Prywatność to rzecz święta – niestety w dzisiejszych czasach można o tym zapomnieć i zapuścić się w różnego rodzaju serwisy społecznościowe i aplikacje gdzie powiemy i pokażemy więcej na swój temat niż byśmy chcieli. Wiele osób zapomina o tym, że to co piszą na Facebooku czy Twitterze może być czytane również przez ich pracodawców. Poniższy komiks pokazuje jaką wpadkę można zaliczyć przy nieostrożnym korzystaniu z serwisów takich jak foursquare.com :)



Przy okazji warto wspomnieć, że chyba nie da się ukryć naszej przynależności do grup i stron na Facebook. Możemy więc głupio wyglądać w oczach np. przyszłego pracodawcy kiedy zobaczy, że należymy do grupy „bruno” , chu….w ” itp, a w CV mamy wypisane szerokie zainteresowania z pogranicza ekonomi, biznesu i kulturoznawstwa :)

obrazek pochodzi z statusthis.com

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    Pytanie, ile osób świadomie buduje swoją markę w Internecie, lub zważa na takie rzeczy o których piszesz, przypuszczam że 1-2% populacji.

    Prywatnosc poza tym staje sie waluta – vide FB, czy buzz. Wiec takich przypadków /ustawien domyslnych lub poukrywanych/ bedzie coraz to wiecej.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Dlatego wydaje mi się, że taki śmieszne historyjki czy kreskówki czasami bardziej otwierają oczy niż długie prelekcje czy też wywody na temat zagrożeń dla naszej prywatności.

  • http://pinklove.pl Pink

    Swoją drogą ciekawe, mamy NK, FaceBooka teraz BUzz’a, GoldenLine itp itd… wszędzie mamy konto i piszemy o sobie…. ja osobiście dostawałem już lekkiej schizofrenii, no bo ile może być wcieleń „ja”…

    I wszędzie mamy tych samych lub podobnych znajomych… O tym, że można sobie założyć 100 kont na facebook, czy NK i samemu dla siebie zostać followersem nie wspomnę.

    Na GoldenLine czy LinkedIn ludzie pisza, jakie to maja certyfikaty, wykształcenie, jak bardzo są ą, ę…. a na „facebuku” są w grupie „ch….je” ….

    Nie wiem gdzie to zmierza…. ale chyba czas na nowy site społecznościowy… mówie-nie-social-media.pl, który będzie skupiał anty-społecznościowych userów:-)

  • Pingback: prasówka 16.02.2010 « Blog NetCenter Solution

  • http://www.aukcjemieszkan.pl WildWezyr

    A ja myślałem, że foursquare.com jest elitarny ;-).

  • Robert

    A ja tak offtopic: gdzie jest pełen RSS feed???

  • malybrat

    Mi się przydarzyła podobna scena w rzeczywistości. Na poważnym spotkaniu rekrutacyjnym, cała komisja zapytała zgodnie, czy ja to rzeczywiście ja, ponieważ nie pasuję do zdjęć, które umieściłem na portalu społecznościowym. Miałem wrażenie, jakby do końca mi nie wierzyli :-)

  • ;)

    Mnie sie wydaje ze wszystko zalezy, jesli pracodawca ma mnie oceniac dzieki profilom na sieci to lepiej nich nie bedzie pracodawca niczyim. Jakby tak odszukac rozne dzikie posty i bledy Grzegorza w tym ortografy to powinien stracic robote na miejscu a tak sie nie dzieje wiec i pracodawca moze byc normalnym czlowiekiem, calej reszcie nalezy dziekowac z miejsca za rozmowe bo dalsza wspolraca bedzie tylko meka.

  • Michał

    Co powoduje u ciebie taką niechęć do Bruna? To już drugi wpis dyskretnie dotykający tego tematu (piszesz, że obciachem jest bycie fanem tego filmu http://antyweb.pl/jak-to-jest-z-ta-elitarnoscia-facebooka/).

  • http://wedding.obrostek.com Szymon

    a uświadamiać ludzi warto ;)

  • Robert

    szmergiell: a tutaj:
    http://www.google.com/reader/view/feed/http://feeds2.feedburner.com/Antyweb-full

    Dzięki serdeczne. Co za ulga, że nie trzeba „wychodzić” z czytnika.

  • PIotr

    Moja żona pracuje w agencji która zajmuje się rekrutacją. Na porządku dziennym jest sprawdzanie NK, FB czy ogólne googlowanie za konkretnymi osobami. Prosta sytuacja – facet jest na dobrej drodze żeby zostać kierownikiem regionalnym w jakiejś tam firmie, ma doświadczenie, ma odpowiednią prezencję, ma tez konto na NK gdzie w galerii dumnie pręży się przed lusterkiem w łazience z różowym misiem na ramieniu (autentyk). To zaważyło o rozpatrzeniu kandydatury – niestety nie został wybrany gdyż miał pracować z ludźmi i zadbać o kontakty z klientami a takie fotki mogły postawić firmę w nieodpowiednim świetle. Przykładów pewnie można mnożyć – ale należy wziąć pod rozwagę swoje zachowanie w sieci kiedy podpisujemy się pod czymś imieniem i nazwiskiem – nie ważne czy to jest społecznosciówka, komunikator czy e-mail 