18

W końcu ktoś nie naśladuje Apple. Moto Z3 Play skradła moje serce

Naturalne jest, że zawsze dopiero walczące o udziały firmy wzorują się na liderach. W końcu stanowi to prostą ścieżkę do zdobycia klientów i stania się tańszą wersją czegoś. Tym bardziej należy docenić producentów, którzy nie podążają tą ścieżką i starają się pokazać coś swojego.

Moto Z Play po raz trzeci

Motorola, należąca do Lenovo, ma ciekawą ofertę smartfonów i z mojego doświadczenia mogę napisać, że ich produkty są po prostu bardzo porządne i nie zawodzą w kluczowych aspektach. Należy jednak nadmienić, że seria Z nie należy do szczególnie atrakcyjnych cenowo. O ile linie E i G całkiem umiejętnie łączą dobre specyfikacje z niską ceną, o tyle najwyższa rodzina stawia na coś zupełnie innego i nawet ma to sens.

Moto Z Play

Nie będziemy jednak skupiać się teraz na samym podziale urządzeń, a na nowej Motoroli Moto Z3 Play. Dwie poprzednie generacje nie wprowadziły zbyt wiele nowości i pozostawały niezwykle zbliżone do siebie, ale teraz wreszcie nadszedł czas na interesujące zmiany. Na sam początek wypada wspomnieć o 6-calowym ekranie Max Vision Super AMOLED o rozdzielczości Full HD+ i proporcjach 18:9. Co jednak ważniejsze, telefon zachował prawie takie same wymiary, co Moto Z2 Play, oferując jednocześnie o 0,5 cala większy panel (156,5 x 76,5 x 6,7 vs. 156,2 x 76,2 x 5,99 mm). Obudowę wciąż wykonuje się z aluminium oraz szkła Gorilla Glass 3 2.5D z przodu. Mnie osobiście jednak podoba się to, że Motorola nie skopiowała niczego od konkurencji i nie poszła w stronę wcięcia w ekranie. Dzięki temu mamy bardzo elegancki sprzęt, na który chce się patrzyć.

Z naciskiem na aparat

Nie da się tu jednak nie zauważyć szczególnego nacisku na kwestie fotograficzne. Z tyłu zastosowano podwójny aparat 12 Mpix z f/1.7 i pikselami wielkości 1,4 µm oraz 5 Mpix, a całość wspiera podwójny autofokus z detekcją fazy. Producent zadbał o tryb zdjęcia animowanego, które na filmie promocyjnym prezentuje się bardzo dobrze, ale zobaczymy, jak będzie z nim w praktyce.

Ciekawie wygląda również opcja zrobienia fotografii i wybrania tego, który kolor ma być eksponowany. Wówczas reszta cała będzie czarno – biała. Nie zabraknie także możliwości wymiany tła za obiektem z ustawioną na niego ostrością. To daje spore szanse do popisu w kwestii zdjęć portretowych. Oczywiście na start pojawia się tu także Obiektyw Google – daje on informacje na temat elementów widocznych przez aparat. Z przodu natomiast mamy kamerkę 8 Mpix z f/2.0 i obiektywem o kącie widzenia 84 stopnie.

Dokładnie to, czego oczekiwałem

Dalej warto wspomnieć o procesorze Snapdragon 636 (8 x Kryo 260 1,8 GHz i Adreno 509) z 4 GB RAM i 32 lub 64 GB pamięci wbudowanej z możliwością rozbudowy za pomocą kart microSD. Czytnik linii papilarnych pojawił się na prawym boku i nie brakuje tu również Bluetooth 5.0, dwuzakresowego WiFi, NFC, LTE i złącza USB typu C. Niestety, nie pojawił się tu port audio jack 3,5 mm, ponieważ firma stawia tu głównie na smukłą obudowę. Szkoda. Przynajmniej w pudełku otrzymamy stosowną przejściówkę.

Moto Z3 Play

Moto Z3 Play jest zasilana baterią 3000 mAh z szybkim ładowaniem, działa pod kontrolą Androida 8.1 Oreo z gestami Moto. W sklepach pojawi się latem i będzie sprzedawana w sklepach z modułem Moto Power Pack. Obstawiam, że w Polsce wersja 4/64 GB będzie wyceniona na tyle samo co poprzednik, czyli 1999 złotych, chyba że firma będzie chciała rywalizować z Nokią 7 Plus i podobnymi. Wtedy liczyłbym na kwotę rzędu 1699 – 1799 złotych.

Naturalnie sprzęt wspiera wszystkie dotychczasowe moduły. Moim zdaniem ten model oferuje wszystko to, czego byśmy oczekiwali od modelu ze średniej wyższej półki. Brakuje tu w sumie tylko optycznej stabilizacji obrazu, ale da się też przeżyć bez niej. Przede wszystkim ten sprzęt podoba mi się swoją prostotą, rozsądną specyfikacją oraz zestawem ciekawych funkcji. Nie ma najwydajniejszego procesora, ani najlepszego aparatu, ale Motorola udowodniła, że wcale nie jest to jej potrzebne do stworzenia świetnego urządzenia.

źródło: Motorola