Przyjrzałem się ostatnio co słychać w naszych nowo powstałych firmach inwestycyjnych czyli Business Angel Seed Fund oraz Venture Incubator. Obie firmy w ostatnich tygodniach ogłosiły swoje najnowsze projekty w które są zaangażowane (inwestycje, inkubacje itp)

Seed Fund zainwestował 500 tysięcy złotych w serwis z listą życzeń o nazwie chce.to, natomiast Venture Incubator pomaga stworzyć program, który powie nam co robimy na komputerze czyli Timecamp.

Obie inwestycje przyznam szczerze są dla mnie dość dużym zaskoczeniem. Chce.to ma konkurencję, która już od ponad roku działa w internecie a jest nią na przykład niespodzianka.pl czy todlaciebie.pl. Nie widzę specjalnie nic wyróżniającego chce.to na tle tych serwisów (no może poza lepszym wykonaniem). Z kolei TimeCamp czyli śledzenie i analizowanie naszych aktywności ma swój darmowy odpowiednik w formie programu o nazwie SlifeLabs (który zapowiada właśnie wersję na windowsy) czy też serwisu rescuetime.com.

Abstrahując od tego czy jest konkurencja czy też jej nie ma jeśli chodzi o oba serwisy – to mnie zastanawiają założenia inwestycyjne oraz potencjalne zyski z włożonych w te pomysły pieniędzy

Oczywiście zawsze można mówić, że celem inwestycji jest pozyskanie w kolejnych fazach kolejnego inwestora lub inwestora branżowego (czyli tego co kupuje spółkę aby mieć ją na własność) ale chyba wszyscy zgodzimy się, że do tego czasu każdy z serwisów będzie musiał udowodnić, że ma potencjał liczony nie tylko w odsłonach i użytkownikach.

Chce.to zakłada osiągnięcie rentowności w pierwszym roku działania spółki – głównym źródłami przychodów ma być współpraca z innym podmiotami typu e-commerce oraz reklama. Nie chcę negować tego, że serwis tego typu da się w Polsce rozkręcić (szczególnie kiedy ma się pieniądze i dobrych doradców w postaci ludzi z Seed Fund) ale wygenerowanie z tej platformy konkretnych pieniędzy czyli na przykład kilku milionów złotych (bo chyba na tyle minimalnie się liczy inwestując pół miliona) nie będzie łatwe.

W TimeCamp źródłem dochodów ma być wersja dla biznesu (tak zgaduję) czyli możemy mierzyć produktywność naszych pracowników, optymalizować ich prace i wyznaczać cele. Pytanie tylko ilu użytkowników może przyciągnąć taki program, ile firm będzie zainteresowanych mierzeniem w ten sposób wydajności lub kontrolowaniem pracowników no i najważniejsze czy będą chcieli za to zapłacić?

Nie twierdzę, że oba projekty nie są ciekawe – wręcz przeciwnie ponieważ osobiście nie zainwestował bym w te pomysły, dlatego z tym większym zaciekawieniem będę przyglądał się co z nich wyrośnie i jak będą się rozwijały.

Mimo iż jak pisałem jestem nieco zaskoczony tymi inwestycjami czy też inkubacjami to jednak pokazują one, że młode fundusze inwestycyjne nie boją się ryzyka (co jest moim zdaniem bardzo dobrą cechą) i tak naprawdę zainwestowały chyba w tych przypadkach w ludzi z pomysłem a nie w czysty biznes plan i efektowne kalkulacje zysków (które przeważnie mają się nijak do rzeczywistości).

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Jarek

    Słusznie wprowadziłeś rozróżnienie nazewnictwa o ile seedfound inwestuje o tyle venture Incubator stara się pomagać. Mało osób zauważa, że VI nie dysponuje praktycznie w ogóle kapitałem (chyba, że ktoś równowartość kilku dobrych pensji nazwie kapitałem).
    Myślę, że trzeba uczulić strupy na różnice pomiędzy inwestorem, a inkubatorem. Incubator powinien pomóc pomysłowi i tyle.

    Ciekawostką jest np.: di.com.pl, który trafił do inkubatora. Chłopaki z di.com.pl zostali najwyraźniej zamotani przez kogoś z inkubatora, serwis, który istnieje 10 lat ! i dysponuje 450 000 UU w każdej chwili znalazł by inwestora na min 1000 000 zł tymczasem inkubator przemodeluje im (chociaż nie ma w tym doświadczenia) sprzedaż i włoży pewnie kilkanaście, góra kilkadzisiąt tyś zł.
    W praktyce skończy się to na sprzedaży di.com.pl do inwestora za kilka miliinów z czego duży kawałek dostanie się Venture Incubatorowi.

    Mam nadzieję, że mój drogi Antyweb będzie śledził rynek i uczuli młodych ludzi na to, żeby nie oddawac za darmo tego co już jest wartościowe (przykład to 10 lat tradycji i 450K uu).

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @Jarek – myślę, że w przypadku DI to co robi VI można nazwać bardziej konsultacjami za udziały (bo jeśli DI do tej pory nie dorobił się skutecznej formy sprzedaży reklam to chyba pomoc jest potrzebna)

  • Jarek

    Nie przeczę, że chłopakom nie przydała by się pomoc – ten ruch który mają na stronie aż prosi się po prostu o lepszą sprzedaż .. no cóż zobaczymy za pół roku … za rok obym się mylił co do rzeczywistych intencji VI.

  • koral

    kazdy z funduszy ma w swym celu zrobienie z czegos malego wielkie cos

    nawet google na poczatku nie wiedzial jak ma na wyszukiarce zarabiac (ktos inny im podpowiedzial)

    chce.to to bardziej mentalnosc amerykanska lista zapukow na slub i niech sobie kazdy wybiera, ale w Polsce to moze byc skrzynka marzen bez finalu

    mam nadzieje ze sie myle

  • http://yashke.com kuba filipowski

    fundusze inwestycyjne to podobno nie jedyny sposób na pozyskanie kapitału ‘na start’. jest też PARP z i kasa z Unii. Dziś na przykłąd ruszył jakiś program. Tylko dziwnym trafem o tym co robi PARP w ogóle nie słychać…

    http://yashke.com/2008/09/15/cztery-pietra-nade-mna-rozdaja-1236-mln-zl-na-startupy-a-ja-dowiaduje-sie-o-tym-z-gazet/

    [sory za spam ale to ciekawy temat ;)]

  • brzuch_rezende

    Panie Grzegorzu. Proponuję kurs interpunkcji, bo bardzo kuleje u Pana… pozdrawiam.

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @brzuch – a ja myślałem, że przecinki się losowo wstawia a ty mówisz, że są jakieś zasady?

  • koral

    nie rozumiem tych wszystkich ktorzy krytykuja pisownie przeciez to nie jest blog filologii polskiej
    a moze mam sympatie do autora bo sam jestem slaby z naszego ojczystego jezyka

    p.s. w amerykanskich dziennikach telewizyjnych celowo popelnia sie bledy co jakich czas (wyrezysorowane bledy) aby postrzegac prezenterow jako ludzi przekazujacych informacje a nie jak automaty, gadajace glowy. Wedlug psychologow to badzo pomaga wizerunkowi stacji i nie jest traktowane jako brak profesjonalizmu, cos jak kawal na uczelni opowiedziany przez wykladowce jako przerywnik.

  • max110

    Ja mam takie pytanie. Otóż dzisiaj przy zakładaniu kont na kilku zagranicznych serwisach społecznościowych zorientowałem się, że ciężko jest to wszystko ogarnąć, jeśli ktoś chciałby sprawdzić informacje o mnie.
    Dlatego mam owe pytanie. Czy istnieje jakiś polski serwis, coś w stylu wizytówki, czyli mojastrona.cos.pl , gdzie zakładając konto dodaję informacje o adresie e-mail, numerze gadu gadu, id msn, aim, tlen etc. i serwisów społecznościowych nasza-klasa, facebook, myspace, bebo itd., informacji kontaktowych typu numer telefonu, adres, czy nawet numer konta? Taki osobisty profil, gdzie mogę wszystko w łatwy i przyjemny sposób dodać, a także napisać coś o sobie i nie musieć kombinować przy kodach html itd.
    Interesuje mnie to, bo w obecnej chwili przydałaby mi się możliwość wsadzenia wszystkiego w jedno i podania komuś jako wizytówkę, nie potrzebując tworzyć własnej strony.
    Odezwę się jutro i liczę na odpowiedź. Zależy mi choćby na czymś, co w części spełniałoby moje oczekiwania.
    Pozdrawiam!

  • fudz

    Możecie mi powiedzieć, jak chce.to może wydać te 500k zł?
    Na co się wydaje takie sumy. Proszę wyjaśnijcie :P Bo ja nie mam pojęcia na co można przeznaczyć tyle forsy.

  • http://joilet.blox.pl Marcin Niewęgłowski

    Grzesiek, jak juz piszesz o polskich funduszach inwestycyjnych, to warto byloby chociazby wspomniec o http://sailfund.org – projekcie szefow o2.pl. Nie wiem czy to kwestia przegapienia, czy po prostu wzieles pod warsztat jedynie te dwa, wyzej wspomniane podmioty jako reprezentatywna.

  • http://www.webatech.pl Paweł Małkowski

    Rzeczywiście wydaje się, że oba projekty nie odegraja większego znaczenia. Chyba wspomniane fundusze słabo szukały, albo zbyt łatwo dały się namówić.

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @Marcin – nie pisałem o sailfund bo nie mam wiedzy na ich temat – a dokładnie o ich trwających projektach.

  • Marian

    500 tyś złotych to akurat tyle, żeby przez rok utrzymać kilkuosobowy zespół doświadczonych ludzi z biourem i sprzetem – kilku osobwy nie kilkunasto !.

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @Marian – nie do końca jestem przekonany czy fundusz daje pieniądze na utrzymanie biura..

  • http://yashke.com kuba filipowski

    @max110: flaker.pl

    wychodzi na to, że spamuje dwa razy w tym samym poście :)

  • Marek

    A ja polecam materiał wideo z serwisu webhosting.pl w którym został przeprowadzony krótki wywiad z autorem chce.to

    http://www.webhosting.pl/Marek.Malachowski%3A.Chce.to.czyli.Social.shopping.w.polskim.wykonaniu

    @fudz – dlatego właśnie oni dostali tyle pieniędzy, bo wiedzą co z nimi zrobić

    Widzę że znowu włącza się typowa polska mentalność.
    Jak nic się nie dzieje to narzekacie, a jak ktoś próbuje się przebić z nowym serwisem to zaraz pełny pojazd po nim. Ludzie opanujcie się. Dajcie kilka miesięcy tym stroną i wtedy będzie można je krytykować.
    Albo zróbcie coś sami.
    Mi się podoba to że ktoś próbuje swoich sił. Tym bardziej że fundusze wsadziły pieniądze w te pomysły i daje to realną szanse na inwestycje w kolejne. Bo póki co większość „funduszy” tylko pisze o tym że zainwestują…

  • http://siliconmind.eu SiliconMind

    moim zdaniem takie serwisy jak chce.to mają duży potencjał. swego czasu sporo o tym myślałem i po paru dniach kombinowania, aż sam się zdziwiłem ile może być sposobów zarabiania na tego typu ‘usługach’. oczywiście po osiągnięciu pewnej „masy krytycznej”, jednak opcji jest na prawdę wiele.
    niestety brak czasu i kapitału nie doprowadził do realizacji koncepcji, choć pierwotny zarys projektu powstał :(

  • anonim

    mysle ze mozna bylo znalezc lepsze inwestycje niz chce.to czy timecamp – szczerze watpie zeby okazaly sie one trafna inwestycja, raczej fudnusze utopily pieniadze w nich, no chyba ze to pierwsza transza i zamierzaja wkrotce wpakowac grube miliony w projekty

    @fudz: 500 tys firma zjada blyskawicznie, 3 osoby na umowe o prace, zarabiajace powiedzmy 3000 na reke, to koszt dla firmy okolo 17 000 zł miesięcznie x 12 msc = 204 000 zł, do tego dorzuc biuro, pracownikow na umowe-zlecenie; pierdoly w stylu internet, telefony i jak nic w ciagu roku przejesz 500 tys; pamietaj ze to nie jest kasa na jeden miesiac :)

  • przyjacielkrólika

    Dziennik Internautów Sp. z o.o. został kupiony przez Infor Biznes Sp. z o.o., kwota transakcji została utajniona, czyli Venture Incubator sporo zarobił …

  • Cute

    Witam. Mam pomysl na ciekwa strone internetowa, lecz nie znam sie kompletnie na zadnym dziale informatyki. Czy piszac do takich firm jak SailFund moge liczyc na pomoc z znalezieniu zespolu? czy powinienem przygotowac wstepny zarys projektu z zatrudniona wczesniej osoba?