Google, kontynuując rozpoczęty we wrześniu proces zamykania swoich mało popularnych usług, wczoraj na blogu poinformował o zamknięciu Google Labs oraz w najbliższym czasie Google Buzz. Według mnie najciekawszą, choć mało eksponowaną informacją, jest planowane wyłączenie 15 stycznia serwisu Jaiku oraz funkcji społecznościowych w iGoogle.
Co nastąpi po 15 stycznia? Czym nas jeszcze Google chce zaskoczyć? Nie ma wątpliwości, że związane to będzie z Google Plus. Świadczą o tym powyższe działania oraz słowa Larrego Page’a, zapowiadające jeszcze większą integrację usług Google. Ale o tym później.

Jeżeli chodzi o Google Labs, zostało wyłączone już dziś. Strona http://googlelabs.com/ przekierowuje na stronę główną wyszukiwarki. Google Buzz zostanie zamknięte w najbliższym czasie.

Ponadto, Google żegna się z zakupowymi serwisami – Like.com oraz Boutiques.com. Zostaną zastąpione przez Google Product Search

Wróćmy teraz do moich słów z początku artykułu. Cóż jeszcze Google chce integrować w ramach Google Plus?

Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, spójrzmy z innej strony na proces zamykania swoich usług czy zewnętrznych serwisów, należących do Google.
Wszyscy tłumaczymy sobie ten fakt małą ich popularnością. Mała, nie mała, jednak cały czas to spora grupa użytkowników.
Co do nich „mówi” Google?

Spodobał Ci się Google Buzz? Mamy dla Ciebie coś więcej. Korzystałeś z Aardvark? Spodoba Ci się nasz Google Experts. Korzystałeś z kliku naszych serwisów zakupowych? Przygotowaliśmy dla Ciebie jeden, większy, lepiej dopracowany produkt. Lubiłeś Jaiku lub gadżety społecznościowe w iGoogle? Pokochasz Google Plus!

Google, zamykając te wszystkie serwisy, nie zabiera nam rzeczy, z których korzystaliśmy do tej pory. Chce dać nam to samo plus dużo więcej. To nie jest tak, że Google po prostu przestaje rozwijać te usługi, zostawia – a niech sobie funkcjonują dalej, my skupimy się nad czymś innym. Po prostu zamyka je, one znikają, a ich użytkownicy naturalnie przechodzą do Google Plus. Google zyskuje tym samym dodatkowe kilka milionów nowych użytkowników dla G+.

Pójdźmy teraz dalej. Co nam zostało do wkomponowania w ten serwis społecznościowy? Oczywiście Gmail oraz Google Reader.

Fakt, iż GR, jako jedyna z usług Google, do dziś nie został dostosowany wyglądem do pozostałych, można tłumaczyć tym, iż po prostu będzie wcielony jako jedna z opcji G+, w miejsce usuniętego ostatnio Google Sparks. Nie dysponuję tu liczbami, ilu internautów korzysta z tego czytnika, ale na pewno jest to nie mała liczba.

Jednak najbardziej łakomym kąskiem dla G+ jest 200 milionów użytkowników Gmaila. Tutaj trudno mi sobie wyobrazić integrację z Google Plus. Co można więc zrobić by nie zrazić tych użytkowników, ale zachęcić ich do korzystania dodatkowo z G+? Może tak?:)

Komunikat, pojawiający się co jakiś czas podczas logowania do swojej poczty.
Nie chcesz tracić kontaktu ze swoimi znajomymi? Załóż swoje konto na Google Plus. Oni już tam są!

Nie zapominajmy też o wyszukiwarce. Ponad miliard zapytań dziennie zrobi swoje. Szukamy czegoś na Google, a tu bach, pasek z boku – Twój znajomy pisze o tym na Google Plus, sprawdź to!.

Czy to będą ryzykowne posunięcia? Nie sądzę. Google nie boi się ryzyka. Popularna usługa wyszukiwania „na żywo” została też po prostu wyłączona, po wygaśnięciu umowy z Twitterem. Wróciła jako usługa dostępna już tylko w Google Plus.

Na tym chciałbym zakończyć swoje rozważania nad poczynaniami Google oraz jego planami integracji swoich usług i pozostawić już tylko Wam pole do dyskusji na ten temat. Jednak nie daje mi spokoju jeszcze aplikacja mobilna G+, w której, jak wiemy, mamy osobny komunikator. Nadal uważam, iż ta funkcja nie pozostanie tylko na telefonach i zostanie zintegrowana z Google Plus w przeglądarce, w miejsce czatu z Gmaila.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://alle-oszust.pl Jacek

    Szkoda, że Google zamyka dostęp dla osób niepełnoletnich, ponieważ aby korzystać z Google Plus trzeba mieć ukończone 18 lat.

    • http://mydiy.pl Łukasz Więcek

      Dla mnie jest to jedna z większych zalet G+, bo odsiewa największych krzykaczy. Podobnie jestem bardzo zadowolony z wymogu podawania prawdziwego imienia i nazwiska :)

    • Michał Jakubowski

      Jak ktoś bardzo będzie chciał, to poda fałszywą datę urodzenia …

    • Piotr

      Dla mnie to zaleta.

    • http://logographos.com Jan Kłosowski

      Kamil Nicieja miał 13 lat kiedy pisał swój pierwszy serwis społecznościowy. 18 lat to formalna granica, która nie mówi niczego. Każdy z nas zna trzydziestoletnich (i starszych) „troli” i krzykaczy. Dla mnie takie limity wiekowe to tylko wygodnictwo koncernów związane z odpowiedzialnością prawną.

  • kjhank

    Szkoda, że zamykają też code search…

  • Łukasz Mantiuk

    To ma być rozwój? Zamykanie czegoś i zmuszanie do G+? Twierdzenie, że G+ będzie miało miliard userów to naprawdę spora fantazja.

    • http://mydiy.pl Łukasz Więcek

      Jak czujesz się zmuszany, to napisz skargę do Trybunału Konstytucyjnego ;)

    • Grzegorz Ułan

      Nie uważam by to było zmuszanie, dostajesz w zamian to samo z czego wcześniej korzystałeś. Z dodatkowych opcji nie musisz korzystać.

    • Mariusz

      chłop wstaje rano i google zmusza go siłą :)

  • http://mediapunto.pl Michał Gąsior

    Po 15 stycznia będę o rok starszy ;)

  • Grzesiek

    Google Wave (zabójca emaila) – RIP 2010
    Google Buzz (zabójca twittera) – RIP 2011
    Google Plus (zabójca facebooka) – ???

    Ciekawe czy Plus ma więcej czy mniej użytkowników niż Buzz? Buzz był usługa ‘opt-out’ więc na start miał 200 milionów zarejestrowanych kont, Plus jest usługą ‘opt-in’ z 40 milionami zarejestrowanych kont.

    Ciekawe czy Plus zdobędzie równie dużo użytkowników co Google Buzz?

    • Grzesiek

      Chodzi mi oczywiście o tzw. ‘użytkowników aktywnych’.

      Na razie Google podaje jedynie statystyki ‘kont zarejestrowanych’ (40 milionów). Nie wiadomo jaki procent tych osób z portalu korzysta

    • Grzegorz Ułan

      Nie użyłem w tym przypadku określenia FB killer, tylko starałem się nakreślić potencjał i możliwości Googla w osiągnięciu takiej liczby spośród tylko swoich użytkowników, swoich usług.

    • Grzesiek

      @Grzegorz Ułan

      Określenie ‘cośtam killer’ jest ogólnie stosowane w prasie za każdym razem gdy Google robi kopię jakiegoś innego serwisu. Wiadomo że firma utrzymuje się z wyszukiwarki więc może sobie pozwolić na eliminację konkurencji działając „na minusie”.

      Twitter musiał na siebie zarabiać, Buzz mógł generować latami straty. Prasa więc spisała Twittera na straty zaraz po premierze projektu Google. Podobna zasada dotyczy Facebooka. FB musi zarabiać, Google Plus może latami generować setki milionów strat

      Zostaje mieć nadzieję ze Facebook się utrzyma :)

    • Grzegorz Ułan

      Żadna firma nie może sobie pozwolić na generowanie strat, latami:) – http://antyweb.pl/google-190-milionow-urzadzen-z-androidem-200-milionow-uzytkownikow-chrome-40-milionow-g/

    • Grzesiek

      Google nie podaje ile zarabia/traci na poszczególnych portalach.

      Może zrobić kopię Facebooka i do niej dopłacać przez kilka lat nie wyświetlając tam reklam. Całość spłaci wyszukiwarka. Mniejsze portale muszą się utrzymać na bieżąco więc reklamy są konieczne. Google może więc zrobić kopię każdego portalu i zacząć zarabiać dopiero po wyeliminowaniu konkurencji.

      Aktualny pojedynek będzie ciekawy. Z jednej strony Facebook stawiający na otwartość, z drugiej strony gigantyczny zamknięty ekosystem Google. To jak walka Dawida z Goliatem

    • Grzegorz Ułan

      Nie wiem co masz na myśli mówiąc o otwartości FB i zamkniętym ekosystemie G. To dwie równorzędne firmy. FB ma 800 mln użytkowników. G musi doskoczyć do tej liczby i będzie do tego dążyło. Czy może sobie na to pozwolić czy nie jest jakby osobną kwestią. Nie wiemy czy FB nie może sobie pozwolić na wyłączenie reklam i wstawienie tam boksów promujących siebie.

    • Grzesiek

      @Grzegorz Ułan

      Google i Facebook od zawsze miały odmienne podejście do ekosystemu.

      Facebook stawia na otwartość dlatego rozwija OpenGraph. Nawiązują współpracę z dziesiątkami serwisów. Nie mają własnego komunikatora wideo ale współpracują ze Skype, nie mają własnego serwisu muzycznego ale współpracują ze Spotify, nie tworzą serwisu z filmami ale współpracują z Netflix, Hulu. Zamiast własnej wyszukiwarki mają Binga, współpracują z Yelp, Kayak, Orbitz itp. Rozwijają portal tak by z nikim nie konkurował ale z każdym współpracował. Taki ekosystem całkowicie otwarty

      Google ma odwrotną wizję. Stawiają na zamknięty ekosystem. Mają własne wersje każdego serwisu. Własne serwisy muzyczne, wideo, komunikacyjne, społecznościowe, newsowe. Nawet własny system operacyjny i przeglądarkę. Celem jest by użytkownik nie musiał nigdy opuszczać serwisów Google.

    • Grzegorz Ułan

      Źle to nazywasz. Nie można używać słowa zamknięty, jeżeli udostępnia się API swoich serwisów. Umożliwiając setkom developerom udoskonalanie swoich produktów. Wiem co masz na myśli, ale jak dla mnie to zaleta, integrując wszystko co mają w jedną scentrolizowaną, spójną usługę, upraszczają dostęp i obsługę swojego produktu.

    • Grzesiek

      Moim zdaniem Facebook jest zdecydowanie bardziej otwarty. Używasz takich serwisów jakich chcesz i nadal masz wszędzie dostęp do twoich znajomych. To jak globalna baza LDAP z której może korzystać każdy kto ma ciekawy pomysł. Uniwersalna baza ludzi.

      Wynikowy system jest rozproszony kontrolowany przez potencjalnie tysiące firm. W Polsce mogą działać inne serwisy VOD, muzyczne niż w USA. Każdy ma możliwość nawiązania współpracy z FB jeżeli ma ciekawy pomysł na serwis. Dostaje bazę użytkowników w zamian za drobny procent zysku.

      Wizja zamkniętego zestawu usług dostarczanych przez jedną firmę do mnie nie przemawia. Nawet jeżeli to są usługi najwyższej jakości. Brak w takim systemie miejsca na eksperymentowanie i szybki rozwój.

    • Grzegorz Ułan

      Nie chcę tu rozpoczynać wojny typu co jest lepsze, przydatniejsze. Osobiście nie znalazłem usług niezbędnych mi, które oferuje FB czy też współpracujące z nim serwisy. Google daje mi kilka. Czy to źle, że są oferowane przez jeden podmiot? Nie sądzę, wiem przynajmniej do kogo się zwrócić gdy coś nie działa.

    • Grzesiek

      Ja wolę różnorodność. Jak każdy korzystam z kilku produktów Google ale staram się nie ograniczać do jednego dostawcy

      Myślę że rozproszony system setki dostawców może być równie wygodny co system monolityczny jednego dostawcy. Wystarczy dobra synchronizacja której przykładem jest OpenGraph dzięki której serwisy mogą się wzajemnie integrować.

      Internet z natury jest rozproszony a nie monolityczny i działa :)

    • Zonk

      Grzegorz Ułan: jak dla mnie to zaleta, integrując wszystko co mają w jedną scentrolizowaną, spójną usługę, upraszczają dostęp i obsługę swojego produktu.

      Kiedy to vendor lock-in stał się zaletą ?

    • Senshu

      Trochę mnie śmieszy do odwracanie kota ogonem…

      Facebook to najbardziej zamknięty ekosystem który próbuje stworzyć internet w internecie i odgrodzić się od reszty za murem. Zupełnie odwrotnie jest w Google+.

      Otwartość Facebooka rozumiesz przez blokowanie możliwości pobrania swoich kontaktów? Czy też może przez blokowanie dodatków które pozwalały eksportować swoje dane do konkurencyjnego serwisu? A, może to że blokowano w nim przesyłane prywatnie między użytkownikami zaproszenia do konkurencyjnego serwisu, nawet nie informując o tym osoby która takie zaproszenie przesyłała do swojego znajomego…?

      A otwartością nazywasz to że Facebooka włącza wszystkie nowe funkcje mocno naruszające naszą prywatność bez słowa zapytania użytkownika o zgodę…?

      Google+ nie dość że sam wyszedł z inicjatywą żeby użytkownik w każdej chwili mógł zabrać swoje manatki i w bardzo prosty sposób przeniósł je do konkurencji czy też zrzucił sobie kopie na swój dysk twardy, kiedy tylko przestanie mu się podobać serwis. Bo to jest właśnie prawdziwa otwartość! Natomiast Facebook jest dokładnie jednym wielkim przeciwieństwem otwartości.

    • Senshu

      Nie jestem też w stanie zrozumieć jak kogoś może cieszyć to że Facebook rozdaje na lewo i prawo nasze najbardziej prywatne dane..?! Mnie to wcale nie cieszy.

      Wolę je powierzyć jednej firmie której ufam. Google ma jasną politykę prywatności. O wszystkim piszą na swoich stronach.

      A co robi Facebook? Kluczy. Ściemnia. Brak jasnej polityki prywatności, wyklucza ten serwis z listy firm których mógłbym choćby odrobinę zaufać. Wiele państw obecnie naciska na Facebooka żeby wyjaśnili co robią z zebranymi danymi, a ci nic. Nie chcą się przyznać co robią i jakie mają zamiaru w stosunku do gromadzonych danych o nas.

  • sdfsd

    rok dwa i tak jak wystawili buzzowcow tak wystawia g+

    nie inwestuje w cos co ma tak duzy potencjal bycia wycofanym

    • Senshu

      Jakie wystawili…? Wszyscy Buzzowcy są już od dawna na Google+ :)

      Dostali wszystko to co mieli wcześniej + tysiąc razy więcej. Poza tym wszystkie dane pozostają na ich kartach jako archiwum. Mało tego każdy może sobie zgrać dodatkowo całą swoją działalność z Buzza i zapisać takie dane na dysku twardym swojego komputera.

    • Senshu

      Google+ jest jednym z najważniejszych projektów Google, które jest stawiane na równi z Androidem, Chrome czy też samą wyszukiwarką Google, także o przyszłość Google+ nie ma się co martwić bo ma przed sobą świetlaną wręcz przyszłość.

      Ostatnie oficjalne dane potwierdzają bardzo duży wzrost zainteresowania tym serwisem, także jest lepiej niż dobrze.

  • http://www.michalkubiak.eu/ Michal Kubiak

    Dla mnie Goolge+ jest przreklamowany, mimo że mam ponad 50 znajomych na plusie, moja tablica wygląda jak blog Scotta Hanselmanna z MS. Nikt poza nim nic nie pisze :)

    • Senshu

      Tak?

      To wpisz sobie w wyszukiwarkę Google+ słowo „android” i zobaczysz czy się nic nie dzieje…

      https://plus.google.com/s/Android (przejdź na zakładkę – Najnowsze)

      A co będzie się dopiero działo pojutrze po prezentacji Ice Cream Sandwich…!

  • Lukasz Macczak

    Jak wszyscy moi znajomi z FB przejdą na G+, to ja również raczę ruszyć moją szanowną dupę.
    Nie będę się przenosił, bo po co? Serwis społecznościowy traktuję jako bazę kontaktową, a nie narzędzie do wklejania sweet fotek, blogów i pierdół po tablicach.
    —–
    Niech mi tylko spróbują zamknąć usługę blogger (bo przecież można pisać na tablicy). Wtedy się naprawdę wścieknę, bo tam prowadzę bloga developerskiego i dodatkowych 30 mini stron pod seo.

  • http://alle-oszust.pl Jacek

    Michał Jakubowski: Jak ktoś bardzo będzie chciał, to poda fałszywą datę urodzenia …

    Owszem, może podać fałszywą datę urodzenia. Ale chodzi mi o to, że uczciwie nie mogą korzystać z Google Plus osoby niepełnoletnie.

  • http://www.spieprzajgoogle.com Tomek

    Gdy G+ będzie miało miliard użytkowników, Facebook będzie miał 20 miliardów :)

    • http://www.puramente.pl Zbyszek

      Wobec szacunkowych 6,9 miliardów ludzi w styczniu 2011? Za trzycyfrową liczę lat? ;) Albo z uwzględnieniem obcych cywilizacji ;)

    • Tom

      @Zbyszek

      Myślę że Google szybciej poda że ma liczbę kont większą od liczby ludności. To w końcu jedyny serwis społecznościowy który podaje liczbę zarejestrowanych kont a nie aktywnych użytkowników. Ta liczba z łatwością może przekroczyć liczbę ludności :)

      Facebook podaje że 800 milionów użytkowników aktywnych w ciągu miesiąca, oraz 500 milionów aktywnych codziennie. Nie podaje jednak ilości wszystkich kont zarejestrowanych (konta nieaktywne, konta na które ktoś loguje się raz na parę miesięcy itp.)

      Google podaje jedynie liczbę kont zarejestrowanych – 40 milionów. Techcrunch wyśmiał tą statystykę jako całkowicie bezużyteczną. Nazwali wyniki Google+ ‘vanity metrics’ (próżne metryki).

      „Google+ is now past 40 million registered users (vanity metric)”

      Don’t Be Fooled By Vanity Metrics
      http://techcrunch.com/2011/07/30/vanity-metrics/

  • Petrusz

    Grzegorz Ułan: Nie chcę tu rozpoczynać wojny typu co jest lepsze, przydatniejsze. Osobiście nie znalazłem usług niezbędnych mi, które oferuje FB czy też współpracujące z nim serwisy. Google daje mi kilka. Czy to źle, że są oferowane przez jeden podmiot? Nie sądzę, wiem przynajmniej do kogo się zwrócić gdy coś nie działa.

    Wujek Google patrzy…
    Monopol to kapitalistyczny ideał, de facto totalitaryzm na miarę faszyzmu i komunizmu.

    • Grzegorz Ułan

      I tu się mylisz. Google ma monopol tylko na system wyszukiwania. Całkiem zasłużenie, pokaż mi lepszy algorytm. O dominację w innych dziedzinach musi walczyć, równie mocno jak konkurencja. Komuś będzie odpowiadał wynik tej walki, wybierze odpowiadającego mu usługodawcę.

    • Królik

      Nie rozumiecie słowa monopol. O żadnym monopolu Google’a na wyszukiwanie nie może być mowy, ponieważ każdy może sobie zrobić własną wyszukiwarkę używającą tego samego algorytmu.

  • http://www.spieprzajgoogle.com Tomek

    Wszystko co robi Google służy tylko jednemu celowi. Zmaksymalizowaniu dopływu danych o użytkownikach w celu zasilenia algorytmów targetujących reklamy. Temu służy wyszukiwarka, Android a ostatnio G+. Google jest jak Matrix.

  • pan_spamer

    Grzegorz Ułan: I tu się mylisz. Google ma monopol tylko na system wyszukiwania. Całkiem zasłużenie, pokaż mi lepszy algorytm. O dominację w innych dziedzinach musi walczyć, równie mocno jak konkurencja. Komuś będzie odpowiadał wynik tej walki, wybierze odpowiadającego mu usługodawcę.

    Bing. Jestem pozycjonerem i dużo trudniej mi jest tam przebić się ze spamem. Wyniki dużo bardziej trafne. Oczywiście mówię o wynikach w języku angielskim. W języku polskim tak dobrze nie ma, ale to tylko dlatego, że mały i miękki ma nas w zadzie. Google trzęsie portkami. Yahoo przeszło na silnik Binga, Facebook korzysta z Binga, być może w niedalekiej przyszłości Bing będzie domyślna wyszukiwarką w Firefox i wujek G będzie miał problemy. G+ to rozpaczliwa próba ratowania sytuacji. Bardzo dobrze, że na wielkie G ktoś wyleje kubeł zimnej wody wkrótce.

    • Danbec

      No tak, jasne… G+ powstał, żeby bronić się przed Bingiem.

  • czoczo

    To ciągle jest zwykły klon, może to co robią robią tysiąc razy lepiej, ale to nikogo nie obchodzi. Równie dobrze można mówić do złudzenia o tym o ile Samsung jest lepszy iPhona, a i tak każdy będzie chciał iPhona.

  • pan_spamer

    Danbec: No tak, jasne… G+ powstał, żeby bronić się przed Bingiem.

    Widać, że nie masz pojęcia o tym co się dzieje w branży. Tak G+ powstało po to aby chronić się również przed Bingiem. Chociażby z tego względu, ze wykorzystując preferencje użytkowników (przycisk +1) Google chce serwować trafniejsze wyniki. To co w wynikach pokazuje się teraz niewiele wspólnego z jakością ma. Pan G miewa koszmary senne o zacieśnieniu współpracy Facebooka z Microsoftem i zintegrowaniu Binga z Facebookiem. Lajki z Facebooka już teraz mają wpływ na wyniki w Bing. Poza tym, Facebook dla wielu osób jest pierwsza stroną po otwarciu przeglądarki. Dzień w którym na górnej belce Facebooka pojawi się pasek Binga zatrzęsie internetem i całkowicie zmieni układ sił. Nawet jeśli się to nie stanie, to Facebook zawsze może stworzyć swoją własną wyszukiwarkę z prawdziwego zdarzenia i oparta w całości o preferencję użytkowników. Pierwsze nieśmiałe próby ku temu zostały już poczynione. Gdyby ktoś nie zauważył to obecna wyszukiwarka w Facebooku nie służy tylko odnajdywaniu osób. Googla to w całości nie zastąpi, ale zabierze mu ogromny kawałek ruchu. Ku mojej radości pozycjonowanie w niej, również jest możliwe. Pamiętajmy również, że 90% przychodów Google to reklamy i już teraz one spadły, bo marketingowcy przenieśli cześć środków wiadomo gdzie. Zarabiający w AdSense na pewno to zauważyli. Google+ ma być czymś co ulepszy wyniki wyszukiwania i zatrzyma migrację użytkowników do konkurencji. Z tego samego powodu tak intensywnie promowany jest Chrome, bo istnieje ryzyko, że Bing pojawi się w Firefox. Ps. Wczoraj po długiej przerwie sprawdzałem co tam słychać w Bingu i zobaczyłem, że nawet polskie wyniki są już całkiem przyzwoite.

    • Pongo

      pan_spamer: Pamiętajmy również, że 90% przychodów Google to reklamy i już teraz one spadły, bo marketingowcy przenieśli cześć środków wiadomo gdzie. Zarabiający w AdSense na pewno to zauważyli.

      Przychody Google wzrosły Q/Q o 700 mln$ (8%). Koszty nabycia ruchu (TAC) wzrosły o 100 mln$. Pod względem zarobków Google ma się lepiej niż kiedykolwiek. Polecam lekturę:

      http://investor.google.com/pdf/2011Q3_google_earnings_slides.pdf