Alternatywy dla Microsoft Office antyweb grafika
113

Nie jesteś skazany na Microsoft Office. Istnieją inne, dobre alternatywy

Jeżeliby przyszło nam przypadkową osobę na ulicy zapytać o najbardziej znany pakiet biurowy, to padłoby pewnie na Microsoft Office. To bez wątpienia najpopularniejsze narzędzie zawierające w sobie m. in. procesor tekstu, arkusz kalkulacyjny, program do tworzenia prezentacji multimedialnych i inne. Ale warto wiedzieć, że istnieją alternatywy, a my nie jesteśmy skazani na Microsoft.

Jednak, przed poszukiwaniem dobrej alternatywy dla pakietu Microsoft Office, musisz sobie odpowiedzieć przynajmniej na dwa pytania – najważniejsze w owych rozważaniach. Po pierwsze, czy rzeczywiście możesz odciąć się od ekosystemu Microsoftu? Jeżeli z pakietem biurowym pracujesz przede wszystkim w firmie, a tam standardem jest obracanie się w ekosystemie powiązanym z usługami giganta z Redmond, powinieneś odpuścić sobie korzystania z alternatyw. Dlaczego? Operowanie w kręgu produktów oraz usług jednego producenta będzie po prostu wygodne, a wygoda oznacza sprawniejsze radzenie sobie z zadaniami. Jeżeli nic Cię przy Microsoft Office nie trzyma, możesz sobie teraz zadać kolejne pytanie. Może po prostu wystarczy Ci pakiet biurowy w przeglądarce? Jeżeli dojdziesz do wniosku, że wcale nie potrzebujesz programów zainstalowanych bezpośrednio na Twojej maszynie, wybór też jest całkiem spory.

Alternatywą dla Microsoft Office może być… Office. Ale w przeglądarce

Jeżeli okazało się, że przesiadka na zupełnie inny pakiet biurowy jest dla Was niewykonalna z różnych względów, może jednak da się przejść na przeglądarkową odmianę popularnego zestawu narzędzi? Webowy Office wymaga od Was jedynie tego, abyście mieli dostęp do internetu, kompatybilną przeglądarkę oraz konto Microsoft. Tylko tyle dzieli Was od tego, aby uzyskać naprawdę funkcjonalny zestaw narzędzi, który bez problemu współpracuje z chmurą OneDrive i innymi usługami giganta. Oczywiście, pewnych funkcji brakuje, ale jeżeli stosujecie pakiet biurowy Microsoftu do prostych oraz średnio zaawansowanych operacji, webowa odsłona powinna się Wam spodobać. I co ważne – nie musicie niczego instalować na komputerze, a to oznacza, że uzyskacie dostęp do swoich dokumentów niezależnie od tego, z jakiej maszyny i systemu operacyjnego korzystacie.

Microsoft Office web app

Chcę narzędzie webowe, ale nie od Microsoftu. Z pomocą przychodzi Google!

Dokumenty Google to świetne narzędzie dla osób, które swobodniej czują się w środowisku produktów oraz usług wyszukiwarkowego giganta. W webowym pakiecie biurowym znajdziecie wszystkie najpotrzebniejsze narzędzia – od tych, dzięki którym stworzycie kompatybilne z innymi programami dokumenty tekstowe, aż po te, które pozwolą Wam stworzyć naprawdę ciekawe i przejrzyste prezentacje multimedialne. Dokumenty Google ponadto pozwalają na pracę w zespołach, gdzie nie tylko można współtworzyć pliki z innymi użytkownikami, których w prosty sposób możemy zaprosić do współpracy, ale także prowadzić dziennik zmian, który pozwoli nam określić postępy lub wrócić do wcześniejszej wersji. Osobiście, niesamowicie cenię sobie Google Forms – narzędzie, za pomocą którego jestem w stanie stworzyć ciekawie wyglądające ankiety lub formularze RSVP. Zebrane informacje można potem swobodnie eksportować do innych programów – w moim przypadku, SPSS z danymi wynikowymi radzi sobie naprawdę dobrze.

google docs

Jeżeli uważacie, że Microsoft Office nie jest dla Was… polecamy FreeOffice

Jeżeli kiedykolwiek przesiadaliście się na inny pakiet biurowy, zapewne spotkaliście się z typowymi problemami tuż po migracji. Dokumenty, na których pracowaliście dotychczas w produkcie Microsoftu, w innych programach wyglądają inaczej, zazwyczaj gorzej. Przy okazji, problem jest z niestandardowymi czcionkami lub układami treści w plikach. FreeOffice, pakiet wydany w 2016 roku postanowił się z tym rozprawić raz na zawsze i deklaruje pełną obsługę popularnych typów plików pakietu Microsoft Office, m. in.: DOC, DOX, XLS, XLSX, PPT i innych. Według nas to zdecydowanie najlepsza alternatywa dla popularnego narzędzia Microsoftu. Możecie być pewni, że nie zabrakło tam obsługi dokumentów zabezpieczonych hasłem, wsparcia dla języka polskiego, sprawdzania pisowni, a nawet śledzenia zmian w dokumencie. Co ważne, FreeOffice jest produktem wieloplatformowym, a zatem nie jesteście ograniczeni tylko do jednego systemu operacyjnego.

FreeOffice Textmaker

Pobierz FreeOffice dla platform: Windows, Android oraz Linux tutaj

LibreOffice – bo przecież Office może być jeszcze lepszy

Istnieją użytkownicy, którzy korzystają z LibreOffice i niesamowicie sobie go chwalą. Ja im się nie dziwię, bowiem ten produkt doskonale uzupełnia funkcje znane z pakietu Microsoftu przy okazji dbając o to, by zachować pełną kompatybilność. Ogromną siłą LibreOffice jest oddana społeczność, która ciągle poluje na błędy, dodaje nowe funkcje oraz produkuje kolejne pakiety możliwości specjalnie dla tego narzędzia biurowego. Jeżeli zależy Wam na wysokim stopniu konfigurowalności własnego pakietu biurowego i uważacie, że Microsoft Office zwyczajnie Wam nie wystarcza, warto zainteresować się tą alternatywą. Jest nie tylko naprawdę godna uwagi, ale także i darmowa. Dodatkowym atutem LibreOffice jest fakt, iż jest to produkt w pełni multiplatformowy. Mało tego, pakiet świetnie radzi sobie z usługami chmurowymi Microsoftu, Google i innych dostawców. W niestandardowych przypadkach wystarczy tylko zainstalować odpowiednią wtyczkę.

libreoffice writer

Pobierz LibreOffice dla platform: Windows, Linux, macOS tutaj

WPS Office, kiedy nie lubisz Microsoftu, ale i nie masz wysokich wymagań

Zdecydowanie prostszą propozycją w naszym zestawieniu jest WPS Office, na którego warto zwrócić uwagę wtedy, gdy uważamy, że nie potrzebujemy opasłych kombajnów do edytowania / tworzenia / przeglądania dokumentów, a przy okazji nie chcemy korzystać z najpopularniejszego pakietu biurowego, jakim jest Microsoft Office. Użytkownicy tego rozwiązania bardzo chwalą sobie fakt, iż WPS jest niesamowicie podobny do produktów giganta z Redmond i dzięki temu, ewentualna migracja przebiega bardzo sprawnie. Dlatego też, WPS Office to idealny wybór na przykład dla studentów, uczniów oraz mniej zaawansowanych użytkowników komputerów. Co ważne, WPS Office jest dostępny na najważniejszych platformach, co czyni go jeszcze bardziej użytecznym. Warto wspomnieć także o wysokim stopniu kompatybilności z plikami Microsoft Office i tym, że… jest to pakiet darmowy dla użytku domowego.

WPS Office

Pobierz WPS Office dla platform: Windows, macOS, Linux oraz iOS tutaj

Co z tymi użytkownikami, którzy korzystają z macOS? Jest iWork!

Zapewne narażę się niektórym przeciwnikom tego rozwiązania prosto od Apple i pewnie już oni szykują widły i pochodnie. Nie mogłem jednak nie wspomnieć o pakiecie biurowym, który właściwie wyrósł bezpośrednio z iCloud, gdzie użytkownicy typowych pecetów również mogą z niego korzystać w wersji przeglądarkowej. Natomiast szczęśliwcy, którzy mają do dyspozycji komputery z macOS na pokładzie mogą cieszyć się tym pakietem biurowym… o ile go polubią. Porównując Microsoft Office do iWork można odnieść wrażenie, że Apple wręcz na siłę chciało stworzyć zupełnie odmienne narzędzie do tworzenia, przeglądania oraz edytowania dokumentów. To zaś objawia się w tym, iż obsługi programu biurowego należy się uczyć właściwie od nowa. Niemniej, jeżeli się tego nie boicie, wypróbujcie pakiet iWork.

iwork

Uzyskaj dostęp do iWork przez iCloud lub zainstaluj pakiet dla urządzeń z macOS oraz iOS tutaj

Potrzebujesz tylko procesora tekstu? Jest genialny iA Writer dla użytkowników urządzeń Apple

W przypadku takich osób jak ja, czasami liczy się to, aby skupić się wyłącznie na tekście – bez jakichkolwiek rozpraszaczy. Produktem, który genialnie wypełnia takowe zadanie jest iA Writer, który zaoferuje Wam absolutnie czysty interfejs użytkownika pozwalając Wam w pełni skupić się na pisaniu. W trakcie pisania znacznie dłuższych tekstów, cenię sobie owe narzędzie za to, że skutecznie pozwala mi skoncentrować uwagę oraz wzrok tylko na kursorze, nie wymagając ode mnie tego, bym co chwila wędrował oczyma po napompowanym funkcjami interfejsie użytkownika. Możliwy jest eksport naszych dzieł do formatów plików pakietów biurowych, a także prowadzenie statystyk napisanych przez nas stron, wyrazów. Niestety, brakuje w dalszym ciągu szybkiego wysyłania plików do innych popularnych chmur (jest iCloud oraz Dropbox), jednak mam nadzieję, że wkrótce to się w iA Writer pojawi.

iA Writer

Pobierz iA Writer dla iOS, macOS oraz Android tutaj

  • Rincewind

    Zaraz zaraz…. Chcesz powiedzieć, że istnieją inne pakiety biurowe niż Office?! Ale jak to?

    • Po prostu. :P

    • scribe_pl

      tak? a jaki robi wyszukaj.pionowo(), do tego łączy się ze źródeł ODBC, lub natywnie jest wywoływany z aplikacji takich jak SAP, Comarch, Symfonia?

    • PAR

      LOL…. przypominają mi się laborki z TEX-a i jego porównanie z innymi programami do edycji tekstów, kiedy to coś co w TEX-u było banalne w innych edytorach okazywało się karkołomnym wyczynem :)

    • Kuba Gierach

      I vice versa czasami niestety

  • jj

    Libra office nie jest w pelni kompatybilne z ms office, wystarczy otworzyc plik excella w librze i sprobowac na nim pracowac

    • jamirq!

      ale dzieki libre mozna obejsc hasla w vba :D

    • qwerty

      Hasła do VBA można obejść w samym MSOffice.

    • jamirq!

      Można, ale po co sie męczyć jak wystarczy otworzyć w libre i hasła po prostu nie ma

    • Mailosz

      „Po co się męczyć” i pracować na Libre? Dobre

    • jamirq!

      w celu podglądu kodu VBA. czytanie ze zrozumieniem się kłania

    • Skąd ja to znam… A! Z uczelni! :D

    • kofeina

      Masz rację, z arkusza kalkulacyjnego nie korzysta nikt…

    • Nie o to chodzi. Plany zajęć przesyłano nam w xls-ach, prawdopodobnie robione w Libre. Bo… jak się je otworzyło w Excelu, to właściwie nie było wiadomo, czy iść tego dnia na zajęcia, czy nie. :)

    • kofeina

      A to sorry, źle odczytałem. W tej formie doskonale rozumiem ;)

    • Singollo

      Mogły być też robione w innej wersji MSO niż ta, w której je otwierałeś. Różne wersje MSO nie są bardzo kompatybilne ze sobą…

    • Anonim

      To nie wina Libre tylko MS – użyj Google i dowiesz się, jak bardzo ten pakiet nie jest zgodny sam ze sobą. Zapisujesz w nowszym w trybie zgodności, otwierasz w starszym, ale i tak nie działa. Zapisujesz w starszym, otwierasz w nowszym i burdel.
      Stwórz sobie XLS w Libre i bez problemu otworzy się w Open czy innej wersji Libre.

    • johny

      U nas w firmie krążą pliki Excela, a połowa ludzi ma Libre.

  • novos7

    iA Writer może niedługo pojawić się na Windowsie: https://uploads.disquscdn.com/images/2aeea465077009c077b11ea3dfe281f7399e8ee8a480ae6fcf492a1577830a23.png

    A na razie jako zamiennik na Windowsa polecam świetny ZenWriter. Nowa wersja zapowiada się niezwykle ciekawie:

    https://www.instagram.com/p/BV5AheBF0pN/?taken-by=zenwriter

  • jamirq!

    jeżeli chodzi o arkusze to nie ma nic poza xls

    • Adi

      Sprawdź darmowy ONLYOFFICE.

  • kofeina

    Tyle, że to są najwyżej zamienniki dla Worda czy Excela, a i tak nie dla większych rzeczy.

    • anonim

      Oj ta ciągła retoryka fanbojów mikroszita o „większych rzeczach”. A co to są te „większe rzeczy”? Co takiego wielkiego robi ten słuszny Office od innych niesłusznych programów biurowych?

    • kofeina

      Arkusze kalkulacyjne po kilkadziesiąt lub kilkaset MB? Albo praca dyplomowa na kilkadziesiąt stron z kilkudziesięcioma źródłami? W pierwszym wypadku przetworzenie danych przebiega znacząco szybciej (kilkukrotnie), a w drugim, to choćby samo formatowanie tekstu jest łatwiejsze, a na pewno już zarządzanie źródłami.

      Nie, nie jestem fanem MS. Przez ostatnie lata używałem głównie LibreOffice, wcześniej OpenOffice, czasem korzystam z Docsów od Google.

    • anonim

      A co to za magia? Obracanie się w zamkniętym rezerwacie, gdzie MS utrudnia życie innym strzelając do nich patentami na czcionki. Otwierając coś w formacie .docx np: w GDocs, program czyta go inną czcionką i dokument się rozjeżdża. Później poprawiając go w guglowym formacie i wysyłając go ponownie w .docx , to w microsoftowym Office dokument się… rozjedzie :(

    • kofeina

      Problem jest taki, że reszta pakietów biurowych powstała w momencie, w którym Office miał już ugruntowaną pozycję na rynku. Co z tego? To, że to oni powinni postarać się o jak największą kompatybilność z Office, a nie na odwrót.

      Tak jest wszędzie i uprawia to zachowanie nie tylko MS. Np. Google – udostępnia swoje aplikacje na iOS, bo ten jest ważnym graczem na rynku. A kiedy wyszedł Windows Phone, to Google nie dość, że nie wypuścił swoich aplikacji na ten system, to jeszcze skutecznie ograniczał powstanie realnych alternatyw (np. apka YT). Pomimo hasła Don’t be evil.

      Możesz być hejterem MS, ale wiedz, że nie tylko oni stosują takie praktyki.

    • anonim

      Widzę, że jesteś za młody, żeby pamiętać ohydną kampanię Microsoft przeciwko Google zwaną Scroogled. To właśnie chamstwo MS i blokowanie kalendarza Google na W8 było nieoficjalnym odwetem i WP zasłużenie zdechł. Zabicie Nokii też swoje zrobiło. Jakoś Google może dogadać się z bezpośrednim rywalem Apple, ale z MS to jest trudne.

    • kofeina

      Ile bym musiał mieć lat żeby nie pamiętać scroogled? 7?

      Tak jak napisałem w komentarzu, na który odpowiadasz, a którego najprawdopodobniej nie przeczytałeś, zachowanie Google wobec Apple wynika z pozycji, którą zajmują na rynku mobilnych systemów operacyjnych.
      I w tym przypadku nie ma analogii przy sytuacjach MS wobec Google na desktopach i Google wobec MS na mobilnych.

    • anonim

      Po pierwsze, to formaty Office są standardem ISO i MS nie powinien w nich stosować brudnych sztuczek typu własnościowe czcionki lub zapisywanie plików z błędami, które „rozumiał” tylko drugi Office.

    • kofeina

      Będzie jakieś „po drugie”? Mam czekać?

      Poza tym to żaden kontrargument do mojego komentarza.

    • johny2

      „Obracanie się w zamkniętym rezerwacie, gdzie MS utrudnia życie innym
      strzelając do nich patentami na czcionki. Otwierając coś w formacie
      .docx np: w GDocs, program czyta go inną czcionką i dokument się
      rozjeżdża.”

      Z czcionkami problem już rozwiązano, bo opracowano czcionki metrycznie zgodne.

      Gorszy problem jest burdel w formatach. Sam Word ma 4 formaty w obiegu. .doc i 3 odmiany .docx’a.
      Zapisz w sobie Office 2013 plik jako Office Open XML Strict (docx), a na starszych go już nawet nie otworzysz (plik uszkodzony).

    • zakius

      teksty techniczne to tylko tex, w wordzie nie ma co się męczyć

    • Manonfire

      Nie tylko techniczne. Swoją magisterkę na IPSiR pisałem w LyX-ie, bawienie się w czystym TeX-u trochę mnie przerażało. Zresztą TeX z przyległościami (LaTeX itd) to standard publikacji naukowych

    • kofeina

      Jasne, TeX jest całkiem mega, ale dla większości ludzi to czarna magia. Osobiście uważam, ze każdy powinien używać tego narzędzia, w którym najłatwiej i najwygodniej jest mu osiągnąć cel. Dla Ciebie jest to TeX, dla większości ludzi na świecie – nie. Ale wiem też, że tego nie zrozumiesz :P

    • johny2

      „Dla Ciebie jest to TeX, dla większości ludzi na świecie – nie.”

      Autoformatowanie Office’a w dokumencie i jego poprawianie przy kilkudziesięciu stronach jest „świetne”.
      Zmieniasz czcionkę, a on wie, że należy to rozpoznać jako nagłówek i dodać do spisu treści. A ty się baw żeby to odkręcać.

      Nawet stary OpenOffice nadawał się 100x lepiej do pracy dyplomowej.

      PS.
      Pomijając to, że oba ssą przy Latex’ie, gdzie błędy formatowania i stylistyczne w zasadzie nie występują. Bo poprawienie ich na 100 stronach to 5 minut.

    • kofeina

      U mnie do spisu treści dodaje to, co ustawiłem jako nagłówek. Ustawienie tych reguł to też zaledwie parę chwil, ale co tam, skoro się o tym nie wie, to lepiej to zjechać.

    • zakius

      jak masz napisać tekt techniczny w wordzie to szybciej się tego texa nauczysz, tak bardzo to jest skopane

    • kofeina

      Tak jak się spodziewałem i napisałem – nie zrozumiałeś tego ;)

    • johny2

      „Arkusze kalkulacyjne po kilkadziesiąt lub kilkaset MB? Albo praca dyplomowa na kilkadziesiąt stron z kilkudziesięcioma źródłami?”

      Znam dokumenty LibreOffice Calc z milionem regułek.

      Kolega robił pracę dyplomową jeszcze w OpenOffice 3 (teraz jest 5-tka).

      Ja sam robiłem formularze i rozliczenia podatkowe jeszcze w OpenOffice 3.

      Ale pisz dalej te swoje bzdury. Nie wiem kiedy te durne fanboy’stwo się skończy. Chyba się zatrzymałeś na etapie Windowsa 98 – tam dla Office’a nie było alternatywy.

    • kofeina

      Co z tego, że znasz dokumenty LibreOffice Calc z milionem regułek? Czy to oznacza, że jeśli znam Czesława Mozila, to jest on najlepszym piosenkarzem na świecie? Czy to ty musisz go poznać żeby tak było?

      Moje doświadczenie w pracy z dużymi arkuszami kalkulacyjnymi jest takie, że pozwala stwierdzić, że w czasie, w którym Calc otworzy plik, na Exelu już kończysz zadanie.

      W jednej z prac, którą się parałem, Excel stanowił podstawowe narzędzie pracy. Również z jego pomocą tworzyło się korespondencję seryjną z dosyć rozbudowanymi warunkami. Musiałem przekopywać się przez sporo rzeczy zanim dotarłem do możliwości wykonania zadania w Wordzie. Pech chciał, że w kolejnej pracy, którą miałem, musiałem zrobić dokładnie to samo, bo „przecież robiłeś to w poprzedniej pracy”. Problem taki, że tym razem musiałem korzystać z OpenOffice. Przekopałem się przez całą dokumentację i nie znalazłem potrzebnych rozwiązań. Musiałem radzić sobie dookoła. Owszem, dało się, ale w Office poszłoby szybciej.

      Co z tego? To, ze nie uprawiam fanbojstwa, po prostu znam ograniczenia narzędzi, których używam.

      W ogóle to co masz na myśli pisząc o OO 5? Przegapiłem coś, czy liczysz Libre?

    • johny2

      „Również z jego pomocą tworzyło się korespondencję seryjną z dosyć rozbudowanymi warunkami.”

      Takie rzeczy zrobię nawet bez pakietu biurowego.

    • kofeina

      Aha. Nawet nie wiesz jakie, ale to w niczym ci nie przeszkadza w stwierdzeniu, że to robisz.
      Skończmy tę żenadę i nie pisz do mnie więcej.

    • robiąc tablice incydencji dla systemu przeciwpożarowego w hotelu (2003r) przeszliśmy na OpenOffice, bo w xcelu zabrakło kolumn XD

    • jscst

      Ano kilka tych większych rzeczy się znajdzie:
      – inteligentne tagi.
      – wieloschowek
      – menu boczne (to z prawej)

  • DanTheLittle

    Generalnie to nowy Outlook Office jest bardzo bezkonkurencyjny. Przestałem korzystać z MAIL na Macku i na iPhonie. Serio się postarali. Niestety jestem zawiedziony jakością jeśli chodzi o dokumenty online i gdy stworzę jakiś dokument to zazwyczaj go zamieszczam do edycji online w GoogleDocs.

    • ciekawy

      „nowy Outlook Office jest bardzo bezkonkurencyjny”

      co to jest Outlook Office?

    • DanTheLittle

      Oj tam już. Tak sie potocznie często mówi. Chodzi o Office365 Outlooka :)

    • ciekawy

      Ale co? Office czy outlook?

    • Mailosz

      Outlook z Offica

    • Singollo

      tiaaa.. szkoda tylko, że Outlook tak ujowo renderuje HTML.

    • DanTheLittle

      Co to dokładnie znaczy? Mógłbyś podać przykład? Nie pisałem, że nie ma alternatyw. Jest ich wiele. Dla mnie osobiście liczy się jakaś spójność i ekosystem a nie zakup czegoś co przestanie istnieć po roku

    • Singollo

      To znaczy, że ignoruje większość reguł CSS-a i zmusza do tworzenia emaili jak stron za czasów IE6 (tzn: tabelki i HTML4). I nawet wtedy emaile nie wyglądają tak dobrze, jak w gmailu czy nawet poczcie o2, nie mówiąc już o klientach mobilnych.
      A już w ogóle jest dla mnie niezrozumiałe, że celowo okaleczają emaile w webowej wersji Outlooka, choć przecież mają wtedy do dyspozycji silnik renderujący przeglądarki.
      Czytałem, że Outlook używa do renderowania silnika HTML Worda. Jeśli kiedyś widziałeś, jak wygląda HTML tworzony przez Worda, to wiadomo, czemu sobie nie radzą np. z ramkami w CSS…

    • Mateusz Gostomski

      Maile w HTMLU? Jezu…

    • Singollo

      No wiesz, XXI wiek. Czasami chcesz coś wyboldować, czasami wstawić obrazek. Takie tam fanaberie.

  • qwerty

    W domu można sobie używać czegokolwiek, w firmach przy poważniejszych rzeczach tylko MS Office.

    • DanTheLittle

      No właśnie niekoniecznie. W praktyce wyglada to troche inaczej. Przynajmniej jeśli chodzi o dokumenty online

    • qwerty

      Dostęp do danych zewnętrznych + VBA dyskwalifikują wszystkie alternatywne arkusze kalkulacyjne. Excel jest niezastąpiony.

    • anonim

      Bzdura. Tylko fanboje mikroszitu myślą, że ten program jest niezastąpiony.

    • Mailosz

      Uwierz mi, fanbojów MS jest znacznie mniej niż użytkowników MSO.

    • johny2

      Z czego 99% go nie potrzebuje w najmniejszym nawet stopniu.

      Kto widział tekst justowany spacjami, albo arkusze w których Pani Jadzia podlicza komórki na kalkulatorze i wpisuje wynik w kolejnej, ten wie o czym mówię.

    • stefan

      Korporacje wciskają Office pracownikom rękami menedżerów ktorzy kochają excela i wykresy wydajności pracy.

    • johny2

      Na otwartych dokumentach możesz:
      – tworzyć skrypty w Python’ie, Perlu, Ruby czym chcesz żeby utworzyć cały dokument
      – przetwarzać te dokumenty przy użyciu dowolnych narzędzi
      – pracować wspólnie nad jednym dokumentem przez przeglądarkę (np OnlyOffice)

      – stworzyć dokument, który zdalnie się będzie łączył i pobierał dane (LibreOffice).

      Na MSO jestes udupiony na tylko jednym produkcie za jedynie słuszną cenę.

    • jscst

      (…)tworzyć skrypty w Python’ie, Perlu, Ruby czym chcesz żeby utworzyć cały dokument(…)
      Masz na myśli makra?

    • johny2

      W mojej firmie na większości kompów jest LibreOffice. W dodatku ostatnio nawet zamówienie przyszło w Libre.

      Dlatego: bredzisz, albo zatrzymałeś się na etapie kamienia łupanego.

      PS. Te poważne zastosowanie w firmach to nieraz w 99% zwykłe pisma.

    • w13rny

      Przykro mi to mówić, ale Libre nie nadaje się nawet do komfortowego tworzenia poprawnie sformatowanych pism :/ Korzystam z obydwu pakietów zamiennie od jakiegoś czasu – na Microsoftowym Wordzie tworzę dokumenty 2 x bardziej efektywnie, niż na Libre, które ma wieczny problem z formatowaniem list, spisów i obrazów.

    • johny2

      „Przykro mi to mówić, ale Libre nie nadaje się nawet do komfortowego tworzenia poprawnie sformatowanych pism :/”

      Serio ? Używam kilka lat i nie zauważyłem. Z Office’a już nie korzystam.

    • w13rny

      Za każdym razem, kiedy przesiądę się na Libre, rozpoczyna się droga przez mękę…

      Po pierwsze jest on bardzo źle zoptymalizowany (w porównaniu do MS Office), co widać doskonale na słabszych urządzeniach. Po drugie – Libre lubi sam z siebie zmieniać fonty w tytułach i/lub samej numeracji nagłówków; po prostu w pewnym momencie uzna sobie, że jednak nie Calibri, tylko Liberation Sans i często w taki oto sposób do klienta leci notatka z numeracją w jednym foncie i treścią w drugim -_- Po trzecie – praca z obrazami jest istną drogą przez mękę – od słabej wydajności w dokumentach z dużą ilością grafik, przez „nietrzymanie” proporcji zdjęcia podczas jego skalowania (ta funkcja jest w Libre, ale jest domyślnie odznaczona, co jest jawnym kretynizmem), aż na interpretowaniu przeźroczystości w obrazie jako elementu, który nie wchodzi w skład importowanej grafiki – chcę zaznaczyć obraz, więc klikam w jego obszar, ale z racji że kliknięty fragment jest przeźroczysty, zaznacza się obiekt będący bezpośrednio pod grafiką… Mogę też na przykład wrzucić za duży obraz do dokumentu, ale kiedy chcę go przyciąć i mimo że kliknę dokładnie w „uchwyt” do przycinania, Libre wykrywa że klik odbył się na obszarze stopki, więc włącza okno edycji stopki…

      Jest tego od groma, podałem tylko pierwsze lepsze „zonki”… Cały interfejs Libre’a, mimo że bocznym menusem chce wykreować pewne znamiona kontekstowości, którą ma MS Office w swoich wstążkach, jest w praktyce fatalnie zaprojektowany i wpływa negatywnie na wydajność pracy. Impress (Libre’owa wersja PowerPointa) jest tak nieudolny, że nie ma nawet prowadnic, podpowiadających w locie, czy wszystkie odstępy pomiędzy poszczególnymi elementami slajdu są równe… Libre naprawdę nie jest alternatywą dla MS Office.

    • johny2

      Używam LibreOffice na 15-letnim sprzęcie z 1 GB RAM.

      Tak jak piszę. Do tej pory nie miałem żadnych problemów, zwiech, cudów o których piszesz.

      Może dlatego, że nie mam MS-Office’owych nawyków.

      PS. Choć fakt, że Libre działa lepiej na Linuxie niż na Windowsie. Ale są też starsze wersje, jest też Apache OpenOffice.
      Gdy ktoś już ma rzeczywiście stary sprzęt.

    • wombat

      współczuje

  • zakius

    z jednej strony do domowego użytku libre jest cudowny: normalny interfejs i po prostu robi co ma robić
    ale gdy trzeba obsłużyć formaty mso to nawet mso nie gwarantuje bezproblemowej pracy…

    • johny2

      Bo są 4 formaty MSO. Sam .docx ma 3 odmiany jak byś nie wiedział.

    • zakius

      i nowe wersje pakietu nie obsługują poprawnie starych formatów

    • Mailosz

      Normalny interfejs to wstążka.

    • kofeina

      Nie wygrasz tej bitwy ;)

    • Mailosz

      Ja nie muszę, LO samo skapitulowało i wprowadza wstążkę.

    • kofeina

      Mówię o zakiusie.

    • zakius

      no nie

    • jscst

      Idzie się przyzwyczaić, ale wolę normalny pasek.

    • Mailosz

      Widzisz, a ja młody jestem Offica zacząłem używać od wersji 2007 i do tego paska to się nie idzie przyzwyczaić. Wolę wstążkę.

  • Dominik Mańkowski

    Wszystko fajnie, tylko są problemy z kompatybilnością, a MS Office to tak naprawdę standard na rynku. Pakiet Apple jest bardzo przyjemny w użytkowaniu, jak się człowiek zaznajomi z jego obsługą – a studenci cisną głównie Google Docs

    • wombat

      Studenci używają głównie office, bo na komputerach w pracowniach jest office

    • marcinsud

      Na mojej politechnice nawet windowsa nie było w pracowni, a co dopiero mso

    • Mailosz

      Na mojej politechnice nawet linuxy działają na maszynie wirtualnej pod win 10 :)

  • Google docs…

  • Macekor

    Zawsze używałem ms office, ale przesiadłem na iwork i raczej nie planuje powrotu. Iwork jest funkcjonalne, a pod względem estetyki nieporównywalne.

    • stefan

      Ja używam przez iCloud i na iPadzie, Office nie ma startu.

  • Adi

    Polecam ONLYOFFICE Desktop https://www.onlyoffice.com/desktop.aspx – nie dość, że otwartoźródłowy i darmowy, to jeszcze bardzo dobrze wspiera format DOCX.

    • johny2

      Ale wykonany w technologiach Webowych i przez to powolny.

      Na Linuxie LibreOffice i WPS Office chodzą mi wielokrotnie szybciej.

  • Manonfire

    Pewną niedogodnością używania FreeOffice może być brak polskiego interfejsu. Słownik, hypenacja itp. wspierają nasz język, ale interfejs już nie. Mnie to nie przeszkadza, ale dla wielu może być argumentem przeciw. Tak czy owak to bardzo przyjemny pakiet. Czasem dają pełną wersję SoftMaker Office 2012 na różnych giveaway. Niestety, tylko pod Windows, choć pod Wine pracuje równie dobrze. Od dłuższego czasu używam zamiennie FreeOffice 2016 oraz full 2012 do prostszych zadań, do bardziej skomplikowanych tekstów – LyX. Robi wszystko za mnie.

  • Adi

    Temat dla mnie bardzo aktualny gdyż w trakcie pisania pracy magisterskiej szukałem idealnego programu, który będzie mnie najmniej wkurzał.
    iWork był spoko ale aktualnie nie mam Maczka, no i nie wiem jak by było z konwersją na doc.
    Libre Office bardzo szanuje, zwłaszcza na Ubuntu, ale też średnio się w moim przypadku sprawdzał, no i znowu pytanie czy by się układ nie posypał.
    Próbowałem jeszcze WPS Office ale wkurzały mnie reklamy i to też nie było to :P.
    Z nowszych wersji Office miałem dostęp do tego w przeglądarce ale wygoda takiego rozwiązania pozostawia nieco do życzenia i nie bardzo mi leży design od czasu Office 2013. Poza tym po prostu mnie wkurzał robiąc rzeczy których nie chciałem i nie umiałem naprawić bez szukania w Google.
    Pewnie więcej w tym szukaniu było chęci odkładania pisania na później ale znalazłem w końcu swój program :D. Ku zaskoczeniu najbardziej do gustu przypadł mi Office 2003 na którym zdawałem jakiś czas temu informatykę. Jak to ktoś napisał, istny Kałasznikow wśród programów biurowych. Prosty, stabilny i robi to co potrzeba. Nawet mam wygodniejszą integracje z chmurą niż w tych nowych bo po prostu pracuje na dokumencie który znajduje się w folderze synchronizowanym z Dropboxem. Wystarczy kliknąć dyskietkę, dokument się zapisuje i leci od razu na Dropboxa. Wiadomo że gdyby ktoś się przyzwyczaił do wstążki z wersji 2007+ to miałby ciężko wrócić ale dla mnie ta wersja jest po prostu idealna.

    • marcinsud

      Mam podobnie, w pracy nawet mamy arkusz, który w nowszych wersjach office się rozwala, ale nikomu nie chce się go przepisać na nowszy mso, więc mamy wersję 2003.

    • johny

      Nie wiem, kolega napisał pracę w OpenOffice v3 i bardzo sobie go chwalił.

      Teraz jest Apache OpenOffice v4 oraz LibreOffice v5.

      Z tym, że Libre ma zawsze 2 wersje – stabilna (aktualnie 5.35) oraz rozwojowa (aktualnie 5.4.0).
      Starsze wersje też są dostępne (np stara stabilne – 5.2.7).

  • MDW

    Serio tak ciągle korzystacie z tych „ofisów”? Wszyscy jesteście paniami z biura? :) Dla mnje te wszystkie pakiety biurowe to mało istotny sofcik.

    • jamirq!

      czyli nie pracujesz np analitycznie. Dla mnie xls, mdb to podstawa

    • MDW

      Nigdy nie dałbym się zmusić do pracy opartej na używaniu pakietu biurowego. :)

    • jamirq!

      niczym sie on nie różni od Autocada i innych

    • MDW

      Chyba, że ktoś nienawidzi softu biurowego. :)

    • jamirq!

      Chyba , że ktoś nie lubi pracy przy komputerze

    • Michal Przybyl

      Tak bo praca analityczna to xls….

    • jamirq!

      w znakomitej wiekszosci przypadków jest to jedno z podstawowych narzedzi

    • Michal Przybyl

      To nie znaczy, ze analityka to tylko Office. Wyciagac wniosek, ze nie uzywanie go oznacza nie pracowanie analitycznie….

    • jamirq!

      a czym się zajmujesz?

    • Michal Przybyl

      System engineer

    • kofeina

      A to nie wynika również z tego, że wiele stanowisk zaczynających się od słowa analityk, nie jest nijak ze sobą powiązana?

  • Franek

    Abiword i gnummeric, bardzo lekkie i proste alternatywy Worda i Excela

  • Brak Excela. Pozamiatane.

  • teges

    Mogę polecić WPS Office.

  • Cezary Sucharek

    WPS Office Free nie jest darmowy bo w zamian za możliwość korzystania wyświetla reklamy.

  • airhead

    Office jak Office, ale ludzi wysyłających dokumenty w starym formacie .doc, to jednak nie szanuję :/

  • rzutki

    A ja jakoś nie widzę wsparcia freeofice2016 dla j. polskiego

  • Damian Wojtowicz

    W domu wystarczył by mi nawet Open Office. Ale czy istnieje sensowna darmowa alternatywa dla MS Outlock, która potrafi filtrować pocztę i mieć listę blokowanych adresów itp.

    • jscst

      Może Thunderbird?

    • Damian Wojtowicz

      Po przeszperaniu internetu i wstępnym sprawdzeniu zostają Thunderbird i eM Client. Może ktoś coś więcej powiedzieć na ich temat i może porównać.