44

Co czeka Messengera? Mam całkiem dobre wieści

Konferencja f8 już za nami. Facebook po raz kolejny przygotował niemałe show dla deweloperów, ale nie zabrakło nowości, które zainteresują także i nas - użytkowników. Choć Messenger nie odgrywał tym razem tak kluczowej roli podczas głównej prezentacji, to jednak komunikator Facebooka doczeka się kilku ciekawych zmian i nowości.

Chat Extensions, czyli niech zabrzmi muzyka, dla przykładu

Najważniejszą z nich są rozszerzenia, czyli Chat Extensions w Messenger Platform 2.0. Facebook po raz kolejny stara się wciągnąć na swoją platformę jak najwięcej innych firm i usług, w tym chociażby muzycznych jak Spotify i Apple Music. Obydwa serwisy zapowiedziały już integrację z Messengerem, która to zapewni wygodną wymianę kawałkami z innymi użytkownikami Messengera. Wszystko odbywa się na podstawie ścisłej integracji, dzięki której nie opuszczając komunikatora będziemy mogli przeglądać katalog Spotify czy Apple Music i wskazywać utwory, którymi zechcemy się podzielić.

Po wysłaniu takiego załącznika, dzięki Chat Extensions otrzymamy więcej możliwości, niż dotychczas. Najistotniejszą z nich jest oczywiście możliwość odtworzenia części piosenki wewnątrz konwersacji. Do tej pory, jedyne na co można było sobie pozwolić to zobaczenie okładki albumu, poznanie nazwy wykonawcy oraz kawałka oraz przejście do podstrony, która w następnym kroku poprowadzi nas do aplikacj Spotify – dopiero tam posłuchalibyśmy urywku utworu.

Odświeżony interfejs

Pojawienie się rozszerzeń zostało skoordynowane z wdrożeniem nowego wyglądu ekranu konwersacji, z którego część z Was zapewne już korzysta od jakiegoś czasu. W głównej mierze mowa o zunifikiowanym, jednoliniowym polu edycji wiadomości, które… przypomina rozwiązanie zastosowane przez Apple w iMessage przy okazji premiery iOS 10 w zeszłym roku. Dopóki nie tapniemy na pole z treścią wiadomości, część jego powierzchni zagospodarowana jest przez skróty pozwalające przejść szybko do innych funkcji – właśnie wspominanych rozszerzeń, szybkiego aparatu, obrazków czy wiadomości głosowych. Po kliknięciu na pierwszy z lewej plusik „+” ujrzymy dwuwierszowe menu z odnośnikami do pozostałych możliwości, jak gry, lokalizacja czy aplikacje zintegrowane z Messengerem.

Wśród tych oferowanych przez sam komunikator znalazły się ciekawostki pokroju Planu, który pozwala utworzyć przypomnienie wewnątrz konwersacji dla wszystkich uczestników rozmowy. O określonej porze wysłane zostanie przypomnienie – na przykład o umówionym spotkaniu. Wśród rozszerzeń firm trzecich, już teraz widoczne są Spotify, Kayak, CNN czy Wall Street Journal. Gdy jednak spróbowałem skorzystać z nowej funkcji udostępniania utworów ze Spotify, okazało się, że nie jest jeszcze ona dostępna, przynajmniej na moim koncie.

Lekkie, łatwe gry – Instant Games

Oczywiście sporą rolę  nadal będą odgrywały… gry. W ciągu ostatnich 90 dni za pośrednictwem Messengera oraz News Feeda zagrano w nie aż 1,5 mld razy. Nic dziwnego więc, że Facebook będzie starał się zaangażować deweloperów i użytkowników w jeszcze większym stopniu. Muszę przyznać, że w wolnych chwilach zdarzyło mi się porzucać piłką do wirtualnego kosza starając się pobić rekordy innych i właśnie na taką aktywność liczy Facebook – chodzi po prostu o wydłużenie poświęconego na rozgrywkę czasu. W związku z tym deweloperzy zyskają nowe możliwości – ekrany otwierania i zamykania gry oraz dodatkowe API – pozwalające na stworzenie jeszcze bardziej zaawansowanych, a jednocześnie możliwie jak najmniej skomplikowanych gier opartych o HTML5. Fundamenten Instant Games jest bowiem multiplatformowość, a tę zapewnia właśnie używana technologia.

A mogłoby być tak pięknie

Gdyby można było całkowicie przymknąć oko na pojawienie się funkcji My Day – zupełnie zbędnej i nieudanej kopii Snapchata wewnątrz Messengera – to byłbym skłonny powiedzieć, że naprawdę podoba mi się rozwój Messengera. Ale rzucona użytkownikom pod nogi kłoda rozmiarów „Mojego dnia” trzyma mnie z dala od najnowszych wersji Messengera, co sprawia, że nie ze wszystkich nowości mogę skorzystać jak tylko są one dodawane. A nie jestem jedynym, który tak robi.