramowania skompilujesz na wszystkim. To nie Windows.

    • rr

      Nie używaj takich trudnych słów jak „skompilujesz”. Skąd miłośnik jedynego słusznego systemu ma w ogóle wiedzieć co to znaczy? Przecież taki delikwent nawet nie wie, że mogą istnieć jakieś inne procesory poza intelowymi. No dobra, ci bardziej oblatani słyszeli o Athlonach ;)
      A ty tutaj z jakąś kompilacją wyskakujesz :D

    • Johny

      Nie musisz sam komplikować, bo ludzie którzy przygotowali twoją dystrybucję robią to za ciebie.

      Chodziło mi o to, że nie ma takich problemów z przenoszeniem softu i robi się to hurtowo.

      Aplikacji Windows dla porównania, na ARMa praktycznie nie da się przenieść.

    • technomaniac66

      a kogo w dzisiejszych czasach obchodzą aplikacje na windows… serio…
      w erze chmury, macbooków i Androida?

    • Szczepan

      Tak jakby… większość świata?

    • dasd

      W Windows 10 to w najlepszym przypadku jedno kliknięcie góra dwa, w dużych aplikacjach to dodanie funkcji dostępnych tylko pod mobile. Z tym, że tutaj jesteśmy zależni od dewelopera, pod linuksem wiadomo, mamy źródła, mamy moc.

    • Johny

      Nie zawsze to 2 kliknięcia. Niektóre kody źródłowe są tak pisane, że nie są przenaszalne na inne procesory bez poprawek.

      W Linuxie kod zazwyczaj jest pisany od razu w założeniu różnych architektur, w Windowsie nigdy nie było nic innego niż x86.

      Sam mam kilka drobnych programów ze wstawkami dla x86 i na pewno się nie przekompilują na ARMa od tak.

    • dasd

      Mówiłem o UWP. Musiałby być naprawdę dobry powód by mieć jakieś wstawki wyłącznie pod x86 i których jakiś kompilator nie ogarnąłby by zrobił tak by ruszyło na ARM.

    • gregory003

      A niby jakie to „programy” posiada ten lin$hit, które można by kompilować pod ARM? Tym bardziej pod urządzenia z dotykowym ekranem. nawet na desktopowego lin$hita x86 nie ma prawie aplikacji, nie mówiąc już o ARM i ekranach dotykowych.

    • johny

      99% zwykłych szarych userów znajdzie na Linuxie wszystko co potrzebuje – czyli narzędzia do odtwarzania i obróbki filmów, grafiki, muzyki, przeglądarki WWW, poczty i narzędzia biurowe i sporo pierdół jak kalendarze, notatniki.

      Jest też już sporo gier i również Steam.

      A jeśli chodzi o narzędzia sieciowe to zdecydowanie bije Windowsa – stawiałem serwery na jednym i na drugim. Na Linuxie zrobisz wszystko na co wyobraźnia ci pozwoli, na Windowsie tylko to na co producent ci pozwoli.
      Linuxa też zainstalujesz na każdym pudełku (np router i inne mini-urządzenia), z Windowsem zapomnij.
      W Linuxie nie musisz się przejmować się licencjami, w Windowsach bulisz, bulisz, bulisz i nigdy nie wiesz czy nie naruszyłeś warunków licencji (np liczba podłączononych uzytkowników w sieci lokalnej jest ograniczona licencją)

      Jedyne czego nie ma na Linuxie to oprogramowania typowo profesjonalnego (np Photoshop itp.) i tak właściwie to tylko na tym Windows jeszcze stoi. Bo sam system to już dno totalne i podoba się tylko tym, którzy w życiu nie widzieli niczego innego.

    • gregory003

      „99% zwykłych szarych userów znajdzie na Linuxie wszystko co potrzebuje – czyli narzędzia do odtwarzania i obróbki filmów, grafiki, muzyki,”
      LOL hahahaha. A niby jakie to „narzedzia do obróbki filmów” znajdzie się na linuchu? PiTivi? Ty tak na poważnie. Na Windows darmowe popierdółki firmy krzak maja większą funkcjonalność.

      „Jest też już sporo gier i również Steam.”
      Steam jest – gier nie ma.

      „A jeśli chodzi o narzędzia sieciowe to zdecydowanie bije Windowsa – stawiałem serwery na jednym i na drugim.”
      I tylko w tym się sprawdza linuch.

      „Na Linuxie zrobisz wszystko na co wyobraźnia ci pozwoli, na Windowsie tylko to na co producent ci pozwoli.”
      To ja poproszę o zaawansowane kafelkowanie okienek pod linuchem (dowolne środowisko graficzne), takie jak to w tym dodatku do Windows:
      http://www.nurgo-software.com/products/aquasnap

      Może jakaś wtyczka albo dodatek dla KDE albo GNOME? Nie ma? Producent nie pozwolił? To może chociaż jakaś metoda pozwalająca na instalację linbadziewia w obrazie dysku twardego i uruchamiania systemu z virtualnego dysku bez VM-ki, tak jak Windows 7 i nowsze? Znów nie da rady? „Producent” nie pozwala?

      „W Linuxie nie musisz się przejmować się licencjami, w Windowsach bulisz, bulisz, bulisz i nigdy nie wiesz czy nie naruszyłeś warunków licencji (np liczba podłączononych uzytkowników w sieci lokalnej jest ograniczona licencją)”
      W linuksie nie musisz się przejmować licencjami programów, bo na linuksa nie ma programów. I jakoś tak się zabawnie złozyło, że freeware na Windows jest znacznie bogatszy, bardziej funkcjonalny i liczniejszy niz na linucha. Na Windows przeciętny użytkownik może zdziałać znacznie więcej korzystając jedynie z darmowych programów niż na niby „wolnym” linbadziewiu. Ciekawe, nie?

      „Jedyne czego nie ma na Linuxie to oprogramowania”
      I tak powinno brzmieć to zdanie aby było prawdziwe.

      „Bo sam system to już dno totalne i podoba się tylko tym, którzy w życiu nie widzieli niczego innego.”
      I to kolejne prawdziwe zdanie o linbadziewiu.

    • technomaniac66

      no to chyba lepiej? bo masz nowocześniejszą architekturę…

    • tiger

      I? Jakoś na PPC nikt nie narzekał ;)

    • Człowieku, piszę z 10-letniego laptopa na Celeronie M 1,6GHz. Działa świetnie, nawet filmy w 720p idzie na tym montować.

    • gregory003

      Co niby korci? martwy system bez wsparcia, bez aplikacji, z udziałem w rynku znacznie gorszym niż Windows Phone. a przecież wg. ciebie trollu Windows jest be? Kto będzie pisał aplikacje na system który praktycznie nie istnieje?

    • Taki z ciebie ekspert a tak mało wiesz…
      Linuksy maja wszystkie pakiety skompilowane na ARM. Prawie wszystkie bo nie ma chrome i z oczywistych powodów wine. Czyli masz bardzo pokaźne repozytorium pisane przez wiele lat. Teoretycznie jak procesor da radę to będzie można nawet odpalić Kdenlive i montować film. Poza tym w przeciwieństwie do Continuum masz tu pełny system z pełną wielozadaniowością.
      Biorąc pod uwagę jak beznadziejna jest sytuacja Continuum w kwestii aplikacji MS nie ma szans na walkę z Convergence. Do tego otwartość- nie wiadomo co wymyślą jak społeczność to dorwie.

    • gregory003

      A z ciebie taki „ekspert” bo zdałeś w zawodówce egzamin na poziomie 8 klasy podstwówki?
      Nie. Może i lingówno jest skompilowane na ARM, ale programy na lingówno nie koniecznie. W każdym razie nie wszystkie. Nie tylko wine i chrome. Większośc co bardziej złożonych aplikacji jest tworzona tylko na x86 i nie da się ich przenieść prosto na ARM, bo korzystają z rozszerzeń procesora nie występujących w ARM.

      No i praktycznie żaden z tych programów nie posiada interfejsu dotykowego, więc $hitbuntu pozostanie tylko ciekawostką przyrodniczą.

      Wracaj lepiej ekspercie szukać „sterowników do procesora”. Znalazłeś już? Kilka miesięcy temu prosiłem cię o linka? Może wreszcie się podzielisz?

    • Ty chyba zapomniałeś że Linux króluje na RaspberryPi i jest ogromny nacisk na współpracę z ARM. Już sam fakt posiadania bardziej zaawansowanych programów np. do grafiki (na Continuum raczej nie odpalisz ani GIMPa ani Photoshopa) i wielu innych zadań stawia ten system na wygranej pozycji.
      Sprawdzałem przed chwilą repo- jest GIMP, Kdenlive, jak pójdzie to nawet w super tuxa czy super tux kart można pograć. A myślę że pójdzie bo na 10 letnim laptopie da się zagrać. Jakby było trzeba to nawet porty na ppc są.
      Ty chyba nie zamierzasz odpalać tych programów na ekranie telefonu. Od tego jest Convergence żeby wystartować pełne Ubuntu po podłączeniu monitora. No chyba że spotkałeś jakieś zewnętrzne monitory z dotykiem, ja nie widziałem ale chętnie bym kupił bo stary Samsung właśnie padł.

      Zdecydowanie lepsza opcja niż tak jak w Windowsie- startuje ci mobilny interfejs (pulpit to atrapa) który i tak musisz obsługiwać myszką.

    • gregory003

      Dobra „ekspercie” od sterownikow do procesora. Tylko jak ty chcesz tego Gimpa uzywać na $hitbuntu phone z 5” calowym ekranikiem, bez myszki? Na jakiej pozycji stawia $hitbuntu phone sytuacja, w której na $hitbuntu mozna zainstalować program, ale nie można z niego korzystać?

      Po co ktoś miałby kupować shitbuntu phony, jeśli jedyny z nich pożytek jest dopiero po podłączeniu myszki, klawiatury i monitora 24”, skoro w podobnej cenie (~1000 zł? za darmo rozdawać ich przecież nie będą) kupi sobie 10x wydajniejszego małego peceta? Pryszczata lingówniarska logika! LOL!

      Bo aplikacji na telefony $hitbuntu nie ma i nie będzie.

      I nie zmieniaj tematu. Co z tymi „sterownikami do procesora”? Dawaj linka. Już chyba rok czekam. Przecież dla takiego „speca po E12” wrzucić jeden link ze „sterownikami do procesora” to nic takiego?

    • A jaki jest sens płacić 3000zł za Lumie która nie potrafi odpalić nic poza przeglądarką i office? Convergence daje przynajmniej dostęp do zaawansowanych programów.
      Znajdź mi dobrego PC-ta za 1000zł. Nie wiem, może złożysz jakiego crapa ale jego zakup był by wątpliwa inwestycją. No i zapomniałeś o czymś- topowe procesory ARM mają naprawdę przyzwoitą moc a przy tym są bardzo tanie. W porównaniu procesory do komputerów są cholernie drogie a do tego dochodzą inne elementy jak płyta główna, pamięć itp. Niby możesz przyoszczędzić np. na zasilaczu ale to będzie komputer-zamachowiec.

      ,,kupi sobie 10x wydajniejszego małego peceta”
      Hehehe, ty chyba nie wiesz jak bardzo zatarły się różnice między komputerami a smartfonami.

      ,,Bo aplikacji na telefony $hitbuntu nie ma i nie będzie.”
      Nie wiem jak Ubuntu ale Debian 8 obecnie pokazuje mi 45k pakietów.

      Tu jest coś o sterownikach

      http://www.dobreprogramy.pl/Linux-3.19-nawet-ciekawy-szczegolnie-dla-posiadaczy-sprzetu-z-procesorami-AMD-i-Qualcomma,News,60908.html

    • gregory003

      „A jaki jest sens płacić 3000zł za Lumie która nie potrafi odpalić nic poza przeglądarką i office?”
      przegladarkę, Office i przynajmniej kilkadziesiat tysięcy aplikacji ze sklepu. Może niższej jakości od tych na iOS albo nawet mułoida, ale jednak aplikacji.

      „Convergence daje przynajmniej dostęp do zaawansowanych programów.”
      Aha. Przecież wyklikiwanie wykałaczką desktopowych okienek GTK na 5” pierdofonie to taki cudowny dostęp!

      „Znajdź mi dobrego PC-ta za 1000zł. Nie wiem, może złożysz jakiego crapa ale jego zakup był by wątpliwa inwestycją.”
      Znajdź mi PC za 1000 zł o wydajności GORSZEJ od telefony za 3 albo nawet 5 tys. Niemożliwe. Więc może i w świecie PC byłby to „crap”, ale ten „crap” i miałby z 10x wyższą wydajność i 100x wyższą funkcjonalność niż jakikolwiek $hitbuntufon. Szczególnie gdy zainstalujesz na nim Windows.

      „Hehehe, ty chyba nie wiesz jak bardzo zatarły się różnice między komputerami a smartfonami.”
      A zatarły się? Na jakim telefonie mogę odpalić edytor graficzny o funkcjonalności przynajmniej takiego Paint.net (warstwy, maski, histogram, krzywe)? A w którym telefonie można cokolwiek zrobić w blenderze? Który arm-ik pozwoli na wyrenderowanie choćby kilku obiektów z oświetleniem w czasie krótszym niż tygodnie?
      W żadnym? To o jakich zaawansowanych programach i jakiej przewadze tego trybu „covercośtam” bełkoczesz?

      „Nie wiem jak Ubuntu ale Debian 8 obecnie pokazuje mi 45k pakietów.”
      Czyli znacznie mniej niż sklep Windows Mobile. Do tego z tych 45k pakietów na placach jednej ręki można policzyć te z interfejsem dotykowym.

      „Tu jest coś o sterownikach”
      Tak jest, ale o tych do kart graficznych. Czekam na sterowniki do CPU, które mi obiecałeś.

      Przestań już bełkotać o świetlanej przyszłości $hitbuntu [cegło]Fon i zacznij szukać tych sterowników. Obiecałeś że znajdziesz! Czemu ciągle zmieniasz temat? przecież jesteś „ekspertem” bo naprawiasz komputery. Więc znajdź mi proszę te sterowniki do CPU jak obiecałeś.

    • ,,przegladarkę, Office i przynajmniej kilkadziesiat tysięcy aplikacji ze sklepu. Może niższej jakości od tych na iOS albo nawet mułoida, ale jednak aplikacji.”
      Zapomniałeś tylko że aplikacje potrzebują dostosowania pod Continuum i zostaje ich garstka. Na palcach jednej ręki policzysz aplikacje deweloperów trzecich które da się uruchomić.

      ,,Aha. Przecież wyklikiwanie wykałaczką desktopowych okienek GTK na 5” pierdofonie to taki cudowny dostęp!”
      Ależ ja mówię o obsłudze po podpięciu monitora. Zawsze to lepsze wyjście niż zmuszanie użytkowników komputerów do używania aplikacji mobilnych przy pomocy myszki.

      ,,Znajdź mi PC za 1000 zł o wydajności GORSZEJ od telefony za 3 albo nawet 5 tys. Niemożliwe. Więc może i w świecie PC byłby to „crap”, ale ten „crap” i miałby z 10x wyższą wydajność i 100x wyższą funkcjonalność niż jakikolwiek $hitbuntufon. Szczególnie gdy zainstalujesz na nim Windows.”
      Z tym to akurat nie będzie problemu. Wystarczy że porównasz pierwszy lepszy smartfon z UFS 2.0 z najtańszym komputerem z dyskiem WD Green.
      Jest jednak pewna różnica- wymagania. Proszę cię, nie spieraj się o to że Windows wcale nie ma większych wymagań od Ubuntu bo różnica jest kolosalna.

      ,,A zatarły się? Na jakim telefonie mogę odpalić edytor graficzny o funkcjonalności przynajmniej takiego Paint.net (warstwy, maski, histogram, krzywe)? A w którym telefonie można cokolwiek zrobić w blenderze? Który arm-ik pozwoli na wyrenderowanie choćby kilku obiektów z oświetleniem w czasie krótszym niż tygodnie? W żadnym? To o jakich zaawansowanych programach i jakiej przewadze tego trybu „covercośtam” bełkoczesz?”
      Pocieszę cię- jest port GIMPa na Androida jednak nie testowałem go jeszcze. Jak zainwestuje we własne RaspberryPI to chętnie sprawdzę jak działa na tym Blender. Ale nie teraz bo najpierw muszę kupić kartę graficzną (nie polecam Radeonów) i monitor. Różnice się zatarły- flagowe smartfony są na poziomie odrobinę wyższym niż tanie komputery. Przy wymaganiach Linuksa (myślę o Debianie) taka wydajność jest zadowalająca.

      ,,Czyli znacznie mniej niż sklep Windows Mobile. Do tego z tych 45k pakietów na placach jednej ręki można policzyć te z interfejsem dotykowym.”
      A to już inna sprawa- Canonical tworzy nowy typ pakietów, powstają aplikacje kierowane na smartfony. Dawno się mobilnym Ubuntu nie bawiłem i nie orientuje się jak sytuacja wygląda obecnie aczkolwiek wiem że nawet Polacy pisali takie aplikacje.

      ,,Tak jest, ale o tych do kart graficznych. Czekam na sterowniki do CPU, które mi obiecałeś.”
      Ależ było też o CPU.

  • Cameliosso

    Po jaką cholerę kastrować ekosystem linuksa idąc w procesory ARM zamiast x86? Jak już ma być telefon z systemem dla „grzebalskich”, to pełną gębą. To mogłaby być fajna realizacja idei tzw. „Surface Phonu” w bardziej surowym wydaniu. A tak mamy powtórkę z Bady, WebOSów i Tizenów. Kilka apek na krzyż i de facto feature-phone z dotykowym wyświetlaczem…

    • johny

      Chciałbyś mieć smartphone z czasem pracy 3 godziny na baterii albo coś w ten deseń ?

    • Jakie kastrowanie? Praktycznie każdy linuksowy pakiet kompiluje się i działa bez problemu na ARM-ie.

    • NobbyNobbs

      Przecież telefon dla grzebialskich już był – Nokia N900, i ARM w niczym nie przeszkodził.

    • rr

      A co to jest według ciebie „ekosystem linuksa”?

    • Cyr4x

      A co to jest np. ekosystem Apple? Mac, iPhone, Apple Watch, pięknie ze sobą współpracujące. W przypadku kilku sensownych urządzeń z Linuksem da się to zrealizować, zwłaszcza jeżeli zamkniemy się w obrębie jednej dystrybucji, choćby Ubuntu.

    • technomaniac66

      laptopy też niedługą przejdą na ARM. Pakiety na arma w większości już są, a Ubuntu zadba o to, żebyś miał pełen komplet

    • Cyr4x

      Nie sądzę. Ubuntu może i ma, bo w Linuksie to kwestia kompilacji na inną architekturę (i może kilku istotnych dla procesora przeróbek w kodzie). Desktopowy Windows natomiast jest zależny od x86, a to on napędza rynek laptopów. Poza tym do tego dochodzi dostępność komercyjnych aplikacji trzecich. Myślisz, że producenci będą chcieli wydawać odrębne wersje na laptopy arm i stacjonarki x86? Nie wspominając nawet o grach. Taka fragmentacja nie jest nikomu potrzebna.

    • Dlatego trzeba czekać jak systemy mobilne zaczną wkraczać na rynek desktopowy, co nastąpi w przeciągu następnych lat

    • Cyr4x

      Nie zaczną, bo rynek desktopowy jest zdominowany przez produkty dla architektury x86, nierzadko wymagające potężnych mocy obliczeniowych, których architektura arm, póki co, nie dostarcza.

    • zaczną, wspomnisz moje słowa tylko nie jest to kwestią roku a kliku lat minimum. Obecnie na desktopach panuje stagnacja na soft desktopowy. Jest kilak wyspecjalizowanych programów i tyle a reszta to aplikacji webowe. Te cięższe będą streemowane za pomocą serwerowni a aplikacje będą w formie abonamentu. Już teraz np Adobe będzie wynajmować photoshopa a od streemu to już nie daleka droga któy przy okazji ukróci piractwo. Wcale mi się ta wizja nie podoba ale jest ona bardzo prawdopodobna,

    • technomaniac66

      Wystarczy, żeby Apple wypuściło macbooka z arm i tyle. Już masz pozamiatane.

  • Iksjusz

    Czy będzie na dwie karty SIM ?

  • Sam bym może kupiła z ciekawości taki samrtfon z Ubuntu ale nie za więcej niż 500 zł. bo za 999 zł. kupiłem UMI Super

    • DaemonKazoom

      Najłatwiej będzie kupić Nexus 4 i na nim zainstalować ten system. Najtańszy model z ubuntu: BQ Aquaris E4.5 UE, jest nieopłacalny i trudno dostępny.
      Dodatkową zaletą będzie możliwość powrotu do androida lub też Sailfish OS.

    • Jakby co to mam do sprzedania Nexus5 *32GB za 550zł.
      Ja się bawić w soft nie będę , Ubuntu mam zainstalowny na laptopie z win10 home jako drugi system

  • Mateusz Bączek

    Ciekawe czy będzie tak customizowalny jak samo Ubuntu czy nałożą na to jakieś ograniczenia

  • Fan WINDOWS 10

    Na PC przeszedłem testowo z Win 7 na Ubuntu a dokładniej na Xubuntu i teraz już wiem. Jest to bardzo dobry wybór. Trzeba się przyzwyczaić i poszukać odpowiedników różnych programów ale większość popularnych jak FF, Matlab coś do SSH i FT jest i bez problemu działa. Szkoda że nie ma MS Office bo Libre Office nie jest zbyt kompatybilny i potrafi nieźle popsuć. Rozwiązaniem byłoby korzystanie z Latex-a do edycji dokumentów itp ale pptx i docx jest prostsze i popularne.

    • johny

      Office 2007 działa na WINE.

      Nie mniej jednak jeśli chodzi o najnowszy LibreOffice to osobiście bardzo go sobie chwalę.
      Obsługa dokumentów Office (word, excel) wg mnie poprawiła się do tego stopnia, że zamierzam zrezygnować z MS Office całkowicie.

      PS.
      Możesz jeszcze ew wypróbować OpenOffice, ale ten nie jest już tak rozwijany i raczej wojnę LibreOffice-OpenOffice, wygrał ten pierwszy.

  • Prawa_Strona_Mocy

    Za 400 euro to chyba ich pogięło.

  • Piotr Potulski

    Linuks na desktopach to „ciekawostka przyrodnicza” w świecie mobilnym jego istnienie jest zwyczajnie pomijalne. Miejsce na kolejny system zrobi się być może za kilka lat wraz z odejściem od natywnych aplikacji do rozwiązań www.

    • K.

      Ale Android to Linux, także w świecie mobilnym ma palmę pierwszeństwa ;-)

      Niby Mozilla próbowała już systemu, który stawia na webapps (Firefox OS). Skończyło się tak, że wycofali się ze smartfonów. Masz rację – może kiedyś to się upowszechni.

    • Piotr Potulski

      Android to nie jest Linux. To wielowarstwowa architektura, gdzie Linux jest jednym z elementów.
      Co do reszty – miejsce na „inne” systemy zrobi się w momencie, kiedy użytkownik będzie miał wszystko w przeglądarce, podobnie jak to już miało miejsce na rynku PC – 10 lat temu instalując Windows, instalowałem jednocześnie kilkanaście / kilkadziesiąt aplikacji – edytor tekstu, klient poczty, odtwarzacz filmów, muzyki, nagrywanie płyt. Dzisiaj instalujesz przeglądarkę (harkorowcy używają IE) i tyle. Dzięki temu możliwe jest bezproblemowe używanie np. Mac’a, czy innego Ubuntu, bo problem z dostępnością aplikacji został rozwiązany przez przeniesienie tych aplikacji do przeglądarki. Podobny proces wraz z rozwojem z jednej strony dostępności internetu mobilnego, z drugiej przeglądarek.

    • K.

      Linux jestem kernelem – napędza resztę infrastruktury. Useralnd jest w Dalvik/Art. Mam tego świadomość. Niemniej tak – Android jest Linuksem, ale nie jest GNU/Linuksem.

      Aktualnie webapps nie zastąpią wszystkiego, bo nie schodzą całkowicie do systemu i sprzętu. Przykład to sterowniki, narzędzia diagnostyczne czy choćby flaszer do telefonu. Więc do sieci mogą trafić „proste” aplikacje, bo te narzędziowe potrzebują natywnego środowiska.

    • johny

      Człowieku wszędzie jest dziś Linux lub inny system Unix-opodony poza desktopami.

      Co to znaczy wszędzie:
      – super komputery
      – serwery
      – urządzenia GPS
      – internet rzeczy
      – urządzenia mobilne (telefony, tablety)
      – routery i wszelkie urządzenia sieciowe
      – inne urządzenia specjalistyczne.

      Windows trzyma się TYLKO na desktopach i to tylko dzięki specjalistycznym programom typu Photoshop, AutoCAD, itp.

      Sam system to obecnie dno totalne. Nie wiem jak można to chwalić. Pooglądaj sobie inne systemy jak wyglądają i jak można je fajnie sobie poustawiać, jakie są czyste i uporządkowane.
      Windowsa używa się tylko z musu – np jako „podkładkę” pod IronCAD’a.

    • Piotr Potulski

      Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź ze szczególnym uwzględnieniem zwrotu „na desktopach”.
      Co do innych systemów – skąd wiesz czego używam?
      Co do reszty peanów na temat Linuxa – tak zgadzam się, jest to bardzo szeroko używany system, który sprawdza się tak długo, jak użytkownik końcowy nie wie, że ma z nim do czynienia.

  • Tomek
  • masi0

    Czytałeś jak baterie wciąga jak odkurzacz?

  • Moim zdaniem Ubuntu ma szansę się wybić, ponieważ jego interfejs jest mniej problematyczny niż Windows Phone, który pada i zrobi dla nich miejsce (ewentualnie dla następców MeeGo: duetu Tizen-Sailfish, z czego pierwszy pod budżetowce, drugi pod flagowce). Poza tym brakuje serii pseudosmartfonów takich jak Nokia Asha czy LG Cookie.

  • Pseudodrummer

    Ok,
    a powiedz,jak jest z synchronizacją kontaktów-Ubuntu One nie działa,czy jest możliwość „zsynchronizowania” kontaktów z telefonu z kompem?