18

Musisz być offline, by przeczytać tę stronę w sieci

John Gruber na swoim blogu Daring Fireball polecił wczoraj stronę, którą można przeczytać będąc tylko offline. Już po zobaczeniu tego napisu ogarnęła mnie konsternacja. Pomyślałem, jak to offline? Rozłączyć internet, aby przeczytać coś w internecie? Zaraz, a jak to się robi? Serio, w pierwszej chwili nie wiedziałem gdzie mam to zrobić.

W końcu znalazłem wyłącznik, odłączyłem, nastała cisza i wyświetlił się ten tekst. Niby oczywisty, a jednocześnie pozwalający dostrzec to, czego nie widzimy na co dzień, albo nie chcemy zobaczyć. Ciągłe podłączenie do sieci obniża naszą wydajność. Powiadomienia z każdej strony, kolejne artykuły do przeczytania, przechodzenie z zakładki do zakładki, pomijanie ciekawych treści w połowie, bo pojawiło się coś nowego.

Autor tekstu przekonuje nas do tego, że nasze nowoczesne urządzenia są doskonałymi narzędziami, które mogą wyzwolić w nas inwencje twórczą, pomysłowość, ale tylko jeśli im na to pozwolimy. No ok, ale zaraz pomyślałem, że przecież mam taką pracę, w której muszę być cały czas online. Tu też zaraz stawia mnie do pionu, mówiąc, że to zwykłe jęki i bzdury, że mogę szukać online, ale już tworzyć, będąc offline.

Jest w tym sporo prawdy, często łapię się na tym, że nawet już pisząc jakiś tekst, jestem kilkukrotnie od niego odciągany przez inne rzeczy w sieci. Wydaje mi się to oczywiste, jestem w pracy, ktoś coś pisze do mnie na Slacku, często wiąże się to ze sprawdzeniem w internecie. Kolejny link, kolejny klik, a tekst czeka. A może byłby inny, lepszy jakbym napisał go offline? Może Twój kod, który piszesz z doskoku byłby doskonalszy, gdybyś nie musiał się od niego odrywać, co chwilę?

Oczywiście nie możemy też dać się zwariować. Internet to doskonały wynalazek, który ułatwia życie, ale nie może nam go przysłaniać. Spróbujcie czasem, siedząc przy komputerze robiąc coś na nim, tworząc, odłączcie na godzinę, dwie internet. Nawet jeśli wydaje się Wam, że potraficie się skupić na jednej rzeczy, nic Was nie rozprasza, zróbcie to, a i tak poczujecie różnicę.

Ten tekst powstał offline.

Link do wpisu.

  • tobi kenobi

    Jakiś czas temu zorientowałem sie ze najlepsze pomysły, rozwiązanie trudnych problemów przychodzą mi pod prysznicem. Zastanawiałem sie dlaczego? Wynik – wtedy przez kilka minut jestem offline – żadnych mediów (internet, TV, radio, muzyka) tylko woda.
    Wiem ze to brzmi jak uzależnienie, ale sami pomyślcie. Nie ma zbyt wiele miejsc i okoliczności gdzie jesteśmy sami ze swoimi myślami.

    Ten teks powstał online.

    • To trochę inne odniesienie, łatwo być offline pod prysznicem. Efekt prawdziwy zobaczysz przed komputerem odłączonym od netu

    • johny

      Wszystkie komputery idzie „uciszyć”. Linux siedzi cicho w standardzie (przynajmniej Debian).
      Windowsa i Androida trzeba mocno doszlifować (poustawiać), ale się da.

      Efekt jest taki, że jak zostawię sprzęt choćby na 3 godziny to jest w tym samym miejscu, jakby był zamrożony.
      Żadnych powiadomień, żadnych działań w tle, żadnego mielenia siecią czy dyskiem.

    • ja z kolei najlepsze przemyślenia miałem w saunie, nie dało się tam używać telefonu ;-)

    • Ab

      Ja mam podobnie jadąc samochodem, a zwłaszcza stojąc w korku – zbyt łatwo mam wtedy gonitwy myśli.

    • Mailosz

      A ja się lubię czasem przejść, z wyłączonym telefonem zrobić parę kilometrów i porozmyślać. Polecam sobie zrobić taką przerwę od czasu do czasu. Nasz mózg jest jak filtr na otaczające nas sygnały, bodźce i wiadomości. Jeśli go nie przeczyścimy od czasu do czasu to się zapcha :)

  • F12 w chrome, zakładka Network, offline. Działa :P

  • Nose4s✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

    To jakaś magia z ciasteczkami?

    • Mailosz

      JS

  • rozczarowany

    Niestety nie działa. Jakieś oszustwo!

    Żeby strona zadziałała offline, trzeba wcześniej na nią wejść online.

    Czekam dalej na stronę internetową którą na prawdę będzie można oglądnąć nawet na komputerze bez internetu.

    PS. Zmieńcie tytuł artykułu na:
    „Musisz być online, wczytać tą stronę, a następnie przejść offline, by przeczytać jej zawartość”
    Będzie dużo klarowniejszy

    • Patryk

      Czepiasz się.

    • Mailosz

      Ja widzę właśnie taki tytuł, jest „Musisz być offline by _przeczytać_ tą stronę”, a nie w „wczytać tę stronę”

    • Usher

      Powinno być tak: „resztę tej strony możesz przeczytać tylko offline”. Ale to naprawdę nie ma wiele sensu – jeśli ktoś lepiej pracuje przy muzyce, to co za różnica, skąd mu gra?

  • Co do wyodrębnienia sobie czasu offline na myślenie, to wymyślono kiedyś idealną metodę: długi spacer (ze smartfonem niewyjmowanym z kieszeni ;))

  • offliner1982

    Firefox–>Pracuj w trybie offline i wsio!W innych przegladarkach nie widze tej opcji.

    • Marecki

      jest w netscape navigator

    • ofca

      Safari -> Lista „Czytelnia”
      Po dodaniu strona jest dostepna offline na wszystkich japkach ktore masz (iP, MB, iPad).
      Nie wiem, kiedy to dodali, ale ja z tego korzystam od jakis 5 lat co najmniej.

      Idealna opcja np. do samolotu zeby nadrobic zalegosci w czytaniu postow ze stron.

  • Michał Korzeniowski

    wystarczy zablokować „zjadacze czasu” , odświerzanie upirdliwych elemntów na „co godzinę” = spokój.