Muzo.pl przetestowane! Czy warto zapłacić? Sprawdźcie sami, bo mamy dla Was kody dostępu!

Pojawienie się Muzo.pl, serwisu, dzięki któremu możemy streamować i słuchać muzykę wywołało niemałe poruszenie. W końcu w Polsce pojawił się produkt, dzięki któremu można kupować dostęp do muzyki przez internet na kształt Spotify i to w całkiem rozsądnej cenie. Co więcej, ruszono z dość szeroką kampanią reklamową Muzo w telewizji. Dlatego postanowiłem wypróbować ten serwis, aby przekonać się, z czym mamy do czynienia. Powiem szczerze, że dawno nie miałem tak mieszanych uczuć recenzując daną usługę, jak w przypadku testów Muzo.

Dla przypomnienia, Muzo.pl obecnie dostępne jest w wersji specjalnej aplikacji na desktopy z Windowsem oraz mobilnej aplikacji na Androida. W jego bazie, według Google Play, znajduje się milion utworów. Z desktopowej wersji można korzystać za darmo – odsłuchując do 20 godziny muzyki na miesiąc. Za 10 złotych miesięcznie ten limit zostaje zniesiony, a za dodatkowe 10 złotych na miesiąc możemy również słuchać muzyki za pomocą aplikacji mobilnej. Skoro wykład z opłat mamy za sobą, pora sprawdzić Muzo w działaniu.

Muzyka przede wszystkim

Rozmiar ma znaczenie, nie ukrywajmy tego. W serwisach takich, jak Muzo rozmiar bazy dostępnych utworów jest kluczowym czynnikiem, decydującym o zainteresowaniu klientów. Na tę chwilę w Muzo znajdziemy całkiem pokaźną liczbę utworów, jednak, jeżeli liczycie na to, że serwis spełni wszystkie Wasze muzyczne zachcianki, to niestety nie. Choć na starcie w Muzo wyszukamy takich topowych artystów, jak LMFAO, Gotye czy Madonnę, to już nieco trudniej będzie z bardziej „niszowymi” produkcjami. Dla przykładu w bazie znajduje się Black Sabbath, ale nie uraczymy AC/DC. Dodatkowo, nawet jeżeli już jakiegoś artystę uda nam się znaleźć, to nie zawsze dostajemy jego pełną dyskografię. Oczywiście, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to dopiero początek i baza utworów będzie sukcesywnie uzupełniana (dla przykładu znajdziemy już okładkę albumu Nirvany „Nevermind” mimo, że na razie nie jest on dostępny), ale na chwilę obecną brakuje mi w Muzo sporo muzyki. Ale ponieważ dopiero startują, więc o powodzeniu w rozwijaniu oferty będzie można coś więcej powiedzieć pod koniec tego roku.

 

Oprócz bazy utworów w serwisach tego typu liczy się również szybkość streamingu oraz jakość dźwięku. I tutaj nie mam chyba nic do zarzucenia Muzo. Aplikacja desktopowa szybko łączy się z serwerami (nieco wolniej mobilna), a muzyka ładuje się błyskawicznie. Wprawdzie dużo będzie zależeć od tego, jakie macie łącze, czy jesteście w zasięgu 3G etc., ale korzystając z wersji mobilnej nie miałem większych problemów z odsłuchem utworów. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie również jakość ładowanej muzyki. Ponieważ ani telefon, ani laptop nie nadają się do przetestowania tej kwestii, więc postanowiłem puścić utwory z Muzo przez wieżę. I naprawdę mocno się zdziwiłem. Dźwięk był bardzo dobrej jakości, czułem się, jakbym słuchał muzyki wprost z CD. Oczywiście to odczucie laika, ale ten punkt recenzji muszę zapisać Muzo na plus.

Okładka też jest ważna

Korzystać z Muzo możemy tylko za pomocą desktopowej aplikacji na Windowsa i mobilnej aplikacji na Androida. Wbrew pozorom to, jak wyglądają i funkcjonują te aplikacje ma znaczenie. Jeżeli Muzo ma stać się naszą wirtualną muzyczną biblioteką i zarazem odtwarzaczem, gdyż pośrednio również za to płacimy, to aplikacje do odtwarzania i zarządzania naszymi zbiorami muszą być dobrze przygotowane. Tutaj mam szereg zastrzeżeń i mimo, że mam świadomość, że cały produkt jest w fazie Beta, to jednak nie trudno nie zauważyć pewnych niedociągnięć.

Aplikacja na desktopy nie jest zła. Tak mogę generalnie powiedzieć. Spełnia wszystkie podstawowe funkcje, których można oczekiwać od tego typu produktu. Jest więc wmontowany odtwarzacz muzyki, są playlisty, jest wyszukiwarka, są utwory polecane, najpopularniejsze, etc. Wybrane albumy dodaje się do naszej biblioteczki zwykłym przeciągnięciem okładki na lewe menu. Z aplikacji możemy korzystać bez rejestracji, ale wtedy wszystko, co zapiszemy jest przypisane do danego komputera, możemy się również zarejestrować, albo przez maila albo za pomocą danych z Facebooka. Rejestracja przez Facebooka pozwala nam również udostępniać słuchany utwór na naszej ścianie w serwisie. Muzo oferuje również radio, które podzielone jest na różne gatunki muzyczne. Jest to świetny sposób na znalezienie nowych wykonawców, choć liczba gatunków muzycznych nie jest szczególnie duża.

Generalnie wszystko jest na swoim miejscu. Ale uproszczony interfejs wcale nie musi być atutem.

Możemy tworzyć tylko i wyłącznie playlisty, ale nie możemy nimi zarządzać, grupować w foldery czy tagować. Nie ma czegoś takiego, jak biblioteczka, w której w czytelny sposób widzimy wszystkie utwory/albumy/wykonawców, których słuchamy i których dodaliśmy do naszej listy odtwarzania. Samo wyszukiwanie utworów również pozostawia sporo do życzenia. Nie da się filtrować wyników, na przykład przez gatunki muzyczne. Wyświetlane rezultaty są bardzo nieczytelne, gdyż w jednym ciągu pojawiają się albumy studyjne, single, nagrania koncertowe i soundtracki danego artysty. Jeżeli więc odkrywamy jakiś nowy zespół to możemy się nieźle w tym wszystkim pogubić. Podsumowując, według mnie aplikacja ta potrzebuje sporo poprawek, niemniej jednak można dość wygodnie z niej korzystać również w obecnej wersji.

O ile wersja na PC wymaga drobnych poprawek, o tyle aplikacja mobilna powinna moim zdaniem zostać całkowicie przebudowana. Opisując dwoma słowami można powiedzieć: „na szybko”. Wygląda to tak, jakby trochę nie wyrobiono się przed zaplanowaną premierą i trzeba było na szybko coś zbudować, bo w końcu korzystanie z tej aplikacji jest wpisane w jeden z abonamentów. Trochę się wyzłośliwiam, ale to dlatego, że zarówno pod względem designu, interfejsu oraz użyteczności ta aplikacja jest słaba. Na tapecie z nutkami dano kilka kwadratów, które odpowiadają za podstawowe funkcje z aplikacji na PC (choć zabrakło na przykład radia). Oprócz tego zbudowano odtwarzacz, który graficznie zupełnie nie pasuje do reszty „designu”. Przy tego typu aplikacji prosi się wręcz o jakiś widget, którego również brak. W jednym zdaniu: aplikacja na Androida przypomina bardziej szkielet, projekt aplikacji, niż cokolwiek innego. Szczęśliwie spełnia większość podstawowych zadań: synchronizuje bibliotekę, wyświetla listy, ma wbudowaną wyszukiwarkę no i puszcza muzykę, której można słuchać również offline. Ale korzystanie z niej nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Gdybym najpierw natknął się na tę aplikację, to chyba nigdy bym nie skorzystał z Muzo.

 
 

Rock’n’Roll!

Reasumując. Pisząc tę recenzję targały mną sprzeczne uczucia. Z jednej strony zadowolenie, że w końcu w Polsce stworzono coś takiego, jak Muzo, które oferuje muzykę online za wcale nieduże pieniądze. Do tego nie mam większych zastrzeżeń do jakości dźwięku czy szybkości działania aplikacji, choć zobaczymy, jak to będzie wyglądało, jak się zrobi nieco tłoczniej. Bazą utworów na razie się nie przejmuję, bo wydaje mi się, że to nie jest projekt na rok, więc będzie ciągle uzupełniana. Z drugiej strony aplikacja do obsługi tej usługi, że tak zrymuję, wymaga sporych poprawek, ale jestem w stanie to zaakceptować, bo to wersja Beta. Jednak aplikacja na Androida chyba nawet na „betę” nie zasługuje. Naprawdę się rozczarowałem. A moje rozczarowanie potęguje fakt, że w końcu za możliwość korzystania z serwisu za pomocą tej aplikacji trzeba płacić 10 złoty miesięcznie więcej.

Mimo wszystko widzę w tym projekcie ogromny potencjał. Liczę na to, że wkrótce liczba utworów się zwiększy, a te aplikacje zostaną poprawione. I nie wykluczam, że będę korzystał z Muzo, choć chyba na razie nie zdecyduję się na wersję z aplikacją mobilną.

Ale najlepiej przekonać się o tym na własnej skórze, dlatego mamy dla Was, Drodzy Czytelnicy, 4 kody dostępu do pełnej wersji Muzo.pl. Jeżeli chcecie wypróbować ten serwis, wpiszcie swoje maile w komentarzach: kto pierwszy ten lepszy! 

» «
  • gleber

    Poproszę o kod dostępu. gleber.p@gmail.com

    • KamilMizera

      Proszę bardzo, już wysłany:)

  • Guru

    guru.rp[at]gmail[dot]com

    • KamilMizera

      Poszło:)

    • Guru

      dzięki, moglibyście usunąć teraz komentarze zawierające adresy email, bo ktoś będzie miał ładną spamlistę :)

  • Anna Gidynska

    Zdążyłam? amgidynska@gmail.com

    • KamilMizera

      Zdążyłaś, wysłany ma maila:)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1504351219 Tomasz Czajka

    [nie zwróciłem uwagi, że to na androida]

  • Publius-enigma

    Ja poproszę :) publius-enigma@gmail.com

    • Publius-enigma

      Pospieszyłem się i skleiłem 2 swoje maile :D -miało być w o2 publius-enigma@o2.pl

    • KamilMizera

      Wysłane:)

    • Publius-enigma

      Dzięki wielkie :)

    • KamilMizera

      To już koniec zabawy, kody rozdane:) Gratulacje:)

  • Asd
  • Jan86
  • Pacibum
  • bauerpl

    pawel [ malpa ] neubauer.pl

  • Luczak83

    luczak83 [at] gmail. com

  • Jan86
  • Krzysztof Gudowski

    krzysztof.gudowski@hotmail:disqus.com :)

  • bauerpl

    pawel [malpa ] neubauer.pl

  • FLOW
  • Blast

    To ja bardzo proszę :) blast@vp.pl

  • Pmatloka

    No to ja poproszę pmatloka@plsunet.pl

  • http://www.facebook.com/MyDarkObsessions Krystian Michałek

    Też już testowałem, zapowiada się super. Interfejs miły dla oka. 

    Nawet zacząłem już robić swoja playlistę. Szkoda tylko że jeszcze baza utworów nie jest taka rozbudowana. Liczę na to że się poprawi. Zresztą nie liczę też że znajdę wszystko, rożnie są gusta muzyczne ;)

  • http://www.facebook.com/botul Paweł Botuliński

    ooo, za późno… :(

  • Marek Haliniak

    z plikami exe to na drzewo niech spadają… ja chcę .deb 

  • Kotowiczmaciek2
  • kosiara

    kosiara[at]wp.pl

  • http://www.facebook.com/jarek.hirny Jarosław Hirny

    halo, panie autorze, żadne tam „w końcu pojawił się produkt”; przecież od ~początku roku w Polsce jest oficjalnie dostępny Deezer, który robi to wszystko, ale jeszcze lepiej, bo ma 15 mln utworów i aplikację na iOS.

    • KamilMizera

      Chodzi mi o polski produkt

    • http://www.facebook.com/jarek.hirny Jarosław Hirny

       A co dziś za różnica, czy produkt jest polski, czy nie? Maryla Rodowicz i Zakopower są w deezerze też.

  • http://reklamisko.com/ Mateusz R.

    Było tysiąc darmowych abonamentów dla klientów Cyfrowego Polsatu i udało mi się zdobyć jeden taki kod.

    Aplikacją pobawiłem się przez dwie godziny w sobotę i od tamtej pory jej nie uruchomiłem. Nie tylko z powodu braku czasu.

    Wymieniona w artykule wada programu, a więc brak grupowania według gatunków, jest dla mnie zasadnicza. Jest tylko lista TOP piosenek wszystkich gatunków. „Radia” serwują zbyt często niepopularne kawałki, za rzadko przeboje, które przecież w Muzo są dostępne. Jeśli chodzi o radia internetowe (słucham głównie szeroko pojętego rocka), to przy polskich radiach internetowych Eski i Antyradia te od Muzo wyglądają bladziutko. Dodając do tego kilkadziesiąt kanałów internetowych radia od RMF i Zetki, dodając do tego setki innych rozgłośni tylko w polskim internecie, stacje radiowe Muzo skazane są na porażkę. Większość muzyki, którą lubię, już mam. A Muzo nie ułatwia szukania nowej. 

  • adi

    Program pod winde nie działa za proxy i nigdzie nie ma ustawień do tego, więc nie mogę sprawdzić jak działa. Mail na pomoc@muzo.pl bez odzewu na razie…

  • http://s21n.pl Mateusz Sienkan

    AC/DC niszowe? „Back in Black” jest trzecim najlepiej sprzedającym się albumem w historii. Poza tym zespół ten, podobnie jak Metallica, Pink Floyd, The Beatles, czy do niedawna (od kilku dni na Spotify) Red Hot Chili Peppers, sprzeciwia się streamowaniu ich muzyki. Jest to najgorszy możliwy przykład niekompletności katalogu Muzo, gdyż ich muzyki nie znajdziemy także u konkurencji.

    Co do samego Muzo: interfejs żywcem skopiowany ze Spotify; nawet nie próbowano udawać, że jest inaczej. Wszystko jest dokładnie w tym samym miejscu, ikony mają identyczne kształty. Przeniesiono jedynie regulację głośności, oraz okładkę i tytuł odtwarzanego utworu. Widać nawet kiedy rozpoczęto prace nad Muzo, gdyż elementy które najbardziej odróżniają Muzo od Spotify wyglądają jak… w Spotify sprzed kilku wydań.

    „Generalnie wszystko jest na swoim miejscu. Ale uproszczony interfejs wcale nie musi być atutem.”
    Ależ jest atutem, przynajmniej w przypadku Spotify. Muzo po prostu nie posiada jeszcze niektórych funkcji, które w Spotify zostały zaimplementowane bez zbytniego komplikowania interfejsu. Jeśli zostaną skopiowane równie wiernie, jak to co już zostało skopiowane, to nie powinno być problemu. ;) Ale czy tylko na to ich stać?

    Co do aplikacji na Androida – to również dość wierna kopia Spotify, szczególnie wysuwana od dołu karta z aktualnie odtwarzanym utworem. Jedynie kwadraty na głównym ekranie przypominają raczej koła z aplikacji Deezera. Natomiast strona internetowa Muzo… to już się nudne robi, ewidentnie inspirowana stroną Spotify.

    • KamilMizera

      dlatego użyłem ząbków, przy słowie „niszowe” :)

    • http://s21n.pl Mateusz Sienkan

      Racja, i ja się źle wyraziłem. Powinno być „AC/DC bardziej niszowe?” Niezależnie w jakim znaczeniu użyjemy słowa „niszowe”, raczej trudno porównywać w ten sposób AC/DC do pozostałych wymienionych artystów, gdyż w rankingach popularności AC/DC można stawiać na równi, lub nawet wyżej. No chyba, że mówimy o takiej sezonowej popularności np. Gotye.

    • Szymon Zielonka

      Deezer ma w swoim katalogu muzykę Pink Floyd.

  • totalizator

    Prośba o podawanie adresów email w komentarzach jest skrajnie nieprofesjonalna.

  • Fan

    Gotye, czyli gwiazdka z półrocznym stażem na „dużej scenie” to mainstream, a Black Sabbath i AC/DC to nisza? :)))))

    • KamilMizera

      Ząbki, ząbki:) dałem ząbki:)

  • http://www.nareo.pl/ narkoman

    U mnie ten serwis sam się przekreślił na samym początku, na iPhone przekierował mnie do Google Play, a na Mac zaczął ściągać .exe… dziękuję, kupiłem sobie Deezera. 

  • http://www.facebook.com/people/Waldemar-Bulkowski/1202272890 Waldemar Bulkowski

    Niestety, u mnie nie da się słuchać… Przez chwilę jest ok, nagle przerywa co kilka sekund, potem znowu minuta ok… Z innymi serwisami streamingującymi nie ma takich problemów. No i raczej dla mnie dyskwalifikuje brak wyszukiwania „zespołów podobnych do”… Tzn. wyszukuje – po nazwie ;)

  • http://www.facebook.com/krzysztof.deoniziak Krzysztof Deoniziak

    odpadłem.Raz że nieintuicyjne, dwa na 20 prób wpisania czegokowiek, znalazł 3 które rzeczywiście były tym to co szukałem, i to w momencie gdy zacząłem schodzić co raz bardziej w main stream.Gdybym był fanem ladyzgagi to może fajne, ja na razie nie mam tam za bardzo czego szukać

  • D Wierzejewski

    Może załapię się na jakiś kod? Please! Pracusie tak mają, że w dzień tyrają a wieczorem czytają… :( d.wierzejewski@gmail.com

  • Elo

    mega zrzynka wyglądu z itunes

  • Lukass
  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000853945508 Patryk Wiśniewski

    Poproze o kod dostepu patryk_wisniewski@hotmail.com

  • Pingback: Nielimitowany dostęp do muzyki w ramach abonamentu komórkowego. Deezer się rozkręca | AntyWeb

Przeczytaj poprzedni wpis:
Czy pracodawcy będą wymagać od Ciebie promocji ich firmy na Twoim prywatnym Facebooku?

Czy wykorzystasz swoje prywatne konto na Facebooku do promowania firmy, dla której pracujesz? Część z was odpowie “tak”, część “nie”,...

Zamknij