moze nie super, ale przejrzałem pierwszą stronę i ów motywatory maja wlasciwie jednego autora.. dalej nie chciało się już nawet zagłębiać. a jakie odstepy czasowe pomiedzy kolejnymi dodaniami :) zastanawiające :)
Jeśli się nie mylę, to obrazki motywujące były na początku. A demotywatory powstały później, jako pastisz tych pierwszych. Widać do Polski te zjawiska dotarły w odwrotnej kolejności.
Tak czy owak… straszne, straszne banały. Na myśl przychodzą mi wszystkie te syfne i mało estetyczne prezentacje, które kiedyś krążyły drogą mailową… o przyjaźni, kotkach, wakacjach w tropikach itd.
Nie jestem zrzędą, ani zgredem. Ale nie potrzebują takich banalnych
“mobilizatorów”, żeby cieszyć się życiem i być szczęśliwym. Jeśli komuś to pomaga, to spoko.
Nie przekreślałbym serwisu nawet jeśli kilka obrazków się nie podoba. Faktycznie pierwsza porcja wydaje się dość sztuczna.
Wystarczy spojrzeć na demotywatory – tam niektóre propozycję są biedne aż piszczy, nie wspominając o tym, że wiele z nich to po prostu śmieszne obrazki, do których komentarz jest niepotrzebny (co jest zaprzeczeniem przyjętej formy).
Zobaczymy, wszystko zależy od jakości wpisów które będą trafiały “na główną”.
Wydaje mi się, że wrzucanie hurtowo (ten sam autor) kiepskich “mobilizatorów” i do tego, jak słusznie koledzy zauważyli, z błędami (trochę jakby automat tłumaczył) to słaby początek.
Pełna zgoda. Strona wygląda, jakby jej targetem były gimnazjaliści, jest przesłodzona do bólu. Większość demotywatorów na kolana nie powala, ale jest sporo dobrych; to, że się podobają zawdzięczają humorowi, ironii itp. W mobilizatorach humoru nie ma niemal z definicji, tylko stek banałów… Szkoda czasu.
Grzegorz Marczak:
Możesz to jakoś uzasadnić bo ja tam nic przesłodzonego nie widzę – a wiadomo też że nie strona główna jest w tego typu serwisach najważniejsza
Myślę, że Michałowi chodziło o mobilizatory, a nie samą stronę. Wyglądają na masowo umieszczane przez administratora, a nie użytkowników.
“W mobilizatorach humoru nie ma niemal z definicji, tylko stek banałów… Szkoda czasu.”
To oczywiscie racja ale ale ale, jest w tym cien nadziei na biznes, na takich gadkach szmatkach motywujacych bzdetach i klamstwach niejeden gosc robi kase np: alexba.eu jemu to by sie spodobalo bo jest ogrom ludzi ktorzy musza byc sterowani zeby mozg ich pracowal tak zeby mysleli ze to oni nim steruja
tak sobie mysle
- tym co sie nie podoba – niezli z nas hejterzy ;)
- grzesiek – musisz miec zlote serce i dziecieca fantacje, choc umiesz czasem przypieprzyc wiec moze to “dyspozycja dnia”
powaznie jednak ogladajac te motywatory widac ze to robota jednoosobowa wiec wyczulonym geekom netowym odrazu smierdzi to manipulacja i brakiem autentycznosci, wymuszony marny pr
red:Na myśl przychodzą mi wszystkie te syfne i mało estetyczne prezentacje, które kiedyś krążyły drogą mailową… o przyjaźni, kotkach, wakacjach w tropikach itd.
Hejterzy jak nic, tyle że sporo macie racji. Strona jest zrobiona dość prymitywnie, z drugiej strony tu raczej liczą się zdjęcia, a jeszcze bardziej podpisy pod nimi. No i tu na pewno nie będzie tak śmiesznie jak na demotach. Z zasady to co bardzo ironiczne, czasami przekraczające granice przyzwoitości – bawi nas najbardziej i tylko takie rzeczy przesyłamy sobie na zasadzie wyślę to do moich wszystkich znajomych, którzy aktualnie są online. Przeglądając dwie pierwsze strony, przyznam rację redowi. Pomyślałem że znów ktoś chce ofiarować mi dozgonne szczęście tylko z tego tytułu, że prześlę to w formie łańcuszka do 99 tysięcy ludzi. Ale nie przekreślajmy tej stronki, może się rozkręcą…i poprawią, pomysł przecież nie najgorszy.
Demotywatory powstały jako parodia amerykańskich plakatów motywacyjnych, które zresztą miały nawet taki sam design i wisiały w amerykańskichbiurach (i wiszą nadal). Niestety obecnie serwis ten (szczególnie w wersji polskiej) nie ma już nic wspólnego z oryginałem – są tam wrzucane po prostu wszystkie obrazki i zdjęcia , jak lecą, byleby wymyślić do nich śmieszny podpis. Ot co. Natomiast robienie przeciwieństwa przeciwieństwa nie ma chyba większego sensu, przypomina mi to niegdysiejsze Plum Fiction – parodię Pulp Fiction. Parodia pastiszu? :)
Chyba, że autorzy odwołują się bezpośrednio do idei motywatorów. Wtedy jakiś tam target widzę, ale rzeczywiście pokrywa się on w mojej głowie z laskami przesyłającymi mailem (czy mi się wydaje czy w erze Facebooka jest tego mniej?) prezentacje PPT z niebiańskimi zdjęciami i podpisami w stylu “bądź dobry dla innych!” :)
Mi się podobają jak demoty tak i moty :) Tylko szkoda, że żadnego z serwisów nie da się oglądać przez rss razem z obrazkami – są tylko linki, co jest średnio wygodne. A zagraniczne taką opcję mają, niektóre wprawdzie z reklamami, ale o wiele to lepsze i wygodniejsze.
Nie chciałbym nic mówić, ale to jest kawałek regulaminu demotywatorów…
“Może to być zarówno Demotywator, jak i Motywator – bo to ta sama siła, działająca w tym samym kierunku, lecz mająca przeciwny zwrot. ”
Czyli mobilizatory na demotach też mają pełen prawo występować…
O rany …. komentujecie jak zgraja zgredów :)
Bo strona za słodka, bo ten sam autor, bo błędy itd ….
Pewnie, zgoda – cud techniki to nie jest. O banał niekiedy się ociera, też racja. Ale znajdziecie tam też parę zdjęć i komentarzy genialnych w swej prostocie. Proste prawdy o których łatwo zapomnieć w codziennej pogoni za …. czasem cholera wie czym.
Dedykuję Wam ten:
“Bądź sobą – patrz na świat samodzielnie”, pasuje jak ulał :)
Biorąc pod uwagę, że większość małolatów źle pojmuje ideę demotywatorów i pojawiają się śmieszne obrazki z podpisem. To właściwie już teraz ciężko rozróżnić te dwa serwisy. Chyba tylko po kolorze wrzucanych obrazków. Jakby to była część serwisu demotywatory i byłoby możliwe przerzucić nie pasujące do głównej linii demoty na mobilizatory, to miałoby to jakiś sens. Użytkownicy zrobią z tych serwisów to samo, więc ciężko reklamować to jako przeciwieństwo demotywatorów. Wydaje mi się, że mobilizatorami zainteresuje się cześć ludzi niespełniająca swego ego na demotywatorach.
Grzegorz Marczak:
Możesz to jakoś uzasadnić bo ja tam nic przesłodzonego nie widzę – a wiadomo też że nie strona główna jest w tego typu serwisach najważniejsza
Przez przesłodzenie rozumiem wiele obrazków typu “pokażmy uśmiechniętą dziewczynę i walnijmy jakiś banał o miłości” albo “pokażmy jakieś ładne zdjęcie i walnijmy banał o tym, że świat jest piękny”. Takie “mobilizatory” są tam w znakomitej większości, a to przecież oklepane do bólu.
“O rany …. komentujecie jak zgraja zgredów :)
Bo strona za słodka, bo ten sam autor, bo błędy itd ….
Pewnie, zgoda – cud techniki to nie jest. O banał niekiedy się ociera, też racja. Ale znajdziecie tam też parę zdjęć i komentarzy genialnych w swej prostocie. Proste prawdy o których łatwo zapomnieć w codziennej pogoni za …. czasem cholera wie czym.”
mistrzy jestes super ;) od dzis caly internet bedzie lepszy, a jak bedzie mi zle to zamiast ruszyc dupe sprzed monitora bede czytal motywatory
http://demotywatory.pl/427964/Cele-nie-marzenia to jest motywator, a nie karaibskie zdjęcie z pseudoromantycznym podpisem. Trzeba przyznać, strona jest kiczowata. Treści jeszcze bardziej. “Podoba mi się!” z ust Grzegorza dziwi mnie, bo przyzwyczaiłem się do serwisów wysokiej jakości, jak choćby kurJerzy bez którego teraz cieżko mi się obyć. Strona, sam pomysł i nawet domena ma w sobie ukryty potencjał, ale niestety ktoś go marnuje.
A do wszystkich narzekających na to że na demotywatory.pl nie znajdziecie obrazków które spowodują że zaszyjecie się w kącie i będziecie wkurzeni reflektować nad sesnem życia. Za dobrze Ci w życiu, za dużo radości, musisz się zdemotywować? To coś jest z tobą nie tak (-:
Mi osobiscie mobilizatory sie nie podobaja. Ok, moze demotywatory tez czasem madroscia nie grzesza, ale zdarzaja sie naprawde takie sklaniajace albo do refleksji, albo do smiechu. Natomiast mobilizatory sa kiczowate, sama oprawa, te baloniki itp hmmm gorsze byloby chyba tylko hello kitty. No coz, mialo poprawiac nastroj, mnie przyprawia o mdlosci, takie banaly mozna przeczytac w podstawowce w zeszycie ze zlotymi myslami, co mobilizator to wiekszy facepalm. Jestem na nie
Plus przeslal informacje prasowa o tym, ze zaczyna sprzedaz iPada 3G. Szczegoly w zalaczonym pliku. Mysle, ze mozna sie bylo spodziewac iz tablet apple sprzedawany bedzie razem z jednym z planow taryfowych iPlus.
novaja.pl to serwis który ma pomóc kobietom w przebrnięciu przez złożony proces zmiany nazwiska. Oczywiście nic za darmo – formularze oraz jasna instrukcja jak je wypełnić i kilka drobnych usprawnień kosztują od 14 do 19 PLN w zależności od pakietu jaki kupujemy.
Większość tekstów tam wygląda na nieudolne tłumaczenia i brzmi trochę kulawo.
@Jakub – marudzisz, a demotywatory to wszystkie są takie super?
Kto jest ich twórcą?
moze nie super, ale przejrzałem pierwszą stronę i ów motywatory maja wlasciwie jednego autora.. dalej nie chciało się już nawet zagłębiać. a jakie odstepy czasowe pomiedzy kolejnymi dodaniami :) zastanawiające :)
Ten z kulą u nogi strasznie mnie przeraża, bo czasem uświadamia człowiekowi jego słabości
To mnie demotywuje bardziej niz demotywatory, powaznie.
Strasznie dużo błędów w podpisach…
Jeśli się nie mylę, to obrazki motywujące były na początku. A demotywatory powstały później, jako pastisz tych pierwszych. Widać do Polski te zjawiska dotarły w odwrotnej kolejności.
Tak czy owak… straszne, straszne banały. Na myśl przychodzą mi wszystkie te syfne i mało estetyczne prezentacje, które kiedyś krążyły drogą mailową… o przyjaźni, kotkach, wakacjach w tropikach itd.
Nie jestem zrzędą, ani zgredem. Ale nie potrzebują takich banalnych
“mobilizatorów”, żeby cieszyć się życiem i być szczęśliwym. Jeśli komuś to pomaga, to spoko.
*nie potrzebujĘ
Nie przekreślałbym serwisu nawet jeśli kilka obrazków się nie podoba. Faktycznie pierwsza porcja wydaje się dość sztuczna.
Wystarczy spojrzeć na demotywatory – tam niektóre propozycję są biedne aż piszczy, nie wspominając o tym, że wiele z nich to po prostu śmieszne obrazki, do których komentarz jest niepotrzebny (co jest zaprzeczeniem przyjętej formy).
Zobaczymy, wszystko zależy od jakości wpisów które będą trafiały “na główną”.
kolejny klon, na dodatek dość ‘biedny’.
Choćby: w tagach same słowa z nagłówków.
Pomysł mi się bardzo podoba. Fajnie, gdyby się autor/autorzy ujawnił. Jeśli to czyta, to proszę o kontakt na maila (jest na mojej stronie).
@orzech – daj ludziom szanse. Przecież widać, że ledwo zaczęli.
Wydaje mi się, że wrzucanie hurtowo (ten sam autor) kiepskich “mobilizatorów” i do tego, jak słusznie koledzy zauważyli, z błędami (trochę jakby automat tłumaczył) to słaby początek.
Pełna zgoda. Strona wygląda, jakby jej targetem były gimnazjaliści, jest przesłodzona do bólu. Większość demotywatorów na kolana nie powala, ale jest sporo dobrych; to, że się podobają zawdzięczają humorowi, ironii itp. W mobilizatorach humoru nie ma niemal z definicji, tylko stek banałów… Szkoda czasu.
Możesz to jakoś uzasadnić bo ja tam nic przesłodzonego nie widzę – a wiadomo też że nie strona główna jest w tego typu serwisach najważniejsza
Myślę, że Michałowi chodziło o mobilizatory, a nie samą stronę. Wyglądają na masowo umieszczane przez administratora, a nie użytkowników.
A przesłodzone są misiaczki: http://mobilizatory.pl/view/179/Szczescie-i-milosc...
Kotecki: http://mobilizatory.pl/view/166/Kiedy-wyrosne
Kolejne kotecki: http://mobilizatory.pl/view/157/Daj-Cie-przytule!!!
Dla równowagi uśmiechnięty piesek: http://mobilizatory.pl/view/140/Usmiechnij-sie
“Przyjaźń to równość”. Zdjęcie kotka i pani: http://mobilizatory.pl/view/148/Przyjazn
Czy to kogokolwiek do czegokolwiek mobilizuje? Pociesza? Napawa optymizmem? Bawi? Zdjęcia słodkich kotków są prawie tak stare jak e-maile ;)
“W mobilizatorach humoru nie ma niemal z definicji, tylko stek banałów… Szkoda czasu.”
To oczywiscie racja ale ale ale, jest w tym cien nadziei na biznes, na takich gadkach szmatkach motywujacych bzdetach i klamstwach niejeden gosc robi kase np: alexba.eu jemu to by sie spodobalo bo jest ogrom ludzi ktorzy musza byc sterowani zeby mozg ich pracowal tak zeby mysleli ze to oni nim steruja
tak sobie mysle
- tym co sie nie podoba – niezli z nas hejterzy ;)
- grzesiek – musisz miec zlote serce i dziecieca fantacje, choc umiesz czasem przypieprzyc wiec moze to “dyspozycja dnia”
powaznie jednak ogladajac te motywatory widac ze to robota jednoosobowa wiec wyczulonym geekom netowym odrazu smierdzi to manipulacja i brakiem autentycznosci, wymuszony marny pr
No hejterzy, hejterzy… ;) Ale co tu docenić?
Hejterzy jak nic, tyle że sporo macie racji. Strona jest zrobiona dość prymitywnie, z drugiej strony tu raczej liczą się zdjęcia, a jeszcze bardziej podpisy pod nimi. No i tu na pewno nie będzie tak śmiesznie jak na demotach. Z zasady to co bardzo ironiczne, czasami przekraczające granice przyzwoitości – bawi nas najbardziej i tylko takie rzeczy przesyłamy sobie na zasadzie wyślę to do moich wszystkich znajomych, którzy aktualnie są online. Przeglądając dwie pierwsze strony, przyznam rację redowi. Pomyślałem że znów ktoś chce ofiarować mi dozgonne szczęście tylko z tego tytułu, że prześlę to w formie łańcuszka do 99 tysięcy ludzi. Ale nie przekreślajmy tej stronki, może się rozkręcą…i poprawią, pomysł przecież nie najgorszy.
Demotywatory powstały jako parodia amerykańskich plakatów motywacyjnych, które zresztą miały nawet taki sam design i wisiały w amerykańskichbiurach (i wiszą nadal). Niestety obecnie serwis ten (szczególnie w wersji polskiej) nie ma już nic wspólnego z oryginałem – są tam wrzucane po prostu wszystkie obrazki i zdjęcia , jak lecą, byleby wymyślić do nich śmieszny podpis. Ot co. Natomiast robienie przeciwieństwa przeciwieństwa nie ma chyba większego sensu, przypomina mi to niegdysiejsze Plum Fiction – parodię Pulp Fiction. Parodia pastiszu? :)
Chyba, że autorzy odwołują się bezpośrednio do idei motywatorów. Wtedy jakiś tam target widzę, ale rzeczywiście pokrywa się on w mojej głowie z laskami przesyłającymi mailem (czy mi się wydaje czy w erze Facebooka jest tego mniej?) prezentacje PPT z niebiańskimi zdjęciami i podpisami w stylu “bądź dobry dla innych!” :)
zawsze jakaś odmiana ;)
Czy to się kiedyś skończy. Powstały demoty i pomysł był fajny ale te stron rosną jak grzyby po deszczu.
Mi się podobają jak demoty tak i moty :) Tylko szkoda, że żadnego z serwisów nie da się oglądać przez rss razem z obrazkami – są tylko linki, co jest średnio wygodne. A zagraniczne taką opcję mają, niektóre wprawdzie z reklamami, ale o wiele to lepsze i wygodniejsze.
Nie chciałbym nic mówić, ale to jest kawałek regulaminu demotywatorów…
“Może to być zarówno Demotywator, jak i Motywator – bo to ta sama siła, działająca w tym samym kierunku, lecz mająca przeciwny zwrot. ”
Czyli mobilizatory na demotach też mają pełen prawo występować…
O rany …. komentujecie jak zgraja zgredów :)
Bo strona za słodka, bo ten sam autor, bo błędy itd ….
Pewnie, zgoda – cud techniki to nie jest. O banał niekiedy się ociera, też racja. Ale znajdziecie tam też parę zdjęć i komentarzy genialnych w swej prostocie. Proste prawdy o których łatwo zapomnieć w codziennej pogoni za …. czasem cholera wie czym.
Dedykuję Wam ten:
“Bądź sobą – patrz na świat samodzielnie”, pasuje jak ulał :)
Biorąc pod uwagę, że większość małolatów źle pojmuje ideę demotywatorów i pojawiają się śmieszne obrazki z podpisem. To właściwie już teraz ciężko rozróżnić te dwa serwisy. Chyba tylko po kolorze wrzucanych obrazków. Jakby to była część serwisu demotywatory i byłoby możliwe przerzucić nie pasujące do głównej linii demoty na mobilizatory, to miałoby to jakiś sens. Użytkownicy zrobią z tych serwisów to samo, więc ciężko reklamować to jako przeciwieństwo demotywatorów. Wydaje mi się, że mobilizatorami zainteresuje się cześć ludzi niespełniająca swego ego na demotywatorach.
Przez przesłodzenie rozumiem wiele obrazków typu “pokażmy uśmiechniętą dziewczynę i walnijmy jakiś banał o miłości” albo “pokażmy jakieś ładne zdjęcie i walnijmy banał o tym, że świat jest piękny”. Takie “mobilizatory” są tam w znakomitej większości, a to przecież oklepane do bólu.
“O rany …. komentujecie jak zgraja zgredów :)
Bo strona za słodka, bo ten sam autor, bo błędy itd ….
Pewnie, zgoda – cud techniki to nie jest. O banał niekiedy się ociera, też racja. Ale znajdziecie tam też parę zdjęć i komentarzy genialnych w swej prostocie. Proste prawdy o których łatwo zapomnieć w codziennej pogoni za …. czasem cholera wie czym.”
mistrzy jestes super ;) od dzis caly internet bedzie lepszy, a jak bedzie mi zle to zamiast ruszyc dupe sprzed monitora bede czytal motywatory
a wlasciwie, to czemu sie nie nazywaja motywatory?
To jest najlepszy mobilizator: http://www.youtube.com/watch?v=LHdrZpto4-c ;)
Polska, kraj malkontentów.
http://demotywatory.pl/427964/Cele-nie-marzenia to jest motywator, a nie karaibskie zdjęcie z pseudoromantycznym podpisem. Trzeba przyznać, strona jest kiczowata. Treści jeszcze bardziej. “Podoba mi się!” z ust Grzegorza dziwi mnie, bo przyzwyczaiłem się do serwisów wysokiej jakości, jak choćby kurJerzy bez którego teraz cieżko mi się obyć. Strona, sam pomysł i nawet domena ma w sobie ukryty potencjał, ale niestety ktoś go marnuje.
A do wszystkich narzekających na to że na demotywatory.pl nie znajdziecie obrazków które spowodują że zaszyjecie się w kącie i będziecie wkurzeni reflektować nad sesnem życia. Za dobrze Ci w życiu, za dużo radości, musisz się zdemotywować? To coś jest z tobą nie tak (-:
Fajny pomysł na poprawę nastroju.
A poza tym przecież: nieważne co o Tobie mówią, ważne żeby mówili :-P
Mi osobiscie mobilizatory sie nie podobaja. Ok, moze demotywatory tez czasem madroscia nie grzesza, ale zdarzaja sie naprawde takie sklaniajace albo do refleksji, albo do smiechu. Natomiast mobilizatory sa kiczowate, sama oprawa, te baloniki itp hmmm gorsze byloby chyba tylko hello kitty. No coz, mialo poprawiac nastroj, mnie przyprawia o mdlosci, takie banaly mozna przeczytac w podstawowce w zeszycie ze zlotymi myslami, co mobilizator to wiekszy facepalm. Jestem na nie