Microsoft poczuł się chyba zaniepokojony popularnością pakietu narzędzi biurowych Google. Przygotował więc serię filmów porównujących MS Office do Google Docs czy Outlooka do Gmaila – potem schodzi nawet na poziom poszczególnych produktów takich jak narzędzia do prezentacji czy arkusze kalkulacyjne.

Wszystko po to aby uświadomić klientom, że to czego naprawdę potrzebują to narzędzia firmy Microsoft.

Oczywiście filmy dyskredytują konkurencję w obszarach gdzie nie zamierzała się one w ogóle pojawić (lub nie w tym momencie z obecnymi produktami). Nie da się ukryć, że Google Docs czy Gmail nie są narzędziami gotowymi sprostać wymaganiom dużych korporacji za to na pewno świetnie dadzą sobie radę w małych firmach.

Zobaczcie zresztą sami czy Microsoft porównuje „jabłka do jabłek”. Tak naprawdę dostało się też nie tylko Google ale również OpenOffice.org. Najzabawniejsze jest jednak to, że Microsoft opublikował wszystkie porównujące filmy na swoim kanale na Youtbe.

Why Microsoft: Exchange vs Gmail



Why Microsoft: Microsoft Word vs OpenOffice.org Writer:



Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • OMAR

    Jeśli to jest główna strategia walki konkurencyjnej i zapobiegania pożeraniu przez Google tego segmentu rynku to to jakieś nieprawdopodobne byłoby. To nie możliwe wręcz. Toż to korporacja z takimi wynikami – na pewno są ludzie myślący.

    Ok w takim razie pytam…co MS robi w związku z produktami Google typu Office? Czy łeb w łeb z Google rozwija swój produkt i przenosi z desktopu na Web?

    Niestety (dla MS) pojawiło się Google i wyszło z takimi produktami – zmienia ono rynek – stare molochy chcą czy nie chcą muszą się dostosować. Podobnie jak reszta do Play…przez wiele lat dopłacali do interesu i byli poniżej kosztów żeby świetnymi promocjami przyciągnąć klientów. Teraz zrobią 24h przez cały miesiąc w ramach sieci ZA DARMO. A reszta? Cóż…musi się dostosować.

    Dla konsumentów dobra – kibicujmy i podsycajmy walkę.

  • http://pinklove.pl Pink

    No cóż Microsoft czuje oddech na plecach „młodszego” brata:-)

    Z moich doświadczeń wynika, że firmy korzystają często z tego, z czego korzystają klienci. Tzn. Pani Basia jak ma OpenOffica, a od Pani Grażynki dostanie dokument typu WORD i jej formatowanie siądzie lub inne chece – to też będzie chciała Worda…. z drugiej strony, ciekawe ile firm jeszcze używa Office 97…. i outlook expressa.:-)

  • szpadel83

    myślałem, że znam angielski i wiem co to znaczy czerwony krzyżyk, a tu się niemile zaskoczyłem… co znaczy „Remote Wipe Requires IT Support”??
    mam Gmail’a zsynchronizowanego z telefonem z Windows Mobile po protokole Excange i prócz zadań to synchronizuje mi się wszystko, a z tego wynikało jakby tak nie było… ten sam protokół i tyle różnic?? w takich przypadkach nie zmienia się hasła?? jak chcemy coś wykasować z dysku urządzenia, którego już nie mamy?? jak o czymśnie wiem to mnie oświećcie ;)
    Na ten 6 min filmik Google powinno odpowiedzieć 60min filmikiem xD
    Jedyne czym Google przegrywa i pewnie tego nigdy nie zmieni to brak administracji swoimi aplikacjami przez kogoś z zew. (kupiłem Google Apps i stawiam u siebie na serwerze) – NIKT nie ma wpływu zmiany w ich oprogramowaniu, wyłączaniu/włączaniu pewnych funkcji itp. np: wielkość załącznika czy dozwolone pliki w załącznikach.

  • http://rpgtextowe.topka.pl Tomasz

    „No cóż Microsoft czuje oddech na plecach “młodszego” brata:-)”
    Google w ogóle go nie zaczęło gonić w tej konkurencji, a Microsoft już kuli ogon i „uzbraja się” reklamami…

  • http://oleg.es ^oleg

    Produkty Google sprawdzają się w małych firmach? Imo sektor SMB już jest za duży na Googla.
    a co jest dziwnego z tym, że to na kanale MS się te filmiki pojawiły?

  • Artur

    Ja pracuję w sporej korporacji używającej Outlooka i marzy mi się móc używać gmaila zamiast niego. Owszem, dostępnych funkcjonalności o rząd wielkości mniej, ale za to prostota, wygoda użycia, „nie bycie mądrzejszym od użytkownika” i zgodność ze standardami (dzięki czemu mogę używać różnych narzędzi do obróbki maili i kontaktów) cenię znacznie wyżej od „korporacyjnych” właściwości narzędzi Microsoftu.

    To, co mnie rozwala, to że praktycznie wszyscy gdy chcą zrobić jakąkolwiek tabelkę (nawet bez żadnych liczb) robią to w Excelu, bo można ładnie kolorki poustawiać :).

    Inna rzecz to bardzo słabe wsparcie dla wersjonowania dokumentów w MS Officie. W porównaniu do tego Google Docs albo Wiki wymiata. A rzecz to jest niezmiernie ważna gdy np. programista sprawdza co się zmieniło w specyfikacji by to zaimplementować…

  • aprii

    Do tego Writera krytykuje pan o polsko brzmiącym nazwisku – Jake Zborowski.

  • http://www.chestofcolors.com Michał

    Pewnie, że możliwości MS Office są większe, ale z drugiej strony w 90% przypadków użytkownicy i tak z nich nie korzystają.

    W większości takich przypadków zastąpienie niepotrzebnie rozbudowanych programów MS prostszymi Googlowskimi byłoby jak najbardziej wskazane.
    Wystarczy pomyśleć o tych biednych paniach na pocztach czy w urzędach, które z takim bólem korzystają z zeszytów-ściąg żeby nawigować w gąszczu zupełnie im nie potrzebnych opcji.
    Opcji, za które niestety się płaci, mimo, że się z nich nie korzysta.

    A Google dodatkowo umożliwia tak łatwy sposób udostępniania dokumentów, że MS musi solidnie przemyśleć swoją politykę. Open Office jakoś musieli przełknąć, choć i tak wyraźnie nie w smak im to było, ale z Googlem łatwo mieć nie będą.

    Ja zazwyczaj korzystam z MS Office i Open Office (zależy co chcę zrobić, bo niektóre rzeczy robi mi się łatwiej tu a niektóre tam).
    Ale coraz częściej sięgam po googlowskie… no, więc nie dziwię się że MS szuka ratunku nawet na youtube :P

  • http://danieldryzek.pl Daniel Dryzek

    Oj, widzę, że źle w M$, żeby takie rzeczy wypuszczać. To mi przypomina strategię PiS z naszego podwórka.
    Zresztą Microsoft nie rozumie nawet jak duża zmiana następuje. Microsoft robi oprogramowanie dla starego świata (korporacje, asystentki prezesów – a co to prezes sam sobie emaila nie napisze i nie wstawi spotkania w kalendarz?). Ten świat się kończy. Nowy świat nie potrzebuje narzędzi Outlook do ciągłej rezerwacji spotkań, które są marnotrawstwem czasu :)

  • OMAR

    Daniel Dryzek: Oj, widzę, że źle w M$, żeby takie rzeczy wypuszczać. To mi przypomina strategię PiS z naszego podwórka.
    Zresztą Microsoft nie rozumie nawet jak duża zmiana następuje. Microsoft robi oprogramowanie dla starego świata (korporacje, asystentki prezesów – a co to prezes sam sobie emaila nie napisze i nie wstawi spotkania w kalendarz?). Ten świat się kończy. Nowy świat nie potrzebuje narzędzi Outlook do ciągłej rezerwacji spotkań, które są marnotrawstwem czasu :)

    Kończy się. Na szczęście był to monopol na wolnym rynku i nie polski.

    Np. taka TP ogranicza rozwój i dostępność internetu w Polsce i ją uwstecznia na czym cierpi cały kraj – UKE nakłada kary i prowadzi wojnę ale KE ostatnio zaczęła reagować na postępowanie UKE i ostrzega ją co rusz. Wiecie dlaczego? Z powodu francuzów którzy mają swoich w KE i lobbują na rzecz Orange. Pięknie co? Jeśli KE dopieprzy się do UKE które rozwalić chce ten monopol to powinien być złożony pozew zbiorowy przeciwko KE do trybunału. Ale większość baranów pewnie to prześpi. Co tam miliony osób w tą czy w tą bez lub z dostępem do internetu. To nie ma przecież wpływu na ecommerce i gospodarkę…

    Ps. Offtop wtrącony tutaj bo nikt nie pisze o tym.

  • Bazyli

    Google docs sprawdza się świetnie w małych firmach? Może spreadsheet do zrobienia podstawowych rachunków. Ale zrobienie w docs kilkudziesieciostronicowego raportu, z obrazkami, naglowkami, spisem treści itd. jest po prostu niemożliwe. A takie dokumenty nie powstają tylko w „wielkich korporacjach”.

    Nie przecze, ze są firmy, dla których nieco bardziej zaawansowany notepad w połączeniu z zaletami sieciowosci jest świetnym rozwiązaniem, ale nie robilbym z tego reguły.

    Co do Openoffice – ma kilka ciekawych rozwiązań, długo na nim jechałem, ale ms2007/2010 jest po prostu wygodniejszy. To nie tylko subiektywne odczucie – widziałem znacząca poprawę zarówno w mojej firmie jak i u mojej mamy :) (przesiadki zarówno z OO jak i MS Office 97-03, które ma podobna logikę interface’u).

  • Bazyli

    PS. Oczywiście jest jeszcze jeden czynnik – cena. Mi się kalkuluje zapłacić za office – tracę mniej czasu na użeranie się z dokumentami. Ale do roznych zastosowań różnie się ta kalkulacja może wyliczac.

  • Pingback: W nowych reklamach pracownicy Microsoftu małpują inżynierów Google – vBeta.pl – blog o internecie, baza wiedzy o nowych programach, Web 2.0

  • http://switchstories.com Paweł

    Porównanie Worda i OpenOffice’a jest bardzo trafione. Trzeba przyznać, że najnowszy Office to najlepszy soft jaki wyszedł spod ręki Microsoftu.