7

Moto G6 Play, Moto G6 i Moto G6 Plus – nowe Motorole z potencjałem na bycie bestsellerami zadebiutują za miesiąc

Seria Moto G zrewolucjonizowała rynek. Pierwsza generacja udowodniła, że tani smartfon z Androidem może działać szybko, płynnie, stabilnie, czym wprawiła wiele osób w zdziwienie, zyskując grono wiernych fanów. Kolejne wersje z mniejszym lub większym powodzeniem starały się kontynuować najlepsze tradycje. Teraz dowiedzieliśmy się sporo ciekawych informacji na temat tegorocznych "średniaków" Motoroli: Moto G6 Play, Moto G6 oraz Moto G6 Plus.

Widoczne zmiany

Zacznijmy od tego, co widocznego ulegnie modernizacji. Przede wszystkim wygląd będzie inspirowany tym, co mogliśmy zobaczyć w Moto X4 – błyszczące  szklane plecki, inna obwódka aparatu głównego oraz mniejsze ramki. Tak, nowe modele oznaczają w końcu, że wokół ekranu nie będziemy musieli oglądać aż tak dużo zmarnowanej, niewykorzystanej przestrzeni. Dobrze, że producent w końcu to poprawił.

Nieznacznym zmianom zostanie poddany skaner linii papilarnych. Będzie bardziej podłużny, a nad nim dalej będzie widnieć nazwa producenta, ale w G6 Play będzie przeniesiony na plecki, pod logo Moto (sic!). W końcu wysłuchano tej rady od użytkowników. Niestety, wszystkie trzy smartfony będą znacznie większe od swoich poprzedników. Rozumiem tu, że G6 i G6 Plus zaoferuję wyświetlacze 18:9, co pozwala zwiększyć ekran przy zachowaniu rozsądnych wymiarów, ale wątpię, aby tutaj udało się to zrobić.

Większe i więcej

Przejdźmy już jednak do dokładnych liczb. Moto G6 będzie wyświetlał obraz na 5,7-calowym panelu IPS o rozdzielczości Full HD+ (2160 x 1080 pikseli), podczas gdy G6 Plus będzie już mógł pochwalić się wielkością 5,93 cala. W porównaniu do poprzedników z ekranami, odpowiednio, 5,2- oraz 5,5-calowym, jest spora zmiana, pytanie, czy na lepsze. Najgorzej naturalnie wypadnie tu G6 Play ze swoimi 5,7 calami oraz standardowymi proporcjami 16:9.

Naturalnie będą mogły pochwalić się wydajniejszymi procesorami. Nie wiadomo jeszcze, jaki dokładnie układ będzie napędzał najsłabszy model z tej trójki, wiemy za to, że Moto G6 zaoferuje Snapdragona 450, a G6 Plus – Snapdragona 630. W kwestii wydajności zapowiada się odczuwalny progres, szczególnie w grach. W tym wszystkim warto pamiętać również o bateriach, które w poprzedniczkach były „jedynie” dobre. G6 wciąż będzie miało baterię 3000 mAh, w G6 Plus zostanie zwiększona do 3200, ale to G6 Play zapowiada się na prawdziwego i jedynego długodystansowca – ogniwo 4000 mAh powinno przełożyć się na znakomity czas pracy.

Nieodległa premiera

Wszystko wskazuje na to, że Motorola zaprezentuje swoje nowości na 2018 rok właśnie w Barcelonie pod koniec lutego. Na razie mówi się, że G6 będzie kosztował około 1000 złotych, a G6 Plus – około 1380 złotych. Na dane będzie przeznaczone 32 lub 64 GB pamięci wbudowanej, oczywiście z możliwością rozbudowy, choć spodziewam się, że znowu pojawi się w nich slot hybrydowy. Kiedy byśmy chcieli dać kartę microSD, musielibyśmy zrezygnować z dual SIM.

Aparaty w Moto G6 i G6 Plus zostaną przejęte od Moto X4. Z tyłu ujrzymy duet 12 i 5 Mpix, a z przodu 16 Mpix, jednak nie należy się spodziewać fenomenalnej jakości po nich. Będzie przyzwoicie – do tego w temacie zdjęć i filmów zdążyły już nas przyzwyczaić poprzednie „motki”.

Czy czekasz na prezentację nowych Moto G?

źródło: Droidlife