25

Microsoft Windowsem już nie stoi. Na czym zarabia teraz miliardy dolarów?

Satya Nadella to człowiek "chmury". Zajmował się tym zagadnieniem przez lata, gdy obejmował stery rządów w Microsoft nie ukrywał, że wiąże z nią spore nadzieje, podawał konkretne liczby, które chciałby osiągnąć. Jego plan jest realizowany i... przynosi to wymierne korzyści. Firma zaprezentowała świetne wyniki kwartalne, lecz uwagi nie przyciągają jedynie zarobione miliardy dolarów - ważniejsze są punkty, w których korporacja z Redmond robi wielkie postępy. Próżno szukać tam Windowsa.

Microsoft zaprezentował wyniki z drugiego kwartału bieżącego roku, jednocześnie podsumował swój rok fiskalny. W tym ostatnim przychody wyniosły blisko 90 mld dolarów, zyski przekroczyły 21,2 mld dolarów. Do Apple może daleko, ale mnóstwo korporacji marzy o takich rezultatach. Co z okresem kwiecień-czerwiec? Przychody wyniosły 23,3 mld dolarów, zysk 6,5 mld dolarów. Zysk udało się… podwoić, gdy zestawimy to z wynikami z analogicznego okresu roku 2016. Godne podziwu. Liczby lepsze od prognozowanych, na giełdzie widać wzrost kursu akcji amerykańskiego giganta. Nie brakuje też komentarzy.

Same wzrosty to tylko część obrazu – liczy się także to, gdzie je zanotowano. Zaglądamy zatem do raportu, a tam widać wyraźny wzrost przychodów (21%) w segmencie Productivity and Business Processes. Osiągnął on sprzedaż na poziomie 8,4 mld dolarów. Co się na to składa? Chociażby 43-procentowy wzrost przychodów z Office 365. W przypadku Dynamics 365 wzrost był jeszcze większy, wyniósł 74%. Solidnie pną się także wyniki oddziału Intelligent Cloud: poprawione o 11%, osiągnięto 7,4 mld dolarów przychodów. Tutaj gwiazdą (jak zwykle) jest Azure: przychody wzrosły o 97%.

Kolejny raz potwierdza się, że Microsoft dokonał słusznego wyboru koncentrując się na rozwoju usług w cloud computing. To nie jest i nie będzie łatwy biznes, nie brakuje wielkich firm, które szykują się do konsumpcji tego tortu i pakują duże pieniądze w swój rozwój na tym polu. Gra jest jednak warta świeczki. Microsoft doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to jedna z niewielu szans na dywersyfikację przychodów i zapewnienie sobie w miarę bezpiecznej przyszłości. Bój o wyszukiwarkę internetową raczej przegrany, biznes konsolowy to inna skala, w mobile nie wyszło. A wzrosty na rynku PC, solidne i powtarzalne, to odległa przeszłość.

Przychody segmentu More Personal Computing wyniosły 8,8 mld dolarów i były niższe od tych zanotowanych rok wcześniej. Spadek wyniósł 2% – niby niewiele, ale na tle pozostałych segmentów nie wygląda to dobrze. Chociaż mogło być gorzej, i tak przebito oczekiwania analityków. Microsoft poinformował m.in., że przychody z poletka growego wzrosły o 3%, że przychody ze sprzedaży Surface spadły o 2%, a wyniki Windowsa praktycznie stoją w miejscu. I nie należy się spodziewać mocnych zmian w tym ostatnim przypadku, bo sprzedaż nowych komputerów albo się kurczy albo tkwi na tym samym poziomie.

Microsoft nadal będzie zarabiał miliardy dolarów na produktach, które uczyniły z niego wielką firmę, Windows nie stanie się marginesem. Dynamika zmian pokazuje jednak wyraźnie, że środek ciężkości przesuwa się w stronę chmury. Przypomnę, że niedawno okazało się, iż korporacja z Redmond zamierza zwolnić kilka tysięcy osób odpowiedzialnych za sprzedaż starszych rozwiązań – biznes przygasa, więc trzeba ciąć koszty z nim związane. Jednocześnie będzie rosło zatrudnienie w segmencie chmurowym. Wyścig z Amazonem sam się nie wygra.