20

Byli pracownicy pozywają Microsoft. Trudne zadania miały wywołać traumę

Zapewne każdy zdaje sobie sprawę z tego, że w Internecie znaleźć można wszystko, nierzadko rzeczy straszne dla przeciętnego człowieka - wystarczy wejść "głębiej", by zasmakować ludzkiej niegodziwości. Jedni robią to dla zysku, drudzy dla przyjemności, jeszcze inni próbują z tym walczyć. Do tej ostatniej grupy zaliczają się np. pracownicy korporacji oddelegowani do czyszczenia Sieci. Dwóch z nich przekonuje, że praca zniszczyła im zdrowie psychiczne, a pracodawca nie udzielił odpowiedniego wsparcia. Zdecydowali się na pozew.

Microsoft – ta firma musi się zmierzyć z pozwem byłych pracowników. Ludzie ci przekonują, że korporacja naraziła ich na zespół stresu pourazowego. Gdy wczoraj trafiłem na te nagłówki, przez myśl przeszło mi, że znowu ktoś chce wyciągnąć kasę od byłego pracodawcy. Dajcie człowieka/firmę, a znajdzie się powód, by domagać się od niego pieniędzy. Taki osąd był chyba mocno przesadzony: im więcej czytałem o pracy tych ludzi, tym bardziej dochodziłem do wniosku, że potrzebne im wsparcie.

Obaj panowie pracowali w Online Safety Team. Ich zadaniem było weryfikowanie treści zgłoszonych przez ludzi czy algorytmy jako nielegalne. Jeśli rzeczywiście takie były, należało to zgłosić organom ścigania. I tu dochodzimy do sedna problemu, bo sprawa nie dotyczy komentarzy z tzw. mową nienawiści. Chodzi o filmy czy zdjęcia z dziecięcą pornografią, wypełnione przemocą, gwałtami czy morderstwami. Prawdziwymi. Zadaniem wspomnianych ludzi było czyszczenie Sieci z rzeczy, do których zdecydowana większość z nas nie dotarła. Na szczęście.

Byli pracownicy przekonują, że styczność z materiałami tego typu bardzo negatywnie odbiła się na ich zdrowiu: psychicznym, a przez to i fizycznym. Czytałem o koszmarach, atakach lęku, halucynacjach. Pojawił się strach przed nożem leżącym w kuchni i dystans do własnych dzieci. Komputer ponoć przeraża – nawet, jeśli na ekranie nie ukazują się akurat drastyczne sceny. Przesadzają? Nie wiem, znam historię z artykułów. Ale nie mam podstaw, by im nie wierzyć. Po jednym dniu takiej pracy przeciętny człowiek pewnie miałby zawroty głowy, wymiotowałby po odejściu od biurka.

Ktoś spyta: dlaczego nie zgłaszali pracodawcy, że praca jest szkodliwa? Jeśli im wierzyć, zgłaszali. Ale wsparcie okazało się niewystarczające, zaleceniem przełożonych były częste spacery i „dymek”. Do tego gry komputerowe. Brak wsparcia specjalistów, odpowiedniej pomocy psychologicznej. Microsoft przekonuje, że sprawa jest przesadzona, a firma dba zarówno o usuwanie wspomnianych treści z Sieci, jak i o ludzi, którzy wykonują tę pracę. Sąd zdecyduje, kto ma rację.

Istotne jest to, że byli pracownicy domagają się nie tylko zadośćuczynienia, ale też proponują zmiany w systemie pracy takich zespołów. Zalecają m.in. więcej czasu wolnego, pracę z psychologiem, odpowiednie zabiegi regeneracyjne, które pomogą uporać się ze stresem. Dla pracowników i ich rodzin. Jeśli te rozwiązania zostaną uznane za właściwe, to można się spodziewać zmian o dużym zasięgu – przecież podobne zespoły mają inne firmy: Facebook, Twitter czy Google. Pewnie w każdej wygląda to podobnie, znajdą się ludzie, którzy wymagają wsparcia. Temat nie dotyczy dwóch osób.

Zagadnienie nie tylko ważne (przecież nie chcemy, by wspomniane treści funkcjonowały w Internecie, by trafiały na to dzieci), ale też ciekawy: zazwyczaj myśląc o pracy w Microsofcie cz Google nie zastanawiamy się nad wykonywaniem takich zadań. Ma być przyjemnie, może nawet nudno, dzień spędzony przy komputerze na klepaniu w klawiaturę, przed oczami pojawiają się litery i cyfry. Tymczasem może być strasznie, niczym w specjalnej jednostce policji. W tym kontekście należałoby liczyć na to, że powstanie w końcu sztuczna inteligencja, która przejmie od człowieka te zadania. Ale czy rzeczywiście chcemy pokazywać maszynom, jaki potrafi być ich stwórca…?


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

  • johny

    Ciekawe, że nikt nie pomyśli o ofiarach przestępstw z tych zdjęć.

    Oni potrzebują pomocy psychologa, bo musieli to oglądać.

    A jakiej pomocy potrzebują ofiary (w tym dzieci), które musiały przeżyć to maltretowanie, które było na tych zdjęciach ?

    • Ale czemu zakładasz, że nikt o nich nie pomyślał? Te materiały trafiają do odpowiednich służb, a te podejmują działania.

    • johny

      W twoim tekście tego nie widać. I ta twoja puenta – w przyszłości będą to filtrować automaty, więc problemu nie będzie.

      Zamknijmy oczy i zła nie ma, więc dalej możemy się bawić nowym iPhone’em.

      Nieważne, że to zło jest czasem obok nas.

    • Daniel

      Emmm, proszę przeczytaj raz jeszcze ten artykuł. Jak zauważysz za którymś tam razej jest napisane, że materiały trafiają do odpowiednich służb.

    • johny

      Aaaaa to super. Wiesz mój brat pracuje w jednej z takich „odpowiednich służb” i wiesz jak to wygląda ? A no tak, że chce odbębnić swoje jak najmniejszym kosztem i iść do domu. A resztę mają w dupie.

      Ludzie mają czyste sumienie bo zgłosili, pracownicy służb chcą odbębnić fuszerę – bo to tylko robota, a ofiary zostają same sobie.

      Jeśli sądzisz ze przesadzam to przypomnij choćby sprawy Fritzla i Proklopila. Tym się też zajmowały odpowiednie służby, Proklopil był nawet przesłuchiwany, a dom Fritzla łatwo było sprawdzić.

      A bliżej, niedawno nawet Ziobro mówił jak jedna kobieta wręcz błagała Prokuratora o pomoc, bo były chłopak jej groził. Spotkała się z rutyną, biurokracją i….. już nie żyje.
      Prokurator ma to w d…. bo dla niego porządek w papierach się tylko liczy.

      No dobra, ale to tylko gazety, powiesz wyjątki.

      Sam jednak też korzystałem z pomocy Policji, Prokuratury i wiem jedno – już nigdy tam nie pójdę. Miałem przywłaszczenie mienia potwierdzone nagraniami, wezwaniami, fakturami i zdjęciami mienia i co ? I mają to w dupie, uparcie umarzając sprawę.
      Taka jest rzeczywistość – każdy robi żeby robić, ale ktoś tylko siedzi w necie czyta i pierdoli głupoty, to nie zna prawdziwego życia.

      Te służby tylko fajnie działają jak ich prasa przyciśnie.

    • Nie ma nic gorszego od ludzi z autentyczną misją naprawy świata, nawet kosztem własnego życia, własnej wygody itd. Moim zdaniem powinno się takich izolować, zanim nie narobią większych szkód…

    • johny

      Jasne. jak sobie ktoś chce więzić i gwałcić w piwnicy małe dziecko to jest ok. Przecież nie będziesz z tym walczył, kosztem własnej wygody. Bo nie ma nic gorszego.

      Ale w kościółku pewnie co niedzielę, żeby Pan Bóg widział jaki z ciebie dobry człowiek.

    • Nie jest ok. Natomiast od tego są służby. A służby też mają swoje życie, a nie jakąś misję. Czyli sorry, świat jest zły i czasem po prostu ma się pecha.

      A z kościołem i mitem o pambuku mnie nie mieszaj.

    • Daniel

      Pogratulować takiego brata i tak wspaniałego pracownika służb. Jak mu się praca nie podoba to niech ją zmieni a nie robi manianę gdzie przez jego nieodpowiedzialność i odwalenie roboty na szybko cierpią. Ale jeżeli dla niego to jest nic to dla mnie nie powinien pracować na tak odpowiedzialnym stanowisku.

  • doogopis

    Oglądanie takich zdjeć to kara dla człowieka. Rozumiem kolesi że mają dosyć.
    Swoją drogą pewnie tylko kasowali a nie zgłaszali na policję. To policja powinna sie tym zajmować. Ale to pewnie ci „inni” którzy mają przyzwolenie na dzieci.
    Jak syn aktora sajensfikszyn Asimova u którego znaleźli największą na świecie kolekcje filmów z dziećmi. Dostał surowy wyrok,6 miesięcy aresztu domowego. Dżastis!
    55% takich filmów pochodzi ze stanów,około 20 od ruskich.
    Tych zdjęć jest od zawsze dużo. Jakoś nie czytamy o masowo łapanych zbokach.
    Wpiszcie na yt pizzgate to zobaczycie jak bawi elita amerykańska.

    • johny

      Wielkie mi halo. Nawet polscy politycy mają swoje ulubione burdele. Wszystko owiane zmową milczenia. Mafia pary nie puści, a kobiety też nie, bo co taka nic nie znacząca pizdka z ukrainy może zrobić jakiemuś bosowi.

    • doogopis

      Tak tylko tu nie mowa o politykach czy burdelach.
      Chodzi o to że niby jacyś goście mają traumę po kasowaniu fotek z dziećmi .A skoro są tak łatwo dostępne to pały powinny reagować. Natychmiastowo. Raczej nie są zgorszeni bo takie fotki widzą raz w roku,tylko pewnie codziennie. Ciekawe gdzie te zboki mają taki raj że te fotki są w necie? Nie chce wiedzieć z resztą. Mnie to troche szokuje że dziś takie fotki są dostępne.
      Mam nadzieję że ta sprawa narobi troche szumu.

  • Kamil Serwata

    „Microsofcie cz Google”
    Literówka ;)

  • Maciej, ładna puenta z pytaniem retorycznym. 5!

    • Dziękuję. Niestety, mam wrażenie, że odpowiedź w końcu padnie i będzie twierdząca…

  • fizolof

    A czy owi pracownicy to były małe dzieci, które nie potrafią za siebie odpowiadać? Czy dorosły człowiek nie umie podjąć decyzji o zmianie pracy, skoro nie odpowiada lub jest szkodliwa?

    • fizolof

      Zapomniałem – Ameryka. Tutaj za obżeranie się odpowiedzialny jest producent jedzenia a nie świnia, która je bez opamiętania. Za skutki palenia odpowiada producent papierosów a nie ten, który je kupuje i pali. Za poparzenie kawą restauracja a nie idiota, który nie wie, że wrzątek parzy.

  • xytras

    Amerykanie maja delikatna wrazliwosc… Az dziw bierze batezac na ich kulture…

    • Feyd

      Walnij sie w łeb młotkiem jeśli dla ciebie to delikatna wrażliwość. A najlepiej przestań tu pisać, bo debili nie potrzebujemy wiecej.

  • XMX

    My także natrafiamy na takie treści. Do takich treści należy wyuzdana i wyrafinowana pornografia. To i u nas może powodować różne niekorzystne stany dla zdrowia psychicznego i fizycznego (to nie jest tak, ze w USA mają inne umysły). Do tego dochodzą konflikty z partnerami/partnerkami, ponieważ seks z nimi jest nie taki fajny jak ten na ekranie. I dalej: od nadmiernego oglądania pornografii może dochodzić do innych dysfunkcji w życiu seksualnym – pierwszym symptomem jest u mężczyzn brak erekcji (lub słaba erekcja, problem z orgazmem) przy średnio atrakcyjnej partnerce, która różni się od prostytutki z filmu pornograficznego.
    Trzeba bardzo uważać, co się w internecie widzi – zabawne „co się zobaczyło, to się nie odzobaczy” powinno być traktowane całkiem serio i na poważnie.