pisanie na laptopie
67

Microsoft Word czy Dokumenty Google? Podpowiadamy, co jest dla Was lepsze

Wśród wielu użytkowników pakietów biurowych pokutuje przekonanie, iż to Microsoft Word jest najlepszym dostępnym na rynku procesorem tekstu. Zasadniczo, jest w tym odrobina prawdy, bowiem jeżeli zależy nam głównie na kompatybilności plików wynikowych, to Word rzeczywiście będzie dobrym i co ważne - bezpiecznym wyborem. Co jeśli, gdy nasze wymagania są nieco inne?

Microsoft obecnie dąży do tego, aby swoje produkty sprzedawać w formie usług. Początkowo, ideę giganta wyśmiewano twierdząc, iż taki model dystrybucji nie spotka się z ogromnym zainteresowaniem użytkowników. Na przykładzie pakietu Office okazało się jednak, że to wcale nie był głupi pomysł – wielu klientów ceni sobie fakt, iż dzięki Office 365 możliwe jest opłacenie abonamentu, w ramach którego otrzymuje się zawsze aktualne oprogramowanie. Gdyby przyszło nam płacić za każdą kolejną wersję pakietu biurowego, mogłoby to być dla nas problematyczne – a tak, wystarczy, że wspieramy Microsoft co rok. Przy okazji, Microsoft oferuje swoje elementy składowe pakietu Office w ramach aplikacji webowych. Są one nieco ograniczone względem właściwych programów dla komputerów, jednak w niektórych sytuacjach mogą się okazać niesamowicie przydatne.

Jednak nie jesteście skazani na Office’a, czy Worda. Są jeszcze Dokumenty Google!

Dokumenty Google – właściwie cała gama aplikacji webowych przeznaczonych głównie dla użytkowników ekosystemu zbudowanego wokół Androida, przeglądarki Chrome, poczty elektronicznej oraz innych usług z Mountain View to również godna uwagi propozycja. Warto jednak wskazać na jedną, bardzo istotną różnicę – Dokumenty Google w wersji dla komputerów są dostępne tylko za pośrednictwem przeglądarki internetowej. Google nie oferuje i raczej nie będzie oferował równolegle stacjonarnej wersji pakietu dla komputerów, przynajmniej nic na to nie wskazuje. Nie oznacza to jednak, że Dokumenty Google to narzędzie gorsze, mniej przydatne niż aplikacje od Microsoftu. Istnieje między nimi wiele różnic, które są ważne w kontekście potrzeb użytkowników. To właściwie te powinny warunkować ostateczny wynik wyboru: „Word, czy Dokumenty Google”.

Microsoft Word

Microsoft Word to oczywiście sztandarowy procesor tekstu. Warto poznać szereg jego zalet i… zasadniczą wadę

Ogromną zaletą Worda jest to, że… jest świetnie znany. Trudno jest znaleźć osobę parającą się pracą biurową, która zwyczajnie nie zna tego narzędzia. To również niesamowicie popularny procesor tekstu wśród studentów. Jak wynika z moich osobistych doświadczeń, bardzo niewiele osób rozgląda się za alternatywami dla tego programu. Jest pewne wytłumaczenie dla tego stanu rzeczy. Otóż, studenci najczęściej korzystają z Worda, kiedy przychodzi im napisać pracę dyplomową. Ta zaś musi zostać wydrukowana i ma to miejsce najczęściej w rozsianych wokół uczelni punktach ksero. Tam natomiast najczęściej, z powodu kompatybilności korzysta się… z pakietu Office. Koło się zamyka – aby nie zgubić potrzebnego formatowania w pliku, wybiera się właśnie Worda, który stanowi najbezpieczniejszy z punktu widzenia wymagań edytorskich co do pracy. Studenci obawiają się, iż skorzystanie z innego programu mogłoby spowodować, iż wydrukowany egzemplarz nie będzie wyglądał tak, jak miało to miejsce w trakcie edycji. Nie jest to jednak do końca prawda.

Ponadto, ogromna popularność Worda to również świetna znajomość jego funkcji wśród konsumentów. W artykule dot. alternatyw dla Microsoft Office podnosiliśmy argument o tym, iż nierzadko trudno jest „przestawić się” na zupełnie inny program biurowy. I wcale nie ma to związku z tym, iż jest on mniej wygodny, czy ograniczony. Ludzie zwyczajnie mogą się zgubić w nieco innym układzie przycisków, co może spowodować pewne problemy w trakcie edycji dokumentu.

Poza tym, Word działa po prostu tak, jak trzeba. Nie zaskakuje błędami, jest stosunkowo prosty w obsłudze, a w razie jakichkolwiek problemów, internet dostarcza odpowiedzi na niemal każde pytanie dotyczące zawartych w nim funkcji. Jeżeli jesteście zmuszeni edytować ważny dokument, w którym musicie uważać przede wszystkim na formatowanie, to wybierzcie Worda – przynajmniej dla świętego spokoju.

Jest jednak pewien minus Worda wchodzącego w skład pakietu Office. Narzędzie nie jest darmowe – piractwo natomiast to przestępstwo i grzech. Aplikacja webowa względem swojego właściwego odpowiednika jest nieco ograniczona, więc nie powinna być brana jako zamiennik.

Dokumenty Google - word online

Dokumenty Google przydadzą się Wam głównie wtedy, gdy pełna zgodność nie jest wymagana, a Wam zależy na trybie współpracy

Word co prawda również pozwala na tryb współpracy z innymi użytkownikami, ale Dokumenty Google lepiej pod tym względem dopracowano. Podgląd zmian w czasie rzeczywistym, prosty system komentarzy, historii zmian w dokumencie oraz ich akceptowania powodują, że owe narzędzie świetnie sprawdza się, gdy uczestnicy edycji są mocno oddaleni od siebie, jednak chcą mieć pewność, że prace nad dokumentem zostaną przeprowadzone sprawnie. Procesor tekstu od Google świetnie sprawdza się również w scenariuszach „solo” gdzie chcemy napisać prostsze dokumenty, niż na przykład praca licencjacka lub magisterska, które są opatrzone bardzo specyficznymi wymogami edytorskimi. Warto zwrócić fakt na to, iż Dokumenty Google nie są oferowane w ramach aplikacji komputerowych – jest to możliwe tylko w przeglądarce. Z jednej strony jest to pewna wada, ale dla użytkowników alternatywnych systemów operacyjnych może to być ogromna zaleta. Niemniej, warto wspomnieć, że Office również to potrafi.

W przypadku mniej wymagających dokumentów, można śmiało polecić pakiet przeglądarkowy od Google. Wartym odnotowania faktem jest również to, że skorzystamy z niego absolutnie za darmo, a przy okazji jest on naprawdę rozbudowany. Co prawda, nie oferuje tak ogromnej liczby funkcji jak Word, jednak w pewnych warunkach jest w stanie zastąpić najpopularniejsze na rynku rozwiązanie Microsoftu.

Microsoft Office Online - Word Online

Podsumujmy. Co powinienem wybrać?

Określ, czego tak naprawdę potrzebujesz. Jeżeli nie wyobrażasz sobie pracy z pakietem biurowym w przeglądarce (sporo podróżujesz, czasami tracisz zasięg mobilnego internetu), powinieneś absolutnie zrezygnować z Dokumentów Google i wybrać Office’a wraz z Wordem (albo inny stacjonarny procesor tekstu – sprawdź alternatywy!). Ponadto, w przypadkach, gdy ważna jest dla Ciebie kompatybilność plików wynikowych, pakiet Office będzie najbezpieczniejszy. Unikniesz nieprzyjemnych sytuacji, w których formatowanie „gubi się” po tym, jak zostało skonstruowane w alternatywnym programie. Ostatecznie, jeżeli nie masz nic przeciwko płaceniu za Office’a, możemy Ci Worda śmiało polecić. Wersja przeglądarkowa przyda się w trakcie edycji prostszych dokumentów.

Natomiast, jeżeli lubisz pracować w zespole, niekoniecznie będziesz zajmować się trudniejszymi dokumentami, spróbuj procesor tekstu zawarty w usłudze Dokumenty Google. To naprawdę świetna usługa, która uratuje Ci skórę, gdy wysiądzie Twoja produkcyjna maszyna, a Ty będziesz potrzebował „na gwałt” zedytować plik, nad którym pracowałeś. Na bieżąco, wszelkie zmiany są zapisywane bezpośrednio do chmury Google, dzięki czemu będziesz mieć pewność, że nic Ci nie zginie. I ostatecznie, Dokumenty Google to pakiet absolutnie darmowy – w przeciwieństwie do rozbudowanego, ale drogiego pakietu Office.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    „Studenci obawiają się, iż skorzystanie z innego programu mogłoby spowodować, iż wydrukowany egzemplarz nie będzie wyglądał tak, jak miało to miejsce w trakcie edycji.”
    Mądry student robi eksport do pdf ;)

    • Daniel

      Ogółem eksport do pdf powinien być już standardem. Nie wiem dlaczego ludzie wciąż zapisują pliki w Wordowym formacie.

    • Marcin Czajka

      Zgadza się, ale spotkałem się z przypadkami gdy Adobe Reader nie radził sobie z niektórymi plikami pdf wysyłanymi przez firmy i zachowywał się jakby otwierał niekompatybilny plik .doc w edytorze. Na szczęście okazało się, że to Adobe Reader dawał dupy i lekarstwem na problemy okazał się PDF-XChange Viewer.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Pdf to nawet w chrome otworzysz i wydrukujesz ;)

    • MrBlackCat

      Dokładnie, sam niedawno odinstalowałem Foxita i korzystam z Chrome, bo nie potrzebuję żadnych dodatkowych funkcji poza przeglądaniem i drukowaniem tych plików

    • Ad

      Polecam polski program SumatraPDF. Ja zainstalowałem kilkanaście miesięcy temu po jakiejś wtopie z PDF-XChange Viewer i od tamtego czasu nie przekonał mnie żaden inny. Jego szybkości nie da się pobić :)

    • A może dlatego że standardowe formaty pakietu Office można w łatwy sposób edytować? Pomyślałeś o tym? Nie masz darmowych edytorów dla PDF, które dadzą Ci tyle możliwości co darmowe odpowiedniki Office jak Libre Offce. Poza tym edycja pliku PDF ( biorąc pod uwagę standard struktury pliku ) zostawia poprzednie informacji i dorzuca na końcu nowe, zmienione sekcje przez co plik może spuchnąć.

  • Damian Borowczyk

    „Aplikacja webowa względem swojego właściwego odpowiednika jest nieco ograniczona, więc nie powinna być brana jako zamiennik.”
    Czyli aplikacja webowa MS Word nie powinna być brana jako alternatywa a aplikacja webowa Google Docs już tak?

    • Demostenes

      Spoko, słowa Jakuba jeszcze nawet nie sprzed miesiąca:

      Alternatywą dla Microsoft Office może być… Office. Ale w przeglądarce

    • ja

      chwilę później : ‚Niemniej, warto wspomnieć, że Office również to potrafi.’ po prostu wyszukiwanie przewagi na wyrost.
      jak dla mnie google docs w ogóle nie są alternatywą- nie masz neta- masz problem.
      darmową alternatywą dla worda może być ewentualnie libre office (czyli nowszy open office). google docs liczy się na rynku tylko i wyłącznie ze względu na pierwszy człon swojej nazwy:D

  • stefan

    Pages na icloud.com jest dużo lepszy od tego ograniczonego pseudoworda gogla.

    • Anonim

      A co to za proteza ten pages ? Pierwszy raz słyszę?

    • MrBlackCat

      Moim zdaniem każdy powinien korzystać z tego, na czym wygodnie mu się pracuje, a przede wszystkim z tego, do czego ma dostęp na większości swoich urządzeń. Ja korzystam z Dokumentów i Arkuszy Google, ponieważ zawsze mogę je edytować mobilnie, a w domu kontynuować na desktopie.
      Oczywiście korzystam z tego, bo mam te aplikacje domyślnie na telefonie z Androidem. Pewnie gdybym miał Iphone, to korzystałbym z tego, co synchronizuje się z iCloud czy innym kontem Apple. A gdyby nadeszła jakaś nowa era telefonów z Windowsem i połączonym z nim kontem Microsoft, to bym korzystał z Office w każdej postaci :)

    • Demostenes

      To co napisałeś jest normalnym, zdrowym podejściem do wszystkiego.
      Niestety, żyjemy w takich dziwnych czasach, w których wielu ludzi potrzebuje udowodnić, że to, z czego oni korzystają jest najlepsze dla każdego.

    • Lard Vader

      A raczej tworzą religię ze wszystkiego, nawet z majtek, jakie noszą. („stringi!”)

    • stefan

      No właśnie. Na iPadzie oraz iPhone mogę sobie edytować dokumenty, a w razie potrzeby na komputerze z Windows przez icloud.com. Poza tym, webowa wersja jest darmowa, a wyglada i działa tak samo jak wersja macOS, tyle że wolniej działa otwieranie plików.

    • ja

      na androidzie możesz korzystać z ms office, są świetne darmowe apki. podobnie zresztą na ios.

    • kubastick

      Moik zdaniem cały iwork jest delikatnie lepszy niż office microsoftu, a do tego darmowy

  • Andrzej Gomułka

    Dokumentów Google da się używać, pod warunkiem, że jest dostęp do internetu. Czasem go nie ma i przez jakiś czas trzeba używać jakiegoś stacjonarnego softu. Ale po co od razu płacić za MS Office? W 99% wystarczy darmowy LibreOffice.

    • Marcin Czajka

      Szczerze? Jak patrzę na te style wyglądu w LibreOffice to sam portfel mi się otwiera na abonament Office 365, który co roku udaje mi się kupić za około 80 zł. Niecałe 7 zł miesięcznie to dla mnie żaden koszt.

    • Daniel Stawicki

      A jak ci się udaje go kupić za 80 pln? Właśnie się zastanawiałem nad zakupem i taka opcja była by milsza.

    • Dyskretny

      430 zl kosztuje na stronie ms i moze byc instalowany na 5 komputerach to znajdujesz 4 osoby i skladacie sie po 86 na glowe i tyle w temacie

    • Lard Vader

      To chyba jak spiracić – to samo.

    • Dyskretny

      W zasadzie to tak, nie jest zgodne z licencja ale kto bedzie sprawdzal to w „gospodarstwie domowym” ?

    • Krzepki Harry

      W ten sposób podchodząc to spokojnie można kupić klucz na Allegro za 20 zł czy mniej i mieć Office na zawsze :) Bez piracenia, łamania zabezpieczeń, z aktualizacjami, na zawsze. A że ze złamaną licencją? Ale kto będzie sprawdzał w gospodarstwie domowym? ;P

    • Dyskretny

      To jest bardzo ciekawy temat do dyskusji ale ostatecznie to użytkownik podejmuje decyzję w jaki sposób i z jakiego źródła nabywa swoje oprogramowanie. Zanim jednak kupimy Office warto poważnie zastanowić się czy warto go kupować bo jeśli kupujemy na użytek domowy to nie widzę absolutnie sensu wydawać tyle pieniędzy.

    • Skoro tak Cię denerwuje wygląd LibreOffice to zapraszam na http://anongit.freedesktop.org/git/libreoffice/core.git i pokaż nam wszystkim że potrafisz zrobić to lepiej.

    • Ymnytor

      Typowy argument „skoro coś ci się nie podoba, to zrób lepiej”. Oczywiście zaliczany do grupy tych najgłupszych argumentów.
      Gdy ktoś chce skrytykować samochód, mebel, czy cokolwiek to wcale nie musi umieć, czy tym bardziej zrobić coś lepszego.

    • Poczytaj sobie dziecko czym jest konstruktywna krytyka. Powiedzieć „nie lubie bo nie” to potrafi byle żul spod sklepu ( co zresztą widać po twoich komentarzach ).

    • Ymnytor

      Po 1, normalnie skrytykował wygląd aplikacji. Nie widzę niczego złego, tym bardziej, że nie pisał żadnej recenzji, a zwyczajny komentarz.
      Po 2, brak konstruktywnej treści to możesz sobie samemu zarzucić, bo to jedyne co robisz, zresztą widać, bo agresywnym poziomie komentarza.

    • Biorąc przykład z twojego jakże sensownego wyliczania, odpowiem w podobny sposób.

      Pierwsze „primo” : Co to zmienia czy pisał recenzję czy komentaż. Skoro tak mu to przeszkadza to niech poda konkrety i może komuś zachce się to zmieniać.

      Drugie „primo” : Gdzie czy widzisz agresję, przyrównałem cię do grupy, która najbardziej odpowiadała poziomowi inteligencji bijącej z twojego komentarza a czemu dodałeś do tego jeszcze zarzucanie sobie brak konstruktywnej krytyki to będą się głowić jeszcze twoje prawnuki.

    • Ymnytor

      Po 1, to jego najnaturalniejsza opinia, którą pozostawia w internecie. Rozumiem, że ty zanim skrytykujesz jedzenie (bo jest np. przesolone), to nauczysz się gotować, napiszesz ze dwie książki kucharskie i na końcu napiszesz obszerny dokument, w którym przestawisz analizę chemiczną dania i podział na makroskładniki. Nie ma obowiązku wiązać się ze społecznością danej aplikacji i pomagać jej ją ulepszyć, zwyczajnie mu się nie podoba.

      Gdzie czy widzisz agresję

      O tutaj

      Poczytaj sobie dziecko

      Prawdopodobnie masz problemy z czytaniem i wypowiadaniem się oraz ciężko ci zrozumieć, że ktoś może mieć inne zdanie na dany temat. „Argumenty” wymieniasz nawet nie patrząc na to co ktoś pisze. Dla przykładu nigdzie nie zarzuciłem ci „braku konstruktywnej krytyki”, a „brak konstruktywnej treści”, co biorąc pod uwagę to, że każdy twój komentarz pod tym artykułem jest głupi ma jak najbardziej sens.

    • Odpisujesz w dziecinny sposób to jak mam cie określać? Nawet nie potrafisz ogarnąć tego co napisałem. Skoro, powołując się na twój przykład, jedzenie jest przesolone to wystarczy wtedy sugestia żeby następnym razem dać jej mniej. Ale oczywiście dla gimbusiarni twojego pokroju jest to już poziom ekspercki, który wymaga doktoratu z chemii, fizyki, biologii i matematyki.

    • Paweł Piotrowski

      gdzie sprzedają po 80zł?

    • Google Documents możesz używać w Chromie będąc offline.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Działa również offline

  • Anonim

    Uczniowie w USA, w Kanadzie, w Australii, w Nowej Zelandii uczą się już na chromebookach i GDocs. Niedługo Office zostanie zmarginalizowany. Kto będzie płacił za coś, co jest dobre i darmowe w przeglądarce?

    • Marecki

      Na Chromebooku nie uruchomisz całej masy programów. Będą uczniem nie korzystałem tylko z procesora tekstu i internetu ale innych programów które sobie sam instalowałem.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Zależy co studiujesz. Teraz odpalisz również apki androidowe a cała masa softu jest po prostu w chmurze dostępna przez przeglądarkę

    • „cała masa softu jest po prostu w chmurze dostępna przez przeglądarkę” – pokaż mi gdzie znajdę IDE które uruchomię na przeglądarce albo jako aplikację androidową?

    • Anonim

      Kogo obchodzi jakieś IDE? Myślisz, że wszyscy tego potrzebują?

    • A myślisz że wszyscy potrzebują pakietu biurowego?

    • Anonim

      Obecnie, to już chyba będzie około 90% tych, którzy potrzebują tylko przeglądarki.

    • To widzę że pomijasz w swoich kalkulacjach programistów, grafików, testerów i graczy? Wtedy to nawet było by całkiem prawdopodobne. Problem polega jednak na tym że to właśnie te grupy stanowią ponad 40% użytkowników komputerów.

    • Ymnytor

      Problem polega jednak na tym że to właśnie te grupy stanowią ponad 40% użytkowników komputerów

      Jestem ciekaw danych, z których korzystałeś, bo z moich obserwacji nijak to wynika.
      Osoby używające komputera jako narzędzia do pracy to mniejszość, jednak oczywiste jest, że one wybiorą komputer-narzędzie(niekoniecznie Windowsa, ale także Linuksa, czy Mac OS), a nie Chromebooka. Same Chromebooki to ciekawa alternatywa dla osób, które właśnie nie potrzebują zaawansowanych programów, a takie osoby to większość.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      „zależy co studiujesz” :) a samo IDE też jest już dostępne przez przeglądarkę ale głównie dla js

    • No to powiedzmy że studiujesz inżynierię oprogramowania, albo ( skoro już jesteśmy przy nieco egzotycznych krajach ) „programming linguistic” gdzie potrzebujesz faktycznego IDE ( nie mówię o fiddlerach ). Samo to przeczy stwierdzeniu że „Office zostanie zmarginalizowany”. Oczywiście są aplikacje webowe ( głównie chłamy z bliską zeru optymalizacją ), które w pewnym stopniu WSPOMOGĄ ( nie zastąpią ) pracę z aplikacjami desktopowymi. Przykład IDE jest tutaj najlepszy ponieważ pomimo tego że są gdzieś w internecie mało funkcjonalne fiddlery to i tak nie wyprze to nigdy desktopowego połno prawnego programu.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      To wtedy kupujesz lapka. Ale jak studiujesz nie wiem, filologię angielską to chromebook będzie świetnym wyborem. Omfg…

    • Henrar

      Już widzę jak duże firmy przesiadają się na Google Docs xD

    • L

      Np. Roche, wystarczająco duża?

    • Anonim

      No to patrz, dane z Francji na koniec 2016. 32% organizacji i 15% firm z indeksu CAC 40 czyli 40 największych firm zaadaptowało już G Suite. Przebudź się, Microsoft już od dawna nie jest końcem świata.

      https://thierryvanoffe.com/32-des-organisations-francaises-et-15-du-cac40-ont-adopte-g-suite/

    • Piotr Potulski

      Znam kilka małych, średnich i dużych firm, które pracują na GDocs.

  • Red Shoehart

    Od 6 lat używam LibreOffice i nie mam takiej potrzeby zmieniać na coś innego. Od święta odpalam jakiś dokument a prezentacji nie robię.

    • Tyle razy podchodziłem do tego pakietu, i ni cholery to już wole google docs

  • Dancap

    Materiał sponsorowany…

  • Tomasz Słupicki

    Co za stronnicza receznja. Przecież jest onedrive i darmowy world tam jest więc spadajcie na drzewo z tymi recenzjami za kasę od googla

    • Anonim

      Norbe, spadaj trollu na drzewo :(

    • Tomasz Słupicki

      Nie do mnie

  • Adrian

    Polecam darmowy ONLY OFFICE jako świetny zamiennik dla Microsoft Office.

  • Michał Szubryt

    Mi w Google Doc przeszkadza w zasadzie jedna rzecz gdy modyfikuję zapisany plik w Google Docs nie mogę zapisać go jako plik nowy a jedynie nadpisać…

  • YY

    Ja na codzień używam iWorka, ale czasem trafiam na problemy, które mogę rozwiązać tylko w MS Office, zwłaszcza takie ze złożonym formatowaniem tabeli – tutaj Word nie ma konkurencji.

    • ms_office_dying_king

      a konkretnie to jak nie da się sformatować tabeli w iWork? Wrzuć przykład a ja wrzucę zrzut że się da.

    • YY

      To w takim razie jak w pojedynczej komórce tabeli w Pages zmienić tekst na pionowy?

      Tylko nie oszukuj, z wstawianiem pól tekstowych :)

    • ms_office_dying_king

      faktycznie, w webowej wersji icloud czegoś takiego nie znalazłem. Inna sprawa, że nie widzę zastosowania do pisania tekstu pionowo w tabelce. Typowa fanaberia Microsoftu – antyużyteczność. Jeśli ktoś chce napisać tekst pionowo, to oznacza tylko że nie ma pomysłu na taką organizację danych, która jest czytelna bez idiotycznego obracania głowy.

    • YY

      Odemnie wymagano tego w urzędzie, gdzie każdy dokument powstaje według narzuconego z góry szablonu.

  • Piotr A

    zawodowcy to uzywaja TeXa

  • Piotr Potulski

    „Piractwo to grzech” -jeszcze się od tego ślepnie i rosną włosy między palcami. A w temacie – google docs działają również offline: https://support.google.com/docs/answer/6388102?co=GENIE.Platform%3DDesktop&hl=pl
    Swoją drogą, pamiętam jak MS Word (czy szerzej – Office) był uznawany za jedyny prawdziwy standard, jedyny dobry format pliku, a MS robił wszystko, żeby nie dało się napisać oprogramowania poprawnie interpretującego te formaty. Na dzień dzisiejszy mam Office tylko dlatego, że dostałem go za darmo, oraz fakt, że polska szkoła w swoich podstawach programowych nauczania informatyki wciąż uczy jak wstawiać wordarty do dokumentu w Office 97 (o ile rozpoznaję wersję na ilustracjach w podręczniku).