34

Muzyka w nowym iOS stała się najmniej intuicyjnym odtwarzaczem jaki znam

Jeszcze kilka lat temu stawiałem Apple za wzór idealnych UXowo rozwiązań. Wciąż mają wiele mocnych asów w rękawie, niestety — ich ostatnie propozycje stają się w mojej opinii coraz mniej czytelne. Na tyle, że musiałem poprosić Google o pomoc.

Odtwarzacz muzyczny w iOS nie jest aplikacją, z której specjalnie często korzystam. Owszem, zdarza mi się raz na kilka miesięcy go odpalić — głównie dla jakiś abstrakcyjnych utworów czy remiksów, których nie mogę znaleźć w Spotify z którego na co dzień korzystam. Tak, mimo mej sympatii do firmy — Apple Music mnie do siebie w ogóle nie przekonał. I już kilka razy „w drodze” chciałem skorzystać z opcji losowego wybierania utworu (shuffle), albo zapętlania jednego z nich. Dziwiłem się, że nie widzę nigdzie takiej opcji — no ale w z braku laku jakoś sobie radziłem, aż dziś temat powrócił. Jako że sam — mimo kilku prób — nie mogłem znaleźć stosownej opcji, z niedowierzaniem zapytałem o pomoc wujka Google.

Mieszanie i powtarzanie utworów znalezione!

I okazuje się, że wcale tych opcji z odtwarzacza nie wykasowano. Najzwyczajniej w świecie namieszano minionej jesieni w interfejsie i rzecz, która od kiedy pamiętam dostępna była na karcie utworu — teraz z niej zniknęła. Jeżeli korzystacie z iOS nie od dziś, to z pewnością kojarzycie różowy zestaw strzałek zgromadzony na pełnym widoku odtwarzanego numeru w prawym dolnym rogu. Ale gdziekolwiek by tam nie była — w karcie piosenki znalazłbym ją od razu. Bo tam, albo w widoku listy odtwarzania, takie polecenia znajdują się właściwie w każdym odtwarzaczu o klasycznym wyglądzie.

O ile z tym mieszaniem utworów sprawa jest jeszcze dość prosta, bo przy przeglądzie biblioteki w rozmaitych formach odpowiednie polecenie znajduje się na samym szczycie listy, o tyle z trybami powtarzania już tak łatwo nie jest. I z pomocą przyszedł mi jeden z internetowych poradników, który podpowiedział by… wykonać gest maźnięcia palcem w górę na karcie utworu. I faktycznie — to było takie proste, a Apple rzekomo serwowało na ten temat samouczek tuż po premierze najnowszego iOS.

Proste ≠ intuicyjne

Każdego roku przebijam się przez setki najrozmaitszych aplikacji, aby co ciekawsze polecić czytelnikom AntyApps. Zdarzają się też oczywiście takie, przed którymi czuję się zobowiązany przestrzec. Jednak każdorazowo obok fajnego designu i praktyczności, poszukuję tytułów, które są naprawdę intuicyjne. I właściwie nie ma miesiąca, aby nie pojawiło się kilka fajnie opracowanych designersko i pod względem UX/UI programów, które potrafią oczarować od wejścia. A przy okazji nikt nie będzie miał z nimi problemów — bo w końcu do tego dążą twórcy. Trzeba znaleźć złoty środek, bo czasami za dużo uproszczenia też się źle kończy — o czym pisałem kilkanaście dni temu na przykładzie VSCO.

Mniejsze, początkujące, ekipy często nie do końca wiedzą jak to rozgryźć. Ale przez lata chwalimy Apple za to, jak ich systemy są banalnie proste w obsłudze. I oto sam mam problem z jedną z najważniejszych systemowych aplikacji. Wtopa. Szybki test na znajomych pokazuje, że nie tylko ja miałem kłopot — a zadanie okazało się oczywiste tylko dla ludzi, którzy na co dzień używają systemowego odtwarzacza Apple. Inni błądzili tak jak ja. A to nie tak powinno wyglądać.

  • JD tego orka

    Zgadzam się, odtwarzacz był o wiele lepszy w IOS 7 i 8 niż teraz obecnie w IOS 10.3.1 chociaż nie narzekam bo chodzi płynnie na moim IP SE 64 GB Gold. Robi to co ma robić, czyli odtwarzać.

    • Kamil

      Owszem, działa płynnie. Ale nawet takie interfejsowe sprawy jak mniejsza czcionka nagłówka „Ostatnio dodane” niż odnośniki do wykonawców, playlist etc. są dla mnie dość… niespójne.

    • @winmaciek

      W ogóle rozmiary fontów są (jak dla mnie) posute w nowej muzyce. Takie nieproporcjonalne jakieś i do tego zawsze za duże w stosunku do reszty systemu.

    • Kamil

      Coś w tym jest. I zastanawiam się, czy na telefonach „plus” wygląda to lepiej?

    • @winmaciek

      Nie wiem, ale nie sądzę. Na 5s wyglądało to tragicznie, przesiadłem się na 7 i jest tak samo – tylko trochę więcej treści wchodzi.

  • Neliel

    Wygląda trochę jak mobilna stronka na której nie doczytało części css.

    • Kamil

      Ostre porównanie, ale jakby nie patrzeć — coś w tym jest.

  • ajfoniak

    Zrezygnowałem kiedy nie potrafiłem przeskakiwać utwór w przód, w tył.

    Może teraz coś zmienili ale na początku naprawdę nawet z tak prostymi sprawami, niby działało a jednak nie działało.

    • Kamil

      No to akurat najczęściej robię z wysuwanego menu z dolnej części ekranu — i działa ;)

    • ajfoniak

      Szkoda, że bezproblemowo nie działało na początku kiedy testowałem 3 miesiące próbne

    • Kamil

      Ano. Szkoda, że w ogóle rzucają coś tak niedopracowanego. No ale…

  • Polaczek

    Czyli w tym wypadku dewiza „mniej znaczy więcej” nie zadziałała?

    • Kamil

      Ano nie zadziałała ;)

  • zakius

    „Jeszcze kilka lat temu stawiałem Apple za wzór idealnych UXowo rozwiązań.”
    ja nie widziałem u nich żadnego dobrego z punktu widzenia UX rozwiązania
    nigdy
    chociaż przyznam, że ostatnia wersja safari na windowsa i tak była mniej upośledzona niż chrome

    • Blazi

      Ustawienia systemowe macOS. Menadżer zadań (czy jak to sie u nich nazywa) w starszych OS X. Aplikacje przygotowane pod ich touchpad obsługiwane na ich touchpadzie. Keynote (od zawsze). iMovie na wszystkich platformach. Wyszukiwarka systemowa. Dock który okazał się tak pomadczasowy, że bez większych zmian przeżył z 5 wariacji Windowsowego paska Start z kafelkami włącznie. No i Terminal :D

      Trochę dobrych rozwiązań mają. Z drugiej strony jest iTunes i średni interface na iPadzie.

    • zakius

      ustawienia systemowe macOS gdzie cokolwiek byś nie chciał zmienić jest to upchnięte w ułatwieniach dostępu?
      terminal, który niczym się nie różni od windowsowego commanda?
      gesty na touchpadzie ok, mają niezłe, ale skoro wymaga to zakupu dodatkowego akcesorium to jednak jest to dość słabe (z punktu widzenia UX lepiej dostać w zestawie)

      spotlight daje radę, ok

    • Blazi

      Touchpad masz w zestawie w Macbookach (choć używałem zewnętrznego do iMaca w pracy – z myszy po tygodniu zupełnie zrezygnowałem i gdyby nie absurdalna cena kupiłbym sobie do domu). Terminal ma większe możliwości i zastępuje rejestr (nooo, upraszczam ale chyba wiesz w czym rzecz, zwłaszcza jak rozwiązywałeś bardziej skomplikowane problemy). Ustawienia systemowe są genialnie połączone z wyszukiwarką która w jakiś sposób domyśla się o co mi chodzi, choć z wersji na wersję działa to coraż gorzej – ale i tak dwupoziomowy ekran z kartami to o wiele lepsze rozwiązanie od niespójnych kreatorów, przekopywania się przez okienka czy względnie coś, co miało przypominać ustawienia w iPadzie ale „nie pykło”.

    • zakius

      >Terminal ma większe możliwości i zastępuje rejestr
      no nie, właśnie w tym rzecz, że to jest równie ograniczone, a do tego na maku ciężko o coś dobrego (można portować z linuksa), a na windowsie jest conemu po prostu
      >przekopywania się przez okienka
      dokładnie tak wygląda szukanie czegokolwiek w ustawieniach na maku (czy też każdej innej wersji ubuntu :p)
      > z myszy po tygodniu zupełnie zrezygnowałem
      i ty chcesz mi mówić o UX? eh, bez myszy większości rzeczy nie da się robić sprawnie

    • Blazi

      Zawodowo zdarza mi się projektować interfejsy :) choć raczej nie na komputery.

      Mysz jest niezbędna albo zbędna – zależy do czego używasz komputera. Skróty klawiszowe i macowy touchpad mogą być lepszą alternatywą do edytorów tekstu, tworzenia prezentacji, wykresów blokowych, operacji na bryłach 3D (prostych operacji, nie kreślenia w CAD) i przeglądarki tak jak pad do gier.

    • zakius

      w przeglądarce jednak dość przydatna jest możliwość sprawnego i w miarę precyzyjnego przemieszczania kursora

  • YY

    Zdążyłem przejść na Tidala przed premierą iOS10 także zbytnio mnie nie zabolał ten interfejs…

  • Pawel

    A ogarnięto już żeby strzałka wstecz była we wszystkich appkach w tym samym miejscu ?

    • szrot

      to nie android, jest gest wstecz dzialajacy zawsze tak samo.

    • Kamil

      Oczywiście, że nie. Ale akurat to niespecjalnie przeszkadza kiedy przywykniesz do prostego gestu, o który wszyscy dbają.

  • Ten odtwarzacz to jakas maskakra. Zamiast tych wszystkich zbednych ikon na dole powinno byc: Bilblioteka, Albumy, Playlisty, Szukaj – i ten caly ich bezuzyteczny balagan moze byc pod szukaj.

    Korzystam z niego codziennie i codziennie go przeklinam. Do tego Apple Music – przestalem oplacac i wykasowalo z wszystkich kont rodziny playlisty. Po wznowieniu subskrypcji na kontach pozostały tylko fizycznie wgrane albumy – wszystko inne Apple skasował.

    • Kamil

      Historia z playlistami — masakra. Współczuję. I… dlatego na ten moment zostaję jednak przy Spotify. Ale tak, nad tą aplikacją powinni się pochylić i sporo tam przemeblować.

  • Ja od początku uważam tą aplikację za jedną z najgorszych. Starałem się korzystać z odtwarzacza przez próbny okres 3 miesięcy. Jednak po tym czasie nadal utrzymuję się przy tym, że jest to intuicyjny potworek. Na ten moment tylko Spotify i Deezer.

  • szrot

    Jakkolwiek zgadzam się, że ta aplikacja nie jest szczytowym osiągnięciem, to jednak artykuł wygląda jakby ktoś odpalił i nawet nie spróbował faktycznie użyć. Wszystko jest na wyciągniecie ręki, wystarczy przesunąć ekran now playing i nagle pojawiają się i shuffle/random i aktualna playlista… takie trudne? serio?

    • Kamil

      Serio, trudne. Bo zawsze takie dwa podstawowe polecenia są na wierzchu, na stronie utworu. I owszem, są, ale ani przez moment nie przeszło mi przez myśl, żeby w widoku otwartej „karty” zjechać w dół, stąd mimo że przeklikiwałem się na kilka sposobów, nie odnalazłem odpowiedniej funkcji.

    • ja tez tego szukalem tego w google. powinna byc podpowiedz, ze mozna przesunac w dol – wczesniej takiej opcji nie bylo, wiec nie wpadlem na to, ze jest.