Mroczna wieża kadr z filmu
42

Dawno nie widziałem tak kiepskiego filmu – Mroczna wieża to klops

Jak zmarnować kilkadziesiąt minut życia? Można obejrzeć kiepski film. Jeśli ktoś postanowi zrealizować ten plan, mogę podrzucić kilka tytułów, jednym z nich będzie z pewnością Mroczna wieża. Adaptacja sagi Stephena Kinga mogłaby być czymś naprawdę dobrym, dziełem, do którego wracalibyśmy po latach. Ba, otwarciem dla kolejnych filmów - niczym cykl Star Wars czy Star Trek. Niestety, wyszedł gniot. Obrazu nie uratowały znane nazwiska, w miarę wysoki budżet czy możliwość nawiązywania do dzieł kultury masowej...

Mroczna wieża to ponoć jedno z największych dokonań amerykańskiego pisarza – nie czytałem, więc nie będę się na ten temat wypowiadał. Ale jeśli sam darzy je wielkim sentymentem, jeżeli pracował nad tym kilka dekad, jeżeli saga ma rzeszę oddanych fanów na całym świecie, to coś musi być na rzeczy. Po prostu nie uwierzę w to, że książki z tego cyklu są bardzo słabe, więc film oddał ten poziom. Zresztą, w Sieci znalazłem potwierdzenie: czytelnicy są zdruzgotani tym, co zobaczyli na dużym ekranie.

Na pytanie, co właściwie się nie udało, musiałbym odpowiedzieć: wszystko. Serio. Nie ma tym filmie elementu, który mógłby jakoś ratować całość. Są świetni aktorzy, w szranki stają tu Matthew McConaughey i Idris Elba, ale przy kiepskim scenariuszu ich gra aktorska nie ma większego znaczenia. W efekcie można oglądać scenę, w której McConaughey wcielający się w rolę złego maga miota w czarnoskórego rewolwerowca raz już wystrzelonymi pociskami – komiczny obraz. To zresztą można napisać o wszystkich spotkaniach obu panów – mają one budować napięcie i przekonać nas, że ta dwójka naprawdę się nie lubi, lecz nie wychodzi z tego starcie na miarę Azoga i Thorina. Pojedynek finałowy tej ostatniej dwójki trwa dłużej niż cała Mroczna wieża. Serio.

Największym problemem jest właśnie czas trwania filmu. To raptem 1,5 h – zbyt mało, by przedstawić tę historię, zbudować świat, wprowadzić nas do niego, przedstawić bohaterów, ich cele i życiorysy. Akcja rozkręca się przez kilka kwadransów i nagle… musi dojść do jej rozwiązania. Film od połowy jest jednym wielkim pościgiem – byle tylko zdążyć zamknąć temat w te 95 minut. Pewnie w wielu głowach pojawi się myśl, że Mroczna wieża to świetny materiał na serial, długą opowieść, która mogłaby się ciągnąć przez kilka sezonów. Niczym Gra o tron. Krótkiego Hobbita rozciągnięto na trzy długie filmy (co też było przesadą), rozbudowany świat stworzony przez Kinga ktoś chciał ludziom na szybko przedstawić w kilka kwadransów. To nie mogło się udać.

Mroczna wieża plakat reklamowy

Wybitne dzieło nie powstało, ale mogła z tego przynajmniej wyjść lekka rozrywka na letnie popołudnie. Tyle, że w ostatnich miesiącach widziałem filmy, które znacznie lepiej spełniły tę rolę. Mroczna wieża to film, po którym nie zostanie nic prócz chęci podrapania się w głowę. Naprawdę marnie wydane kilkadziesiąt milionów dolarów. W ten sposób zamknięto drogę do budowy filmowego cyklu – nikt przy zdrowych zmysłach nie pójdzie do kina na ewentualną drugą część. A filmowcy mając to na uwadze pewnie nie będą ryzykowali kasy, by owe części tworzyć. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś temat podejmie Netflix czy HBO i faktycznie zrobi z tego serial.

Zdaję sobie sprawę z tego, że film jest w kinach od kilku tygodni, niebawem z nich zniknie. Ale poszedłem na ostatnią chwilę z nadzieją, że powtórzy się historia z The Circle – mimo kiepskich recenzji wybrałem się do kina i film przypadł mi do gustu. Liczyłem na to, że tym razem będzie podobnie, a ja zachęcę innych do seansu: idźcie póki jest grany! Ale nie, nie idźcie, już lepiej popatrzeć w ścianę przez te 95 minut. Nie będziecie się później musieli zastanawiać, czy da się to odzobaczyć…

  • Stachu

    Trzeba jednak przyznać, że większość filmów na podstawie kiepskich książek Kinga jest całkiem dobra!

    • indy

      A konkretnie to które? To mi się podobało (to stare, nowego nie widziałem), ale na tym bym zamknął. No może jeszcze Lśnienie, ale też mocno okrojone w stosunku do książki.

    • łukasz Jedryszczyk

      Problem w niektórych książkach Kinga jest taki że nie mają zakończenia albo chce zostawić furtkę reżyserom albo sam nie zawsze ma pomysł jak wymyślić zakonczenie

    • Adam W

      Jakim rezyserom? Ksiazki byly w wiekscosci pisane nascie/dziesiat lat temu. King ich nie pisal z mysla o filmach tylko o myslacym czytelniku. Zeby powiesci zyly jeszcze po ich przeczytaniu. Niestety 80% ekranizacji jest robiona w ten sam sposob- wykupuja licencje na tytul. Robia film/serial dla przecietnego nastolatniego mieszkanca usa (iq na poziomie pryszczatej ameby) i stad eychodza takie twory. Na szczescie czasami sa ambitniejsze wydawnictwa (oststnio boskie stranger things, oby To). Pozdrawiam

    • Jack Morgan

      Co takiego ambitnego jest w „Stranger Things”?

    • Tom

      „Stranger Things” takie boskie nie jest. Głównie broni się postaciami głównych bohaterów, stylizacją i settingiem, być może jeszcze zdjęcia robią robotę, bo scenariuszowo (pomysł, prowadzenie fabuły) to taka miernota jednak. Ogląda się to fajnie, ale żeby jakoś specjalnie w fotel wbijało, to nie.

    • Jasne, powstały dobre, a nawet bardzo dobre filmy na podstawie książek Kinga. Ale nie tym razem…

    • Anty

      Kiepskich? Która to książka Kinga jest kiepska? Kiepskie to niestety bywają ich ekranizacje. Ale bywają też wybitne. Mało kto kojarzy, że jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy film jaki nakręcono (9.3 na IMDB) czyli „Skazani na Shawshank” to własnie ekranizacja książki Kinga. Ale zostając przy klimatach więziennych to „Zielona mila” (8.5 na IMDB) jest też na podstawie książki Kinga. Wspomniane „To” (to z 1990 roku) rewelacyjnie trzyma w napięciu. Ale jest i „Misery” i „Christine” i …… Niestety były i takie wtopy jak „Pet Sematary” czy „Miasteczko Salem” chociaż i one mają ponoć swoich wielbicieli.

    • Piotr G

      Było jeszcze kilka dobrych filmów, np. za niezły uważam Running Man (Uciekinier), z Arnoldem. Samej książki w tym przypadku nie czytałem, podobno też mocno odbiega fabularnie.

    • Bi Q

      Rok wilkołaka

    • Maciej Śnieżek

      Stephen King ma chyba najmniej szczęścia do adaptacji ze wszystkich współczesnych autorów. I to nawet nie chodzi o to, że mało jest udanych – niewiele, ale trochę ich jest – tylko, że te nieudane są naprawdę do bani.

      Stand By Me, The Shining, The Green Mile, The Shawshank Redemption, It – jeszcze kilka średnich, a reszta to straszliwe gnioty.

    • Vizer

      Ale trzeba powiedzieć, że który współczesny autor ma takie ‚szczęście’, że kręcą niemal do każdej jego książki film/serial. A twórczość Kinga … no jest bogata dosyć :)

    • Worm Nimda

      Jest całkiem odwrotnie…

  • Piotr G

    Film z książką ma wspólny raptem tytuł. Serio. Saga książkowa to 7 części, z czego 6 to porządne cegły, a film trwa 1,5h… To się nie mogło udać 😉 A co do serialu, to takowy powstaje i ma podobno być całkiem bliski fabularnie do książki.

    • Kto robi serial?

    • Piotr G

      MRC i Sony Pictures, jak chodzi o pierwszy sezon. Czy powstaną kolejne, to wiadomo – zależy jak się sprzeda 😉

    • Adam W

      8 czesci kolego. 8.

    • Piotr G

      Nie kolego. 7. Ta „ósma” część to taki dodatek w świecie sagi i nawet sam Stephen nie uważa jej za ósmą część. Więc jak chcesz się spierać, to rób to z Kingiem, nie ze mną 😊

  • Polecam leciwa już adaptacje Kinga „Langoliery”.

    • kofeina

      To ja przy okazji nie polecam tego filmu ;)

  • MoiraAtropos

    Problem z Mroczną Wieżą jest taki, że ta książka w ogóle nie nadaje się do adaptacji filmowej, ot co. Filmu jeszcze nie widziałam, ale podejrzewam, że wyszedł z niego taki sam gniot jak z Amerykańskich Bogów, czyli coś w czym połapią się tylko ludzie dobrze (podkreślam, dobrze) znający książkowy pierwowzór.

    • kofeina

      Właściwie, to od początku było wiadomo, że Mroczna wieża nie będzie ekranizacją książek.

  • Marcin

    Obejrzeć ten film to tak jakby się wybrać do kina na Hobbita, a zobaczyć Wiedźmina:
    Jest fantasy?
    Jest.
    Są elfy?
    Tak!
    Jest smok!
    NO BA!
    No to wszystko się zgadza!!

    Przy mrocznej wieży jest dokładnie taka sama sytuacja.

  • Maciej

    Dlaczego mialem bana? xd

  • kofeina

    A oglądałeś Wojnę o planetę małp albo Kong: Wyspa czaszki? Pytam dla porównania ;)

    • Oba widziałem. Planeta bardzo mnie rozczarowała – nie tego spodziewałem się na koniec nowej trylogii. Kong zaskoczył mnie pozytywnie – zakładałem, że to będzie gorszy film. Lekka rozrywka na niedzielne popołudnie.

  • Marek Pleśniar

    jak mawiali kiedyś informatycy: „śmieci na wejściu dają śmieci na wyjściu”
    Książki (książek) z tej serii też nie daje się czytać. Próbowałem.

    • Adam W

      To moze sprobuj jeszcze raz. Albo zostan przy Greyu

    • Jack Morgan

      Kiedys? Cos sie zmienilo w kwestii GIGO?

    • Marek Pleśniar

      pewnie to co teraz ludzie uznają za śmieci a co nie;-)

    • Remigiusz Szwed

      Nie jestem mega fanem Kinga, od The Stand wole Swan song a od „Salem Lot” „They Thirst”:-) ale Mroczna wieza, szczegolnie pierwsze tomy to arcydzielo. Mozliwe ze tlumaczenie zabilo ksiazke bo oryginal jest napisany wspaniale…

    • Marek Pleśniar

      może racja, zresztą nie każdy lubi to samo
      jak dla mnie jest to pisarstwo bardziej pod filmy niż do czytania (pomijam że czasem są to złe filmy)
      to zresztą grzech wielu amerykańskich pisarzy – planują że będzie ekranizacja i piszą „filmowo”

  • Adam W

    Aktorzy dobrzy film zenujacy. 90% rzeczy z ksiazki pominieto a motyw mrocznej wiezy zostal tak zmarginalizowany ze rownie dobrze mogloby jej nie byc. Nie da sie 8 tomow powiesci liczacych kilkaset stron, zmiescic w 90 minut. Zeby wszystko przedstawic ze stosowna glebia i szczegolami trzebaby zrobic z 15 godzin filmu (filmow). Liczylem ze film bedzie jako tako odpowiednikiem pireszego tomu. Niestety. Na kolejne czesci autorzy raczej na szczescie nie ma co liczyc bo fabula zostala domknieta. Oby. Nie niszczcie wizerunku swietnych ksiazek.

  • Marecki

    Ważne, że poprawność polityczna jest zachowana na plakacie i w trajlerze;)

    • Piotr G

      I w całym filmie. W książce główny bohater był biały, za to w drużynie miał jeszcze czarną koleżankę, która to pieszczotliwie mówiła do niego np. „rusz dupę pieprzony białasie” 😊

  • Wally_Bishop

    screen jak z krainy jutra

  • tho

    Z tego co czytałem materiału było ok 3h tylko producenci kazali skrócić film…
    Też byłem zawiedziony.

  • Vir

    Byłem, widziałem, jako fan Kinga muszę powiedzieć jedno: tragedia. Chyba gorszą adaptacją był tylko serial „Pod Kopułą”. W Mrocznej Wieży ani nie ma wszystkich bohaterów, ani miejscówek. Nawet finał odbywa się w jakimś „super centrum kontroli zła”, a nie tam gdzie powinien. Farsa, ledwo się to nadaje na trailer do książek :(

  • Radek

    jestem właśnie po seansie i dawno nie widziałem tak dobrego filmu

  • Łukasz

    Wiedziałem, że będzie kiepski

  • Zdzisław Dyrman

    Cale szczęście mam taką zasadę, że niczego z tą kładą drzewa McConaugheyem której wydaje się, że jest aktorem nie oglądam więc nie mam prawa załapać się na tego gniota.

  • B3

    A czy ktoś oglądał sztorm stulecia ? Polecam film trwa 3h ale za to jaka końcówka wyrywa z butów i stawia nas na baczność ostatnia scena poprostu miażdży system a musze przyznać ze po 30 min oglądania chciałem wyłączyć i wykasowac ależ się ciesze ze tego nie zrobiłem ;))))