52

Wcale nie musimy żegnać się z jackiem w telefonach. Microsoft ma na to sposób

Coraz więcej znaków na niebie i ziemi mówi nam, że czasy portu słuchawkowego w telefonach nieuchronnie mijają. Rozwój technik bezprzewodowego przesyłania dźwięku oraz troska producentów o cenne miejsce wewnątrz urządzeń mobilnych spowodowały, że coraz częściej widzimy smartfony, które są pozbawiane tego złącza. Microsoft - mimo, że obecny na rynku telefonów już nie jest, proponuje sposób, który wprowadza pewien kompromis.

Komponent odpowiedzialny za obecność portu słuchawkowego w telefonach komórkowych trochę miejsca zajmuje. Microsoft zatem opracował metodę, wedle której będzie można dalej go stosować bez ogromnych strat wewnątrz. Otóż, podzespoły odpowiedzialne za „nadawanie” sygnałów do słuchawek miałyby być umieszczone tylko tam, gdzie byłyby potrzebne – nie obejmując całej wtyczki, lecz tylko jej część. W stosunku do powszechnie wykorzystywanej techniki pozwoli to na odzyskanie co najmniej połowy zagospodarowanego przez złącze miejsca. Więcej w tej kwestii wyjaśnia patent, który gigant złożył. Aż dziw, że nikt nie wpadł na to wcześniej.

Microsoft, port słuchawkowy

Co więcej, Microsoft zaproponował właściwie trzy sposoby na zmniejszenie potrzebnego miejsca dla tego komponentu. Każda z nich mogłaby posłużyć producentom telefonów do bardziej optymalnego wykorzystania wnętrza telefonu komórkowego.

Pomysł jest. Ale czy możemy się spodziewać jego wdrożenia na rynku? Microsoft odpuścił sobie smartfony, a port słuchawkowy wydaje się „przegrywać”

Dużo prościej by było o przemycenie tego trendu, gdybyśmy mogli się spodziewać po Microsofcie nowych premier w zakresie smartfonów, ale do tego na pewno nie dojdzie – przynajmniej w najbliższym czasie. Nie spodziewam się również, że którykolwiek z producentów zdecyduje się na skorzystanie z tego patentu – łatwiej jest po prostu pozbyć się portu słuchawkowego i o nim kompletnie zapomnieć. Producenci telefonów komórkowych coraz częściej chwytają się takiego rozwiązania i wygląda na to, że po narzekaniach w stronę Apple tuż po rozprawieniu się z jackiem 3,5 mm już nikogo nie „grzeje” ta kwestia. Zwyczajnie zaakceptowano to, że z „przestarzałym”, choć w dalszym ciągu bardzo dobrym rozwiązaniem należy się pożegnać.

Co do bezprzewodowego przesyłania dźwięku do słuchawek – sam jestem ogromnym fanem tego rozwiązania, ale doskonale rozumiem wielbicieli kabli i portu słuchawkowego. Od kilku już lat korzystam tylko z Bluetooth jeżeli chodzi o słuchanie muzyki za pośrednictwem smartfona i na razie nie wyobrażam sobie powrotu do tradycyjnych konstrukcji. Wiele w tej kwestii dobrego robi kodek aptX dostępny tylko w urządzeniach z Androidem na pokładzie, który odpowiada za utrzymanie odpowiedniej jakości muzyki, nawet w warunkach potrzebnej kompresji – interfejs Bluetooth niestety stanowi w tej kwestii „wąskie gardło”. Osobnym problemem jest również to, że słuchawki należy… po prostu ładować. Ale kilkugodzinny cykl uzupełniania energii co kilka dni raczej nie powoduje, że mam ochotę powrócić do kabli.