17

Windows mógłby zniknąć, a Microsoft i tak radziłby sobie świetnie

Czasy bezapelacyjnej dominacji duetu Wintel, czyli Microsoftu i Intela, minęły. Owszem, obie firmy nadal odgrywają wielką rolę w biznesie, są gigantami IT, rynek PC wciąż jest od nich uzależniony. Trzeba jednak mieć na uwadze, że segment komputerów lata świetności ma za sobą, dzisiaj liczy się głównie sprzęt mobilny, a tę rewolucję wspomniani dwaj gracze przespali. Czy to jednak oznacza, że dawni hegemoni popadali w stagnację? Raczej nie - Intel liczy na rozwój rynku serwerów oraz Internetu rzeczy, a Microsoft... udowadnia, że bez Windowsa dałby już sobie radę.

Microsoft zaprezentował wyniki kwartalne za okres lipiec-wrzesień 2017 roku i… poprawił chmury akcjonariuszom. W handlu posesyjnym papiery wartościowe firmy z Redmond zauważalnie drożały. Wpłynęły na to m.in. przychody, które w ostatnim kwartale wyniosły 24,54 mld dolarów i były wyższe od tych z analogicznego okresu roku 2016 o 12%. Zyski netto wzrosły o 16% do 6,6 mld dolarów. Świetne rezultaty, chociaż warto wspomnieć, że korporacja Alphabet (Google) w obu wskaźnikach była lepsza. Gdyby kilkanaście lat temu, gdy Google startowało na rynku, ktoś powiedział decydentom obu firm, jak to będzie wyglądać w 2017 roku, pewnie jedni i drudzy parsknęliby śmiechem i nie uwierzyli. A jednak.

Microsoft Windows

Firma z Redmond swoje wyniki przedstawia dzieląc je na trzy działy. Najwięcej przychodów w poprzednim kwartale tradycyjnie już miał More Personal Computing: 9,4 mld dolarów. Olbrzymie pieniądze, ale od jakiegoś czasu uwagę najbardziej przyciąga fakt, że ten segment albo nie rośnie albo się kurczy. To solidne źródło zysków firmy, lecz nie jej motor napędowy. Co składa się na tę grupę? Wspomniany już Windows, Xbox, wyszukiwarka z reklamą. Wszystko to, co kojarzymy ze starą korporacją MS. Plus sprzęt, który do tej pory przyniósł więcej szkód niż pożytku. Bo o ile można dyskutować o linii Surface, jej znaczeniu i przyszłości, o tyle eksperyment ze smartfonami okazał się katastrofą. Po latach pakowania kasy w Windows Phone (Mobile), Microsoft jeszcze sypnął pieniędzmi Nokii, by przejąć oddział komórkowy, który szybko umarł.

Nie można oczywiście stwierdzić, że martwy jest cały dział: przychody z wyszukiwarki wzrosły o 15%, Xbox Live zdobył nowych użytkowników, których teraz ma 53 mln miesięcznie. Gdy firma zrobi porządek ze smartfonami, skupi na perspektywicznych gałęziach, może rozkręcić opisywany segment.

Productivity and Business Processes to dział, na który składają się m.in. Office, Skype, Dynamics, SharePoint czy Exchange. Przychody w tym wypadku wyniosły 8,24 mld dolarów – wzrost aż o 28%, chociaż trzeba zaznaczyć, że za poważną część poprawy tego wyniku odpowiada LinkedIn: przyniósł on 1,1 mld dolarów przychodu, a przed rokiem nowy nabytek MS nie był jeszcze brany pod uwagę w tym zestawieniu. Nie oznacza to jednak, że bez tego segment nie zaliczyłby wzrostów. Przychody Dynamics 365 wzrosły o blisko 70%, bardzo dobrze radził sobie Office 365, któremu przybywa użytkowników, co przekłada się na zauważalny wzrost przychodów. Liczba subskrypcji tego oprogramowania przewyższa już liczbę wieczystych licencji. Za parę lat ta różnica ma być bardzo widoczna.

Microsoft Nokia

Zostaje nam jeszcze Intelligent Cloud a w nim m.in. Azure, Windows Server, SQL Server, Visual Studio. Tu już bez żadnych uwag: przychody wzrosły o 14% do blisko 7 mld dolarów. Znowu dała o sobie znać platforma Azure, która poprawiła wynik o 90%. Nie dziwi, że Alphabet omawiając swoje wyniki kieruje uwagę na chmurę i przekonuje, że radzi sobie coraz lepiej na tym polu: gdy Amazon i Microsoft prezentują świetne wyniki tych segmentów, trzeba pokazać, że nie zostaje się w tyle. Chmura to oczko w głowie obecnego CEO firmy z Redmond, działka, na której zna się najlepiej. Można zatem zakładać, że korporacja będzie temu zagadnieniu poświęcać coraz więcej uwagi, a to przełoży się na wyniki. Gdy Satya Nadella przejmował stery rządów w MS, chmura odgrywała już istotną rolę w raportach kwartalnych. Gdy będzie przekazywał pałeczkę komuś innemu, prawdopodobnie stanie się ona najważniejszym filarem tego gracza.

Powtórzę: Microsoft już nie stoi Windowsem. To nadal bardzo ważna część korporacji, solidne źródło zysków, lecz trudno mówić o dobrych perspektywach dla tego produktu. Tymczasem era chmury dopiero się zaczyna.

  • YY

    Czyli Microsoft ucieka z rynku konsumenckiego na korporacyjny?

    • Mailosz

      Jak IBM…

    • Nie, od dawna miał tylko kilka produktów konsumenckich i całą masę dobrych rzeczy korporacyjnych.

    • YY

      kilka ale pośród nich Windows i Office :)

    • Mailosz

      No, ale te kilka produktów to np. PC czy Lenovo.

  • MDW

    Świat bez Windows… piękna wizja. Ech, rozmarzyłem się. :)

    • Mailosz

      Z hejterskiego punktu widzenia na pewno, ale ja miałem nie-przyjemność pracować na linuxie i jednak nie ma tojak Windows.

      To jak Skoda vs Monster Truck. Może nie ma takiej mocy, nie dojedzie wszdzie tam gdzie chcesz, ale działa od wyjazdu z salonu i zreperuje ci ją byle mechanik zza rogu.

    • Rav-X

      Mimo, że jestem zwolennikiem Linuksa (nie zatwardziałym, również używam Windowsa), to coś jest w tym co mówisz. Mi np. bardziej marzy się w miarę wyrównana walka pomiędzy systemami i równie nie podobałaby mi się dominacja Linuksa, jak teraz nie podoba mi się dominacja Windowsa.

    • MDW

      Ja jestem zdecydowanym hejterem Windows (a wcześniej i DOSa). Nigdy nie trawiłem tej filozofii i jestem z nią zupełnie niekompatybilny. Już chyba prędzej przekonałbym się do Linuxa niż kiedykolwiek znów dotknął którejkolwliek wersji Windowsa. Gdy tylko gdzieś sporadycznie mam okazję tego dotknąć to dostaję szału. Tak samo zresztą jak i MS Office. No po prostu mam alergię na microsoftowy styl i nic na to nie poradzę. :)

    • Mailosz

      A czego teraz używasz? Maca?

  • doogopis

    Może wielkim znawcom nie jestem,ale Microsoft bez Windows może by se poradził! Teraz! Ale bez Windows nigdy by nie mieli takiej pozycji. Bo wtedy inny system by królował i usługi do niego przywiązane.

  • Kajo

    MS w konsumenckim ciągnie tylko Windowsem i to ostatni produkt, który znają powszechnie użytkownicy. To wokół Windowsa jest ekosystem, więc jeśli skończy się dominacja tegoż skończy się MS. Na innych polach mają wyrównaną konkurencje. Ci którzy mogą korzystają z zamienników MSO, a nawet mam kilku znajomych z korporacji i oni mówią też, że gdyby nie programy inżynierskie czy branżowe pisane na Windowsa wcale nie potrzebowaliby z niego korzystać. MS jest mocny w sferze korporacyjnej tylko tam ma większą konkurencje.

  • railleur

    Windows i O365 już mają realną konkurencję że strony Google. Wszystko idzie do chmury i system przestanie się liczyć, tylko przeglądarka.

    • kim

      awaria internetu i dupa. Czasem trza cos koniecznie robic offline jak padnie.

    • railleur

      Pakiet biurowy G Suite działa offline, a abonamentowy O365 też? Internet jest już jak prąd elektryczny i jest praktycznie zawsze.

  • atom

    Tylko że Win nie ma realnej konkurencji, jeśli powiedzą przepraszamy w odpowiedzi na hejt rezygnujemy, nie robimy dłużej OS-a to będzie jak wyłączenie prądu na całym świecie. Dla mnie najważniejsze że Blender nie potrzebuje Win do szczęścia.

  • Marcin

    „poprawił chmury akcjonariuszom” – literówka