Mobilność to przyszłość, mobile world jest teraz hasłem, które otwiera skarbonki panów w VC oraz niezależnych inwestorów. Dużo serwisów uruchamia wersję mobilne, które mają zapewnić ciągłość biznesu po ewentualnym „przewrocie mobilnym”. Ostatnio dość głośno było mobilnym youtube. Mam już mobilne aplikacje od Google– mobilne wersje kalendarza, aplikacja do czytania poczty itp.


Mobilna wersja youtube


Wszystko wygląda wspaniale tylko co z tego możemy mieć ? W chwili obecnej standardem (w naszym kraju) są telefony które umożliwiają komunikację w technologii edge(2x szybciej niż GPRS). Telefony obsługujące G3 są jeszcze drogie – poza tym pokrycie G3 jest cały czas dość małe.

A jak wygląda ta mobilność ?(korzystając z telefonu komórkowego oraz prędkości jaką oferuje technologia edge):

  • Około minuty trwa połączenie oraz ściągnięcie 5 wiadomości z mojego konta gmail(telefon z którego korzystam to nokia e50)
  • Jakość transmitowanych programów telewizyjnych (np.: TVN24 ) – jest tragiczna
  • Próba dostania się na stronę gmail.com/app aby pobrać aplikację do gmaila zakończyła się niepowodzeniem (internet na telefonie działa bo sprawdzałem na innych stronach – a ja nie byłem zainteresowany rozwiązywaniem tego problemu)
  • Konfigurowanie telefonu nadal pozostaje polem do popisu dla specjalistów od użyteczności i interfejsów.
  • Pakiet „transmisja danych” jest nadal czymś ekstra a nie czymś standardowym i na dodatek ponosimy dość znacząc koszty transmisji danych (porównując je np. z kosztami dostępu do internetu)
  • Mobilnego youtube bałem się uruchomić ze względu na koszty :)
  • Z innymi urządzeniami przenośnym też nie jest lepiej – laptopy z krótko trwałymi bateriami itp.

  • I co nam po tych wszystkich gadżetach?
    Cell Phone Overkill

    Oczywiście poza standardowymi możliwościami komunikacji z telefonu z Internetem pojawiają się jeszcze możliwości korzystania z sieci bezprzewodowych w telefonach. Tutaj jednak po raz kolejny daje się we znaki specyfikach naszego kraju – nawet WIFI w głupich sieciach handlowych jest płatne (nie wiem ile na tym zarabiają – ale moim zdaniem jest to śmieszne). Do tego wszystkiego dochodzi koszt telefonu obsługującego WIFI (który nie jest mały)

    Nie chce być malkontentem – ale z mobilnych wersji stron internetowych będę korzystał tylko wtedy kiedy będę musiał, to co teraz oferuje nam nasza infrastruktura (telefony, dostęp do Internetu itp.) jest bardziej męczące niż ułatwiające życie (a może mam za słaby telefon, za niski abonament i nie te usługi wykupione)

    Na chwilę obecną z haseł szybko, tanio i prosto żadne nie pasuje mi do polskiego mobile world – mam jednak nadzieję, że niedługo coś się zmieni

    Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

    iStore

    iStore

    • Pingback: www.wpigulce.net

    • macol

      korzystanie z internetu korzystając z maciupeńkiego wyświetlacza telefonu, to imo masakra. Sam nosze ze sobą pda z wifi, i tam gdzie jest darmowe wifi, korzystam z wifi, a tam gdzie tej możliwości nie mam, łaczę się via Bt z telefonem i następnie gprs w świat… Ale nie jest to ani szybko, ani prosto, a już na pewno nie tanio…

    • Buzzlukas

      Muszę się nie zgodzić ani z autorem ani z „macolem”. Jestem posiadaczem PDA opartego na Windows Mobile, mniejsza o platformę, chodzi o to że posiada zarówno Wifi, jak i 3G oraz 2,8 cala (spory) wyświetlacz 320×240 punktów. Odkąd go mam wolę po mieście podróżować autobusem niż samochodem, bo korzystanie z mobilnego internetu po drodze przynosi mi więcej oszczędności czasu i ekonomicznych. 50 MB pakiet w Erze jeszcze nie udało mi się wykorzystać, a płacę za to tylko 30 zł za miesiąc. Jadąc czytam maila, korzystam z online’owego czytnika RSS (google reader) i te strony które zawierają wideo, chce skomentować lub z jakiś względów nie otwierają się na PDA oznaczam sobie gwiazką i czytam na desktopie później.
      Nie trzeba ściągać żadnej aplikacji do otwierania gmaila, bo jest specjalna strona dostosowana do gmaila, a otworzenie jej zżera mniej danych niż pobranie okrojonych wiadomości przez aplikację. Mam to szczęście że jestem w zasięgu 3G i HSDPA więc strony śmigają, ale koleżanka, która ma tylko GPRS i EDGE też nie narzeka. Dostosowane strony nie zawierają grafiki i otwierają się szybciutko. Przyznam, że używałem Nokii opartej na symbianie przez jakiś czas i poruszanie się po internecie było trudne, ze względu na brak dotykowego ekranu i scrolla do przewijania tekstu z boku, mniejszy był też ekran. Fakt, że na darmowe wifi trudno trafić, ale moim zdaniem nawet uzywając codziennie internetu mobilnego przez 2h na dostosowanych stronach, ciężko jest wyczerpać 50 MB.

    • http://wallace.kom.pl/ WaLLacE

      Jak na razie mało tych „mobilnych stron”, więc dodał bym jeszcze bardzo kulejące użyteczność i przystosowanie www do urządzeń przenośnych.

      A tak z pozytywnych aspektów, to od jakiegoś czasu dość często korzystam z komunikatora IM w czasie podróży. Bardzo sobie chwalę, a koszty minimalne.

    • http://abandoned.ovh.org Slavo

      Nie wiem, dlaczego, czytając ten wpis wyobraziłem sobie człowieka obładowanego elektroniką bez własnego życia. Nie mam tu na myśli bynajmniej autora tekstu. Po prostu w głowie zrodziła mi się taka wizja.
      I pytam się ja, po co to?

    • http://www.nowakowski.mobi/blog/ Nowakowski Tomasz

      Mobilna strona YouTube niestety bardzo dużo waży jak na mobilne standardy i polskie warunki. Niestety mi nie udało się uruchomić filmu (Nie można połączyć się z serwerem, za mała szerokość pasma). Ale myślę, że w najbliższych latach, a może nawet miesiącach wszystko się zmieni (a na pewno jeśli chodzi o ceny np. za GPRS). A do tego czasu, korzystamy gdy musimy…

    • http://lpociask.info lpociask

      Ja korzystam w Wawie z neta przez telefon głównie do odbierania i wysyłania poczty jeśli jest taka pilna potrzeba (sieć play więc 3G). Jeśli chodzi o przeglądanie stron itp to wolę to robić na laptopie a w telefonie jest to całkowicie bezużyteczne.

    • przemek

      Ja mam inne odczucia odnośnie internetu w komórce (SE k510i, Era) – konfigurację telefonu można sobie przesłać SMSem. GMail, GReader chodzą całkiem nieźle – nie narzekam na szybkość. Z innych stron praktycznie nie korzystam, ale gdy muszę skorzystać również jestem zadowolony.

      Bardzo ładnie działa aplikacja Google Maps.

      Z mobilnym YouTube niestety miałem problemy, ale i tak raczej nie miałbym ochoty oglądać filmików na ekranie komórki. Przynajmniej jeszcze nie teraz.

    • http://www.webmobile.pl Tomek Wieczorek

      Zgadzam się z Przemkiem.

      Kiedyś średnio widziałem idee internetu w telefonie, jednak jak zacząłem korzystać, to zmieniłem zdanie.

      Cała konfiguracja, żeby wszystko dość przyjemnie funkcjonowało i chociaż troszkę mniej kosztowało niż w tradycyjnym pakiecie, to na pewno minus, który spowalnia rozwój Mobilnego internetu w Polsce – przeciętny Kowalski powinien mieć ustawione domyślnie w telefonie i w Pakiecie najlepsze rozwiązanie.

      Co więcej… w sumie jesteśmy na wczesnym etapie rozwoju, więc można powiedzieć, że to jeszcze raczkuje, ale jestem przekonany, że się rozwinie ;).

      Powstawanie kolejnych serwisów przystosowanych do small devices na pewno przyśpieszy ten rozwój.

      Pozdrawiam

      Tomek
      Webmobile.pl

    • http://www.netino.pl Michał Mizera

      Tylko częściowo przyznaję autorowi rację – W Polsce internet w wersji mobile jest jeszcze drogi. Ale chyba nikt tutaj nie ma wątpliwości, że to jest tylko kwestia czasu i usługa będzie dostępna dla szerokiej rzeszy użytkowników. Patrząc po aktualnych kampaniach sieci komórkowych, to zdecydowanie wcześniej niż później będziemy mieli pakiet z nieograniczonym bandwidthem w naszych urządzeniach mobilnych? I co wtedy? Okaże się, że znowu ci, którzy odpowiednio wcześnie zdali sobie sprawę z potencjału i podjęli ryzyko wygrają. A filmy na komórkę – pierwszy polski mobizod „Winda” ściąga się w kilkudziesięciu kopiach dziennie praktycznie bez żadnej reklamy!

    • http://wzs.jogger.pl wzs

      Według mnie zastosowanie mobilnego internetu jest inne niż na zachodzi, co nie znaczy, że jest to niepotrzebne/nieużyteczne. Po prostu inne wykorzystanie.

      Ja odkąd tylko dorwałem telefon z GPRS i Operą Mini, czytam RSSy, maile, sprawdzam rozkłady jazdy autobusów, szukam czegoś na mieście…
      Czysto informacyjne zastosowania. Rozrywka jakoś mnie nie kręci na telefonie, wolę nieco większy ekran :)

    • macol

      @Buzzlukas

      nie wiem w jakim miejscu sie zemną nie zgadzasz… może chodzi czi o „tanio”, imo może 30zł na miesiąc to nie majątek, tel z gprs i bt tez sie da kupić za złotówkę, ale rozsądny pda to wydatek min 1000zł, a na to większość mieszkańców naszego kraju pozwolić sobie nie może…

    • http://www.komorkomania.pl karolina

      Hej.
      Po pierwsze apeluję do szanownych kolegów o spokój i nie poddawanie się emocjom.
      Myśląc na chłodno łatwo jest zauważyć spory przyrost stron przystosowanych do telefonów komórkowych, których oglądanie sprawia już odrobinę przyjemności. Pamiętacie te „przecudowne” strony WAP-owskie sprzed dobrych kilku lat?

      Po drugie nie zgodzę się co do prędkości. Już nie raz miałam przyjemność siedzieć w sieci i ściągać pocztę (z załącznikami) na Nokii 7710 i nie było większych problemów. A pamiętajmy, że to nie tylko GPRS, ale i bardzo wooooolny telefon.

      Koszty też maleją. Ja za 100kB danych płacę 10 groszy netto. Po wyłączeniu obrazków, mogę siedzieć godzinę lub dwie i zapłacić kilka złotych.

      Niedługo będzie także darmowy internet w McDonald’s, Orange ma ofertę laptopa na raty z kartą 3G za AFAIR 1zł, zasięg 3G jest nadal średni, ale się zwiększa… na prawdę nie jest źle.

    • http://www.pytamy.pl hazan

      @Karolino – ładny apel ale ja tu jakoś emocji nie widzę :)

      A faktycznie perspektywa przeglądania internetu bez obrazków za parę złotych za godzinę jest to pełna mobilność i elastyczność (i jak tanio)

    • przemek

      @hazan:
      Przesadzasz trochę moim zdaniem, internet w komórce nie ma zastąpić internetu na kompie.

      Internet mobilny ma inne zastosowania. Nie potrzebuję żadnych obrazków jeżeli chcę sprawdzić rozkład jazdy autobusów. Żeby przeczytać wiadomości – obrazki też są zbędne.

      Owszem jak ktoś chce oglądać filmy i robić wiele innych rzeczy na komórce, to obecny mobilny internet pozostawia dużo do życzenia. Tylko, że to nie jest wyłącznie kwestia prędkości, ale tych „małych ekraników” – one nie nadają się do wszystkiego.

      Jedyną bolączką mobilnego internetu, jest to, iż jest mało stron dostosowanych do telefonów komórkowych. Na szczęście to się powoli zmienia.