• Myspace pyta tylko raz..

    • Data: 22.05.2007 0:09
    • 3,803 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 2 »

    Myspace zapytało czy autorzy dość ciekawego edytora profili do myspace jakim jest realeditor.com nie chcieli by sprzedać im swojego dzieła. Autorzy odmówili, i już za chwilę myspace zrobiło własny edytor. Wszystko było by ok., gdyby nie fakt, że nowy edytor na myspace jest prawie identyczny (film pokazuje wszystkie podobieństwa) z tym, który chcieli kupić.

    Oczywiście mogli postąpić jak chcieli ponieważ to ich serwis i ich społeczność ale przy bezpardonowym kopiowaniu funkcjonalności można było przynajmniej wspomnieć na czym się wzorowali.


    Dosadny komentarz autora realeditor

    Oczywiście realeditor w oczach wielu straciło szanse na dość korzystną transakcje – czy jednak na pewno?. Z tego co piszą autorzy jako komentarz do artykułu na ten temat na techcrunch myspace w zamian za przejęcie edytora profili realedytor.com zaproponowali zwrot kosztów developmentu (stawka za każdą godzinę spędzoną nad produktem) – dodatkowo nigdy nie wspomnieli jaka to miała być kwota.

    Jak widać wielki biznes jest brutalny i nie zostawiam małym serwisom dużego wyboru – szkoda tylko, że przy tym wszystkim ginie coś co osobiście cenię najbardziej czyli kultura (styl i klasa) prowadzenia interesów.

    KOMENTARZE

    1. Bartek_rac

      W zasadzie nie ma się czemu dziwić. O uzależnianiu się od zewnętrznych, a zwłaszcza większych biznesów pisałem tutaj: http://www.webstop.pl/2007/05/13/uzaleznienia-szkodza-zwlaszcza-malym-serwisom-na-przykladzie-widgetow-i-map/

    Odpowiedz

    Connect with Facebook