mrowki-vs-termity
25

Mrówki codziennie idą na wojnę z termitami i starają się dbać o rannych

Wiele mrówek prowadzi spokojny żywot “farmerów”. Kolonia po prostu zajmuje się uprawianiem grzybów, które dostarczają jej bezcennego białka. Wystarczy się zorganizować i zacząć znosić liście z okolicy do swojego gniazda, dzięki czemu nie ma problemu ze szczątkami organicznymi, na których mogą rosnąć wspomniane grzyby. Naprawdę fajne, całkiem spokojne życie, czyż nie? Jednak to nie dla każdego… mrówki z gatunku Megaponera analis wolą prowadzić zażartą wojnę z termitami, udając się przy tym na regularne bitwy (co najmniej 2 dziennie), podczas których ponoszonych jest wiele strat w ludziach… tfu! To znaczy w mrówkach.

Mrówki i ich działania wojenne

Megaponera analis każdego dnia wysyłają kogoś na zwiady. Kiedy zwiadowca natknie się na „obozowisko” termitów, szybko wraca do swoich aby zmobilizować ich do wojennej wyprawy. Kolumna złożona z 200 – 500 jednostek wyrusza w jednym celu: większe mrówki zajmą się robieniem dziur w kopcu termitów, po to żeby te mniejsze mogły zająć się bezpośrednim atakiem na pozycje wroga. Po dostaniu się do środka Megaponera analis zaczynają zabijać, a następnie wyciągać termity na zewnątrz. Wszystko dlatego, że jest to ich podstawowe źródło pożywienia. Po prostu polują na termity, a później je zjadają.

Oczywiście nie jest tak, że mrówki przybywają, dziesiątkują termity i odchodzą. Ich wróg broni się i zażarcie walczy. Megaponera analis często kończą z odciętymi nogami, albo głowami. Czasami zostają po prostu przebite na wylot. Co wtedy? Jeśli ranny jest w stanie się wydostać i przeżyć, może rozpocząć wydzielanie specjalnych substancji, które sygnalizują jego towarzyszom, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa w tym konflikcie. Większe mrówki, których rolą jest robienie dziur we wrogich fortyfikacjach, są również od przeszukiwania pola bitwy. Jeśli znajdą rannego przedstawiciela swojego gatunku, który jeszcze ma szansę się z tego wylizać, zabierają go z powrotem do gniazda.

Wracamy po rannych!

Można w ten sposób uratować aż 15 mrówek dziennie. Zdecydowana większość z nich jest w stanie wrócić do siebie w ciągu doby i ponownie uczestniczyć w walkach. Czasem warto przyciągnąć do gniazda nawet towarzysza, do którego jest przymocowany martwy termit. Wiąże się to z transportowaniem znacznie większego ciężaru, ale odzyskanie „żołnierza” jest tego warte. Nawet jeśli ranny nie posiada jakiejś kończyny, z czasem po prostu nauczy się sprawnie poruszać i bez niej.

To rodzaj zachowania jakiego nie oczekujesz po mrówkach; zawsze wyobrażasz sobie, że pojedyncza mrówka nie ma większego znaczenia dla kolonii, a jej życie może zostać poświęcone dla dobra całej kolonii. Jednak nowe badania pokazują, że w tym wypadku dobro jednostki, jest tak naprawdę dobrem całej kolonii – mówi Erik Frank z Uniwersytet w Würzburgu.

Rzecz w tym, że tych mrówek wcale nie ma tak dużo aby móc sobie pozwalać na dowolne straty ponoszone każdego dnia. Skoro codziennie toczą bitwy podczas których giną, to ratowanie rannych staje się koniecznością. Nie kieruje nimi empatia, lecz pragmatyzm.

Źródło 1, 2, 3

  • Super jest porozumiewanie się za pomocą zapachów. Świetnie to opisała Laline Paull w książce „Rój”. Może napisze kolejną o mrówkach. Fajnie byłoby umieć tak przekazywać co widzieliśmy – wydzielić fermony, a wąchający „zobaczyliby” nasze wspomnienia.
    http://ksiazki.audio/blog/roj

    • Meretycz

      A Ty myślisz, że ta forma pozwala na przekazywanie poezji? Nie. To podstawowe informacje.

    • poezje wymyślona właśnie dlatego, że jeden człowiek nie jest w stanie przekazać swoich uczuć słowami – poezja jest na to chyba najlepszym sposobem, ale nie doskonałym ;-)

    • Meretycz

      A zapachy przekazują „jestem chory/zmęczony/zrobiłem kupę”

    • lol
      mrówki i pszczoły potrafią odczytać więcej

    • Meretycz

      Do ataku, chodź za mną, jedzenie, zagrożenie i tym podobne, podstawowe polecenia.

    • MagHoracy

      Z całym szacunkiem… ale poezja nie jest niezbędna do życia. :) Ale jeśli już jesteś takim jej fanem, to pomyśl inaczej: o ileż bogatszy mógłby być przekaz werbalny, gdyby został rozszerzony o inne formy wyrazu.

    • Meretycz

      Mimika, mowa ciała, ton głosu… Nie słyszałeś? Szkoda…

    • Ja4

      Jako student informatyki się z tobą nie zgodzę. Wystarczy żeby rozróżniać dwa rodzaje zapachów i już możemy systemem binarnym przekazywać dowolną poezję, zdjęcie, film, czy nawet binarkę nowego GTA.

    • Meretycz

      Aha…. A ile znasz osób, które rozmawiają ze sobą mówiąc tylko „zero” i „jeden”? Jaki ciąg binarny jesteś w stanie zapamiętać i czy będzie chociaż jedno słowo?

    • „Fajnie byłoby umieć tak przekazywać co widzieliśmy”

      Niektórzy ludzie to potrafią, ba, nawet znacznie więcej – potrafią pokazać zapachem czego nie widzieli! Wczoraj stoję sobie w autobusie i jeden taki pokazał mi zapachem, że nie widział mydła od tygodnia.

    • Patrollej33

      :D

  • maniek122112

    No, i na tej podstawie można nakręcić niezły dramat wojenny z wyrazistymi postaciami.

  • kozdromen

    Blog technologiczny, artykuł o mrówkach.. Żenada i ciężko cokolwiek więcej dopisać

    • Skąd się urwałeś? :) Piszemy o nauce już od dobrych kilku miesięcy. Pod wieloma względami jest ona mocno powiązana z technologią

    • kozdromen

      Panie Tomku, jesteś Pan niezłym bajarzem

    • Ferrin Elwicz

      Słuchaj ,jak artykuł Cie nie interesuje to go omiń. Najlepszym sposobem na okazanie tego ,że jest on nie odpowiedni to nie nabijanie wejść. Co do artykułu to moim zdaniem bardzo ciekawy, fajna odskocznia od codziennych tematów.

    • kozdromen

      Dzięki za jakże cenne rady.

  • Krzysiek M.

    Nie, żebym hejtował bo info fajne, ale to samo było dzień/dwa temu na Kopalni Wiedzy ;)

    • Ferrin Elwicz

      a co jest w źródłach? :)

    • Krzysiek M.

      Do owych nie zajrzałem – mea culpa ;)

  • Ja4

    „Nie kieruje nimi empatia, lecz pragmatyzm.”

    Nie empatia, ani pragmatyzm. Instynkt.