Megapanel to pewien kult dla marketerów i osób zaangażowanych w branży internetowej. Pozycja serwisu w skromnej tabelce, jaką generuje PBI (chodzą słuchy, że wygląda ona tak brzydko gdyż jest to eksport z excela  ) jest w stanie podnieść albo obniżyć zarobki serwisu. Dochodzi do tego, że podając firmom reklamowym prawdziwe dane naszego serwisu – nie są oni nimi zainteresowani, ponieważ mają Megapanel.

Zrozumienie wyników prezentowanych przez Megapanel wymaga również sporej wiedzy (ja jej nie posiadam) od internatów. Przykładowo serwis Fotka.pl według megapanelu ma zasięg na poziomie 3 milionów realnych użytkowników (RU), tymczasem inne statystyki podają 9 milionów unikanych użytkowników (UU). Da się to jakoś logicznie wytłumaczyć? Pewnie się da, tylko czy czytając o zagranicznych serwisach, które mierzą unikalnych użytkowników będziemy wiedzieli jak to porównać do naszych RU (może PBI ma jakiś konwerter z UU<>RU)?

Nasza Klasa, którą zapytałem o wynik megapanelu a rzeczywistość, również potwierdziła znaczne różnice. Przede wszystkim nasz megapanel obcina cały ruch, jaki generują użytkownicy z poza polski (w przypadku NK polonia jest bardzo aktywna).

Kolejny przykład kilkudziesięciu procentowych różnic między unikalnymi użytkownikami a realnymi użytkownikami to serwis wykop. Według megapanelu na poziomie 500 tyś RU, według statystyk pokazujących UU około 800 tysięcy?

Różnice w metodologii czy też oznaczeniu realnych i unikalnych użytkowników pewnością są i będą (wynikają z metodologii), jednak zupełnie nie rozumiem, czemu na wyniki te trzeba czekać dwa miesiące (to jest 40 dni roboczych czyli 320 godzin pracy)? Mam nadzieję, że wyniki poszczególnych panelistów nie są do PBI wysyłane pocztą polską? – bo chyba tylko to jest w stanie usprawiedliwić takie opóźnienia (szczególnie przy dzisiejszych technologiach, hurtowniach danych itp).

Tymczasem czytając dzisiaj wywiad z prezesem PBI dowiedziałem się, że jest dobrze – wprawdzie testują jakieś nowe rozwiązania, ale jeśli nie wypalą to zostaną przy dotychczasowym systemie, (bo jest dobry – po dwóch miesiącach!).

Mam nadzieję, że kiedyś Google (lub ktokolwiek z podobnym produktem) postanowi umożliwić publikację własnych statystyk z google analytics – okazało by się, że mielibyśmy ranking internetowych witryn w Polsce praktycznie na bieżąco. Oczywiście były by problemy, nie wszyscy by publikowali swoje dane a cześć podważała by definicje unikalnych użytkowników twierdząc, że RU jest lepsze.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    1. Grzesiek, zlituj się, nie Google Analyst, ale Google Analytics.

    2. W pewnym sensie Google AdPlanner (Beta, trzeba zostać zaakceptowanym) pozwala na podgląd bardzo wielu danych. Dla rynku amerykańskiego to wręcz kopalnia wiedzy, ale i w naszym grajdołku sporo można pooglądać. Na przykład Unique Visitors dla Fotka.pl to 3,1mln, dla Gazeta.pl zaś 4,2 mln, ale już w liczbie odsłon liderem jest Fotka — 660 mln do 110 mln.

    3. Różnice między Gemius Traffic i Megapanelem potrafią sięgać 40 czy nawet 50%, przy czym nadal GT ma wyniki gorsze od GA. Czym to tłumaczyć — nie mam pojęcia. Pewnie magią i dwumiesięcznym opracowywaniem wyników przez PBI, bo przecież nie zdrowym rozsądkiem.

    4. IMHO jednym z punktów „uzdrowienia” polskiego grajdołka internetowego byłoby kopnięcie w rzyć wyników Megapanelu. Swego czasu Marek Futrega na swoim Steku opisywał różne przypadki związane ze statystykami Gemiusa i nie wyglądało to rewelacyjnie. Od tamtej pory przestałem poważnie traktować wyniki Gemiusa, zaś kolejne odsłony Megapanelu tylko mnie w tym utwierdzają.

    5. OK, wiem że jeszcze długo wyniki z Gemiusa/Megapanelu będą świętością dla działów marketingu. Niestety, tych ludzi trzeba będzie sobie wychować, chyba że Google powszechnie udostępni dane z AdPlannera. Ale i wtedy nie jestem pewien, czy staną się one dla marketingu wiarygodne. Być może ci ludzie muszą za coś zapłacić, żeby w przedstawiane dane uwierzyć?

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @Mikołaj – w rssach chyba został błąd bo na blogu jest ok.

  • http://eriz.pcinside.pl/weblog eRIZ

    Grzesiek, Mikołaj ma rację…

    Ostatnio pisałem w mailu do Ciebie o „kwiatkach” typu:
    - Dochodzi do tego, że podając firmą reklamowym prawdziwe dane naszego serwisu, nie wyciągnąłeś wniosków…
    - jaki generują użytkownicy z poza polski

    …lecz w dalszym ciągu są błędy…

  • Max Koluszky

    Przecież Google Analytics pozwala na publikację danych. Statystyki nie są dostępne dla wszystkich, ale możemy dodawać konta z różnymi uprawnieniami i np. udostępniać je potencjalnym reklamodawcom.

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Błąd zauważyłem w RSS, na blogu był nadal po wpisaniu komentarza…

    Wracając jeszcze na moment do tematu — Google AdPlanner nie jest ideałem, ale jest darmowy i pokazuje dane w czasie rzeczywistym. Z rzeczy bardziej interesujących (dane dla Antyweb za ostatnie 30 dni):
    – Category: Data Formats & Protocols

    Audience:
    – Comp Index (Concentration of the audience relative to all users for the defined country): 64,000
    – Reach (Estimated percent of total users within the defined audience (30 day period)): 99,7%
    – Unique Visitors (Estimated visitors within the defined audience (30 day period)): 27K

    Country:
    – Unique Visitors (Estimated visitors within the defined country (30 day period)): 27K
    – Page Views (Number of times pages are accessed within the defined country (30 day period)): 150K

    Google Content Network:
    – Formats: informacje o wspieranych rodzajach reklam i ich wielkościach
    – Imp/Day: 1K — 10K

    Mógłbyś te dane zweryfikować w oparciu o inne dane.

  • http://www.adrian-nowak.blogspot.com Adrianot

    Błąd poprawiony, a mój koment usunięty bez słowa, to bolało.

  • aAa

    a może jeśli nie zna się ów „magicznej metodologii to lepiej na jej temat się nie wypowiadać :) ?

    dla mnie metodologia Megapanelowa jest tragiczna, ale rozumiem skąd pochodzą rozbieżności… w każdym razie megapanel zawsze doważany jest GT i róznice mogą sięgać o ile dobraze pamiętam 30-40%; wyższe rozbierzności można reklamować.

    najprostrza roznica miedzy ru i uu to ta ze uu zapamietywane jest po cookie a w przypadku ru uzytkownicy (przynajmniej w zalozeniu) kasujacy ciacha nie sa brani pod uwage.

    przykladowo korzystam zz ff 3.0 i za kazdym razem kiedy zamykam przegladarke kasuje ciacha w skali miesiaca jestem 1 ru na swojej stronie stronie startowej i około 400uu wg GT :)

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @Max – tak też pewnie każdy robi, natomiast google w prosty sposób mogło by utworzyć ranking światowy, krajowy itp – wystarczył by mały guziczek z napisem „publikuj swoje statystyki”

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @Mikołaj – według GA w tym miesiącu mam na razie 47 tyś UU, w zeszłym było chyba coś powyżej 50 tysięcy – także wynik jaki podałeś (27 tyś) jest trochę za mały w porównaniu do GA.

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    @ aAa
    W ciągu 2-3 lat Gemius widziałem kilka odpowiedzi na temat rozbieżności ich danych w stosunku do rzeczywistości i po głębszej analizie żadna z nich nie miała większego sensu. Prywatnie uważam te statystyki za niewiarygodne, na szczęście wolno mi. Klienci z Gemiusa/Megapanel korzystać najczęściej muszą, choć też nie przykładają do niego zbyt wielkie wagi. Zresztą bardziej świadomi pamiętają nagły wzrost (o milion?) liczby korzystających z IE jakieś 2 lata temu. Dla nich żadne wyjaśnienia o „doważaniu” czy „algorytmach” nie brzmią wiarygodnie i brzmieć nie będą.

    PS. Tak przy okazji — rozbieżność rzędu 42% też nie ulega reklamacji. Bo „doważanie” i „algorytmy”. Zastanawiam się, do jakiego wyniku da się dojść.

    PS2. W wynikach Megapanelu zdarza się, że jakiś serwis wypadnie, mimo „zaposiadywania” lepszych wyników, niż konkurencja. W najnowszym jeszcze nie sprawdzałem, ale jakiś czas temu jeden z klientów powinien być w swojej kategorii w pierwszej dziesiątce, jednak go tam nie widziałem. Czy coś z tym zrobiono — nie wiem, nie moja działka.

  • http://ols.blox.pl ols

    Raczej sporej wiedzy nie potrzeba, dziwne trochę że nie postarałeś się wyjaśnić tych wszystkich wątpliwości. Mi się kiedyś chciało, spróbuję swoimi słowami opisać:

    * „Da się to jakoś logicznie wytłumaczyć?” (różnice UU/RU)
    Proszę bardzo: codziennie korzystam z czterech-pięciu komputerów, na każdym z dwóch-czterech przeglądarek. Czyli są dni, kiedy stukam za 20 UU. No nie ma siły, trzeba to jakoś uwzględniać. Oczywiście właścicielom serwisów milsze są UU i psioczą na RU, bo cyferka większa przyjemniej wygląda.

    * kwesta zagranicznych użytkowników i po co w ogóle skupiać się na tych realnych użytkownikach, skoro wiąże się to z jakimś nieoczywistym doważaniem
    Otóż Megapanel jest właśnie taki, aby reklamodawcy (czyli ci, dzięki którym mamy na chlebuś) mogli sensownie planować kampanie i znać koszt dotarcia do pojedyńczego konsumenta. Bo to jest wartość, która pozwala im powiedzieć ocenić czy reklama jest droga czy tania. Ktoś, kto wydaje swoje ciężkie pieniądze nie jest specjalnie zainteresowany płaceniem za UU, bo zdarza się że wybuli 20 razy za reklamę, która trafia do jednego RU. Poza tym RU są jakoś porównywalne z innymi miarami służącymi do badania czytelnictwa prasy, oglądalności TV czy słuchalności radia. UU z oczywistych względów nie są.
    A sprzedawane w Polsce reklamy są w 99% skierowane do odbiorców w Polsce, płacenie za userów z zagranicy to dla reklamodawców kasa w błoto. Nie mówiąc już o tym, że jakiś sprytny manewr typu reklama w Chinach zaburza zupełnie statystyki (zdaje się że kiedyś Interia miała zalew chińskich userów ;)

    *dlaczego tak długo
    Bo do obliczeń potrzebne są (nie wiem czemu, nie pytajcie mnie) dane porównawcze z następnego miesiąca. Następny miesiąc trwa cały miesiąc, więc z tych 40 dni roboczych zostaje połowa. Oczywiście to niedobrze, że tak późno, ale z dwojga złego wolę dokładniejsze dane późnej, niż błędne od razu.

    Wywiad z prezesem mocno żenadny, fragment o adblocku który ogranicza pełny internet expiriens pozwolił mi dobrze natlenić organizm porannym rechotem.

  • http://wnet.bblog.pl pwrzosin

    Megapanel to nie jest liczenie użytkowników którzy klikają na wsze witryny, jego wyniki nie mogą więc odpowiadać statystykom z serwera. Megapanel to badanie bardziej wyrafinowane i służące do innych celów niż się wszystkim wydaje.

    W Megapanelu bada się zachowania w internecie użytkowników komputerów z zainstalowaną specjalną aplikacją. Nikt nei wie ile osób z tej aplikacji korzysta na jednym komputerze. Ale wiadomo, kto aplikację zainstalował. Użytkownicy Megapanelu wypełniają ankietę podając swoje dane demograficzne i parę innych informacji na swój temat. Ponieważ z innych badań wiadomo jaka jest struktura demograficzna polskich użytkowników internetu, wyniki badań „doważa się”, żeby pasowały do prawdziwej struktury demograficznej społeczeństwa.

    Na przykład, wyobraźcie sobie, że pan Zenek z Ygrekowa zdecydował się zainstalować aplikację Megapanelu i jest on jedynym bezrobotnym facetem mieszkającym w mieście do 10 000 mieszkańców i mającym wykształcenie podstawowe, który jest w próbie Megapanelu – reszta Zenków bała się wirusa.

    W Polsce mamy X ludzi o takim profilu jak pan Zenek i N% z nich korzysta z internetu. Skoro pan Zenek kliknął na Onet, to Megapanel nie pisze ze było jedno kliknięcie tylko, że kliknęły wszystkie Zenki mające internet (klik Zenka = X*N% klików w wynikach).

    Dodatkowo korzysta się z innych badań, takich jak NetTrack, które w ankietach pytają ludzi jakie strony oglądali. Jeśli w grupie panów Zenków połowa mówi ankieterom, ze klikała na WP a nie Onet, to Megapanel odejmuje ze swojego wyniku odpowiednia ilość kliknięć z onetu i dodaje je do WP – im więcej ma Panów Zenków z aplikacją Megapanelu, tym mniej zmienia wyniki na podstawie NetTracka. Oczywiście Gemius ma też badanie GTraffic i to badanie też musi brac pod uwagę szykując swoje wyniki. Kombinacja jest iście alpejska i nic dziwnego, że doważanie trwa dwa miesiące i zatrudnia zewnętrzną firmę.

    Dlatego Megapanel jeśli chodzi o ruch jest wróżeniem z fusów. Gdyby trafił, to byłby to cud – on po prostu musi mieć niedokładność rzędu kilkunastu procent. To wynika ze sposobu w jaki się go robi. Powiedzmy sobie szczerze – szacowanie ruchu na podstawie Megapanelu nie ma sensu.

    Megapanel jest jednak wartościowy, ponieważ pokazuje en masse do kogo dana strona może dotrzeć z komunikatem reklamowym – wtedy liczy się właśnie profil demograficzny. Co więcej, Megapanel zmienia swój algorytm raz na 12 miesięcy, więc w ciągu roku można w nim dobrze śledzić komu rośnie a komu spada zasięg. Przy czym już porównania rok do rou nie mają sensu, bo metodologia jest zmieniana.

    Warto tu też zauważyć, że Megapanel jest całkowicie obojętny na Adblocka – to GemiusTraffic jest czuły na blokady skryptów Gemiusa.

    Disclaimer: Nie, nie mam nic wspólnego z PBI ani Gemiusem.

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @Ols – rozumiem, że ciastka są ważne i możesz jednego dnia nabić nawet 20 UU, ale następnego dnia ciastka na tych komputerach chyba pozostają? Nawet jeśli nie jest tak w twoim przypadku (bo na przykład kasujesz) to przecież mało możliwe jest żeby 3 miliony userów Fotki zmieniało regularnie komputery, kasowało ciasteczka itp.

    *Kwestie zagranicznych użytkowników chyba można bardzo prosto rozwiązać – wystarczy ich pokazać w osobnej kolumnie, a nie ciachać bo wtedy marketerzy lepiej rozumieją tabelkę. W końcu te statystyki są też dla tak mało pojętnych ludzi ja ja a nie tylko dla fachowców z branży. Co do RU i UU mam nadal wątpliwości – różnic kilkudziesięciu procent w skali miesiąca jakoś chyba samymi ciastkami nie można wytłumaczyć.

    *dlaczego tak długo – tutaj nie wiedziałem, że czekają na następny miesiąc – cieszę się, że nie czekają na kwartał lub pół roku :)

  • http://ols.blox.pl ols

    Okazuje się, że jest całkiem dużo userów, którzy ciastka kasują częściej, niż by na to wskazywał zdrowy rozsądek. Rozwala to zupełnie systemy mierzenia oglądalności polegające w całości na ciastkach, nie korzystające z dodatkowego źródła danych.
    Stąd ten NetTrack, który dostarcza informacji o liczbie korzystających z internetu Polaków. Jeśli gwałtownie rośnie liczba cookies a populacja internautów jest z grubsza stała (czy też spokojnie rośnie) – a taka jest sytuacja w .pl – to mamy dwa wyjścia: cieszymy się jak dzieci, że nam liczba UU rośnie albo dochodzimy do wniosku, że sposób korzystania z internetu się zmienia i trzeba korzystać z narzędzi, które to uwzględniają. Być może to stąd właśnie to czekanie na dane porównawcze z następnego miesiąca.

    Co do userów z zagranicy – masz rację, przydałaby się jakaś informacja o nich. Z tym, że marketoidom to naprawdę nie pomoże – dla nich odbiorcy spoza targetu „mieszkańcy Polski” naprawdę nie istnieją. Już bardziej przyda się to właścicielom serwisów, czy piszącym o tych serwisach blogerom.

    @pwrzosin: nie jestem pewien, czy relacja NetTrack>Megapanel wygląda tak jak opisałeś. NT daje dane demograficzne, a nie dane o korzystaniu z konkretnych serwisów. To już raczej dane site-centric (od podmiotów badania udostępniających Gemiusowi swoje statystyki) służą do doprecyzowywania danych z badania panelistów.

    heh, to też se dodam disklajmer: znam i na codzień pracuję z jednym gościem z rady badania ;-).

  • http://ols.blox.pl ols

    ojej, nie doczytałem:
    „Warto tu też zauważyć, że Megapanel jest całkowicie obojętny na Adblocka – to GemiusTraffic jest czuły na blokady skryptów Gemiusa.”
    A skądżeś waćpan to wydedukował, bom ciekaw niesłychanie?

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    W końcu sporą mamy liczbę emigrantów. Polaków, ale klikających z zagranicy. W portalach społecznościowym winni być brani pod uwagę tak samo jak inni. Jeśli w Megapanelu są odfiltrowywani, to taka statystyka może być bardzo przekłamana. I stąd pewnie te 30% różnicy. Używam GooglenAnalytics na dwóch blogach i jakiś stały procent zawsze jest spoza Polski, co nie oznacza że są to nie-Polacy. Wręcz odwrotnie. Mogą korzystać ze stron turystycznych dla miejscowych, nawet jeśli reklama nie jest bezpośrednio do nich kierowana. W dobie wysyłek przez internet, gdzie można spokojnie kupić coś za granicą i przyślą w paczce… teoretycznie może być i tak że ktoś z zagranicy zamówi sobie przysłowiowy pasztet z Polski.
    Jak na ironię popełniłam dziś wpis o klikaniu, ale to zupełnie przez przypadek, roboczo pisałam już go wczoraj :)

  • specjalista ds sprzedaży

    Trochę mnie zaskoczyłeś Grześku swoją niewiedzą, nawet trochę bardzo. Fajnie jest jak ktoś piszę o tym, na czym się zna. Jeden z komentujących napisał bardzo fajne wyjaśnienie między MP i GT (pwrzosin) i właśnie tej definicji powinniście się wszyscy trzymać. Nie ma co roztrząsać kasowania, czy niekasowania ciasteczek przez uzytkownikow Fotki. MP i Gt podaja różne wskaźniki, one nie moga być takie same. Jak podałeś na początku MP wskazuje liczbe RU, a GT – UU. To jest znaczna różnica. Kolejne pytanie dotyczyło 2 miesięcznego okresu oczekiwania na wynik badania, no cóż, gdyby któryś z komentujących zagłębił sie w metodologię, to wiedział by, że na te wyniki składają się inne badania (http://www.internetstandard.pl/news/91258.html). Codziennie korzystam w pracy z MP i nie wyobrażam sobie pracy bez niego, nie słuzy mi do wyciągania statystyk witryny (nie ma w nim podziału na SG i PD), tylko do badania profilu uzytkownika, konkretnych zasięgów dla wybranych targetów itd. Nie wydaje mi się, żeby jakaś firma zrezygnowała ze statystyk dostarczanych przez witryne, bo MP nie jest darmowy i nie ma go we wszystkich spółkach internetowych. Nawet tych bardzo duzych (czyt. giełdowych). MP to narzedzie plannerów, a nie właścicela małej witryny, ktory nie ma pojecia o tym badaniu. Co do Adplannera, to równiez testowałem i nie ma porównania do badania MP. Rozbieżności miedzy MP i GT rzadko dochodza do 30%, a co dopiero 50%? Ciekaw jestem skad takie informacje? Bo sam raczej tego nikt z Was nie testował. Ogólnie wyjasnienie Wam roznicy miedzy MP i GT zajelo by pewnie sporo czasu. Ja go tyle nie mam.

    Swoją drogą ciekawe jest to, że w komentarzach znalazly sie 2 od osob, ktore napisały cos madrego, ale nikt, nawet Ty Grzesku, sie do nich nie odwolal. Sluchajcie sie ludzi, ktorzy sie na tym znaja i wiedza co mowia.

    Pozdrawim wszystkich „badaczy internetu”

  • G

    Tak naprawde, jeżeli chodzi o marketerów – to nie jest sztywna reguła, że kierują się wyłącznie megapanelem. Kierują się efektywnością wydawania pieniędzy + ( ewentualnie układami:) – jest witryna X , która ma idealny target pod kampanie, wiekszość z plannerów jest w stanie ‘iść’ na statsy nawet z G.A, – jeśli witryny nie ma w panelu, nie jest w sieci i nie ma GT.

    Megapanel jest mocno branżowo przereklamoway ( przyokazji dobrze i fachowo brzmi, więc wszyscy lubią nim szafować). Domy siecowie ( Ad.net, Arbo) twardo optują przy negocjacjach z witrynami za statsami w megapanelu, zasłaniają się – że dopóty nie ma nas w panelu, plannerów się nie przekona na konkretne kampanie. To oczywiscie bzdura, siecówki szerzą taką papkę z wiadomych biznesowych względów.
    Konkludując przykładem jest ten blog. W panelu Ciebie nie ma, a reklamodawcy są – i drobne na frytki też. i oto cho.

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @Specjalista – jakbyś przeczytał co napisał Piotrek to byś doszedł do wniosku, że MP jest gówno warte jeśli chodzi dokładność i mierzenie zasięgu (ma swoje inne zalety)

    To, że planerzy uważają go za ósmy cud świata i są w niego zapatrzeni to wiem (zresztą twój przykład również to pokazuje – tak jak i mentorski ton twojego komentarza). Ostatnio nawet kłóciłem się z jedną osobą (planner) która wmawiała mi, że mój serwis ma mniej odsłon niż w rzeczywistości bo tak pokazuje MP. (i nie mogłem wytłumaczyć, że ja nie mam GT ani nic innego na podstawie czego mógłby znać dokładną liczbę odsłon).

    Pamiętam też jak mi kiedyś ktoś powiedział ile MP pokazuje odsłon dla serwisu pytamy.pl (to był błąd w setkach procent).

    Ps. W jakiej firmie pracujesz?

  • bzal

    Nie zapominajcie, że MP zrobił dużo dobrego dla rozwoju branży i przyciągnięcia budżetów reklamowych do internetu. Może nie dotyczy to klientów responsowych, ale na pewno przeróżnych FMCG i innych opierających swój mktg na prowadzeniu marek.

    MP dał spójne dane tym, którzy nie mierzą sukcesu swojej kampanii ilością wypełnionych formularzy czy innymi akcjami. Brand managera interesują właśnie w miarę dokładne profile internautów, a tego z GA nie dostanie.

    Nie znam dokładnego aktualnego ‘tortu’ wydatków reklamowych, jaka część wydatków reklamowych w internecie ‘sponsorują’ FMCGi, ale na pewno nie jest to kwota do zlekceważenia.

  • http://wnet.bblog.pl pwrzosin

    @ols: Przeciez userzy z adblockiem raczej nie instalują ani megapanelu ani alexy ani niczego podobnego, bo unikają reklam i trackingu.

    co do NetTrack, to dokładnie tak jak napisałeś porównuje się wyniki z NetTracka z tymi z Gemiusa i doszacowuje, bo Megapanel jest „niereprezentatywny” a NetTrack powinien być.

  • Tomek

    Megapanel jest przecież wzorowany na badaniach reklam TV czy też Radia i daje rzeczywiście pojęcie o profilu osób w serwisie (stąd Real Users). Z tego co wiem to
    próbę dostarcza SMG\KRC więc nie są to osoby przypadkowe. Co do wiarygodoności to jak każde badanie jest obarczone pewnym błędem statystycznym. Oczywiście dla sprzedawcy reklam wygodniejsze jest podanie UU, ale na to się już chyba nikt nie łapie ( tym bardziej, że co system to inna metoda mierzenia UU, czasem jest to czas, IP itp. itd.). W tym przypadku to nasze
    dobrodziejstwo, że wszyscy korzystają z gT więc mamy jakiś punkt odniesienia.

    O ile mnie pamięć nie myli to w Polsce mamy zupełnie inny wyznacznik UU niż reszta Europy i nad tym chyba miało pracować IAB, aby w końcu zrobić jeden standard.

  • http://ols.blox.pl ols

    @pwrzosin: przecież do MP wchodzą też dane z audytów site-centric, te wszystkie odwołania do *hit.gemius*, które adblokujący userzy ochoczo wycinają. MP jest tak samo wrażliwy na adblocka jak GT.

  • http://wnet.bblog.pl pwrzosin

    @ols: No tak, ale przy tym badaniu to jest zupełnie nieistotne. Przecież przy site-centric i tak nie mają danych demograficznych, więc rozkładają je „normalnie” do populacji internautów. A jak już pisałem wyżej nie liczy się tu ilość kliknięć, tylko zasięg w grupie docelowej. Więc nawet jeśli klikaczy 50% wytnie tego nieszczęsnego gemiusa, to oni i tak sobie ich doważą, bo przecież wiedzą ilu jest internautów w jakiej grupie demograficznej.

    Fascynujące są jedynie wakacje – jesli adblockowicze na urlopach odcinają się od internetu bardziej lub mniej niż „zwykły użytkownik” to w każdym okresie urlopowym mamy niedoszacowane lub przeszacowane dane – bo oni są faktycznie niewidoczni, więc będą doważani tak samo jak w innych miesiącach.
    Ale w wakacje marketerzy też są na urlopach a budżety dawno rozdane ;)

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    @ specjalista ds sprzedaży

    Rozbieżności miedzy MP i GT rzadko dochodza do 30%, a co dopiero 50%?

    Idę zagrać w Totka, bo mam kupę szczęścia i widzę to regularnie.

    Ciekaw jestem skad takie informacje?

    Krok 1: Odpalasz przeglądarkę.
    Krok 2: Wklepujesz https://www.gemius.pl/pl/login_traffic
    Krok 3: Idziesz zrobić herbatę, bo Java muli.
    Krok 4: Patrzysz sobie na wybrany miesiąc.
    Krok 5: Pijesz herbatę, żeby nie puścić pawia z powodu estetyki międzymordzia aplikacji.
    Krok 6: Otwierasz maila z danymi z MegaPanelu.
    Krok 7: Porównujesz dane GT z MP.
    Krok 8: Używasz kalkulatora.
    Krok 9: Zastanawiasz się, skąd np. 37,5% różnicy.

    Bo sam raczej tego nikt z Was nie testował.

    Chyba się rozczarujesz, ale dane z GT oraz MP nie trafiają tylko do Ciebie…

  • Statystyk

    Tajna broń, aby uzyskać lepsze wyniki na Megapanelu

    Przeciętny Kowalski raczej nie instaluje oprogramowania Megapanelu,
    1. Długa i zbyt szczegółowa ankieta
    2. Wyskakujące okienko podczas uruchomiania przeglądarki
    3. Wrażenie, że koś zawsze wie, jakie strony oglądasz

    Dlatego jeśli masz serwis internetowy instaluj programik Megapanelu, niech Twoi znajomi, rodzina i pracownicy też zainstalują.

    Pbi twierdzi, że to oni losują uczestnika Megapanelu, ale żaden internauta przy zdrowych myślach nie instaluje ich programiku. Jeśli w miarę często kasujesz ciasteczka i chodzisz po stronach Gazeta, Onet, Wp itp. w którymś momencie pojawi się pomarańczowa ankieta.

    Jeśli często bywasz na swoim serwisie z programikiem Megapanelu podnosisz jego współczynnik.

    Boją się tego jak ognia, wierzcie mi.

  • radek zaleski

    Mam wrażenie, że cała dyskusja to bicie piany.

    1) Nie ma wskaźników obiektywnych.
    2) Nie ma wskaźników bezbłędnych.
    3) Zasada ta obowiązuje w każdej dziedzinie wiedzy. Narzędzia pomiarowe zawsze przekłamują rzeczywistość.
    4) A już na pewno w tak nowej i grząskiej dziedzinie, jak jest badanie oglądalności internetu. Cmon, nikt na świecie nie wie czy przyjęta metodologia ma sens.
    5) Każdy wybiera takie narzędzie, jakie mu bardziej pasuje. Wybieramy ze względu na wybory innych, na modę, na wygodę, na własne (jawne i ukryte interesy). Ostatnią rzeczą, którą się kierujemy przy wyborze WSPÓLNEGO standardu jest adekwatność wyników badania do rzeczywistości.
    6) Marketerzy wolą PBI, bo inni marketerzy wybierają PBI. Bo to jest polski standard i na podstawie tego rozliczają ich szefowie.
    7) Antyweb wybiera Google Analytics, bo inni blogowi eksperci też wybierają GA. Poza GA przedstawia jego stronę w korzystniejszym świetle. No i ma ładny design. A samo Google jest cool. W przeciwieństwie do nudnego Megapanelu.
    8) Żadna z tych miar nie jest wiarygodna. „We choose to believe”. Ale wybór zawsze jest zły.
    9) Wydaje mi się, że dużo ciekawiej o sprawie „mierników” pisał Kuba Filipowski: http://yashke.com/2008/03/05/koniec-malego-g-czas-na-wielkie-g/ (autopromocja mode on).
    10) I tak wszyscy mamy bardzo dużo UU, odsłon, RU, wizyt i niski bounce rade.

  • http://www.interaktywnie.com Krzysztof Adamus

    dlaczego tak długo. Bo do obliczeń potrzebne są (nie wiem czemu, nie pytajcie mnie) dane porównawcze z następnego miesiąca.

    To proste. Wszystkie badania typu site-centric wykorzystują pliki cookie do identyfikacji użytkowników. Metodologia badania Gemiusa zakłada wykorzystanie jedynie „good cookies”, czyli takich cookies, które znajdują się na komputerze użytkownika minimum 2 miesiące. Aby sprawdzić, czy cookie nie zostało usunięte w ciągu 2 miesięcy trzeba po prostu te 2 miesiące poczekać.

    Takie rozwiązanie daje bardziej wiarygodne wyniki, ponieważ nie są brane pod uwagę osoby, które często kasują cookies. Gdyby były mogło by się okazać, że populacja internautów w Polsce przekracza populację Polaków w ogóle.

    Przygotowujemy artykuł dotyczący badań site centrc, który niebawem pojawi się na interaktywnie.com. Jest wiele mitów, które narosły wokół Gemiusa które postaramy się wyjaśnić.

    PS. A wiecie o tym, że Gemius myśli o wykorzystaniu plików flash – cookies do identyfikacji internautów? Ich usunięcie nie jest już takie proste :)

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @Radek
    Dzięki za filozoficzny komentarz, ja podam trochę suchych faktów.

    GA podaje wyniki:
    – na bieżąco
    - umie liczyć odsłony i nie zgaduje ile kto może mieć na bazie nastu tysięcznej próbki
    - Nie wycina ruchu z zagranicy i nikt nie musi płacić

    Także nie sprowadzaj wszystkiego do bardziej kolorowego interfejsu. Wszędzie na świecie ludzie podają wyniki w UU a my będziemy czekać 2 miesiące po to, żeby dostać statystyki z +/- kilkudziesięciu procentową różnica w porównaniu do innych metodologii.

    Ps. Na koniec – gdyby MP podał statystyki NK z gośćmi z za granicy teraz to NK było by na szczycie tabelki. Jest to chyba dość znaczna różnica w wynikach, nie sądzisz?

  • Pingback: AntyWeb | Archiwum » Who is the king?

  • radek zaleski

    Na koniec – gdyby MP podał statystyki NK z gośćmi z za granicy teraz to NK było by na szczycie tabelki. Jest to chyba dość znaczna różnica w wynikach, nie sądzisz?

    sądzę. ale jakie to ma znaczenie, skoro wybraliśmy sobie (również NK) MP jako standard?

    dlaczego ten drugi ma być lepszy – bo będziemy mieć trochę więcej UU? Reklamodawcy i tak zapłacą dokładnie tyle samo za reklamy – a przecież o to chodzi. Aha, reklamodawcy wcale nie chcą płacić za zagraniczne odsłony reklam – za ich się „wyklikuje” z Chin, Indii i Malezji.

    mieć połowę ruchu na Antywebie z tych krajów?

  • http://lav-net.blogspot.com lavinka

    A jeśli to są Polacy, którzy zamawiają coś z Polski? Albo Polacy z Australii, Stanów i Wielkiej Brytanii? Często n-k to ich jedyny kontakt ze znajomymi, bo od lat są na emigracji. Też powinny być brane pod uwagę przy reklamie produktu, który jest np. w sklepie internetowym. No, chyba że sklep internetowy postanowił,że będzie handlować kwiatkami tylko w Pułtusku. Starczyło by podać dane w kilku tabelkach. Ruch z Polski, Ruch z Ameryki, Ruch z Europy. Skoro te dane i tak są, to czemu ich nie ujawnić? Każdy ma kalkulator i sam sobie obliczy,czy bardziej zależy mu na zasięgu ogólnoświatowym czy ogólnopowiatowym.

  • luk

    Aha, reklamodawcy wcale nie chcą płacić za zagraniczne odsłony reklam – za ich się “wyklikuje” z Chin, Indii i Malezji.

    ale czemu maja płacić za coś takiego bozia dała możliwość określenia skąd się łączy dany internauta także już od dawna można serwować reklamy wyłącznie określonej grupie bez zagranicy….

  • radek zaleski

    „Skoro te dane i tak są, to czemu ich nie ujawnić? Każdy ma kalkulator i sam sobie obliczy,czy bardziej zależy mu na zasięgu ogólnoświatowym czy ogólnopowiatowym.”

    no właśnie. skoro są jawne (GA) to sobie możesz z nich korzystać. dla rynku finansowego te dane są kompletnie zbędne. dlatego korzystają z MP, gdzie mają wszystko podane jak na tacy. no i to jest standard.

    „ale czemu maja płacić za coś takiego bozia dała możliwość określenia skąd się łączy dany internauta także już od dawna można serwować reklamy wyłącznie określonej grupie bez zagranicy….”

    bo to jest standard. widocznie chcą za niego płacić.

    dlaczego chodzicie do lekarza zamiast do znachora? różnica jest w cenie, no i w certyfikacie tego pierwszego. aha, ważna jest też niewypowiedziana umowa społeczna – to lekarz, nie znachor, ma zazwyczaj rację. standard, nie?

    mierzenie internetu to podobnie miękki rodzaj jak medycyna. coś tam niby wiemy, coś tam się niby udaje, ale jaka jest rzeczywistość (ilość ludzi korzystających z sieci, stan naszego zdrowia na teraz) – tego nie wie nikt. ufamy jakimś standardom.

    ergo: każdy sobie wybiera swój system mierzenia i w niego wierzy. świat reklamy wybrał MP. geeki wybrały GA.

  • http://interaktywnie.com/wywiady/26-witold-kozlowski.html Krzysztof Adamus

    Tak jak obiecałem odsłaniamy kulisy kontrowersji związanych z badaniem Megapanel PBI/Gemius:

    http://interaktywnie.com/artykuly/56-dokad-zmierza-pbi