mars czerwona planeta
32

Trwa moda na Marsa, nawet Rosjanie chcą tam polecieć

Czasem możemy odnieść wrażenie, że byliśmy świadkami narodzin nowej mody. To co się dzieje później jest często niewiadomą, tzn. możemy mieć do czynienia z chwilowym trendem, o którym za jakiś czas nikt nie będzie pamiętał. Możemy też uczestniczyć w czymś, co wydaje się być przejściową modą, lecz w efekcie końcowym na stałe zmienia świat. Myślę, że przykładem tego pierwszego mogą być np. pokemony w rozszerzonej rzeczywistości, natomiast przykładem tego drugiego jest aktualna „moda na Marsa”.

Kierunek Mars

Aktualnie ciężko znaleźć kogoś, kto nie chciałby lecieć na Marsa. Wcale nie mam na myśli tego, że każdy człowiek chce spędzić resztę swoich dni na czerwonej, trującej, wyjałowionej pustyni. Bardziej chodzi mi o to, że jesteśmy świadkami narodzin pewnego wyścigu. Państwowe instytucje oraz prywatne firmy są w bardzo dużym stopniu zainteresowane osiągnięciem celu, jakim jest Mars.

Igor Komarow, który jest dyrektorem Roskosmosu, zadeklarował iż agencja jest zainteresowana wysłaniem ludzi na Marsa. Można by powiedzieć „a kto nie jest?”, jednak mimo iż czasem mnie to bawi (bo deklaracje deklaracjami, ale czy faktycznie coś w tym kierunku osiągną?), to jestem zadowolony z takiego obrotu spraw. Jeżeli oficjalnie zapanowała moda na Marsa, to znaczy to tyle, że skolonizowanie tego miejsca w końcu staje się jakimś realnym scenariuszem. Mówię poważnie, zastanówmy się chwilę nad tymi słowami: „ludzie polecą na Marsa”. Staliśmy się na to już trochę znieczuleni, bo w kółko o tym słyszymy, ale to naprawdę niesamowite, że może do tego dojść jeszcze za naszego życia.

Moda na Marsa, to esencja ludzkiej natury

Ludzie mają w sobie bardzo pozytywne, ciekawe cechy, które nakazują im zdobywać i brnąc w nieznane. Naprawdę, jeśli chodzi o Marsa, to gdyby się nad tym zastanowić, nie ma tam niczego przyciągającego. Podróż jest niebezpieczna i niezwykle odległa, a na miejscu będzie… niebezpiecznie, niegościnnie, trudno. Mimo tego znajdą się chętni, którzy polecą tam nie tylko w ramach pracy, ale też chętni do tego, aby dosłownie tam zamieszkać.

Nie wiem jak to będzie. Może teraz jest podgrzana atmosfera, a po paru lotach porzucimy pomysł kolonizacji Marsa? Ostatnio coraz więcej rzeczy wskazuje na to, iż nie będziemy w stanie dokonać terraformacji czerwonej planety, ponieważ niemal całe zasoby gazów cieplarnianych uleciały z niej w kosmos. W związku z tym sen o lepszym dostosowaniu tego miejsca do naszych potrzeb może bezpowrotnie wyparować, ale prawda jest taka, że nawet gdyby terraformowanie wchodziło w grę, to nie zrobilibyśmy tego z dnia na dzień… Dlatego odpowiednia technologia, która mogłaby sprawić, że kolonizatorzy odizolowaliby się od planety tworząc bezpieczne, przyjemne otoczenie wewnątrz specjalnych konstrukcji i tak byłaby niezbędna.

To dobrze, że Roskosmos deklaruje chęć wysłania ludzi na Marsa. Fajnie też, że podchodzą do tego bardzo rozsądnie, tzn. chcą jak najdłużej pozyskiwać doświadczenie za pośrednictwem stacji na niskiej orbicie okołoziemskiej (gdyby się okazało, że w przyszłości ISS nie będzie już opcją, to rozważą zbudowanie czegoś nowego). Chcą też rozpocząć misje księżycowe (interesuje się zarówno wysyłanie robotów jak i ludzi).

Mówię, że to dobrze, bo jeśli ludzkość ma przetrwać w jakimś dłuższym terminie, to nie może się ograniczać do jednej planety. Jeśli coś się przytrafi temu miejscu, to nagle znikniemy i nie pozostanie po nas żaden ślad.

Źródło

  • Marek Karnecki

    Zamiast połączyć siły i jako jedna „ludzkość” coś z tematem działać – to każdy sobie … przysłowiowy chuj albo inna wojna z tego jedynie będzie

    • Deree

      Połączenie sił to tylko pozorna korzyść. Historia pokazuje, że cały dotychczasowy podbój kosmosu najlepiej wychodził nam w czasach zimnowojennej rywalizacji.
      Moim zdaniem, jeśli w przestrzeni pojawi się coś, czego sprowadzanie będzie opłacalne (np. rozwinie się technologia fuzji w oparciu o Hel 3 z Księżyca), albo tylko w warunkach nieważkości / niższego ciążenia będzie można coś, na co będzie popyt wyprodukować, spowoduje, że na poważnie ruszymy w kosmos.

    • Marek Skupiński

      Zgadzam się z Tobą! Świadczy to tylko o tym, że jesteśmy… może to zabrzmi dość przesadnie mając na uwadze plany lotu na Marsa – prymitywni.. Fakt, znając nasza historie można liczyć w dalszej perspektywie na wyścig mocarstw i przywłaszczanie sobie „nowych światów”.

    • kofeina

      Ciężko o lepszą motywację dla człowieka niż rywalizacji z drugim człowiekiem. Samodoskonalenie jest przereklamowane ;)

    • Marcin Hołowacz

      Ciężko jest mi wyrobić sobie na ten temat opinię, bo tak jak napisano w komentarzach: rywalizacja świetnie motywuje. Jednak z drugiej strony myślę, że zjednoczona ludzkość faktycznie mogłaby więcej zdziałać, ale to z kolei brzmi jak utopijna wizja ;) Zjednoczona ludzkość… jasne.

    • johny

      Zjednoczona ludzkość to kłótnie o detale (np gdzie ma być fabryka części do statków kosmicznych i gdzie tworzyć miejsca pracy), marnotractwo i stagnacja.

      Poczytaj więcej o SpaceX – jedną z wyjątkowych cech tej firmy jest rewelacyjny sposób zarządzania. Np długotrwałe uzgodnienia międzywydziałowe, które w zbrojeniówce potrafią ciągnąć się rok i hamują postęp projektu, w SpaceX są skrócone nawet do tygodnia.

      To co ty mówisz o połączeniu sił to tak naiwne i cechujące się brakiem elementarnej wyobraźni, że aż głupie.
      Cały komunizm był przecież ideą połączenia sił obywateli, współdziałania, samopomocy, itp. Wiadomo jak to działało w praktyce – można o tym poczytać, jeśli ktoś zbyt młody.

    • johny

      Tak samo mogę powiedzieć, że ludzie zamiast połączyć siły (komunizm) wybrali wolnorynkową rywalizację (kapitalizm).

      Tak jak ktoś powiedział, najbardziej podbój kosmosu rozwijał się przy zimnowojennej rywalizacji. Każdy się bał, że przeciwnik go wyprzedzi i wykorzysta to militarnie.

      Nie było miejsca na leniuchowanie. Dzisiaj to się naprawdę ślimaczy, choć ostatnio powoli moda wraca. Piszę moda, bo na razie trudno wymyślić racjonalne korzyści z podboju kosmosu od czasu jak skończył się wyścig zbrojeń.
      Wielu ludzi myśli: a po co.

  • Marx

    Nie ciężko. Ja nie chcę.
    Z Marsem to fikcja. Skoro nawet na księżyc nie ma regularnych lotów, a przecież wiele technologii można by przetestowac na księżycu, to gdzie tu Mars? Najpierw baza na księżycu, regularne loty pomiędzy bazą, stacją kosmiczną i ziemią, a dopiero potem Mars

    • LooZ

      Nie ma to sensu, bo oba te wyzwania są na dwóch odrębnych biegunach technologicznych – od różnicy w tym przed czym chronić mają skafandry po zdolność budowy samodzielnej bazy.

    • Marx

      Akurat baza na księżycu i na Marsie musi sprostać podobnym wyzwaniom. Oczywiście inna jest (lub jej nie ma) atmosfera, w obu jednak przypadkach bez skafandra nie podziałasz. Można przetestować śluzy, dokowanie i milion innych rzeczy.

    • LooZ

      No sęk w tym że właśnie nie.

      Pył na Księżycu ma zupełnie inne rozmiary niż na Marsie, tak jak i „atmosfera” jest zupełnie inna, przez co jego ruchliwość jest inna. Przez to skafander na Marsie może być lekki i niewiele się różnić od ciśnieniowego, tak na księżycu bardziej musi przypominać ten do EVA.

    • johny

      „Akurat baza na księżycu i na Marsie musi sprostać podobnym wyzwaniom.”

      W żaden sposób niepodobnym. Różnice są ogromne:
      http://www.nss.org/settlement/mars/zubrin-colonize.html
      https://www.reddit.com/r/space/comments/2qbthq/why_is_everyone_so_eager_to_colonize_mars_while/

      „Oczywiście inna jest (lub jej nie ma) atmosfera, w obu jednak przypadkach bez skafandra nie podziałasz.”

      Celem nie jest łażenie w skafandrze i zbieranie kamieni, bo to już zrobiliśmy 40 lat temu.
      Celem jest kolonizacja, czyli zbudowanie bazy, która docelowo ma być samowystarczalna i niezależna od ziemi.
      Wiem, że to brzmi jak sci-fi, ale jeśli chociaż przeczytasz linki które ci podesłałem, to już nie takie sci-fi (jeśli idzie oczywiście o Mars).

    • johny

      „Skoro nawet na księżyc nie ma regularnych lotów, a przecież wiele
      technologii można by przetestowac na księżycu, to gdzie tu Mars?”

      Warunki do założenia bazy na księżycu, jak: brak atmosfery, większe promieniowanie, absurdalne i skrajnie niekorzystne wahania temperatur, dzień/noc trwające po miesiącu, księżycowy pył ostry jak szkło, brak minerałów i wody, są nieporównywalnie gorsze jeśli chodzi o kolonizację niż na Marsie.

      Loty na księżyc nie mają żadnego sensu poza lotami samymi w sobie. No chyba, że miałyby to być loty ziemia – księżyc – Mars.
      Tylko baza na księżycu to dodatkowe koszty, a korzyści niewielkie, bo tam nic konkretnego nie ma a do kolonizacji się to nie nadaje ni cholery.

  • Ackbar

    Wadą mody na Marsa, nie jest lot na Marsa, tylko zajęcie się tylko Marsem. Trzeba równolegle podejmować eksploatację Księżyca, przestrzeni kosmicznej, Wenus, jak i też Marsa. Klapki na oczach są szkodliwe. Mars jest medialny, takie piękne czerwony skały i „preria”, aż się chce lecieć. Na razie chodzi tylko o kasę, a tak naprawdę zasiedlanie Marsa to jak tworzenie miast na Antarktydzie, możliwe, ale nieopłacalne. Według mnie, lepiej się zająć Helem-3 na Księżycu i pasem planetoid, tam to są minerały, że ho ho, a Mars jest jałowy i martwy jak mumia.

    • Meretycz

      Wenus? Ale po co?

    • Daniel Markiewicz

      wydaje mi się że księżyc jest dużobardziej jałowy niż mars ale co tam, pozatym jeśli chcesz się skupić na wydobywaniu minerałów to misje załogowe nie są nam do niczego potrzebne

    • johny

      „Mars jest medialny, takie piękne czerwony skały i „preria”, aż się chce lecieć.”

      Celem tych wszystkich misji jest wstęp do kolonizacji. Żadna planeta ani księżyc „w pobliżu” nie nadaje się do tego celu lepiej niż Mars.

      A kolonizacja ma cel taki by uniezależnić ludzkość choćby od katastrof, których trudno będzie uniknąć. Na świecie było już co najmniej 5 takich katastrof i związanych z nimi 5 wielkich wymierań.
      Ostatnie to wymieranie kredowe (na 100% walnął meteoryt o sile 100 tys x większej niż cały obecny potencjał nuklearny ludzkości), a przed nim wymieranie permiańskie (prawdopodobnie walnął meteoryt oraz rozwinęły się bakterie wytwarzające siarkowodór).

      W czasie wymierania permiańskiego wymarło 99% gatunków (to jest akurat pewne).

      Oczywiście ktoś może powiedzieć: a mnie już wtedy nie będzie. Ale wówczas cały postęp jest bez sensu. Taki Elon Musk ma przecież wszystko (kasy jak lodu), co więc pozostało mu realizować, jeśli nie wizję ?

    • johny

      „a Mars jest jałowy i martwy jak mumia.”

      A skąd to wiesz ? To może wskażesz mi gdzie na ziemi są nieodkryte złoża minerałów. W końcu tu żyjesz, znasz tę planetę i powinieneś wiedzieć.

      PS. A co do martwy, to najbliższym miejscem gdzie może być życie wydaje się być Europa (księżyc Jowisza).
      Poza tym to nie jesteśmy w stanie ocenić jakie ma być życie pozaziemskie, jak może wyglądać – wcale nie musi być oparte na białku, węglu i wodzie, a jeśli już to mogą to być bakterie (jakie żyły na ziemi miliardy lat temu).

  • Prince-Goro

    Ja się zastanawiam po co w ogóle brać się za MARSA przecież na tej planecie nic nie ma poza promieniowaniem.To już lepiej gdyby naukowcy zmontowaliby napęd mogący dolecieć w inne systemy w dość krótkim czasie mam tu na myśli napęd osiągający prawie lub nawet przekraczający prędkość światła

    • Marcin Hołowacz

      Nooo, z tym napędem to nie takie proste. Wyszłoby na to, że nigdy byśmy nic nie robili w oczeiwaniu na lepszą technologię :)

    • johny

      W czasie lotu na księżyc powstało wiele technologii „ubocznych” – np skafandry wykorzystywane przez strażaków.
      W czasie lotów i prób kolonizacji Marsa na 100% też powstaną „uboczne” technologie.

      A co do – „tam nic nie ma”, to mnie śmieszy. Skąd ktoś może wiedzieć jakie pokłady i czego (minerały i inne związki) znajdują się na Marsie, skoro nawet na ziemi nie da się tego zbadać i ciągle są nowe odkrycia. A takie np głębiny oceanów na ojczystej ziemi to znamy w 5%.

    • kofeina

      Czyli proponujesz, by zamiast wchodzić po schodach spróbować wskoczyć na ostatnie, bardzo wysokie piętro? No…

    • Daniel Markiewicz

      bez sensu, po co przekraczać prędkość światła, lepiej wzorem star treka osiągnąć warp10 i być w każdym miejscu wszechświata jednocześnie,

  • Ja dzięki bogu na Marsa się nie wybieram i zostaję tutaj na Ziemi :)
    ps.
    Pozdrawiam utopie

    • oloowek

      doogopis lubi to ^^
      ———————

    • Dominik Adrian Grzywak

      Jaka szkoda. A uwierz, że wiele osób chciałoby byś tam poleciał :-)

    • Zostaje tutaj aby uświadamiać pokemony :)

  • oloowek

    Uuu loty na Marsa, te sprawy, cztery godziny minely – a doogopisa nie ma :)

    A chcialem go o cos zapytac.
    Doogopis, dawaj, zaspales czy jak?

    • przem

      Czy chciałeś zapytać może o pory roku dzień/noc itd. ? :-D

  • Dominik Adrian Grzywak

    Wszystko tylko marzenia — a jak rzeczywistość?
    Na marsie nie ma tlenu — jest dwutlenek węgla + jeszcze wysokie promieniowanie — a więc planeta nie nadaje sie do życia
    Muszą wpierw wynaleźć sposób w który dwutlenek zostanie zmieniony w tlen, np. rośliny, które musieliby w jakiś sposób poddać fotosyntezie.
    Najciężej bedzie jednak z promieniowaniem
    Powodzenia w tworzeniu marsjańskiej stratosfery :-)

    • johny

      Tlen da się pozyskiwać, choćby z wody, która jest na Marsie w postaci czap lodu.
      Co do roślin, to na początku rosły by w czymś w rodzaju szklarni.
      Problemy to ciśnienie (zbyt małe i trzeba by sztucznie wyrównywać), promieniowanie (trzeba by się przed nim chronić).

      Nie są to jednak problemy niemożliwe do rozwiązania, choć z pewnością zajmą ludzkości czas zanim do tego dojdziemy.

    • Daniel Markiewicz

      można próbować żyć pod ziemią. ludzie pierwotni wędrowali po naszej planecie nie zastanawiając się czy w Afryce da się życ i osiedlili się wszędzie gdzie się dało, damy rade z Marsem