19

Morderstwo w Orient Expressie – recenzja. Pomimo wad, warto zobaczyć

Morderstwo w Orient Ekspresie to jeden z najbardziej znanych kryminałów. Nowoczesna adaptacja filmowa książki Agaty Christie była jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów tego roku, choć pierwsze zwiastuny raczej zaniżały nasze oczekiwania, niż podsycały atmosferę. 

Choć wolę porucznika Columbo od detektywa Herculesa Poirot, to zawsze z zaciekawieniem przyglądam się działaniom tego drugiego. Mark Ruffalo przymierzany był do roli Columbo, ale filmowa wersja serialu telewizyjnego nie została zrealizowana. Może i lepiej, ponieważ po seansie Morderstwa w Orient Expressie mam bardzo mieszane uczucia. Główny zarys fabuły znają chyba wszyscy – w pociagu na trasie Stambuł – Londyn dochodzi do morderstwa, a sprawa trafia do podróżującego nim genialnego detektywa Poirot.

Jest sporo plusów – to uczta dla oka i ucha

O wiele łatwiej zacząć od tego, czym film nas zachwyci. Bajkowe krajobrazy, praca kamerą i muzyka – to wszystko buduje niesamowitą atmosferę, która otacza pasażerów Orient Expressu. Nie trudno jest wsiąknąć w ten klimat i znaleźć się w centrum wydarzeń. Choć nie brakuje ujęć, w których można bez cienia wątpliwości wskazać generowane komputerowo obrazy, to wcale nie psuje to końcowego efektu. Pod względem produkcyjnym Morderstwo w Orient Expressie to najwyższa półka. Koniec, kropka.

Mamy też do czynienia z obsadą z najwyższej półki. Rzadko zdarza się, że na ekranie występuje obok siebie tylko znakomitości. Kennethowi Branaghowi, który wcielił się w rolę detektywa Herculesa Poirota, udało się zgromadzić całą plejadę gwiazd. Johnny Depp, Penelope Cruz, Wollem Dafoe, Judi Dench, Josh Gad, Michelle Pfeiffer, Daisy Ridley, Olivia Colman. Czym twórcom udało się ich wszystkich namówić na udział w filmie? Nie zdziwłbym się, gdyby oprócz oczywistego czynnika spore znaczenie miała tutaj sama chęć udziału w tak ciekawym projekcie. Na papierze pomysł wydaje się naprawdę atrakcyjny i choć nie są to role, w których aktorzy mogą wzbić się na wyżyny swoich umiejętności, to w mojej ocenie każda z postaci została sportretowana naprawdę dobrze. Problem mam tylko z głównym bohaterem.

Zawodzi tylko jeden element całego filmu

Kenneth Branagh jako Hercules Poirot jest irytujący. Siląc się na zachowanie francuskiego akcentu wypada komicznie – zdecydowanie wolałbym, by mówił tradycyjną angielszczyzną, lecz nie jestem pewien, by to pozwoliło mi przymknąć oko na inne, denerwujące maniery aktora. Pedantyczność Poirota nie została ukazana właściwie, raczej prześmiewczo i to z dużą przesadą. Już scena otwarcia filmu, w której rozwiązuje zagadkę w Jerozolimie, próbuje wymusić na twarzy widza uśmiech w zbyt wielu miejscach, co kończy się odrobiną zażenowania. Później jest znacznie, znacznie lepiej, ale – co piszę z przykrością – sam Poirot jest najsłabszym elementem całego filmu. I to ciągłe wypominanie, że jest najlepszym detektywem świata…

Morderstwo w Orient Expressie – warto zobaczyć

Z przyjemnością powracam do ścieżki dźwiękowej autorstwa Patricka Doyle’a. Jest zróżnicowana i fantastycznie współgra z fenomenalnymi kadrami. Z czystym sumieniem napiszę, że Morderstwo w Orient Expressie to uczta dla oka i ucha. Jeśli wielki finał i rozwiązanie tajemnicy jest Wam znane, to w kinie z pewnością skupicie się na walorach audiowizualnych i nie wyjdziecie z sali zawiedzeni. Branagh, który zasiadł także na fotelu reżysera, pokusił się nawet o kilka modyfikacji względem książki i poprzednich ekranizacji. Jeśli macie zobaczyć tę historię po raz pierwszy, to wizyta w kinie może okazać się ciekawym przeżyciem.

 

  • Świetny film, bardzo polecam! Udany seans :)

    • Konrad Kozłowski

      Na pewno warto zobaczyć w kinie – szczególnie dla takich widoków.

  • patchworked

    Jeden z tych filmów, które od biedy można będzie obejrzeć za 2-3 lata w TV gdzieś w okolicach gwiazdki/nowego roku, ale do kina bym nie poszedł nawet jakby bilety za darmo rozdawali ;)

    • Tech-Floyd :)

      Spoko, Marcel wypuści coś za miesiąc, to będziesz miał okazję, by wyrwać się z lekcji:)

    • patchworked
    • Tech-Floyd :)

      Miało być Marvel:D Eh ta autokorekta:D

    • patchworked

      Serio? Komuś, kto z góry zakłada, że szkoda jest czasu na oglądanie kolejnej adaptacji „Morderstwa …”, wątpliwe że lepszej od poprzednich (o książce już nawet nie wspominając), zarzucasz, że woli adaptacje komiksów Marvela? :) To się dopiero nazywa ślepy strzał :)

    • Tech-Floyd :)

      Nabijam się przecież :)

  • Film jest na pewno piękny, np. te sceny przesłuchań wśród śniegów, jedna nad przepaścią, końcowa scena w tunelu.
    Trochę niepotrzebne były sceny detektywa gadającego do portretu kobiety. Było ich chyba ze trzy. Poza ich bezsensem nie pasowały do postaci znanej z książek. Dziś każdy musi być zakochany, ale w tamtych czasach jedną z norm było życie w stanie kawalerskim. Poirot jak panna Marple czy Holmes jest stanu wolnego.
    http://ksiazki.audio/blog/orient-express

    • Konrad Kozłowski

      Zgadza się, wizualnie wypada znakomicie. Ciekawe, czy równie dobrze wyjdzie im sequel, nad którym już pracują. Egipt i Nil mają potencjał, ale śnieżnego klimatu chyba nie przebiją.

    • a ten sequel to będzie ekranizacja kolejnej powieści o Poirotcie?

    • Konrad Kozłowski

      Tak, „Śmierć na Nilu”.

    • super, pewnie się będę lepiej bawić, bo znałem morderstwo w orient expresie, a tego nie znam

  • „Jestem prawdopodobnie najlepszym detektywem na świecie” – ta fraza odebrała mi jakąkolwiek chęć obejrzenia tego filmu.

  • Całka Riemanna

    David Suchet… i długo, długo nic. Taka jest prawda.

    • Konrad Kozłowski

      Zgodzę się, Kennethowi nie do końca udała się ta rola.

  • BaRiBaL

    Ale ściana płaczu z otwarcia nie leży w Stambule…

  • dorel

    Mistrzowskim wykonaniem Herculesa Poirota popisał się David Suchet, poprzeczka jest tak wysoko, że nie zaakceptuję innego „małego belga”.

  • Herkil Płarooo

    Do poprawki: Wollem Dafoe :)