Google Wave rozbudziło we mnie nadzieję na to, że pojawi się w internecie coś nowego przełomowego co zmieni sposób komunikacji między ludźmi jednocześnie optymalizując czas jaki spędzamy na korzystaniu z poczty czy komunikatorów. Bardziej szczegółowy opis tego czym mam być Wave oraz jakie możliwości będzie dawał znajdziecie w moim wcześniejszym poście.
Dziś dzięki uprzejmości Marka Mikuliszyna miałem okazję przetestować wczesną wersję Google Wave. W obecnej chwil Wave jest bardzo niestabilną platformą z dużymi problemami wydajnościowymi. Podczas testów dość często napotykałem komunikaty o błędzie po których trzeba było odświeżyć cały serwis. Testowy Wave nie jest też zintegrowany z innymi usługami Google jak Gmail, kontakty czy kalendarz.
Podczas testów nagrałem, krótki Screencast aby pokazać jak na chwilę obecną wygląda Wave – polecam obejrzeć na full screenie.
Pierwsze wrażenie po uruchomieniu Google Wave nie jest najlepsze – serwis wydaje się być bardzo skomplikowany. Mimo iż interfejs może się kojarzyć z tym co na co dzień widzimy w Gmailu to jednak zastosowania poszczególnych opcji i menu są nieco inne. Dyskusje innych osób jakie widzimy sprawiają wrażenie jakbyśmy byli zalogowani do jednego dużego forum dyskusyjnego. Sam styl dyskusji w momencie kiedy użytkownicy są online może kojarzyć się IRC. Warto przy tej okazji wspomnieć, że w Wave (jeśli chcemy) możemy tak ustawić dany wątek iż edytować go będą mogli wszyscy nasi znajomi – coś na kształt wiki.
W Wave najważniejszy jest dialog między użytkownikami. Możemy uzupełnić go o ankietę, sondę, treści video itp. Każdy użytkownik może dodawać własny Wave do którego można zaprosić innych znajomych. Śledzenie ostatnich treści w naszych Wave-ach wygląda jak na forach dyskysyjnych. Widzimy, że pojawiła się nieprzeczytana wiadomość możemy zaznaczyć cały wątek jako przeczytany itp. W systemie możemy tworzyć własne katalogi (nie tagi) do których możemy wrzucać nasze dyskusje.
Trochę trudno połapać się w tym wszystkim na początku – szczególnie kiedy nie mam pod ręką listy naszych kontaktów. Nie wiem też jak Wave ma zastąpić email – wprawdzie moje testy trwały niecałą godzinę ale nie znalazłem sposobu na prywatną rozmowę z znajomym (możliwe, że słabo szukałem). Generalnie mam wrażenie, że Wave to trochę taki bałagan z dodatkiem narzędzi pomagającym nam znaleźć szukane przez nas informacje.
Zdaje sobie sprawę, że to co testowałem jest wersją na podstawie której nie można wyciągać żadnych wniosków czy też budować opinii. Mimo to wydaje mi się, że w obecnej formie Wave będzie za trudny dla przeciętnego użytkownika internetu – możliwe, że stanie się on alternaytwą dla takich form komunikacji jak fora dyskusyjne, chaty itp. Trudno mi jednak w chwili obecnej wyobrazić sobie, że narzędzie to zastąp pocztę elektroniczną.
Mimo dość negatywnych odczuć po pierwszych testach nadal mam nadzieję, że Google doprowadzi to narzędzie do perfekcji i będzie to jednak swojego rodzaju przełom jeśli chodzi o komunikację. W tym całym bałaganie i nieładzie da się bowiem dostrzec pewne genialne rozwiązania oraz nowe możliwości. Warto też pamiętać, że siłą Wave ma być społeczność, która rozbudowywać będzie tą platformę o nowe dodatki czy funkcje.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

ok, google łączy swoje narzędzia- świetnie. po cichu liczyłem jednak na to, że Wave wyjdzie poza przeglądarkę. Będzie raczej przebudowanym i pomyślanym na sto różnych sposobów programem usadowionym na biurku, w docku, gdziekolwiek, tylko nie tam, gdzie jest teraz. w tym momencie odnoszę wrażenie, że ofertę będzie można szybko i w prosty sposób przebić- powiedzmy, możliwością usadowienia kilku różnych serwisów w jednym oknie, osobno kolumna z twitterem, facebookiem itd.
Punkt widzenia entuzjasty:
http://is.gd/1KJhj
Ja po wave spodziewałbym się uporządkowanie wszelkiego szumu, który jest koło mnie. Szumu w postaci e-maili, dyskusji na blogach, czatu, polecanych artykułów (shared items w GReader, Del.ico, wykop). Cała aktywność sieciowa zebrana w jednym miejscu, którą mogę dowoli segregować, wracać po czasie itd.
Po tym co widziałem, narazie nie widzę rewolucji w komunikacji. Dużo z moich znajomych nie używa choćby czytnika google, mikroblogów itd. Więc jeśli będzie rewolucja to tylko wśród geeków.
Wogule mam wrażenie że ogólnie użytkownicy internetu zaczynają się dzielić na dwie grupy – ci bardziej komunikacyjni i mniej. Co w przyszłości z tego wyniknie?
@Jacek:
No właśnie, zastanawiam się ile osób tak naprawdę korzysta chociażby z 50 % możliwości produktów google’a. Jeśli Wave ma być takim superkombajnem łączącym inne usługi google’a plus fora, twittery itd. trzeba będzie wyłożyć niemało pieniędzy na reklamę i przyciągnięcie użytkowników (tych innych , nie geeków)
Ja myślę o Wave, jak o platformie do komunikacji między osobami w projekcie. Brakuje dobrego narzędzia na rynku, które by potrafiło dobrze do przedstawić. Liczę, że Google Wave da się do tego dobrze wykorzystać, a w dłuższej perspektywie wdrażać to w dużych wieloosobowych grupach projektowych.
@appologia
iGoogle? Czy czegoś nie złapałem?
Na pierwszy rzut oka strasznie przeładowane treścią… ale zobaczymy jak to będzie wyglądać finalnie.
A propos wszystkich gmaili i webowych aplikacji bardzo ciekawy wydaje sie byc Evernote. Polecam sprawdzic
Chwilkę chwilkę. Grzegorzu, to co testujesz, to developer sandbox – wszyscy siedzą na jednym wavie i dlatego może to przypominać wielkie zbiegowisko a’la IRC czy publiczne forum dyskusyjne.
Sam nieco potestowałem dzisiaj uzyskawszy dane konta i w mógłbym pokusić się o stwierdzenie, że Wave to takie być albo nie być dla googlowej idei “wszystko w przeglądarce”. Preview działa bardzo wolno, przeglądarka przy jakiejkolwiek aktywności zajmuje często cały jeden rdzeń mojego procesora (C2D E8200, 2,66GHz). Jeśli nie uda im się tego zdecydowanie przyspieszyć przed wersją oficjalną, Wave może, MOŻE najwyżej będzie ostatecznie tylko narzędziem pracy w firmach (jak prosta wersja Groove), gdzie można to odpalić na mocnym desktopie/laptopie i po sieci lokalnej. Nie będą mogli jednak liczyć na powszechne i ciepłe przyjęcie przez entuzjastów netbooków, gdy ich sprzęciki zaczną przy korzystaniu z łejwa pożerać baterię szybciej niż oglądanie filmu Full HD. Tu przynajmniej niektóre mają sprzętowe wspomaganie. ;)
Wave ma przecież połączyć pocztę, RSSy i mikroblogi dla każdego Zwykłego Użytkownika Internetu – to się uda tylko jeśli Wave będzie sprawiał wrażenie szybkiej i prostej alternatywy.
Sam nie jestem specjalnie zwolennikiem wizji robienia wszystkiego w przeglądarce, bo mam wrażenie że tak jak kiedyś było “Intel Giveth, Microsoft taketh away”, teraz to “Web” jest tym który taketh i rozwiązania działające bardzo sprawnie jako aplikacje native nawet na względnie słabym sprzęcie, w postaci webowej są ślamazarne, toporne i mocno ograniczone funkcjonalnie.
Tylko mi nie wyświetla się ten film, czy coś źle robię? Bo AdBlock mi niczego nie zablokował, a okienko z filmem się w ogóle nie wyświetla… (nawet pustego miejsca nie ma)
Już działa, po parokrotnym odświeżeniu, ale i tak strasznie się tnie, mimo niezbyt wysokiej jakości… Już YouTube HD działa płynniej :/
[...] przed chwilą AntyWeb | » Moje pierwsze testy Google Wave (Screencast) antyweb.pl/…rwsze-testy-google-wave-s… wykup reklamę [...]
Ja się nie mogę doczekać – cudnie byłoby trafic do grupy 100k testerów…
Wave jeszcze nie został uruchomiony, a juz doczekal sie naśladowców. Chodźby w postaci shareflow od http://zenbe.com. Co prawda nie przyglądałem się temu dokładnie, ale po pobieżnym oglądzie bardzo przypomina propozycję google’a.
victor, problem w tym, ze nie da rady stworzyc konta w Zenbe. W tej chwili w ogole nie widze opcji utworzenia konta. Kiedys byla, ale wypelnilem wszystko i minelo kilka miesiecy, a ja wciaz nie otrzymalem danych rejestracyjnych. Wiec Zebne to – przynajmniej w chwili obecnej – portal widmo.
chyba dzisiaj google rozdalo wieksza ilosc kont w sandboxie
zalapalem sie i troche mi entuzjazz opadl :)
znaczy sie nie ma wiele bledow – przynajmniej nie zarejestrowalem, ale sposob szybkiej konwersacji jest chaotyczny – rozmawialem z jednym kolega i on pisal w tym samym wave rownoczesnie – po paru dniach powrot do tej konwersacji bez timeline bedzie koszmarem, a koniecznosc uzywania timeline’a troche mnie zniecheca…
tyle na goraco…
@Solos: Dziwne, ja właśnie otrzymałem email aktywacyjny (jakieś 10s po wysłaniu zgłoszenia…) ;P
Polacy powinni się przesiąść na Yahoo. Poczta i komunikator jest w jednym. Przesyłanie plików bez problemów. A nie tam kwakać, że czekają na coś dobrego.
Kwa kwa, a poczta z komunikatorem już od lat jest. Obsługuje w czasie rzeczywistym, bez problemów.
Pozdro
Dodam, że wyszukiwarka Yahoo jest znacznie lepsza i bardziej użyteczna niż Google wyrzucające mnóstwo bezsensownych śmieci, bez ładu i składu.
Komunikator? Jak w gmailu? A jeśli można wiedzieć, to czy ten cudowny komunikator pozwala komunikować się z użytkownikami innych otwartych serwerów jabbera, jak choćby aim (od aol), icq, iChat (apple), czy polskie tlen.pl (o2), spik (wp), czy gazeta.pl? Czy jest oparty na otwartych, dostępnych dla wszystkich technologiach, łącznie z rozmowami głosowymi i wideo (w tym przez webmail), czy transferami, serwisami, czy tysiącami botów?
Czy poczta obsługuje wątki, etykiety, super-szybkie wyszukiwanie i skórki, które np. pokazują prognozę pogody na najbliższe kilka godzin? A przy tym pozwala łączyć się przez webmail, imap, i z dowolnego miejsca na świecie, przez komórkę…? Czy umożliwia pobieranie maili przez pop3 z 5 innych kąt pocztowych, wysyłanie przez smtp z nieograniczonej ilości kont, czy importowania całego konta pocztowego (ze wszystkimi mailami, kontaktami itp.), od konkurencyjnych dostawców poczty? Bo jeśli tak, to chętnie przejdę na Yahoo! Mail… ;)
A co do krytykowania Wave… Zorientuj się najpierw, na czym to w ogóle ma polegać, a potem krytykuj, i porównuj do poczty z komunikatorem. To ma być zupełnie nowa forma komunikacji, mająca zastąpić w pewnych przypadkach maila i komunikator…
A szukajka… Wpisz w google i yahoo! np. “Microsoft”, i porównaj wyniki. Zobaczysz, jaka wielka przepaść w tej materii oddziela te 2 silniki…
Ups… Wyróżnienie miało się skończyć po tym jednym wyrazie, widocznie źle zamknąłem znacznik, czy mógłbym prosić admina o edycję i usunięcie tego…?
[...] porównać Threadsy do zapowiadanego Google Wave (a jest to chyba ta sama kategoria produktów) to można powiedzieć, że Google powinno [...]
[...] antyweb.pl 20:25 24/07/2009 AntyWeb | » Moje pierwsze testy Google Wave (Screencast) antyweb.pl/…rwsze-testy-google-wave-s… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]
[...] nowego produktu o nazwie Google Wave. Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o Wave to odsyłam do opisuj jaki kiedyś zamieściłem na temat tej usługi (w skrócie jest to inna nie mylić z innowacyjną forma komunikacji [...]
[...] Grzegorz Marczak miał okazję wziąć udział w zamkniętych testach wczesnej wersji Google Wave. Jakie wrażenia? Pierwsze wrażenie po uruchomieniu Google Wave nie jest najlepsze – serwis wydaje się być bardzo skomplikowany. Mimo iż interfejs może się kojarzyć z tym co na co dzień widzimy w Gmailu to jednak zastosowania poszczególnych opcji i menu są nieco inne. (…) Warto przy tej okazji wspomnieć, że w Wave (jeśli chcemy) możemy tak ustawić dany wątek iż edytować go będą mogli wszyscy nasi znajomi – coś na kształt wiki. [...]