13

To mogła być świetna Lumia od Microsoftu. Z tego projektu nic nie wyszło

Ekran "od ramki do ramki" to obecnie trend na rynku smartfonowym. Według niektórych kompletnie niepotrzebny, inni natomiast twierdzą, że dodaje nieco świeżości do oklepanego już schematu designu nowoczesnych komórek. Mało kto wie jednak, że Microsoft miał pomysł na tego typu sprzęt już... w 2014 roku. Niestety, z niewiadomych powodów projekt porzucono.

Lumia 435 miała być kontynuatorem sukcesu Lumii 520 – świetnie wyważonego i po prostu dobrze działającego telefonu z Windows Phone na pokładzie. Nieco nowszy sprzęt skierowany do najmniej rozrzutnych klientów sprawiał pewne problemy – podstawowy zarzut jednak dotyczył dramatycznie niskiej jakości wykończenia, która nie zachęcała potencjalnych klientów. Nie byłbym sobą, gdybym nie dodał, że Lumia 520 prezentowała się pod tym względem znacznie lepiej, choć specyfikacja zdecydowanie przemawiała na korzyść później wydanego urządzenia. Niemniej, 435 wielkim sukcesem nie była. Czy mogłaby nim być?

Microsoft Lumia 435

Patrzę na wczesny projekt Lumii 435 zrecenzowany przez Windows Central. Powiem Wam, że jestem pod wrażeniem

A przecież mówimy o sprzęcie, który testowano w… 2014 roku. Zdjęcia przedstawiają urządzenie z niewielkimi ramkami po bokach oraz na górze. Na dole zachował się całkiem spory „pas startowy”, który został tam umieszczony zapewne tylko dlatego, że przecież komponenty również wymagają pewnego upakowania w obudowie. Przyciski nawigacyjne typowe dla systemu Windows Phone / Windows 10 Mobile umieszczono bezpośrednio na ekranie. Jeżeli Microsoft utrzymałby zwyczajnie atrakcyjną cenę tego telefonu, moglibyśmy mieć bardzo ciekawego gracza w najniższej półce cenowej. A tak otrzymaliśmy co najmniej poprawnego budżetowca, który wcale rynku nie porwał, a dodatkowo pojawił się w mało dogodnym dla siebie momencie. W 2014 roku już było wiadomo, że projekt Windows Phone zaczyna mieć spore problemy z zainteresowaniem deweloperów, co bardzo szybko zniechęciło klientów do kupowania tych sprzętów. Brak Snapchata okazał się być nie do przeskoczenia. Późniejszy cios w postaci braku Pokemon Go! dokoptował Microsoftowi problemów.

Microsoft Lumia 435

5 cali, brak szerokich ramek, specyfikacja budżetowca. Taka miała być Lumia 435

Snapdragon 200, 1 GB pamięci RAM, 5-calowy ekran „od ramki do ramki” w rozdzielczości 720p. Czyli całkiem nieźle. Nie wiem, dlaczego Microsoft zdecydował się na ubicie tego projektu – być może dlatego, że koncept był zwyczajnie zbyt drogi w produkcji, a to spowodowałoby znacznie zwiększenie ceny konsumenckiej tego urządzenia. Gdyby koszt zakupu Lumii 435 był zbyt wysoki, mogłoby się okazać, że klienci nie odczuwają potrzeby kupowania akurat tego telefonu.

Z drugiej strony widać, że Microsoft miał potencjał do tego, aby tworzyć ciekawe, wyróżniające się z tłumu urządzenia. Właściwie od czasu Lumii 830, nie zobaczyliśmy kolejnego, interesującego sprzętu od Microsoftu. Wielu z Was się ze mną nie zgodzi, ale 830 była naprawdę ładnym (choć jak się okazało potem, również awaryjnym) telefonem. Potem otrzymaliśmy już właściwie mało „sexy” sprzęty opatrzone przy okazji słabo działającym Windows 10 Mobile.

Źródło: Windows Central

  • Hyakkaryouran

    Ogólnie MS miał dużo fajnych pomysłów i wszystko spier… :)

  • zakius

    „5 cali, brak szerokich ramek, specyfikacja budżetowca. Taka miała być Lumia 435”

    czyli brzydsza i prawdopodobnie większa od ostatecznej wersji

    ja jednak wolę to co wyszło

    „830 była naprawdę ładnym”
    nie wiem co bierzesz, ale lepiej to odstaw
    każdy element jak z zupełnie innego projektu:
    wystające ponad ramkę szkło z zaokrąglonymi rogami
    metalowa, kanciasta ramka
    inaczej wystające ponad ramkę plecki z zaokrąglonymi rogami i obłym profilem

    paskudna obudowa obiektywu
    gorszej chyba nie było

    • Już drugi raz w tym samym temacie Ci odpisuję, że mam po prostu inne zdanie i absolutnie to nie jest wina dragów. ;)

    • Krzysiek92

      „metalowa, kanciasta ramka” – ano widzisz, mnie właśnie ten element urzekł ;) I dlatego też jestem posiadaczem tego telefonu w wersji złoto-czarnej – nie zliczę pytań znajomych w stylu „co to za telefon? / Serio to Nokia na Windowsie, WOW”. Jasne, obiektyw nie jest najmocniejszym punktem tego telefonu, ale pozostałe elementy czynią dla mnie jeden z piękniejszych jakie powstały.

  • phhh

    Naprawdę bardzo rzadko piszę tego typu komentarze, nawet chyba prawie wcale. Ale po co pojawia się wpis zaraz po tym jak dowiadujemy się, dzień lub dwa wcześniej na tym samym portalu, że Windows Phone jest trupem?
    Po raz kolejny mamy napisać, że żałujemy – bo ja żałuję i będę to powtarzał – systemu, który jest na respiratorze i nie ma nadziei na uratowanie go. Po raz kolejny powiem szkoda. Naprawdę. Bardzo bym chciał żeby jednak coś się stało i żeby jednak się utrzymał. Wszędzie jednak czytam, że to już koniec i nie ma odwrotu od tego stanu – chyba. Telefony też były fajne. Nawet te tanie. A używałem właśnie Nokię 520. Jak na telefon za kwotę jaką za niego zapłaciłem, działał świetnie.

    • damianglu

      Nokia 520 miała w stosunku cena jakość tylko jeden minus – szkło… a raczej plastik na froncie.

    • Krzysiek92

      Ale i tak jak na 2013 rok i cenę była świetną alternatywą dla podobnej półki cenowej na Androidzie. Dwustopniowy spust aparatu, 5Mpix, 720p i system, który działał sensownie przy 512MB RAM i dwurdzeniowym procku. I z tego co pamiętam to i obudowa całkiem sensownie spasowana była

    • phhh

      Tak. Przód był plastikowy i trzeba było bardziej uważać. Na szczęście trzymałem telefon w pokrowcu.
      Tak czy inaczej, jak na tę cenę, to telefon działał znakomicie.

  • doogopis

    Dobry pomysł na artykuł w święto zmarłych!
    I można powspominać lumie. Mogła być świetna ta nokia.Wyciągnąć z szuflady,przetrzeć ekran,westchnąć. Taki był fajny amerykański , szkoda! Pomyśleć o mitycznej 6.2 że pewnie nigdy nie powstanie! Aż w sercu ściska. Łącze sie z wami w bólu(nie bólu d)

    • Jeszcze chwila do wszystkich świętych. ;)

    • Krzysiek92

      Każdy dzień – inna Lumia :D Powinno wystarczyć, a 1 listopada można wybrać najpopularniejszego „umarlaka” ;)

  • Maks Cavallera