Windows 10 system Microsoftu
13

Jedna aplikacja, by działać na każdej platformie. Microsoft zapowiada rewolucję

Rewolucję, która... wcale nie musi się udać. Aczkolwiek dobrze jest widzieć, że Microsoft nie zbacza z obranej sobie wcześniej ścieżki i trzyma się pomysłu wprowadzenia tzw. Progressive Web Apps - programów, które będą zasadniczo jeszcze bardziej uniwersalne, niż wdrażane już wcześniej Universal Apps.

Microsoft potwierdził właśnie, że Progressive Web Apps na dobre zawitają do Windows w formie ich natywnej obsługi od aktualizacji Spring Creators Update. Jak wskazuje sama nazwa uaktualnienia, należy się jej spodziewać w okolicach wiosny – wtedy też można się spodziewać wprowadzenia pierwszych deweloperskich propozycji zbudowanych na bazie tej technologii w sklepie z aplikacjami. Ale to nie wszystko, bo Progressive Web Apps różnią się od Universal Apps tym, że… na upartego będzie można je uruchomić na każdej platformie i na każdym urządzeniu.

Progressive Web Apps – dla każdego według jego potrzeb i możliwości

Dla osoby niezaznajomionej z tematem nazwa „progressive web apps” może być nieco myląca, bo nie chodzi tutaj stricte o aplikacje webowe, choć PWA sporo czerpią z tego charakteru. Główną cechą tego typu programów ma być to, że będą one aktywnie reagować na to, na jakim sprzęcie zostały uruchomione, a zatem dostosują się do innego wyświetlacza, sposobu wprowadzania komend, architektury, systemu operacyjnego. Mało tego, dla użytkowników systemu Windows 10 od Spring Creators Update będą dostępne w formie typowych aplikacji UWP udostępnianych na zasadzie paczek AppX. Dzięki temu możliwe będzie wdrożenie w nich m. in. aktywnych kafelków i przydanie im dokładnie takich samych praw, jakie mają programu Universal Apps.

Jako, że mowa tutaj o Windows 10, to PWA uruchomimy nie tylko na komputerze, ale i na tablecie z Windows 10, konsoli z tym samym systemem oraz goglach wirtualnej / rozszerzonej rzeczywistości. A gdyby tego było mało – PWA bazując na nowoczesnych technologiach wykorzystujących bardzo sprawne interpretatory języków webowych może zostać uruchomiona również w przeglądarce na urządzeniu z systemem innym niż Windows 10. Kłania się nam więc tutaj Android, macOS, Chrome OS i cała reszta. Biorąc pod uwagę fakt, iż aplikacje PWA mają się dostosowywać do różnych klas urządzeń – ich zasięg będzie naprawdę spory – o ile deweloperzy oczywiście się do nich przekonają.

A zapotrzebowanie na wieloplatformowe, uniwersalne aplikacje jest

Posłużę się tu przykładem Electrona – frameworka służącego do tworzenia wieloplatformowych programów za wykorzystaniem JavaScript, HTML oraz CSS. Dzięki niemu nie dość, że możemy korzystać z produktu / usługi w przeglądarce, to i jest możliwe stworzenie typowej aplikacji komputerowej wykorzystującej Chromium oraz Node.js. Dobrym przykładem takiego programu jest chociażby Slack, z którego można korzystać i w przeglądarce i za pomocą osobnych programów komputerowych.

Podstawowa różnica między Electronem, a PWA jest taka, że rozwiązanie Microsoftu oferuje dużo lepszą skalowalność. Mało tego, uruchomienie PWA i nie powoduje wcale uruchomienia kolejnej instancji w przeglądarce internetowej, co w przypadku niektórych produktów powoduje bardzo szybkie „zagospodarowanie” dostępnej pamięci RAM, co raczej nie wpływa korzystnie na optymalizację takiego rozwiązania. Problem tkwi jednak w tym, że Microsoft wcale nie wchodzi na dziewiczy rynek, bo ten już wytworzył oscylujące wokół tego produkty – pytanie, czy deweloperzy będą chcieli z tego skorzystać.

PWA to również ukłon w stronę bezpieczeństwa

Aplikacje PWA nie będą bazować na „widzimisię” użytkownika w dziedzinie aktualizacji. Producent oprogramowania owszem, dostarcza uaktualnienia, ale jego odbiorcy wcale nie muszą go zaktualizować, czym świadomie (lub nie) narażają się na ataki wykorzystujące załatane w nowszej wersji luki.

Powodów, dla których przejście na PWA stanowi błogosławieństwo dla obecnych realiów związanych z aplikacjami jest naprawdę mnóstwo – nie należy jednak oczekiwać, przynajmniej teraz, że tego typu programy będą zaawansowanymi, rozbudowanymi narzędziami. Niemniej, do obsługi podstawowych usług będą absolutnie wystarczające i miejmy nadzieję, że Microsoftowi uda się je upowszechnić.