50

Mordują i gwałcą na żywo. Facebook ma spory problem

Morderca z Cleveland, Steve Stephens wymknął się wymiarowi sprawiedliwości w sposób ostateczny - w trakcie pościgu popełnił samobójstwo. Wcześniej jednak udało mu się umieścić nagranie, na którym zabija na ulicy przypadkowego mężczyznę - jak stwierdził potem jest to wina jego byłej partnerki. Teraz media donoszą o mężczyźnie z Tajlandii, który na żywo, na Facebooku zamordował 11 - miesięczną dziewczynkę. Facebook? W tej kwestii dalej w lesie.

Po przeczytaniu medialnych doniesień na temat tragedii w Tajlandii zwyczajnie się rozwścieczyłem. Tak po ludzku – pod nosem padło kilka niecenzuralnych słów, a osobę Taja – mordercy skwitowałem ulubionym stwierdzeniem kapitana Gwiezdnej Floty wykreowanej przez Bartka Walaszka. Czyli część z Was wie jak. Ani trochę w tym złośliwości z mojej strony, ni krzty czarnego humoru. Podsyłam Wam źrodełko – jest tam całkiem dosadny opis tego, co ten człowiek zamieścił w swoim filmie. Spróbujcie się nie zdenerwować tak, jak ja.

Mordują, gwałcą, transmitują. Chyba nie do tego miały służyć transmisje na żywo?

No, właśnie. Ale czy to wina Facebooka, że ludzie są tylko ludźmi i wśród ogółu statystycznie znajduje się garstka popaprańców. Ci nie mają oporów przed tym, żeby pokazać ludziom coś, co nie powinno się znaleźć w sieci. Zwyrodnialcami kierują różne motywy – czasami głupota, czasami bezmyślność, nierzadko ich działania to efekt chorób psychicznych albo patologiczna chęć pochwalenia się czynem, który w kręgu naszych norm zwyczajnie nie przystoi.

Można się wkurzać, można złorzeczyć pod nosem i nie zgadzać się z tym, co się aktualnie dzieje. Jak wspomniałem wyżej – agresja, wynaturzenia to niestety część ludzkiej natury. Odchylenia od normy, dewiacje w mniejszym lub większym stopniu są z punktu widzenia nawet niektórych badaczy społecznych niezbędne w „sosie” problematyki społecznej, o czym pisał Émile Durkheim w jednym ze swoich dzieł, „Zasady metody socjologicznej”: Przede wszystkim zbrodnia jest normalna, ponieważ społeczeństwo bez zbrodni jest niemożliwe. Czytelnikom nie radzę brać słowa „normalna” zbytnio dosłownie – z punktu widzenia badacza rozpatrującego ten problem przez pryzmat nauk społecznych – zbrodnia jako przyrodzona nam pierwotnie dewiacja jest normalna.

Facebook

Czyli już wiemy, że ludzkości nie naprawimy. Nie wyeliminujemy gwałtów, mordów, pobić, itd. Co nie zmienia faktu, że Facebook za to, co się dzieje w serwisie odpowiada

To, co dzieje się obecnie stanowi dowód na to, że Facebook nie był i nie jest przygotowany na to, aby filtrować takie treści. Zauważcie – niczym zidentyfikowano profil Stephensa na Facebooku – ten, który zawierał brutalne treści, upłynęły 2 godziny. W ciągu tego czasu multum osób mogło zobaczyć, jak ten człowiek morduje przypadkową osobę na ulicy. Część zrobiła kopie nagrania i poniosły się dalej w świat. Tak, widziałem to nagranie i kompletnie Wam go nie polecam.

W przypadku wyżej opisywanego morderstwa w Tajlandii, minęła doba, zanim Facebook zdjął z serwisu konto człowieka, który transmitował swój czyn. Tak, 24 godziny. Obiecywano przecież, że tego typu treści będą identyfikowane szybko tak, aby nie rozprzestrzeniać niebezpiecznych zachowań. Jak zwykle, z obiecanek wynikło tyle, co nic i w dalszym ciągu mamy do czynienia z problemem, który podnosiłem jakiś czas temu. Facebook jest bardzo aktywny w usuwaniu treści, które szkalują pewien system ideologiczny, inne postawy są jednak mniej atakowane. Wybiórczość działania serwisu nie wzbudza we mnie wysokiego zaufania dla jego dbałości o jakość treści.