W biznesie internetowym według oceniających komu przyznać dotacje z projektu 8.1 – wszystko jest możliwe. Po poprzedniej informacji o tym kto dostał dofinansowanie było bardzo wiele głosów mówiących o tym, że wcale nie jest łatwo zdobyć takie wsparcie, że trzeba spełniać wiele wymagań i dostosować się do rygorystycznych wymogów i że zawsze istnieje ryzyko niepowodzenia.
Owszem to wszytko prawda – ryzyko zwiększa się jednak wielokrotnie kiedy ktoś akceptuje wniosek mówiący o portalu dla “łodzian” który ma pochłonąć ponad 800 tysięcy złotych lub o kreowaniu tożsamości wirtualnej (WTF?) za podobną kwotę. Takich przykładów jest więcej:
- Interaktywny serwis społecznościowy SportoweSpotkania.pl integrujący ludzi czynnie uprawiających sport oraz umożliwiający organizację zajęć sportowych 827 696,00
- Stworzenie panoramicznego serwisu turystycznego dla Wrocławia i Dolnego Śląska 765 680,00
- Kompleksowa platforma usługowa dla właścicieli psów oraz podmiotów świadczących dla nich usługi 452 200,00
-TechBite – vortal technologiczny 833 760,00
- Stworzenie wirtualnego portalu informacyjno-społecznościowego dla Łodzian. 841 291,75
- Innowacyjny portal udostępniający kompleksową ofertę turystyki nadmorskiej “ morze-latem.pl 834 360,00
- Stworzenie portalu internetowego, pośredniczącego w odzyskiwaniu części kwot, wydawanych przez internautów w transakcjach on-line 781 235,00
- Innowacyjny mobilny portal społecznościowy 513 315,00
- Tawerna Skiperów “ portal społecznościowy skupiający żeglarzy i marynarzy 307 615,00
- Portal internetowy NaszeLigi.pl 839 502,50
- Stworzenie modułowego systemu internetowego pozwalającego na samodzielne, kompleksowe kreowanie tożsamości wizualnej firmy. 813 025,00
- Stworzenie internetowego serwisu do tworzenia i automatyzacji Biznes Planów eFinika.pl 839 375,00
Zastanawiam się czytając te opisy, co takiego znalazło się w środku samych wniosków iż ktoś potrafił np uzasadnić wydanie 830 tysięcy na serwis do automatyzacji tworzenia biznesplanów i potem jeszcze przekonał kogoś, że jest to biznes który potrafi zarabiać pieniądze? Cieszę się, że komuś się udało pozyskać wsparcie – nie cieszy mnie natomiast, że tak dużo serwisów typu “serwis, portal” je pozyskało. Wolałbym aby można było przeznaczyć 2 razy większe kwoty na projekty, które na nie zasługują i są prawdziwymi biznesami. Wbrew pozorom tego typu przedsięwzięć też jest kilkanaście – choć muszę przyznać, że są w mniejszości w stosunku do “innowacyjnych, portali i serwisów”.
Pełną listę podpisanych umów o dofinansowanie 8.1 znajdziecie na stronie PARP (link do pliku)

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

[...] temu AntyWeb | » Na co idą pieniądze z 8.1 (PARP) czyli kto ile dostał ? – część II antyweb.pl/…ze-z-8-1-parp-czyli-kto-i… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]
Faktycznie, co do jednego trzeba wyrazić podziw – wnioskodawcy najwyraźniej potrafili się nieźle sprzedać. W większości przypadków pewnie będzie można optymistycznie podsumować, że pieniądze przydały się na nauczenie wielu programistów i młodych managerów fachu ;)
Ze zgryźliwościami natomiast poczekamy pewne te kilka(naście) miesięcy, aż owe innowacyjne serwisotworki ujrzą światło dzienne, nie? ;-)
[...] antyweb.pl/…/na-co-ida-pieniadze-z-8-1-parp-czyli-kto-ile-dostal-czesc-i… wzbudza zainteresowanie! Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co pisze [...]
758 tys. dla “Firma Handlowo Usługowa HARAKIRI Magdalena Olek”. Dobra nazwa to podstawa.
Eh może naświetle troche sprawę bo siedze w temacie dotacji od paru lat. Tego typu projekty (tak duży kapitał plus tak mało innowacyjny pomysł) są składane przez przedsiębiorców z innych branży, którzy o e-biznesie nie mają zielonego pojęcia ale wchodzą w to bo Unia daje kase bo to taki modny biznes, portale społecznośiowe, nasza klasa, twitter i w ogóle. Więc jakby to ugryźć? Zróbmy własny portal nieważne o czym i dla kogo ważne że będzie to magiczne słowo – portal społecznościowy. Pisze na podstawie klientów z jakimi miałem do czynienia, którzy zgłaszali potrzebę napisania wniosku. Mali przedsiębiorcy raczej nie porywają się na tak duże kwoty choćby mieli najbardziej trafiony pomysł, skutecznie odstrasza własne 15% plus 22% Vatu (wiadomo US potem odda ale najpierw trzeba wyłożyć). A na co idą tak duże kwoty dotacji w tak mało kreatywnych projektach otóż jeżeli wnioskodawca w ramach projektu zakłada spółkę z.o.o to do 20% wydatków kwalifikowanych można wydać na koszty ogólne – czytaj np wynagrodzenia dla zarządu!! widziałem na własne oczy wniosek w którym kwota wynagrodzeń dla zarządu wynosiła 100 tys. Pan Jan , przedsiębiorca od 20 lat składa wniosek po np jakąś Panią Kasie, finansuje jego napisanie plus 15% i po otrzymaniu dotacji oczywiście ląduje w zarządzie nowej spółki (pisze o autentycznej sytuacji) Wnioski są oceniane regionalnie a nie centralnie więc bezstronność oceniających jest często wystawiona na próbę, zwłaszcza jeżeli za wnioskiem stoi jakiś przedsiębiorca działający od lat w regionie. Swoją drogą widać że dla PARP faworyzuje wnioski napisane na duże kwoty. Czemu? Może potem mniej pracy przy rozliczaniu jednego wniosku niż przy kilku mniejszych, może wychodzą z założenia, że im więcej kasy ktoś wpompuje w swój debiut e-biznesowy tym większą szansę na sukces ma?
Proponuje 842,5 tys dla inowacyjnego bloga komunicyjnego “Trepanacja czaszki” ;) grunt to dobrze sprzedać nazwę i nie tylko (?)
Nie ma co sie spinac, gdzieś te pieniadze zostana wydane, ludzie nabedą troche wiedzy. Co z tego powstanie, to już inna sprawa.
Witam,
Grzegorz analizę należy zacząć nie od podmiotów, które otrzymały dofinansowanie ale od metodyki sprawdzania wniosków. Tutaj jest cały pies pogrzebany. Równie ciężko jest stwierdzić jaki podmiot ma szanse a jaki nie – parząc nawet na decyzje niektórych VC. Problemem jest również mierzalność innowacyjności – czym jak, jakimi wskaźnikami mierzyć ? Założeniem samego działania jest uzyskanie jednego sukcesywnego podmiotu na kilkaset, które otrzymały dofinansowanie – oczywiście na zacieśnienie sita i zmianę metodyki nie ma co liczyć.
Jeżeli ktoś jest zainteresowany pozyskaniem dotacji zapraszam do kontaktu :
http://www.dabrowsky.com
Obawiam się, że przy wyborze biznesów do dofinansowania priorytetem był poprawnie napisany wniosek. Podobna sytuacja była w projekcie kierunków zamawianych, gdzie Politechnice Warszawskiej na kilkanaście wniosków wszystkie odrzucono z przyczyn formalnych… Mam nadzieję, że tu jest jednak inaczej i te biznesy są warte tych pieniędzy.
O choroba: “stworzenie anonimowego systemu DRM – systemu zabezpieczeń plików wideo”.
Primo: spóźnili się, Microsoft zrobił to właśnie i opatentował
Secundo: ktoś mi wytłumaczy w jaki sposób DRM wpływa na innowacyjność?
Nóż mi się właśnie otworzył w kieszeni jak to zobaczyłem…
[...] reklama michuk przed chwilą O choroba: "stworzenie anonimowego systemu DRM – systemu zabezpieczeń plików wideo". * Primo: spóźnili się: osnews.pl/…otrzymal-patent-na-drm-w-… * Secundo: ktoś mi wytłumaczy w jaki sposób DRM wpływa na innowacyjność? Nóż mi się właśnie otworzył w kieszeni jak to zobaczyłem… antyweb.pl/…ze-z-8-1-parp-czyli-kto-i… [...]
Socjalizm w pełnej krasie. Zna ktos 1 projekt dofinansowany z panstwowej kasy, ktory wypalil? Przeciez to jest sprzeczne, bo jak ktos traci cale tygodnie na wypisywanie bzdur we wnioskach to nie ma tego czasu by projekt rzeczywiscie przemyslec.
Tak poza tym jakby ten urzednik, ktory te projekty zatwierdza rzeczywiscie wiedzial co “wypali” to byl juz dawno nie siedzial na tym stolku za te kilka tys miesiecznie tylko sam stworzyl cos “innowacyjnego” i bral miliony. Same sprzecznosci.
[...] reklama kuba przed chwilą będzie trochę więcej kasy na rynku. mnie to nie boli antyweb.pl/…ze-z-8-1-parp-czyli-kto-i… [...]
“Stworzenie wirtualnego portalu informacyjno-społecznościowego dla Łodzian”
Wirtualnego portalu? A mogę zobaczyć niewirtualny?
Fakt że kwoty z kosmosu, ale pamiętajcie że te 800 tysięcy to nie tylko wykonanie portalu, ale również utrzymanie biura, pensje, rachunki, reklama itp itd. Można tam wcisnąć większość kosztów jakie w ciągu 2 lat działalności poniesie firma.
[...] reklama az przed chwilą TechBite – vortal technologiczny 833 760,00 pln – @FrostBite – to ktoś od Ciebie? :) antyweb.pl/…ze-z-8-1-parp-czyli-kto-i… [...]
wizualnej, nie wirtualnej, a to dosc drastycznie zmienia postac rzeczy :))) Na to jest rynek i przy odpowiednim ogarnieciu tematu powinno sie zwrocic z nawiazka :)
A nie jest tak, że przedsiębiorca napierw musi zainwestować 100% zgłoszonej inwestycji a póżniej dostaje zwrot w tym przypadku 85% inwestycji po przedstawieniu faktur? Poniewaz piszę tak z doświadczenie, ale w inny branżach. (np. transport, gastronomia). Wtedy to ma jakiś sens. Zainwestujesz to dostaniesz zwrot a nie jakieś wymyślanie na kartce papieru…
tigga > jasne, że możesz zobaczyć “niewirtualny” portal – wystarczy pooglądać serial Star Gates :P
toż to jakaś paranoja jest. ale rzeczywiście – ja na przyklad pracuję w pewnej firmie, która już troszkę na świecie istnieje, zabiera się za projekty internetowe, choć szef nie ma zielonego pojęcia o tym co mówi i co robi, a ja muszę potem głupa udawać przed ludźmi, bo to właśnie ja jestem “publicznie” na pierwszej linii frontu. I co? I on nie dość, że wlasną kasę pakuje, to nie ma problemu z jej pozyskaniem, choć te projekty są kompletnie skazane na niepowodzenie już w fazie samego pomysłu….
taki lajf.
@n0nam3 tylko po co startupowi pod tytułem portal dla łodzian biuro?
Taka mała dygresja: w 2000 mieliśmy wysyp portali, w 2009 mamy wysyp “portali informacjno-społęczościowych…”
@Marek
Marek, jak czytam to, co napisałeś, to krew mnie zalewa. O ile to prawda naturalnie. 100 tysięcy na same pensje dla zarządu! Jeśli ktoś występuje z takim wnioskiem i ma odpowiednie finansowe zabezpieczenie dla prowadzenia inwestycji o wartości około 1 mln, to na pewno dysponuje również kasą na łapówki dla całego gremium ustalającego, kto otrzyma dotację, a kto nie. Zwłaszcza, jeśli projekt jest oceniany przez ludzi z regionu. Ech, smutne to.
Po raz kolejny wychodzi na to, że na kasie publicznej, czyli przede wszystkim drobnych ciułaczy wzbogacą się ci, co “umieją robić interesy”, a nie ci, co mają pomysł na pomnażanie dóbr i tworzenie nowych możliwości.
Idea wyglądała na dobrą, ale zabrano się do jej realizacji od du…py strony,
coraz słabsze te wpisy na tym blogu. co znaczy, że autor wolałby wydać 2 razy większe kwoty na serwisy, które na to zasługują? a co autor ma do wolenia?
a to mnie rozwaliło:
“Stworzenie innowacyjnego portalu informacyjno-społecznościowego dla dzieci i ich rodziców z Tarnowa i Nowego Sącza.
” a zaraz poniżej….
“Stworzenie innowacyjnego portalu informacyjno-społecznościowego dla dzieci i ich rodziców w Krakowie.”….i każdy “projekt” na 0,8 mln…ŻAL
hmm, teraz tak myślę, że jednak to mój komentarz jest słaby.. przepraszam, poniosło mnie.
przecież to blog autorski, ma Pan prawo piać co chce.
myślę, że można skasować te komentarze i potraktować je jak głupie wybryki zmęczonego i nie poważnego na chwilę człowieka.
pozdrawiam
Pamiętajcie, że każdy z tych serwisów ma obowiązek się obronić pod rygorem rozwiązania umowy o wsparcie.
Przez dwa lata muszą zachować naprawdę bardzo dużą ilość papierków w odpowiednim porządku, a następnie przez kolejne trzy zachować trwałość projektu.
Wniosek i umowa nie pozostawiają w tej kwestii żadnych wątpliwości.
@Przemysław Żyła:
Dlatego płacze i lamenty niedługo się zaczną – będą to krzyki tych którzy się zorientują na co tak naprawdę przystali :)
@michuk:
Pytanie powinno brzmieć – Po co łodzianom portal skoro mieli już 3 i z żadnego nie korzystali/korzystają.
Ja jako ten drobny z dotacji zrezygnowałem, i chyba jestem zadowolony – na razie projekt się rozwija za mniejszą kasę i pewnie wolniej, ale za to bez noża wskaźników na gardle.
Marek mądrze napisał na początku. Mogę dodać do tego opowieść pracownika jednej z niedużych spółek internetowych którą niedawno usłyszałem. Namawiał mnie do dotacji unijnych, bo ‘wiesz, masz inna zaprzyjaźnioną spółkę, zlecasz jej usługę, zawyżasz cenę i odbierasz dofinansowanie. Ponieważ z punktu widzenia zaprzyjaźnionej spółki nadpłaciłeś, robi ona dla ciebie jakieś dodatkowe usługi gratis’.
Sposobów na kanty jest pełno, i gdziekolwiek będzie dziura, będzie wystarczająco dużo chętnych żeby je wykorzystać. Jak ktoś chce grać w tę grę, musi umieć umiejętnie żonglować wydatkami, tak, aby nie przyczepił się PARP, ale żeby wystarczająco na tym przyciąć.
Ciekawe ile wśród wymienionych projektów jest takich graczy
@Grzegorz Marczak:
Nie znam się na niuansach prawnych, ale czy odpowiedzialności w razie “wpadki” nie rozwiązuje założenie spółki z.o.o. ?
Ręce opadają jak czytam dużą część komentarzy.
Zapoznajcie się z czym wiąże się dotacja 8.1. Śmiech ogarnia jak wzburzeni “ekśperci” komentują i wysnuwają spiskowe teorie dziejów.
Skoro tak Wam “żal” nic prostszego – bodaj 26 października – do boju!!!
Pokażcie jacy z Was Mocarze i zdobywajcie bańki na swoje marzenia – w gębie każdy jest mocny.
I bynajmniej nie piję do racjonalności pomysłów, obawiam się że Grzesiek może mieć rację ;(. Pół biedy jeśli to jest realizowane jako sp. zoo, gorzej gdy projekt realizuje osoba fizyczna. Może się okazać że środki trzeba będzie nawet zwrócić.
Tyle komentarzy i tylko jeden przytomnie wskazujący na absurd istnienia samych dotacji. To jest raj dla cwaniaków, którzy – całkiem słusznie – eksploatują jak tylko można źródełko łatwej kasy.
Pomyślcie tylko – jeśli tak to wygląda w branży, którą dobrze znacie i widzicie jasno niedorzeczność większości zaakceptowanych projektów – to jak to wygląda w innych branżach?
Jestem jakoś dziwnie pewien, że tak samo.
A najlepsze jest to że i tak nie potrafimy wydatkować w całości tego co Unia nam oferuje.
Grzegorz, mam pewien pomysł :) A może spróbuj dotrzeć do kilku dotowanych pomysłów i spróbuj zadać kilka pytań o projekty? To może być fajne usłyszeć od żródła o pomysłach ich realizacji. Po liście dotacji widać, że pieniądze są na rynku i gdzieś tam ludzie robią być może fajne projekty o których nawet “branżowe” blogi nie piszą. Wszyscy ekscytują się NK a jak widać życie biznesowe toczy się gdzieś indziej :)
Być może jak przeanalizujemy listę na zimno wyjdzie, że ludzie mają fajne pomysły:
Kilka z nich przykuło moją uwagę:
Stworzenie e-usługi NEOHAIR umożliwiającej zarządzania salonami fryzjerskimi i kosmetycznymi
Opracowanie zintegrowanej aplikacji do zautomatyzowanego tworzenia i zarządzania kampaniami reklamowymi
Uruchomienie internetowej usługi kosztorysowania materiałów i robót budowlanych.
Stworzenie portalu internetowego, pośredniczącego w odzyskiwaniu części kwot, wydawanych przez internautów w transakcjach on-line
Stworzenie innowacyjnej platformy gier multiplayer na urządzenia mobilne typu smartphone.
e-QUIZ portal edukacyjno-rozrywkowy umożliwiający on-linowy sprawdzian wiedzy za pomocą quizów, testów, konkursów, głosowań i zabaw
YourDesktop.com – Webowy System Operacyjny
Pomysłów jest więcej, gdy zastanowimy się na spokojnie sporo projektów z listy ma sensowne idee i może dzięki pozyskaniu środków finansowych przekształcić się w dobrze prosperujące biznesy.
Może warto dotrzec do firmy, której udało się pomóc przepchnąć dużo wniosków o dotacje i zapytać jak to robią, na co zwracają uwagę czy też jak dokonują selekcji. To może być cenna wiedza dla starających się pozyskać finansowanie dla swoich biznesów. Gdyby dziennikarze interesowali się poważniej dotacjami jest na pewno sporo motywów na zrobienie fajnych materiałow dziennikarskich. Nasi polscu blogerzy raczej chyba nie robią researchu pisząć swoje notki, albo jest on stosowany śladowo w pracy.
[...] Markos przed chwilą antyweb.pl/…ze-z-8-1-parp-czyli-kto-i… skomentowałem wpis hazana. I jakoś tak mnei naszło pytanie czy nasi nadwiślańscy blogerzy [...]
@Grzegorz Marczak
Jak każde wsparcie z ramienia EU i to ma procedury kontroli. Również istnieją zapisy o karach, etc.
Znając życie, to PARP będzie chciał część pieniędzy odzyskać do puli ogólnie dostępnej, przewidzianej na to działanie.
Początkowe 400mln eu przy tym sposobie rozliczania będzie po prostu większe.
Zgadzam się, że wiekszość z tych serwisów ani nie są innowacyjne ani nie wymagają tak dużego finansowania. Według mnie większość zoo zostanie sprzedanych i na to liczą założyciele. I nie obchodzi ich co się stanie za 3 lata. Kasa wpadła, wynagrodzenie przez kilka miesięcy wpływa a później znaleść tylko trzeba inwestora, który uwierzy w projekt:). Gratuluje podpisania umów o dofinansowanie!
@tomek:
Irytuje mnie takie wypowiedzi. Skoro są tacy genialni to czemu nie wpadną sami na napisanie wniosku, potrzebują kasy?!? Każdy z nas ma taki sam dostęp do kasy z UE. Skoro mają takie super pomysły to niech próbują! To właśnie oni marnują nasze pieniądze z racji tego, że chodzili do państwowych szkół opłacanych przez podatników a teraz pomimo dobrych pomysłów na biznes nie są go w stanie wcielić w życie. To się nazywa marnotrastwo!
Moje 3 gorsze:
1) Kasa z UE płynie do Polski. Jeżeli tego nie wykorzystamy nawet na tak absurdalne projekty to stracimy całkowicie te pieniądze! Skoro ludzie z pomysłami mającymi duży potencjał biznesowy nie korzystają z dotacji UE to ich strata! Nie wykazują się odpowiednim zacięciem biznesowym co oznacza, że pomimo stworzenia usługi i tak nie byli by w stanie jej sprzedać. Oprócz dobrych pomysłów trzeba być też przedsiębiorczym – bez tego nie wypali żaden biznes! Jak widać w powyższych przykładach mamy do czynienia z przedsiębiorczością ale nie mamy w tym żadnego potencjału biznesowego. Czyli mamy klęskę!
2) Za projekty 8.1 zabierają się ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia o branży. Upatrują w tym łatwą kasę. :) A przecież z każdej złotówki będzie trzeb było się rozliczyć z marem. Także spokojnie Panowie. Jeżeli uda im się wyciągnąć kasę na zaliczę to już napewno nie dostaną kasy za pierwszy etap – :) ich “serwisy” nie będą się rozwijały zgodnie z biznes planem – :) bo niby jak? Czyli… nie dostaną więcej kasy. Dostaną max 30% z wnioskowanej kwoty – tyle wynosi cheba maksymalna kwota zaliczki.
3) Jest jeden pozytyw. Całe pieniądze z dotacji wnioskodawcy nie będą w stanie przejeść. Jakiegoś bubla będą musli wypuścić. Ktoś będzie musiał pracować nad tym, ktoś pisał ten wniosek za $$$, komuś dadzą zarobić.
Wniosek. :) Trochę kontrowersyjny.
Lepiej wypuścić bubla i zgarną trochę kasy z UE, niż rozprawiać o tym jakich to wspaniałych zdolnych ludzi w Polsce mamy, którym się nie powodzi a mają super pomysły na biznes.
Przedsiębiorcy mający “łeb na karku” będą wiedzieli co zrobić z tymi pieniędzmi. Nie przejedzą ich wszystkich tylko w jakiś sposób obrócą nimi tak, że dostanie się trochę Kowalskiemu.
Ok, jest jak jest i to nie ważne czy jakiś “szmalback” dostanie kasę czy nie. Czy jego projekt się powiedzie czy nie – kasa przychodzi wiadomo skąd i jest do wykorzystania.
Primo: popieram Wojtka. 26 października startuje nowa tura dofinansowań, niech „eksperci” wszelkiej maści pokażą nam, jakie projekty powinno się budować za pieniądze z UE. Zgadzam się, że spora część projektów jest „naiwna”. Ale kto wie? Może ludzie potrzebują kolejnego portalu dla właścicieli psów? ;)
Secundo: polecam http://www.uspro.pl/blog – budowanie serwisu za pieniądze z UE to nie jest łatwa robota ;)
http://blog.uspro.pl/ – to jest poprawny adres…
@Markos
Postaram się – aczkolwiek będzie to pewnie za jakiś rok, dwa kiedy będzie można ocenić pierwsze efekty.
@Paweł Tkaczyk:
No ale o czym to ma świadczyć bo nie bardzo rozumiem?
Akurat tak sie sklada, ze pracuje nad jednym z projektow objetych na liscie PARP. Nie jest to zaden z serwisow wymienionych ani przez Grzeska, ani przez autorow poprzednich komentatorow. Nie bede rozdrabniac sie i mowic o ktory projekt chodzi, bo to narazie za wczesniej, aby o tym mowic. Mam nadzieje, ze za kilka tygodni podziele sie z Grzeskiem oraz z Wami moimi postrzezeniami z drugiej strony. Kilka razy byla juz wspomniana kwestia, ze kazdy wnioskodawca, ubiegajacy sie o dana pule srodkow ,musi po pierwsze rozliczyc sie do zlotowki z Unia, a po drugie – musi najpierw w startup zainwestowac, poniewaz Unia kwartalnie rozlicza takie projekty i dopiero np. po 3 miesiacach istnienia tego portalu zwraca pieniadze za wykonane zadanie, ktore byly zawarte we wniosku.
“Śmiech ogarnia jak wzburzeni “ekśperci” komentują i wysnuwają spiskowe teorie dziejów.
Skoro tak Wam “żal” nic prostszego – bodaj 26 października – do boju!!!
Pokażcie jacy z Was Mocarze i zdobywajcie bańki na swoje marzenia – w gębie każdy jest mocny”
- oj KAZDY by chcial wystapic o dotacje ale tak to jest ze zeby dostac milion trzeba milion miec a wiec tacy ‘eksperci’ jam my jestesmy na przegranej pozycji
jest tu duza sprzecznosc bo to mlodzi bez kasy z pomyslami i wiedza chca to robic ale nie maja srodkow.
-ludziom mysle chodzi o co innego – dla nas budowa czegos to:
pomysl, grafik, programista, ciezka praca umyslowa przez kilka miesiecy a potem poprawki i utrzymanie servisu, liczymy sobie w glowie szybko i nijak nie wychodzi nam milion zlotych dlatego ze nikt nam nie placi tyle w pracy, jestesmy obuzeni bo majac te pieniadze bylibysmy w stanie za 10% owych zrobic to samo albo i lepiej, jestesmy obuzeni bo wiemy ze pieniadze te rozejda sie po kosciach na ludzi ktorzy faktycznie nie zrobili nic hmm scisle zwiazanego ze zrobieniem portalu.
“Może warto dotrzec do firmy, której udało się pomóc przepchnąć dużo wniosków o dotacje i zapytać jak to robią, na co zwracają uwagę czy też jak dokonują selekcji.”
kiedys brali jak leci tzn tyle ile zdaza obrobic bo dla nich to prowizja
““Stworzenie innowacyjnego portalu informacyjno-społecznościowego dla dzieci i ich rodziców w Krakowie.”….i każdy “projekt” na 0,8 mln…ŻAL”
ano zal bo za te 0,8 to pewnie moznaby wystartowac ze dwa przedszkola ktore same by sie utrzymaly potem latami a tak
za duzo emocji w nas przy takich watkach
poprostu czujemy ze cos jest nie tak
ze ci ktorzy faktycznie cisna poty nie widza tych pieniedzy
pozatym internet to calkiem inny segment
to jest tak ze tanio cos wprowadzamy i czekamy czy chwyci
wydawanie milionow na start jest marnotrawstwem
wiedza o tym tylko ci co tu siedza
Mi się ten pomysł podoba: “Stworzenie portalu internetowego, pośredniczącego w odzyskiwaniu części kwot, wydawanych przez internautów w transakcjach on-line”. Życzę powodzenia autorom.
@Grzegorz Marczak
trzymam za słowo :)
@Przemysław Żyła:
Co oznacza trwałość projektu? Istnienie firmy, nawet jeśli będzie miała przyzerowe obroty, a serwis zostanie przeniesiony z super-dedykowanego serwera na taki za 100zł rocznie? ;-)
@Robert Drózd
We wniosku jest też zapis o planowanych działaniach i kierunkach rozwoju projektu. Jeśli ktoś liczy, że instytucje kontrolujące nie będą zwracać uwagi na takie “szczegóły”, a będą mogli wygasić funkcjonowanie biznesu po 2 latach, to może bardzo się zdziwić:)
@rasta:
przeczytaj jeszcze raz dokładnie wypowiedzi w komentarzach. ze zrozumieniem tym razem. przyjrzyj się kto ma szanśe, a kto nie, spełnić kryteria. poza tym nie łudź się że jest coś takiego jak “kasa z UE”, z jakiegoś abstrakcyjnego wora w którym się magicznie pojawia.
Żeby coś wcielić w życie, trzeba mieć środki, a środki powstają poprzez oszczędzanie. Niedoedukowanym socjalistom wydaje się że środki mogą się wziąć z powietrza, albo że można ograbić kogoś aby je pozyskać. Może ci ludzie nie są w stanie realizować pomysłów właśnie dlatego, że państwo zrabowało im zaoszczędzone środki jako podatek, a następnie samo tę kasę rozdaje na realizowanie pomysłów? VC miał pieniądze na startupy, ale państwo je zabrało i samo bawi się w “VC”.
@Jacek Gadzinowski:
dziwna zbieżność z bańkami i kryzysami. chyba poczytam coś na temat teorii cykli koniunkturalnych ;)
“czytalnosc” blogu spada? statystyki trzeba podbic zeby miec karte przetargowa pod reklamodawcow? to do pieca trzeba dorzucic tematem o finansowaniu z unii od razu dziala. statystyki szybuja a reakcje w komentarzach ida w “set”. sorry ale ja wysiadam, nie bede sie zaglebial w temat opisujacy “okladke folderu” a nie jego tekstowe wnetrze tylko dlatego, ze komus nie chce sie zajrzec do owego folderu.
Strona prezydenta – 300tys. Strona wizerunkowa 1 osoby :D Przy tym wydatki 300tys na portal społecznościowy żeglarzy wydają się śmieszne (tak btw. myzeglarze dostali prawie 2 razy wiecej, wiec ciekawe bedzie porownanie tych serwiso)….
A wracajac do dyskusji. Według mnie wszystko zależy od BP. Jeśli projekt ma 20-24 miesiace, sa w niej wpisane 2 etaty (tresc, animowanie spolecznosci, marketing) = 20 * 2 * 6tys brutto = 240tys.
Do tego dolicz marketing np. 12 m-cy średnio po 4 tys = 50 tys. A 4tys / m-c to mozna miec troche pozycjonowania i troche adwrodsow, a nie powazna kampanie zasiegowa, PR, mailing itd….
Pytanie jakie zrodla (REALNE) moze miec portal Łodzian. Pewnie target maks 50tys. Z 50tys RU nie ma szans na rozmowe z domem mediowym, czy sieciowka. Jest jednak szansa na sprzedaz reklamy na rynku lokalnym (vide bialystokonline – AFAIK finansowany z wlasnej kasy).
Generalnie wytykanie ze ktostam dostal 300-400tys jest bez sensu. Nalezaloby przedstawiac (np. po 3-4 latach / jak pomysl z bp sie przedawni) te biznesplany tak aby wszyscy mogli je oceniac. PARP powinien natomiast bardzo dokladnie sprawdzac wskazniki rezultatu. Amen.
A ile kosztuje serwis spolecznosciowy? Popatrz na raport stawek agencji interaktywnych z przed 2 lat (150-250zl/godzine senior programisty czy grafika)…
Generalnie mozna zrobic partyzantke za 30tys (studencie, domorosli graficy) i liczyc ze to sie wszystko nie zawali. Jak dostajesz jednak kase z UE i masz wykazac sie rezultatami to trzeba to zlecic komus kto sie podpisze na Umowie i bedzie odpowiadal za terminy.
Generalnie opisales czarne, jest tez białe, a po środku dużo szerego. Fajnie byłoby kiedyś opisać success stories. My np. w tym miesiacu uruchomilismy portal braznowy dla klienta – http://www.elektroonline.pl. Kilku studetnow zalozylo firme i dostalo kase na serwis. Według mnie pomysl bardzo fajny, dobry target, a kasy wcale im sie nie przelewało (jako wykonawca musieliśmy mocno sie gimnastykować). Lepsze budżety mielismy z normalnych zleceń.
“Stworzenie platformy z aukcjami przeprowadzanymi w czasie rzeczywistym”\
Ok – czy urzędnik, który przeglądał ten wniosek kiedykolwiek korzystał z allegro? Po co drugi serwis aukcyjny?
Widać PARP uległ ogólnoświatowej hipnozie portalowo-społecznościowej :))))))) Ciekawe ile ten stan upojenia jeszcze potrwa i na jaki możemy liczyć finał? Gdy to obserwuję jak bumerang powracają wspomnienia swoistej gorączki sobotniej nocy – szaleństwa roku 2000. Przypominam sobie jak to poland.com chciano sprzedać za 8.000.000 mln USD :)
witam,
A czy można złożyć 2 wnioski? Jeden na firmę istniejącą krócej niż rok a drugi np. na spółkę którą się za chwilę założy?
@Jacenty
Zawsze mi się wydawało, że medialne podbijanie ceny Poland.com było wciskaniem kitu i miało na celu jedynie podbicie akcji Elektrimu na starcie. W prasie i tv podali, że Elektrim kupuje portal za bodaj 11 milionów (już nie pamiętam PLN czy USD). Akcje Elektrimu poszły w górę, Elektrim oczywiście niczego nie kupił, Poland.com zczezł i wkrótce jedynym jego aktywem była ładna domena, którą bodaj spłacono dług jednemu z programistów (poprawcie, jeśli się mylę).
Ale rzeczywiście wszystkie te socjalistyczne eurodotacje coś nieodparcie przypominają. Nic się nie zmieniło, nawet rząd kwot się zgadza:
http://www.youtube.com/watch?v=zdY0c3Yl-mY
@PM:
Z tego co wiem, to można nawet założyć 2 (albo więcej) spółki z.o.o. i złożyć ten sam projekt w dwóch województwach (wystarczy akt notarialny, wpis do KRS i inne formalności można załatwić później, przed podpisaniem umowy). Jest to jeden z głupszych ubytków regulaminu, bo nie ma przez to żadnej gwarancji, że to jest “młody przedsiębiorca”. Wystarczy mieć kasę i wynająć sobie doradcę, który zajmuje się pisaniem wniosków zawodowo.
@Jacenty:
Imho to żadna hipnoza portalowo-społecznościowa. To raczej kwestia złego określenia kryteriów oceniania. Przez system zero jedynkowy wystarczy, że wszystkie punkty wniosku będą poprawnie napisane, czyli jeżeli ktoś umie dobrze wykazać na papierze, że projekt się uda i ustalić odpowiednie wskaźniki, to projekt przejdzie. Smutne.
Witajcie,
UE równie dobrze mogłaby przeznaczyć te miliony na dofinansowanie hodowli kurczaków.
A przeznaczyła na szeroko ujętą branżę internetową.
To chyba dobrze? HĘ?? Mam rację?
To naprawdę jest (mimo szumnych zapewnień) dotacja dla tych co mają własną kasę lub są w stanie zapewnić sobie finansowanie na wszelki wypadek. PARP uprawia w tym względzie (wypłacanie np. zaliczek) partyzantkę i sam może się znacznie przyczynić do tego że wiele projektów popłynie. Poczytajcie te komentarze http://e-startup.pl/zaliczki-na-8-1-problem/comment-page-2/#comment-4680
Generalnie uważam że nie należy oceniać projektów po samych nazwach. Wiem że i one są często “podrasowane” pod wniosek i często tytuł projektu ma po prostu ladnie i zrozumiale wyglądać.
Generalnie cala ta sprawa to gra pozorów.
[...] na AntyWebie pojawił się artykuł “Na co idą pieniądze z 8.1 (PARP)…”, w którym Grzegorz Marczak po raz kolejny “punktuje” projekty, które otrzymały [...]
@Grzegorz Marczak
Świadczy o tym, że biznesplan to jedno, a finansowanie tego to druga rzecz. Pieniądze z UE to nie manna z nieba, trzeba mieć swoje, włożyć w projekt i liczyć, że się dostanie (i czekać przede wszystkim…)
@Paweł Tkaczyk
Dokładnie – biznes plan jedno, finansowanie drugie.
Ale nie przesadzajmy z tymi problemami z finansowaniem. Zakładam że jak ktoś wierzy w pomysł to znajdzie środki (fundusze mikro, kredyty, pożyczka od rodziny znajomych itd). Wydatkowanie środków można też rozplanować w czasie i wcale nie trzeba wykładać bańki już w pierwszym dniu działalności.
Wydaje mi się że niektóre z opinii na niniejszym blogu zostało napisane wyłącznie na podstawie notek prasowych i medialnej wrzawy dotyczącej 8.1. Niesłusznie.
Co do samego działania 8.1 i jego regulaminu to jakiś musiał być. Na sklep internetowy nie dostanie się kasy więc jednak jakieś obostrzenia są, a że nie są idealne – cóż nic nie jest ;).
@Wojtek:
Ten regulamin nie jest idealny? On jest po prostu kiepski. Sam jestem w trakcie wypełniania wniosku, bo głupio nie spróbować jeżeli się wierzy w swój pomysł, ale wiadomo, że większe szanse mają ludzie, którzy mają kasę na doradcę i większe fundusze.
Moim skromnym zdaniem PARP powinien uderzać do ludzi, którzy coś w branży osiągnęli i z nimi ustalić najlepszy sposób na wybranie dobrze rokujących startupów. Tak, żeby przechodziły pomysły z realnym dobrym modelem biznesowym, a nie pierwszy lepszy projekt z poprawnie wypełnionym wnioskiem.
@Marcel:
nie masz. nawet jeśli uznać, że zło się stało (zabrano przedsiębiorczym ludziom pieniądze aby państwo mogło za nich inwestować) to już lepiej aby państwo pchało owe pieniądze w skopany podobnymi akcjami rynek kurczaków niż w IT. takie akcje psują wolny rynek. to tak jak z “uwłaszczeniem mieszkań” – ktoś kto pół życia oszczędzał aby wykupić swoje mieszkanie na własność musi patrzeć jak jego rozrzutny i leniwy sąsiad dostaje mieszkanie ot tak. od tej pory obaj będą przekonani, że nie warto oszczędzać, bo lepiej liczyć na miły gest od państwa. i podobnie w IT – nie opłaca się zabiegać o inwestorów, jeździć na SeedCampy, przekonywać do swojego pomysłu itd, skoro wystarczy wysłać dobrze przygotowany przez specjalistów od biurokracji papier, a potem zgarnąć od państwa dotację (której nie trzeba zwracać!). zresztą w pierwszych komentarzach napisano jacy byznesmeni się dzięki temu finansowaniu pcha do IT i jakie mają do tego kompetencje.
@mantrid
Rzecz w tym że tu nie chodzi wcale o IT ;) i to jest podstawowy problem ze zrozumieniem. Biznes to nie jest system informatyczny ;).
Spojrzalem na ta liste i podobnie jak wiekszosc tu obecnych – przerazilem sie poziomem projektow (ocenianym powierzchownie co prawda). Trzeba jednak wziac pod uwage, ze w zalozeniach 8.1 nie ma merytorycznej oceny projektow i niby dlaczego mialaby byc, na jakiej podstawie? Ja np. bym sie nie zgodzil na dofinansowanie Twittera, bo w swej tepocie nie widze w tym biznesu. Takie podejscie jest fair, bo daje rowne szanse. Kombinatorzy po prostu nie maja oporow przed wyciaganiem tej kasy, ale ja np. widze kilka projektow na liscie, ktore wygladaja rozsadnie.
Wiekszosc tutaj oburza sie na kwoty, ale wyraznie nie widzicie, ze takie sa faktyczne koszty. Przez 2 lata ksiegowosc dla spolki z o.o. to spokojnie 25000zl. Etat za 6000zl to tez nic nadzwyczajnego kiedy sie uwzgledni, ze to nie netto, ani brutto, tylko calkowity koszt zatrudnienia – i juz mamy 300tys. Proste biuro za 1000-2000zl miesiecznie? Czy to nie jest rozsadniejsze niz mieszanie swojego mieszkania z praca skoro mozna na to dostac dofinansowanie?
Ja tam sie biore za projekt. Lepsze to niz VC. A czy trzeba miec 100% kwoty? Nie – mozna zlozyc wniosek o 30% zaliczki, wrzucic troche swoich pieniedzy i moze znalezc jeszcze inwestora (na pewno latwiej bedzie o niego jesli pokaze mu sie, ze oprocz jego pieniedzy wplynie 500tys. z EU) i moze jakis kredyt bankowy do uzupelnienia (zabezpieczony sama dotacja). I do tego troche ostroznego planowania, zeby sie zgrac z kwartalnymi zwrotami i okazuje sie, ze ktos nam daje kupe pieniedzy na projekt i juz nasza w tym glowa, zeby to sensownie wykorzystac.
@rashid:
Bo ludzie, którzy tak to komentują myślą o robieniu startupu “w garażu” po godzinach. Wiadomo, że mogę zarabiać na utrzymanie, startup robić po godzinach, pracować w domu, nie zatrudniać nikogo. Tylko właśnie po to są takie dofinansowania, żeby można było wynająć kogoś lub samemu zająć się projektem full time, mieć pieniądze na reklamę.
@rashid:
100% rzeczywiście nie trzeba mieć, ale ja bym nie liczył na zaliczki i refundacje, wiadomo jak pracują urzędy i trzeba przygotować się na to, że ze względu na opóźnienia utracisz płynność finansową i projekt stanie w miejscu na jakiś czas. Ponoć warto mieć przynajmniej 30% kwoty, którą chcesz wydać, czyli pozostają kredyty.
Pracowałem trochę przy projektach internetowych i niestety jak chce się coś zrobić porządnie to to kosztuje. Koncepcja, programowanie, grafika, testy, promocja, utrzymanie infrastruktury, wynagrodzenie pracowników i milion innych dupereli razy 24 miesiące daje okrągłą sumkę. To oczywiste (dla tych którzy pracowali przy czymś więcej niż prostych stronach firmowych).
Szkoda tylko, że pieniądze te zostaną wydane na projekty, które już teraz wiadomo, że są nic nie warte…
@Wojtek:
chodziło o “branżę internetową”. jak dla mnie te pojęcia na siebie nachodzą. tym bardziej że na liście PARP są implementacje systemów informatycznych w postaci i serwisów do których różne podmioty będą outsourcować część swoich operacji.
Mam pytanie. Może się ktoś orientuje jak wygląda kontrola i kiedy jest przeprowadzana? Bo jeśli większość tych projektów jest mało innowacyjnych jak twierdzi większość, to wynika z tego że projekty powstają po to aby wiadomo puścić na lewo część kasy. Z niektórych projektów od razu po samym tytule widać, że sukcesem nie zalatuje – szczególnie te projekty z 800 tysiącami. Czy PARP przewidział wykrywanie przekrętów? Na samych pensjach oczywiście nie da się zarobić ale faktury typu firma a -> firma b -> firma c -> firma -> a widać od razu przekręt.
Nie wierze że Polska jest tak uczciwym krajem, gdzie faktycznie te pieniądze wydawane są na sprzęt, oprogramowanie i pensje. Jeśli PARP powiedzmy po 1,5 roku od dotacji sprawdzał by projekty to na pewno by część kasy została odzyskana i sztuczne twory “projektów gniotów” wyeliminowane.
Co do projektów z 1 tury? Czy ktoś może podać przykład co wypaliło z tych projektów które wyszły. Bo ja nie znam żadnego.
[...] 13:45 AntyWeb | » Na co idą pieniądze z 8.1 (PARP) czyli kto ile dostał ? – część II antyweb.pl/…1-parp-czyli-kto-ile-dost… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]
@SongoQ
Co do pierwszej tury to nabór był rok temu, biorąc pod uwagę że umowę z PARPem podpisujesz jak jest OK po około 4-5 miesiącach od naboru to nie spodziewałbym sie szczególnego zaawansowania w tych projektach na tym etapie. Minie jeszcze kilka ładnych miesięcy zanim coś zobaczymy.
@Grzegorz Marczak:
“Zastanawiam się czytając te opisy, co takiego znalazło się w środku samych wniosków”
usmialem sie przy tym zdaniu. przede wszystkim dlatego, ze to co czytasz to sa TYTUŁY projektów. ich OPISÓW nie widziałeś na oczy, gdyż są one zawarte w liczących po kilkadziesiąt stron wnioskach. owszem, może niektóre z tytułów brzmią śmiesznie, ale krytykując je już teraz przypominasz recenzenta kinowego, który ocenia film w momencie kiedy dystrybutor ogłosi jego tytuł.
w 8.1 problemem nie sa glupie wnioski tylko glupia procedura rekrutacyjna. w skrocie – zero-jedynkowosc polaczona z zasada kto pierwszy ten lepszy.jesli napiszesz wniosek zgdonie z instrukcja (bez bledow formalnych i merytorycznych) i zlozysz go w miare wczesnie – mozesz byc w zasadzie pewien dotacji. trudno sie wiec dziwic naszym przedsiebiorcom, ze ten fakt wykorzystuja, prawa tutaj nikt nie lamie. wielu z nich zapomina jednak, ze z projektu beda sie musieli rozliczyc, osiagnac wskazniki rezultatu, a ich prognozy finansowe z wniosku powinny rowniez znalezc odzwierciedlenie w rzeczywistosci.
jak to ktos madrze powiedzial pisanie wniosku to poezja, jego realizowanie to proza a pozniejsze rozliczanie to tragedia, ktora moze przerodzic sie w dramat
1. W agencjach rządowych nie ma presji na, jak to piszecie, “wykrywanie przekrętów”.
2. Mają się zgadzać sztuki – ile sprzętu, ile etatów itp.
3. Analizy ekonomiczne, prognozy – kontrola tego? Zapytajcie się kogoś kto rozlicza wnioski o opinię na ten temat :)
@Kaszub twierdzisz tylko ze sprzet ilosc etapów się liczy? A np lewe faktury wystawiane to już jest ok? Coś mi się nie chce wierzyć bo jeśli tak ma być to niezłe gówno się szykuje.
Już pisałem ile z tych projektów wypaliło a ile wypali? Moim zdaniem jak z tej listy będzie to 2-5 to będzie szczyt możliwości.
@Michal pisałeś, że nie można oceniać zawartości po samym tytule, ale w tym przypadku czasem 1 słowo mowi bardzo dużo. Portal dla miasta Poznania czy innych miast to Ci nic nie mowi? Gówno jednym słowem. Uważam że startujesz w takim projekcie i bronisz się rekami i nogami.
Twierdzę, że liczy się rozliczanie właśnie faktur. Czynniki typu prognozy ekonomiczne w biznes planach raczej nie będą stanowić przyczyny zwrotu dotacji. Pamiętajcie, że żeby była akcja musi być ku temu czyjś interes. Rozliczanie założeń biznesowych jest bardzo trudne. Jest takie powiedzenie, że bycie optymistą nie jest przestępstwem ;). Urzędnicy mają presję na rozdawanie jak największej ilości pieniędzy, każdy zwrot to dla nich dodatkowa praca bez dodatkowej gratyfikacji. Sądzę, że “rozsądne” przekręty typu to co pisał Marek też raczej unikną negatywnej weryfikacji podczas kontroli. Jest zbyt wiele akcji “na chama” w innych działaniach, żeby urzędnicy bawili się w Sherlocka.
Śmieszy mnie argument podnoszony np. przez Janka Rychtera ( http://jan.rychter.com/blog/2009/7/20/krytyka-firm-z-pierwszej-rundy-81.html ), że przedsiębiorca będzie rozliczany z efektów swojej działalności. Moim zdaniem wystarczy jedynie utrzymać projekt i nie robić przekrętów. Urzędnik tam gdzie się da umyje ręce. Nie będzie wystawiał negatywnej oceny sobie, swoim kolegom i szefostwu jednocześnie zapewniając sobie więcej pracy. Mówię to z pozycji osoby zajmującej się tematyką zawodowo. Nie krytykuję ludzi którzy korzystają z funduszy. Krytykuję tylko rozpowszechnianie tezy typu “teraz musimy wypełnić założenia biznes planu w 102 procentach bo inaczej będzie trzeba zwracać pieniądze wraz z odsetkami ustawowymi!” bo to nie jest tylko lekkie przecenienie zagrożenia tylko zwyczajne bredzenie ;).
@SongoQ
no “portal dla miasta poznania” – nie mowi mi za wiele. mozna miec milion podejsc do projektu o takim tytule, od beznadziejnych po naprawde innowacyjne i majace szanse na sukces. Ty natomiast juz wiesz ze to bedzie gowno, niewypal i najchetniej przekret. dodatkowo mowiac w ten sposob na starcie przekreslasz kilku letnia prace grupy osob, o ktorej nawet nic nie wiesz, nie znasz ich kompetencji i mozliwosci. dlatego dla mnie Twoje podejscie jest glupie i troche smierdzi mi ono naszym polskim zasciankowym pesymizmem, ktory odroznia nas od bardziej przedsiebiorczych narodow.
a w owszem 8.1 startuje, z projektem w ktory gleboko wierze i w prace nad ktorym jestem w pelni zaangazowany. aha, pewnie jakbym Ci podal tytul, stwierdzilbys ze to gowno i chce na fakturach przekrety robic.
@Michal może mocno pojechałem ale takie jest moje zdanie. Może zaliczam się do tych chamskich typowych Polaków, którzy dopiepszają się do wszystkiego. Ale jedno jest pewne – większośc projektów nie ma się co oszukiwać nie wypali – bo to już jest, bo pewnych rzeczy nie da się lepiej zrobić. Nie będzie sukcesu w kolejnej kopi diga’a czy facebooka. Nie ma co ukraywać ale innowacja to nie kopiowanie ale wniesienie własnego pomysłu zrobie czegoś czego nie ma. Albo z nowymi pomysłami a nie bezczenie kopiowanie. Twojego projektu nie znam i możliwe że bym po przeczytaniu uznał za niewypał – ale życzę Ci szczęścia wytrwałości. Spodobało mi sie jedno z Twojej wypowiedzi, że wierzysz w projekt i w pełni się angażujesz.
Wielu przedsiębiorców podchodzi do tego tak, mogą kasę dostać od unii to biorą a projekt się dopasuje i to jest podejście? Wydaje mi się że to powinno wyglądać zupełnie inaczej. Mam zajebisty pomysł a brakuje mi kasy i wtedy unia jest jak w pysk strzelił.
A uważam ze słowo innowacja moim zdaniem jest już przereklamowane.
Zobaczcie na wszystkie sukcesy naszych kolegów z USA najpierw jest projekt, potem ciężka praca a do dopiero w międzyczasie dochodzi zastrzyk finansowy i sukces.
@SongoQ:
To żeśmy sobie pożartowali :)
@Piotr Sarnacki moze dla Ciebie to żarty ale Polskie startupy różnia się tym od startupów z innych krajów, że w Polsce prezes zarabia najwięcej a powiedzmy z USA, prezes często zarabia mniej niż programiści, czy nawet sprzątaczka. Ilu tak naprawdę przedsiębiorców może poświecić 100% czasu temu projektowi, w którego tak bardzo wierzą i są przekonani o wielkim sukcesie.
@Kaszub:
No przepraszam bardzo ale w instrukcji jak byk stoi o wadze Celów nie tylko na poziomie produktu (te laptopy, zakupy, etc.) ale także REZULTATU!! Trzeba je osiągnąć do końca roku kalendarzowego, w którym skończyła się praca nad projektem (tzn mija termin czasu dotacji, np 2 lata) – nie można przecież przecholować i w prognozach napisać, że projekt zwróci się po 2 latach (tj. 400k na rok przychodów spoza UE), a we wskaźnikach przyjąć że będzie miał 100 użytkowników i 500 zł zysku! Przynajmniej ja to tak rozumiem – przecież to podpadówa i od razu wygląda niepoważnie. Skoro więc określam wskaźniki, muszę zrobić to tak aby: raz – żeby nie założyć pętli na szyję, dwa – na tyle odważnie, żeby było widać, że jako wnioskodawca traktuję temat poważnie. A jak nie spełnię wskaźników… to też muszę oddać kasę. Nie tylko wydać – także jakiś (i uważam – niemały) – sukces odnieść.
Więc słabe i nieprzemyślane wnioski będą padać także z tego powodu.
“A jak nie spełnię wskaźników… to też muszę oddać kasę.” w teorii tak :). W praktyce niekoniecznie – przecież występują zdarzenia losowe, zmiany koniunktury itp. Poproś firmy budowlane które aplikowały o dotacje w 2007 albo 2008 roku, żeby Ci pokazały jak spełniają założenia z wniosków. Osobiście nie znam przypadku zwrotu dotacji w związku z niespełnieniem zakładanych prognoz zysku. Nie twierdzę, że takie przypadki nie istnieją i się nie będą pojawiać – ale z pewnością będą rzadkie.
Wypelnianie equity gap i deformowanie rynku
To co ludzi (mnie przynajmniej) dziwi lub drazni w kontekscie POIG8,1 to kilka spraw:
1. ze dofinansowanie dostaly projekty, o ktorych bez wnikania (a nie ma takiej mozliwosci) mozna powiedziec ze nie rozwina sie w wysokowzrostowe startupy. Np. portal dla zeglarzy z zalozenia jest niszowy. Jesli sie go dobrze poprowadzi to da utrzymanie malej grupie ludzi, nawet na dlugie lata. Zysk dla spoleczenstwa oczywisty ale z punktu widzenia przenoszenia naszego kraju na wyzszy poziom innowacyjnosci (a taki jest cel POIG) target chybiony. Tutaj oprocz chybionej misji ofiara jest poczucie bycia fair w stosunku do ludzi robiacych takie niszowe serwisy metoda garazowa, na chudo. Moze sie zreszta okazac ze “chude” podejscie, i budowanie biznesu z malych cegielek, wygra na rynku.
2. ze dofinansowanie dostaly projekty o ktorych wiadomo ze ich model biznesowy czyli sposob zarabiania pieniedzy jest niezweryfikowany przez rynek. Znaczna czesc z nich sie wywroci bo takie sa wrodzone prawa rynkowe: zatem nie bedzie mogla sprostac wstepnym wskaznikom rezultatu. Co wtedy: plajta. Zwrotow do PARPu nie bedzie, ale nie chodzi o ryzyko i zwrot tylko o ifuzje kapitalu. Owszem pieniadze z dotacji zostaly wpompowane w rynek: biur do wynajecia, ksiegowosci, urzadzen z zagranicy itd ale czy to wzmocni lub wzbogaci e-biznes?
3. ludzie wiedza o #2 plus wiedza ze rozliczanie i pilnowanie kilku tysiecy podmiotow, jakie powstana w efekcie tego dzialania, nie bedzie proste jesli wogole wykonalne…moga to sprytnie naduzywac..byle sie wydatki i faktury zgadzaly…..przyklady zostaly opisane powyzej. Nic dziwnego ze struktura dotacji jest przesunieta w gore, to by znaczylo ze w kolejce do euro-cyca ustawily sie stare cwane niemowlaki a nie niepewne noworodki.
4. elastycznosc rynkowa dotacji 8.1 wydaje sie ograniczona a rynek wymaga duzej elastycznosci operacyjnej. Stosunkowo latwo przekonac prywatnego inwestora VC ze trzeba zmienic pol b-planu albo caly bo cos nie dziala …sprobuj podobnie z urzednikiem bez narazania sie na zarzuty kombinowania…Naprawde innowacyjne i ryzykowne przy okazji projekty chyba beda unikaly dotacji…
5. podwojna rzeczywistosc….Az sie prosi pospekulowac tutaj ze zwycieski model to napisanie “sliskiego” i ogolnikowego wniosku, pod dotacje, ktory bedzie ciezki do zakwestionowania przez biurokratow (roliczajacych faktury) i rozwijanie “wlasciwego projektu” rownolegle aby dac mu niezbedna elastycznosc rynkowa. Tutaj moge sie bardzo mylic ale ogolna metnosc tytulow projektow, ich gigantyczna ilosc, szybkosc z jaka niektorzy pisza wnioski, oraz niezdrowe kolejki do zlozenia moga mowic ze mechanizmy bezpieczenstwa ustanowione przez urzednikow sa lekko traktowane przez przedsiebiorcow.
[...] lipcu i wrześniu 2009 Antyweb pisał o “absurdalnych” projektach realizowanych w ramach wsparcia. Od [...]