2

Widzieliśmy pierwszy odcinek sitcomu ASZdziennika – „Miłość na ASAPIE”

ASZdzienik zdecydował się rozkręcić swoją sekcję wideo. Zupełną nowością jest serial - improwizowany sitcom pt. "Miłość na ASAPie" zrealizowany z Klubem Komediowym. My już widzieliśmy pierwszy odcinek. 

Zapowiedź dzisiejszej premiery pojawiła się wczoraj wieczorem. Znalazł się w niej krótki opis tego, czego dotyczy sitcom:

„Miłość na ASAPie” to improwizowany serial komediowy o Marzenie i Mariuszu, którzy próbują ułożyć sobie życie uczuciowe w niesprzyjających warunkach tego samego miejsca pracy oraz niedawnego przekroczenia magicznej cezury 30. roku życia.

Sitcom improwizowany

To rzeczywiście wszystko, co jest potrzebne by wiedzieć przed zobaczeniem odcinka, ale już sam tytuł sporo zdradza – łatwo odgadnąć, że nawiązanie do terminu „ASAP” będzie odnosiło się do bohaterów zatrudnionych w popularnym korpo. Jak zaznacza w swoim tekście Rafał Madajczak – pomysłodawca serii – kluczowe jest tu słowo „improwizowany”. Sitcom nie posiada bowiem klasycznego scenariusza, który wymaga od aktorów nauczenia się swoich kwestii. Zawiera on tylko „ogólny zarys” tego, co ma się wydarzyć, a reszta leży w gestii (talencie) aktorów.  Jak to wypada?

Prawdę mówiąc, to można odnieść wrażenie, że każda interakcja pomiędzy postaciami została skrupulatnie zaplanowana, dokładnie rozpisana, a następnie naprawdę dobrze odegrana. Wynika to z pewności występujących – w Marzenę wciela się Karolina Norkiewicz, a Mariusza gra Bartosz Młynarski. Nie wiemy ile dubli każdej rozmowy nagrano, ale podejrzewam, że wcale nie tak dużo. Rozmowy wspomnianej dwójki przeplatane są ujęciami, w których Mariusz przedstawia swój plan na uratowanie związku z Marzeną – jak można się domyślić nie będzie mu to szło zbyt dobrze.

Akcja rozgrywa się w biurze firmy, gdzie obydwoje pracują i kamera skupia się tylko na nich. Pierwszy odcinek trwa niewiele ponad 4 minuty i może Wam się spodobać – jest kilka momentów, które faktycznie mnie rozsmieszyły, ale nie będę podsuwał Wam informacji jakie konkretnie, bo może się okazać, że w Wasz humor trafi coś zupełnie innego.

Tu nie będzie ani grama polityki!

Przed premierą miałem okazję rozmawiać z Rafałem Madajczakiem z ASZdziennika o tym, co czeka serię w przyszłości. Jak na razie zrealizowany został tylko odcinek pilotażowy, który zobaczycie już dziś i to od Waszej reakcji zależeć będzie to jak będą wyglądać kolejne: „Zobaczymy jak zareagują odbiorcy oraz rynek i zobaczymy, co dalej. Wstępnie chcemy wrócić do tego formatu, ale kiedy i jak to jeszcze przed nami”. Jeśli spodziewacie się, że w „Miłość na ASAPIE” pojawi się choć kropla polityki, to juz teraz odwiodę Was od tych oczekiwań – Rafał przyznaje, że sitcom jest dla niego pewną odskocznią od takich tematów, gdyż jest on odpowiedzialny za zdecydowaną większość newsów związanych z polityką. „[To dla mnie] coś jak płyta country, kiedy na co dzień gra się w kapeli death metalowej”.

Skąd pomysł na sitcom? Rafał tłumaczy: „Widziałem kilka razy Klub Komediowy na improwizowanych spektaklach i zapragnąłem, żebyśmy zrobili coś razem. A że jestem też fanem „Curb your enthusiasm” (serial w HBO od Davida Larry’ego, który niedawno wrócił z nowym sezonem – przyp. red.) i wiem, że na wpół improwizowane rzeczy dają fajne rezultaty, prosty format komedii życiowo/biurowej był naturalnym wyborem.” Na jaką reakcję liczy? „Celujemy w reakcję między pierwszym Make Poland Great Again a drugim SNL” .

Zanim doszło do realizacji pierwszego odcinka rozmowy na temat produkcji trwały prawie pół roku i dopiero w listopadzie ekipa spotkała się na planie. Efekty zobaczymy lada moment.

Premiera „Miłość na ASAPIE” już dziś

Teaser "Miłość na ASAPie"

Opublikowany przez ASZdziennik.pl na 21 grudnia 2017

Premiera pierwszego odcinka sitcomu „Miłość na ASAPIE’ już dzisiaj o godz. 11:00 – pojawi się na fanpage’u ASZdziennika oraz Klubu Komediowego.

 

  • Alot

    Zanim doszło do realizacji pierwszego odcinka rozmowy na temat produkcji trwały prawie pół roku

    I to jest efekt półrocznych przemyśleń i rozmów?
    Nie chcę nawet myśleć co by było po roku myślenia.

  • Zbigniew Fistaszek Trzeci

    Kurde, kiedyś Polacy potrafili robić zabawne filmy. Czy wszyscy wyjechali i zostali już tylko stulejarze robiący takie żenujące filmiki jak ten, który obejrzałem na Aszdzienniku!?