meizu m2 - smartfony i ich wygląd
14

Pamiętacie jeszcze Meizu? Miał być boom, a wyszedł kapiszon

W swoim czasie Meizu było jednym z najdynamiczniej rozwijających się producentów z Państwa Środka, notującym rewelacyjne wzrosty sprzedaży rok do roku. Ostatnio jednak znacznie mniej słyszeliśmy o tej ambitnej firmie. Rywal Xiaomi, Oppo czy ZTE nieco zwolnił i nie uczestniczy w wyścigu o klienta na pełnych obrotach. Co się dzieje u Meizu?

Patentowy spór

Mimo że firma przestała notować ciągłe wzrosty sprzedaży, wciąż pochwalić się dobrymi wynikami. Przez cały 2016 roku sprzedała łącznie 22 miliony urządzeń. Nie sposób jednak nie zauważyć, że postanowiła ciąć koszty w różnych aspektach – do minimum została zredukowana np. liczba konferencji. Nowe modele mają być pokazywane szerszej publiczności za pośrednictwem sieci. Warto w tym miejscu wspomnieć, że jednym z udziałowców stał się Alibaba, właściciel m.in. AliExpress, który zapewnia wsparcie finansowe.

meizu - smartfon. Wygląd z tyłu

Winowajcą zastoju w ubiegłym roku był spór między Meizu, a Qualcommem, który oskarżył producenta o bezprawne wykorzystywanie jego patentów dotyczących łączności 3G/4G. Wskutek tego producent musiał powstrzymać się z pełną ekspansją na rynki poza Chinami. Finalnie jednak udało osiągnąć się im porozumienie i według licznych plotek możemy spodziewać się debiutu ich nowego telefonu z wysokiej półki ze Snapdragonem na pokładzie pod koniec tego roku.

Powtarzalność do bólu

Osobiście lubię Meizu. Sam miałem do czynienia i używałem na co dzień kilku ich modeli, jak MX5, M3 Note czy 6 Pro, które pozostawiły po sobie miłe wspomnienia. O ile o flagowych propozycjach nie można powiedzieć nic złego, o tyle w przypadku tańszych telefonów od razu dostrzeżemy ich powtarzalność. Rozumiem, że trudno, aby model nowszy o rok oferował znacznie lepsze parametry. Jednak w sytuacji, w której producent oferuje znowu to samo, trudno ocenić to jako rozsądne działanie.

różne typy smartfonów Meizu - grafika

Przykładem może być seria M. Najnowsze jej wcielenie, M6, wciąż ekran HD, ośmiordzeniowego Mediatek MT6750 i 2/3GB RAM, modernizacjom poddano jedynie przednią kamerkę oraz obudowę. Ta z kolei jest plastikowa, ale ma wyglądać jak metalowa. Rozumiem, że firma chciała stworzyć możliwie jak najtańszy smartfon i doceniam tworzywo sztuczne jako materiał do urządzenia mobilnego. Nie jestem jedynie w stanie pojąć, dlaczego producent nie mógł tu postawić na zwykłe aluminium. Podobnie wycenione Xiaomi Redmi 4X jakoś taką ma.

design smartfonów Meizu

Na szczęście linia M Note doczekała się już ciekawszych przedstawicieli. M6 Note został wyposażony w procesor Snapdragon 625 zamiast Mediateka Helio Pxx, który ma spore grono przeciwników. W dodatku „średniak” oferuje podwójny aparat. Moim zdaniem dzięki takim produktom Meizu ma szansę powrócić na ścieżkę potężnych wzrostów, choć tu też wiele zależy od samego producenta.

Wielka niewiadoma

W ubiegłym roku Xiaomi szturmem wkroczyło do Europy. Nasz kraj był pierwszym nas Starym Kontynencie, na którym pojawiły się Redmi czy Mi, i jak na razie można nazwać ten debiut sporym sukcesem. Zastanawiam się, kiedy Meizu zdecyduje się na globalną ekspansję. Pierwszą sprawę związaną bezpośrednio z patentami ma już załatwioną, jednak większy problem dotyczy samego sfinansowania budowy odpowiedniej sieci sprzedaży oraz zainwestowania w marketing. Moim zdaniem w ostatnim czasie Chińczykom po prostu on nie wychodzi. Na pewno za sukces należy uznać, że firma zdobyła ponad 10% na ukraińskim rynku telefonów.

meizu - logo

Obecnie największa sztuka polega na tym, aby wyróżnić się z tłumu podobnych do siebie smartfonów. Różnice między produktami różnych marek często są nieznaczne. W takich przypadkach decydują dwa czynniki: renoma oraz cena – ta ostatnia w przypadku Meizu prezentuje się bardzo dobrze. Tutaj przechodzimy również do samych flagowców.

Słodko-kwaśny high-end

Topowy produkt ma stanowić pokaz możliwości producenta. To właśnie w nim możemy zetknąć się z najlepszymi rozwiązaniami oraz nowinkami, które dopiero później trafią do tańszych urządzeń. Wiele firm decyduje się również w konkretny sposób je wyróżnić. Huawei postawił na podwójne aparaty z drugim sensorem monochromatycznym, Samsung na rysiki w serii Note, a HTC interaktywnymi ramkami ekranu. W przypadku Meizu Pro i Pro 7 Plus ich elementami charakterystycznymi stały się dodatkowe wyświetlacze z tyłu obudowy.

Meizu Pro 7 i Pro 7 Plus - wygląd i wybór

LG eksperymentowało w dwóch pierwszych generacjach V z dodatkowym ekranem, ale z przodu. To co zrobiło Meizu jest jednak mniej oczywiste – dodatkowy panel na pleckach telefonu nie wydaje się być praktyczny. Ot, taka ciekawostka. Wątpię, aby kogokolwiek ten bajer zachęcił do wyboru właśnie Pro 7 czy Pro 7 Plus, ponieważ nie wnosi za wiele do korzystania z telefonu.

wygląd smartfonów od Meizu

Kolejna sprawa dotyczy zastosowanych procesorów. W niższym wariancie flagowego modelu postawiono na średniopółkowego Mediateka Helio P25, podczas gdy w wyższym na Helio X30 i jest to jedyny bardziej znany model przez niego napędzany. Zważywszy, że w przeszłości firma korzystała z Exynosów do droższych wersji, jest to dziwne posunięcie. Jednak jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, problemem zapewne była zbyt wysoka była cena SoC od Samsunga. Poza tym nowe Meizu z wyższej półki to propozycje o świetnym stosunku ceny do możliwości. Jedynie brakuje w nich efektu wow.

Brutalny rynek

Segment smartfonów jest jednym z najbardziej wymagających. Mimo że firmy sprzedają na nich ogromne liczby telefonów, to i tak jedynie dwie spośród nich rzeczywiście na tym zarabiają: Apple i Samsung. Z tego względu trudno się dziwić, że reszta producentów stara się jak najbardziej zoptymalizować wydatki i tworzyć rentowne dla siebie modele. Szczególnie rywalizacja wśród młodych wilków z Państwa Środka na rynkach azjatyckich jest niezwykle zażarta. Wystarczy spojrzeć na LeEco, zmagające się obecnie z poważnymi problemami finansowymi. Mam nadzieję, że Meizu uda się pójść śladem Xiaomi i ich produkty będą stawały się coraz lepsze, a przy tym dostępne globalnie, również w Polsce. Im więcej atrakcyjnych cenowo, porządnych modeli, tym lepiej dla nas, konsumentów.

źródło: Gizmochina; Forbes; South China Morning Post; Meizu

  • Darth Artorius

    Meizu fajne słuchawki kiedyś zrobiło. HD50. Nauszne przenośne. Bardzo ładne, nieżle grające.

    • Albert Lewandowski

      Meizu robi niezły sprzęt audio, prawda.

  • Racja, ten tylni ekranik to bardziej taki bajer niż faktyczna pomoc – ludzie i tak chyba częściej kładą telefon na pleckach niż ekranem do dołu. Już lepszy pomysł na to miał YotaPhone.

    • Albert Lewandowski

      Rozwiązanie u YotaPhone jest rzeczywiście faktyczne, a Meizu tak jakby po prostu chciało dodać coś nietypowego.

  • :)

    Po Androidach i i Windows Phone kupiłem M3 Note. Fajny telefon, wygodny w użytkowaniu, bardzo ładna nakładka producenta, z której przyjemnie się korzystało. Można powiedzieć, że powiew świeżości po poprzednich systemach. Ale….. czegoś w nim brakowało. Nie wiem czego ale czułem jakiś niedosyt :)

    • Albert Lewandowski

      FlymeOS to przejrzysta i przyjemna nakładka, tylko brakuje w nim tzw. efektu wow. Może Meizu kiedyś to dopracuje :)

  • Apollo

    „W ubiegłym roku Xiaomi szturmem wkroczyło do Europy. Nasz kraj był pierwszym nas Starym Kontynencie, na którym pojawiły się Redmi czy Mi, i jak na razie można nazwać ten debiut sporym sukcesem.” Na starym kontynencie ;)

    • Albert Lewandowski

      Dzięki :D

    • Wiesław Juskowiak

      Francja, Belgia, Włochy, Hiszpania, Ukraina, Rosja. Nie jest tak źle. Dobrze też nie.

  • Wiesław Juskowiak

    Meizu ma spore udziały w Mediateku, więc siłą rzeczy będzie je umieszczał. Ot i po tajemnicy dlaczego Mediatek.
    Sieć sprzedaży w Europie nie jest najgorsza. Owszem, omija Polskę szerokim łukiem, ale Hiszpania czy Włochy? To jest Europa.
    To co wyróżnia Meizu to zawsze dbałość o audio na wyjściu. Od dawna w każdym Pro siedzi jakiś ESS.

    To czego Meizu nie robi, to nie promuje swojego FlymeOs i rozwiązań jakie w nim siedzą, a jest to jeden z najprzyjaźniejszych Androidów jakie widziałem.

    A ekran z tyłu pozwala… zrobić sobie dobrze wykadrowane selfie z pomocą dwóch, głównych obiektywów. Nie rozumiem, ale ludzi robią sobie selfie, może w Azji nawet bardziej, nie wiem. Tak czy owak, to chyba jest główne przeznaczenie dla tego ekranu.

    Podobnie jak Apple, Meizu nie musi nastawiać się na rynek globalny. Rynek wewnętrzny mają na tyle ogromny, że sukces tam i okolic (Rosja, Indie), może nie zapewni im rozgłosu, ale zapewni im spokojne życie. Inna sprawa, że faktycznie M5 Note wcale nie był lepszy od M3 Note. Za to seria MX jest świetna, ale jakoś niezbyt promowana. Na szczęście od M6 Note coś się ruszyło i może będzie lepiej, bo faktycznie, lepiej już było, potem nowsze oznaczało takie samo, a de facto gorsze.

    • Albert Lewandowski

      Mimo wszystko Meizu powinno się bardziej postarać o rozpromowanie swoich modeli, ponieważ są naprawdę bardzo dobre.

      W Azji selfie są zbyt popularne, aby firma odpuściła możliwość dodania takiego rozwiązania. Szkoda jedynie, że nie dali do niego więcej praktycznych funkcji.

      Flagowa seria jest rzeczywiście świetna, sam swojego czasu zastanawiałem się nad wyborem Meizu po teście MX5.

    • Wiesław Juskowiak

      Tylko, że kiedy mieli szansę na to, to strasznie źle im się skręciło. Najlepszym momentem na to było powtórzenie sukcesu MX4. MX4 Pro już nie był tak fajny (chociaż nadal strasznie lubię ten telefon, to jednak nie miał już tego błysku i lekkości co MX4). Pro 5 to świetny telefon, ale właściwie nijaki. Pro 6 to marketingowo krok wstecz. Nie tylko strasznie nijaki, to dodatkowo cięli w nim koszty i zamiast ESS to dali tam chyba Yamahę.
      Piętą Meizu to też aparaty. Sam zdjęć nie robię, więc nigdy możliwości aparatu nie były dla mnie wartością, ale jakość zdjęć w Meizu wołała o pomstę do nieba (jak na flagowca). Dodatkowo jakieś tabuny modeli na rynek chiński z innym systemem i z Androidem. Plastikowe wersje, potem wersje S, ale już aluminiowe i seria Note, która zamiast być lepsza, była taka sama, lub gorsza (3 vs. 5).
      Pro 7, nawet jeśli zbiera fajne recenzje, to świata nie zachwyci, bo drugi ekran nie ma efektu wow, takiego, jak brak ramek. Więc znów będą w plecy.
      Jedyny ciekawy model, którym mogą zawojować świat jest M6 Note, Już dawno nie było tak ciekawego modelu w tym segmencie cenowym. Bardzo wąskie ramki, podwójny aparat, dobry wygląd, dobre materiały. Sam mam dodatkowo i Mx4 Pro i M5 Note i M3S i na wykonanie złego słowa nie powiem. Zapewne w M6 Note będzie równie nienaganne. Recenzje ma świetne, przyćmił nawet premierę Pro 7. Teraz tylko dobra reklama, dobra dystrybucja i może być o nich głośno.

    • Albert Lewandowski

      Dopiero teraz Meizu wraz z M6 Note wraca do swoich dobrych czasów i myślę, że dopiero przyszłoroczne flagowce ponownie bardzo pozytywnie zaskoczą. Przede wszystkim liczę na optyczną stabilizację aparatu, co powinno wymiernie wpłynąć na jakość zdjęć.

  • Hasztag Maupka

    ja tam przez ten tylni ekranik mam zamiar kupić meizu pro 7 :V