64

Media w stanie przedzawałowym. Dokąd zmierza współczesne dziennikarstwo?

Trudne pytanie na które oczywiście nie jestem w stanie sam odpowiedzieć. Dlatego zaprosiłem do rozmowy Marcina Makowskiego - dziennikarza, historyka i filozofa piszącego dla takich wydawców jak "Do Rzeczy", "Tygodnika Powszechnego", "Rzeczpospolitej", "Polityki", Onetu i Wirtualnej Polski.

Marcin czy na początek mógłbyś napisać parę słów o sobie, czym się zajmujesz, gdzie i dla kogo piszesz?

Lubię myśleć o sobie, że jestem człowiekiem pogranicza. Pracowałem w portalach internetowych, marketingu, PR. Przeszedłem drogę od mediów religijnych, naukowych przez typowo komercyjne, aż po sprzedaż w sektorze winiarskim i medycznym. To, co jednak nigdy się nie zmieniło to fakt, że przez cały ten czas nie przestawałem pisać. W pewnym momencie stwierdziłem, że nie chcę już tego robić przy okazji. W tej chwili współpracuję z tygodnikiem “Do Rzeczy”, “Rzeczpospolitą”, “Tygodnikiem Powszechnym”, Wirtualną Polską i Jagiellonski24.pl. Staram się łączyć publicystykę, z pisaniem o historii, geopolityce i przeprowadzaniem wywiadów. Nadal robię wiele rzeczy na raz, ale teraz już tylko w dziennikarstwie.

Kim jest dzisiaj dziennikarz? Narzędziem, opisywaczem faktów czy osobą kształtująca i przekazująca swoje opinie?

Problem z definicją zawodu dziennikarza dzisiaj polega na tym, że jest on każdą z tych osób po trochu.

A kim powinien być?

Gdybyś zapytał mnie o etos zawodu dziennikarza, odpowiedziałbym – dziennikarz to człowiek, który zmierza do ustalenia prawdy o otaczającej go rzeczywistości. Czy to politycznej, gospodarczej, społecznej – wszystko jedno. Nawet jeśli nie jest publicystą, tylko prowadzącym program informacyjny, musi być człowiekiem odważnym i wiernym faktom. Jak to wygląda współcześnie? Internet wszystko powywracał do góry nogami, wraz z kryzysem tradycyjnych mediów nastąpił kryzys tożsamości dziennikarskiej. Chcąc się odnaleźć na wolnym rynku idei, zaczęło się podkręcanie tematów, tworzenie mediów tożsamościowych, fakty przechodziły płynnie w opinie a dziennikarz zamieniał się rolą z PR-owcem. Znam masę taki karier, kiedy z gazety ktoś odchodził do korporacji. Sam jestem jedną z takich osób, ale nigdy nie przeplatałem tych narracji. Robiłem kilka rzeczy na raz, ale nigdy nie w sposób, które wchodziłyby ze sobą w konflikt. To jest chyba klucz to odzyskania utraconej estymy przez współczesnych dziennikarzy – wrócić do etosu. Niech publicyści przekazują opinię, anchorzy fakty, a mediaworkerzy na portalach, piszą SEO.

W takim razie rzetelne media w dzisiejszych czasach to..?

Rzetelne media to takie, które nie udają czegoś, czym nie są. Wiesz co mnie denerwuje w “Gazecie Wyborczej”, “Newsweeku”, “NaTemat”, czasami w “Faktach”? Pod pozorem obiektywnej narracji sprzedaje nam się konkretny światopogląd i obraz świata, jednocześnie o to samo oskarżając media prawicowe. Jaka jest różnica pomiędzy takim “Do Rzeczy” czy “Newsweekiem”? Ten pierwszy tytuł nigdy na bezstronny nie pozował – media prawicowe od samego początku grały z otwartą przyłbicą. Były publicystyczne i komunikowały swoją wizję świata. Tymczasem wielu osobom dzisiaj to co jest w “Wyborczej” nadal kojarzy się z tym, co jest po prostu “w gazecie”. To już tak nie działa i dobrze, żebyśmy mieli wszyscy tego świadomość. Ciekawie wypowiedział się na ten temat wicenaczelny “Wyborczej”, na pytanie o zaangażowanie jego gazety w manifestacje polityczne KOD. Dla Jacka Kurskiego to nie było uprawianie polityki, tylko “walka w obronie demokracji”. Jeśli już jakiś dziennikarz wychodzi na wiec, to przynajmniej powinien mieć odwagę nazwać rzeczy po imieniu. Tego brakuje.

Czyli media nazwijmy je dziś “antyrządowe” są złe bo udają obiektywne, a media prawicowe są dobre bo nigdy obiektywnych nie udawały?

Media są dobre wtedy, gdy potrafią celnie opisywać rzeczywistość nawet gdy szkodzi to ich partykularnym interesom (casus afery taśmowej i “Wprost”), a złe wtedy, gdy pod płaszczykiem walki o wyższe ideały pakują się z butami w konflikt polityczny. Te same grzechy w różnym stopniu ciążą po obu stronach barykady.

Gdzie w takim razie szukać faktów, które co może być dla niektórych niewyobrażalne, są przez obie strony interpretowane kompletnie inaczej?

Jeśli internet zrobił cokolwiek dobrego z dziennikarstwem, to na pewno w obszarze pluralizmu treści. W tym właśnie upatruję nadziei, bo wiem, że suchych faktów nie znajdzie się dzisiaj już nawet w depeszach agencji prasowych. Tam często na poziomie relacji już występuje wartościowanie – konserwatywny polityk staje się “ultrakonserwatywnym populistą”, lewicowy po prostu “senatorem, wiceministrem”. Tekst działacza Krytyki Politycznej dla “New York Timesa” – głosem nowojorskiego dziennika, etc. Dlatego właśnie trzeba czytać i dbać o to, aby rzeczywistość oglądać z możliwie największych perspektyw na raz. Sięgać po “Newsweeka” i “wSieci”. Słuchać rano radia “TOK FM”, a wieczorem “Wnet”. A wszystko na koniec krytycznie weryfikować korzystając z własnego rozsądku.

Czyli jest to idealna sytuacja dla tych którzy chcą manipulować ludźmi, każda prawda jest prawdziwa i każdy może mieć swoją prawdę? W takich okolicznościach polaryzacja społeczeństwa będzie czymś co się będzie tylko pogłębiać – dziennikarstwo umarło?

Na pewno umarło dziennikarstwo w stylu Washington Post z afery Watergate. Dzisiaj bycie dziennikarzem, praca nad jednym tekstem przez miesiąc, zadzieranie z politykami i ludźmi biznesu to rola nielicznych idealistów, którzy jeszcze zostali na rynku. Fakty nadal pozostają faktami, dzisiaj jednak odbiorcy chcą od razu usłyszeć, co mają o nich myśleć. To jak w medialnej wersji prawa Kopernika-Greshama: “zła informacja wypiera dobrą”, a to otwiera pole do manipulacji.

Możesz podać jakiś przykład manipulacji?

Proszę bardzo, rzecz jeszcze świeża. NaTemat robi ankietę “Czy będziesz oglądał nowy program Tomasza Lisa” – większość głosuje na “nie”. Do wyniku ankiety redakcja dopisuje na koniec coś w stylu “to dlatego, że sprzysięgli się prawicowi trolle”. Na następny dzień kolejna ankieta na “Człowieka Roku”. Prowadzi Jarosław Kaczyński. Wtem nagle o po 21 przychodzi ponad 20 tys. (sic!) głosów na opcję “Inny polityk”. W takich chwilach, przyznaję, tracę nadzieję.

Mogę podać również kuriozalne przykłady “takich” działań po drugiej stronie barykady. Nie wspominając już o dziełach wybranych takich portali jak “wPolityce”. Choć chyba oba te serwisy nigdy nawet nie udawały obiektywnych. Sytuacja w telewizji jest twoim zdaniem podobna?

Oj tak, wPolityce to często lustrzane odbicie NaTemat, tyle tylko, że tak jak wspominałem – oni nie napisali w swoim statucie, że chcą łączyć różne środowiska. Prawica ma na sumieniu wiele manipulacji, wpadek i przeinaczeń, ale jestem przekonany, że proporcje nie rozkładają się równomiernie. Przechodząc do telewizji, owszem, dzisiaj coraz mniej różni się ona stopniem naginania rzeczywistości. Oczywiście telewizja jest poważniejszym medium niż internet i tak jest również traktowana w społeczeństwie, dlatego mechanizmy manipulacyjne działają w niej nieco subtelniej. Odpowiednio ustala się kolejność podawanych informacji, zaprasza komentatorów tylko z jednej strony sceny politycznej, specyficznie dobiera do materiałów muzykę i kadrowanie. Cały podręcznik można o tym napisać.

To o czym rozmawiamy nie napaja optymizmem, ta sytuacja twoim zdaniem będzie się pogarszać? Jak widzisz media następnej dekady?

Moim zdaniem ostoją na tym rynku są w tej chwili media specjalistyczne, zajmujące się konkretną tematyką. Bardzo cenię Defence24 za informacje z zakresu bezpieczeństwa, kiedy chcę poczytać o technologiach otwieram Antyweb, gdy szukam informacji o sporcie zaglądam na zagraniczne portale. Tutaj widzę nadzieję – z czasem dostęp do informacji stanie się towarem jak każdy inny, a za dobry towar trzeba zapłacić. Gdy nauczymy się doceniać i współfinansować media, którym ufamy, będę one w stanie uniezależnić się od kaprysu polityków i rynku, a przez to być bardziej bezkompromisowe. Media i informacja to broń masowego rażenia XXI wieku oraz narzędzie, którym trzeba się nauczyć obsługiwać.

Nie wierzysz w przyszłości portali? Ja nie odważyłbym się ich tak szybko pochować, są dla wielu ludzi głównym źródłem informacji. Swoją drogą czy w całym tym szaleństwie portale nie są najbardziej obiektywnymi mediami (może poza Agorą) ? Dla nich najważniejszy jest news, a nie budowanie opinii.

Jeśli chodzi o portale to raczej nie pytanie czy wierzę w ich przyszłość, co raczej czy jestem w stanie im zaufać. Oczywiście, portale to jest teraźniejszość i przyszłość internetu dla masowego odbiorcy – tak samo jak tabloidy w prasie. Tutaj dochodzimy do ciekawego paradoksu. Kiedy rozmawiałem ostatnio z Matthew Tyrmandem powiedział, że dla niego w Polsce prawdę można pisać głównie do tabloidów, ponieważ one jako jedyne nie są koniunkturalne – kierują się logiką rynku. Jeśli ludzie chcą to przeczytać, nawet jeśli informacja uderzy w znanego polityka – drukujemy. Czy podobnie jest na portalach? Nie zawsze, bo one bardziej uzależnione są od reklamodawców zewnętrznych – czytelnicy nie płacą żadnego abonamentu za treści. Na pewno jednak Wirtualna Polska czy Onet stara się przynajmniej o zachowanie standardów, diabeł jak zwykle tkwi jednak w szczegółach. Sądzę, że portale będą się rozwijały jeśli zrozumieją, że kluczem do wiarygodności jest pluralizm treści i światopoglądów.

Postarajmy się na koniec znaleźć coś optymistycznego jeśli chodzi o media. Może przyszłością jest taki lekki i rozrywkowy buzzfeed? Wzbudza zachwyt u inwestorów, generuje olbrzymie liczby kliknięć, jest kolorowo i przeważnie wesoło. Z drugiej strony mamy NYT, który radzi sobie w internecie żądając za swoje treści pieniędzy. Skrajnie różne byty, oba odnoszące sukcesy (jak na razie). Może taki podział jest przyszłością (zauważ, że niewiele w niej miejsca na tematyczne wortale)?

Rzeczywistość i liczby pokazują, że to najprawdopodobniej Ty masz racją a ja się mylę. Nie chciałbym, żeby konkluzją tej rozmowy pozostało: “Media i dziennikarstwo umarło”. W tej chwili po prostu żyjemy w momencie radykalnej redefinicji zarówno mediów, jak i roli dziennikarza, a to musi robić poczucie chaosu. Co wyłoni się na koniec z tego obrazu? Być może podział na internet “lekki” i “poważny”, ze sporą niszą na treści eksperckie, często oferowane przez blogerów. Ja po prostu marzę o tym, żebyśmy ostatecznie wszyscy znaleźli swoje miejsca w mediach, ale nie zamykali się tylko do nich. Czytajmy, szukajmy, sięgajmy po książki i weryfikujmy fakty. Ostatecznie to co wybieramy kształtuje rzeczywistość, dlatego odpowiedzialność za rzetelne treści spoczywa po obu stronach. Warto mieć to z tyłu głowy, ilekroć klikamy w “TOP 5 odważnych bikini znanych gwiazd”, albo “Jarosław Kaczyński śmieje się w sejmie. ZOBACZ MEMY”.

  • mazdac

    za takie arty Was szanuję :) miło poczytać głosu rozsądku.

    • Dzięki

    • pawellek

      Sprawa techniczna. Problem z komentarzami do artykułu poniżej.

      Przeczytałem artykuł ten powyżej następnie przeczytałem artykuł niżej „Podróż jak na zawołanie – BlaBlaCar…”
      i jak kilkam Komentarze do niego to niestety ale przewija mnie do komentarzy tutaj do tego pierwszego artykułu i nie chce komentarzy tych drugich rozwinąć. Nawet po odświeżeniu strony.

    • tak to był bug który już mam nadzieję poprawiliśmy

    • pawellek

      Hmm u mnie nie działa dalej – FF 43.0.4 Wyłączony Adblock oraz Ghostery.

      Wejdź z tego linka http://antyweb.pl/wlasnie-dlatego-mam-dystans-do-kickstartera-szkoda-ze-przykladem-jest-polski-projekt/ i spróbuj rozwinąc komentarze z następnego wpisu.

      Sprawdzałem pod Chrome 48 – też nie działa.

    • U mnie już jest ok, może to sprawa cachu i trzeba mocniej odświeżyć?

    • i trzeba mocniej odświeżyć?

      Wyjąć dysk i rzucić o ścianę ;)

  • Pampers

    Mam nadzieję, że ktoś w końcu zrobi porządek z Agorą i ich homo-feministyczną propagandą i tym ciągłym uderzeniem w tradycyjny model rodziny i polską tradycję.

    • Nie wchodźmy w ten tematy -tu nie chodzi o jedne wydawnictwo czy którąś stronę barykady

    • gość

      Na przykład o zatajenie gwałtów i rozbojów w Niemczech, przez niemieckie i polskie media.

      Blokada informatyczna na zamieszki w Calais.

      Dopiero reżimowa, niedemokratyczna nowa TVP pokazuje te tematy otwarcie.

    • Ta reżimowa TVP też nie mówi o wielu rzeczach a o innych tylko na szybko wspomina. Nie jest to rzetelna praca redakcyjna ale raczej układanie programu pod przychylne władze. Tak to widzę.

    • mazdac

      akurat program tv jest tak ułożony, że można bez większych problemów obejrzeć główne wydanie serwisów informacyjnych z kilku różnych źródeł :)

    • gość

      Masz wybór, masz konkurencję, masz rózne czasy nadawania wiadomości, masz różne opcje polityczne…

      To masz teraz.

      Przedtem miałeś w róznych postaciach jedną opcję lewicową i kosmopolityczną. Inne światopoglądy zostały z mainstreamu wyrzucone.

    • pmallek

      He He, a może podpiszesz się imieniem i nazwiskiem? swoją drogą czemu w TVP ostatnio pomijany jest temat dotacji dla Rydzyka. Ile teraz płacą za takie wpisy? Kursy daje wam zatrudniony Pan bloger?

    • Cannibal

      Dziwne ale o tych dotacjach dowiedziałem się z TVP od byłego ministra środowiska z PO i ten mówił że te dotacje należą się Fundacji związanej z ks. Rydzykiem i tyle a nie dostał bo rząd PO czepił się aneksu. Dotacja była przyznawana dla firm rozwijających ekologiczne źródła energii ale że to był Rydzyk to nie dostał na złość.

    • pmallek

      A o dotacji na szkołę, która „robi dobrą robotę i trzeba ją wspierać” nie wspomnieli?

    • jscst

      Jacek Strzemieczny 861014-5350

      Ja dobrej roboty mam pewne uwagi…, a moje kontakty z NIepoprawnymi blogerami miały epizod wciąganie mnie w jakieś dziwne prowokacje:
      http://niepoprawni.pl/blog/satyr/jak-niepoprawni-zostali-zmieszani-z-blotem-przez-hejterow
      i moja odpowiedź na te zarzuty:
      http://niepoprawni.pl/comment/1483781#comment-1483781

      A i ich systemy zbiorowej mądrości (tzn. AIM(S) ) są też interesujące…

    • jjLDN

      i dobrze, że ta reżimowa TVP przechodzi już do historii.

    • Cannibal

      Czyli nihil novi, natomiast nowe u niektórych ludzi jest to że po 8 latach odzyskali wzrok i spostrzegawczość. Szkoda że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jakoś po ostatnich wyborach staliście się strasznie polityczni i zaangażowani w obronę wartości.

    • pmallek

      Twój cytat „Ale to nie jest nic dziwnego i złego aby media służyły władzy. Dziwne jest to co się dzieje teraz. Komu teraz służą media zafałszowując rzeczywistość i przedstawiając rządy nowej władzy jako totalitarne i niedemokratyczne. W końcu to władza utrzymuje te media. ” czyli jedna władza może, druga nie może:) + nie, władza nie utrzymuje nikogo, władza nie zarabia nawet na siebie.

    • Cannibal

      Ależ może i niech to robi. Po wylaniu pana Kraśko oglądalność Wiadomości wzrosła. Cały pic polega na tym że dokąd nasze jest na wierzchu to fajnie a jak ich to zamach na demokrację. Mogli przez 8 lat nie traktować narodu jak nierozumnego bydła to by ich nie zastąpili innymi u koryta. Zamiast dorzynać watahy mogli dbać o dobrobyt narodu a nie swój własny. Od wciskania kitu w TVP przez Kraśkę Tadle i Lisa że jest lepiej wcale nie robiło się lepiej. Skoro władza nie utrzymuje nikogo to dlaczego te lamenty po PO. Bo się skończyło co było. Nowi u koryta już nie dadzą zarobić. Prawda jest taka że wielu straciło łatwe pieniądze i przywileje które dawała poprzednia władza i nie potrafi się z tym pogodzić a swoją małość, zawiść, rozgoryczenie i złość chcą ukryć pod wielkimi słowami i wzniosłymi ideami. Ot po prostu zwykła ludzka obłuda a nie obrona wartości.

  • gość

    Był taki materiał niedawno pokazujący kraje i poziom wolności i bezpieczeństwa (whatever)

    Polska była na mapie Europy na zielono, oceniona wyżej od Francji, czy kolebki wolności – USA
    Na końcu listy Somalia itp

    Poslkie media KODowane pokolorowały Polskę na czerwono, dały tytuł „Pod rządami PiS Polska na jednej liście swobód obywatelskicj z Somalią i Birmą” „Biada nam, widzicie, biada, do czego PiS doprowadziło?”

    Tak wygląda manipulacja w KODowanym lisowym stylu

    • I znowu, można podać kontr argumenty z drugiej strony. Marcin w tym wywiadzie dobrze powiedział, że trzeba czytać dużo i wyciągać wnioski..

    • Marcin Makowski

      Niestety na każdy taki przykład, można podać kontrprzykład ze strony prawicy. Dlatego sądzę, że jedyne co nas ratuje to zdrowy rozsądek, wykształcenie i umiejętność analizowania faktów, która sprawi, że będziemy odporni na podobne manipulacje.

  • Z

    Juz dwa lata temu pewna madra glowa sprzedala mi sposob na obiektywnosc – bierzesz kilka portali z lewa, prawa, centrum i specjalisfyczne. Czytasz i wyrabiasz sobie sam zdanie na podstawie tych zlych i dobrych info.

    Tylko UWAGA. Pierwszy tydzien takiej kuracji rowna sie wymioty, obrzydzeni i delirka po odczytaniu tego wszystkiego… Wiec nie polecam :(

    • Kuba

      W sedno. Mnie tez zemdliło na myśl o regularnym czytaniu mediów z drugiej strony barykady.

    • Marcin Makowski

      Oj tak, do najłatwiejszych rzeczy to nie należy, ale lekarstwa też są gorzkie, a jednak je pijemy ;)

    • jjLDN

      Ja, jak mi się już niedobrze robi od PiSu to zaglądam do GW i od razu mi przechodzi. :)

    • Roman syn Ryżu

      Próbowałem tego. Wyszło mi, że każda strona próbuje mnie ogłupić. Dlatego zerwałem z dziennikarstwem. Dziennikarze to kapłani polityków. Programy publicystyczne to msze.

    • MacDom

      Ja dochodzę do wniosku, że lepiej czytać tego wszystkiego mniej. Mówię o dziale polityki. Z jednej strony strata czasu, z drugiej dawanie pieniędzy, klików dla mediów które nie trzymają się jednak faktów. Brakuje środka niestety.

      Taka GW potrafi być ciekawa – np. Duży Format, Zdrowie, Nauka, gospodarka – lecz taka polityka to czysta manipulacja. Pamiętam jak jeszcze czytałem ich w druku to co tekst p. Maziarskiego to był atak na PIS. Facet tylko o tym pisał.
      Jako ciekawostkę dodam, że GW ma w redakcji w Toruniu człowieka którego zadaniem jest słuchanie wszystkich programów Rydzyka. Tzn tych dyskusyjnych, nie modlitewnych.
      Za to druga strona świeta nie jest. W sieci, Do Rzeczy etc nie przeczytasz o problemach SKOKów. Za to plus dla GW, ze taki Samcik i cała redakcja przygląda się wszystkim na rynku finansowym. Walą w banki, fundusze i SKOK, jak są do tego podstawy. Ostrzegali przed polisolokatami, czy też mówili o problemach SKOKów (zresztą ze te mają problemy jest maks logiczne jak się spojrzy z boku, na ich target…).

    • jscst

      (…)Jako ciekawostkę dodam, że GW ma w redakcji w Toruniu człowieka którego 
      zadaniem jest słuchanie wszystkich programów Rydzyka. Tzn tych
      dyskusyjnych, nie modlitewnych.(…)

      Ten to ma… Równowagę musi ratować kilkoma godzinami z… Russia Today.

  • Piotr Birstall

    Nie zamierzam bronić drugiej strony, bo wszyscy mają swoje za uszami. Jednak takie artykuły zrównujące dziennikarzy są po prostu wypaczeniem faktów. To prawda, że chciałoby się bardziej obiektywnych dziennikarzy, ale jest różnica między dziennikarzem o poglądach politycznych, który stara się do nich przekonać, a dziennikarzem, który głosi teorie spiskowe. PR rządu PiS polega teraz na tym: nie robimy niczego, czego nie robił poprzedni rząd. Jednak różnica jest, w kalibrze.

  • Jazir

    Świetnie, zaskoczyliście mnie. Wywiad z kimś, kto nie osadza się po żadnej stronie barykady, tylko stara się stanąć z boku i scharakteryzować obie strony. Pokazuje proste sposoby manipulacji, wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje i w czym w gruncie rzeczy leży problem. Nie jakiś Tomasz Machała czy inny Karnowski. I wydźwięk jest pesymistyczny, a nie optymistyczny. Brawo, doceniam to. Jedną z przyczyn, dla której ludzie unikają właśnie sięgania po Newsweeka i wSieci jednocześnie, jest właśnie to pragnienie wytworzenia sobie strefy komfortu, życia w błogim optymizmie, że oto oni razem z całą masą trzymają się prawdziwego źródła informacji, a reszta błądzi. To jest wygodne. A dochodzenie do prawdy jest trudne, boli i ma boleć. I dobrze, że ktoś to uświadamia. Bardzo wartościowy wywiad, dzięki!

    • Marcin Makowski

      „Dochodzenie do prawdy jest trudne, boli i ma boleć” – właśnie o to mi chodziło, to nie jest i nigdy nie był łatwy proces. Ale jaki mamy wybór?

    • Jazir

      Nie ma innego wyjścia :) Problem w tym, że wiele osób (chyba nawet nie powinienem krępować się napisać „większość”) woli trzymać się tego jednego źródła, przyjmować gotowe opinie i nie wysilać się w poszukiwaniu prawdy poprzez analizę stanowisk przeciwnych stron i wyłuskiwanie faktów. Do tego, co jest bardzo irytujące, spora część z tych osób sądzi, że ich stan wiedzy jest świetny. Dyskusja z takimi osobami jest niezwykle trudna. Rozumiem, że ktoś może zupełnie nie interesować się np. polityką. Tak, niestety, bywa. Jeśli ktoś taki przyznaje, że w tej i tej kwestii się nie wypowiada, bo się na tym nie zna, bo ma to gdzieś, to ja nie mam z tym większego problemu, nie mogę wpłynąć na zestaw zainteresowań innych osób. Problem w tym, że sporo osób, pomimo braku szerokiej wiedzy z dużego spektrum źródeł, uważa się za specjalistów gotowych dyskutować w każdej kwestii. Wystarczy im opinia ulubionego tygodnika (oczywiście jedynego sensownego ich zdaniem), by każdą próbę pokazania drugiej strony medalu podsumować dziwnym spojrzeniem w stylu „z jakiej ty niszy wylazłeś”. No ale zataczając koło – ludzie chcący jednak do tej prawdy dochodzić wyboru nie mają. I cieszę się, że ktoś zamiast poklepywać po plecach sugeruje, że pewne rzeczy wymagają wysiłku.

    • Roman syn Ryżu

      Problem w tym, że w polityce nie znajdziesz prawdy. W ideologiach też nie. Najwyżej opinie o ujemnym współczynniku intelektualnym.
      Ktoś kiedyś powiedział „Jeśli chcesz ukryć prawdę – napisz o tym książkę.”

  • Michał Korzeniowski

    ” Jaka jest różnica pomiędzy takim “Do Rzeczy” czy “Newsweekiem”? Ten pierwszy tytuł nigdy na bezstronny nie pozował – media prawicowe od samego początku grały z otwartą przyłbicą. Były publicystyczne i komunikowały swoją wizję świata”

    -tja. Czyli „pozowanie jest złe” jest złe ale zasypywanie ludzi populistycznymi hasłami powtarzanymi przez wyznawców już jest spoko – ciekawa logika.
    Problem z tym całym dziennikarstwem jest taki ,że nic nie jest czarno białe a wszyscy chcą wszystko ustawić po dwóch stronach barykady. Oczywiście ,że wyborcza nie jest bezstronna ale wystarczy spojrzeć do archiwum żeby przeczytać sporo negatywnych tekstów odnośnie poprzednich rządów. W mediach „prawicowych” nie ma nawet krzty krytyki.
    Ale to pewnie lepiej bo są bardziej prawdziwe? żelazna logika.

    • Szczepan

      Oczywiście, bo są „nasze”. Klasyczna logika plemienna, ostatnio bardzo nasilona w komentarzach w sieci.

    • mem

      Oj z tym media „prawicowe” nie ma nawet krzty krytyki to się mylisz :). Ja tutaj widzę problem taki, że większość z nas czyta takie media z jakimi się zgadza bo to jest wygodne. Łatwiej jest czytać to co jest wygodne i zgodne z moim poglądem (nawet jeśli w danej sprawie się myli). Mamy wtedy wrażenie, że to co myślimy musi być prawdziwe bo przecież tak tutaj napisali.

    • Michał Korzeniowski

      Ja bym nie brał ludzi za aż takich idiotów. Osobiście nigdy nie biorę bez krytycznie tego co przeczytam/zobaczę tym bardziej ,że w dobie internetu można wszystko sprawdzić.
      Ciężko żebym czytał GP która twierdziła ,ze w Smoleńsku Rosjanie używali maszyn do robienia mgły.
      Problem „prawicowych” mediów i ich wyborców polega na tym, że oni genetycznie mają zapisaną krytykę wszystkiego co nie ich. Zdrowy, myślący człowiek nie powie ,że wszystko co zrobiła PO było złe bo kilka rzeczy im się udało a kilka rzeczy spieprzyli dokumentnie. Wyborca PiS powie ,że wszystko co robi PIS jest świetne i taki obraz jest też przedstawiany w gazetach prawicowych a ostatnio też w publicznej telewizji.
      Nie trzeba czytać wyborczej żeby się nie zgadzać z tym co się dzieje obecnie w Polsce…

    • jjLDN

      Trudno mi się zgodzić z Twoją opinią.
      Moje doświadczenia od powrotu do PL wskazują na coś przeciwnego.
      Nigdy nie było mi pod drodze z PiS, niemniej za moja poglądy w mediach ciągle słyszałem, że jestem nazistą, faszystą, homofobem, ksenofovem itd. Nie prezentuję żadnych skrajnych poglądów, a raczej patriotyczne i to takie na jakie przez ostatnią dekadę naoglądałem się właśnie na zachodzie.
      Niestety najwyraźniej jedynie słuszne, obiektywne poglądy PO umiejscowiły mnie po stronie „skrajnej prawicy”.
      Niestety liberalno-demokratyczne poglądy nie są jedynie słusznymi. Inne poglądy z automatu nie są skrajnie prawicowymi, a szufladkowanie ludzi w ten sposób ciężko nazwać liberalnym lub demokratycznym.
      Nie można tak traktować ludzi.
      A większe spektrum poglądów politycznych odnalazłem właśnie w „prawicowych” mediach niż publincznych i innych „postępowych”.

    • Michał Korzeniowski

      A większe spektrum poglądów politycznych odnalazłem właśnie w „prawicowych” – śmiechłem….:)

  • haw

    dziwny tekst jak na AW. zawsze mialem Was za lewakow, a tu o polityce (no powiedzmy w okolicach) i jakby obiektywnie. chyba ze sie naczelny zagapil i puscil przez pomylke ;)

  • Horatio

    Kurski z Wyborczej to Jarosław.

    • Jarek Nie Kurski

      Dokładnie. I w tym wypadku ta różnica ma znaczenie i to zasadnicze.

    • jscst

      Ale rodzony brat, a zatem idąc ich narracją to Jacek to też resortowe dziecko.

  • Maciek

    Najciekawsze jest jak jedno wydarzenie komentowane i opisywane jest przez różne media w kompletnie inny sposób.

    https://www.facebook.com/Jak-jest–216213032053939/?fref=nf&refid=18&ref=m_notif&notif_t=group_comment_reply
    Na tym fp więcej takich przykładów, zapraszam

  • nsu

    brawo dla redaktora Marczaka! wreszcie jakaś przeciwwaga dla tych wszystkich lewicowych wywiadów których dokonałeś dotychczas. Myślę, że i ta rozmowa jest dla Ciebie jakąś nauką, że nie jest tak pięknie z lewicowymi mediami jak Ci się wydawało. Noo „AW Polityka” zaczyna być obiektywna fiu fiu…

  • Filip Greń

    W artykule „obok”, piszecie o szybkiej konsumpcji treści. Natchnęło mnie to i sytuację w jakiej znajdują się media, nazwałbym fastfoodyzacją. Tłumaczy to też skąd wziął się stan przedzawałowy.

  • Jerzy Jabłoński

    Dobry tekst, bardzo dobry. Oby takich jak najwiecej. Co do samych mediow to gość ma w sumie sporo racji. Klasyczne media stają sie coraz bardziej tubą propagandową, ale internet dużo lepszy nie jest. Zwłaszcz jeżeli chodzi o politykę. No i dziennikarstwo publicystyczne, ale ta czść bardziej specjalistyczna. Trafiają się rodzynki, ale większość to niestety poziom Faktów.

  • Michał

    Dobry tekst, za takie treści lubię was czytać.
    Nie wiem jak na innych przeglądarkach, ale w Safari przy przewijaniu tekstu i komentarzy pojawiają się takie panele:

    • Znamy ten błąd – czeka w kolejce do poprawienia

    • To brak cross-browser testingu. Autetika do ukarania za wdrożenie nowego wyglądu bez testu :D

  • „Cała Polska z was się śmieje, demokracji wy złodzieje!”

    Tak apropo współczesnego dziennikarstwa:)

    • jscst

      A ty nie kaput?

    • wierzysz w reinkarnację?

    • jscst

      Ja wierzę, że takie zjawiska nie zachodzą, ale jak się okazuje, że Ty tu jesteś to ta wiara jest zachwiewana.

  • pyczy

    Dzisiejsze dziennikarstwo przezywa upadek na własne życzenie. Ludzie nie znają warsztatu…

  • Z ciekawości kupiłem sobie z początkiem tego tygodnia kilka tygodników: wSieci, Newsweek, Polityka.

    Z mojej perspektywy, czyli człowieka, który nie solidaryzuje się ani z prawicą ani z lewicą – dwóch pierwszych czasopism czytać się za bardzo nie da. wSieci nie trafia do mnie kompletnie – pisane jest takim językiem, że czuję jakby autorzy tekstów tam publikowanych zakładali, że czytelnik jest głupi nic nie wie i wszystko trzeba łopatologicznie wytłumaczyć. A że głupkiem się nie czuję, żadnej przyjemności czytanie tych wypocin mi nie sprawiło. Newsweek natomiast sprawia wrażenie, że dzieli Polaków – w tym sensie, że czytając czuje się, że albo należy się do grona osób sukcesu dla których tezy Newsweeka są oczywiste i pasują do stylu życia, albo nie i wtedy wygląda to faktycznie jak krzyk osób, które tracą swoją rzeczywistość.

    I zostaje Polityka – którą przeczytałem z przyjemnością. Zarówno teksty polityczne (uderzające w rząd, ale merytorycznie) jak i wszystkie inne. Zestawiając ze sobą te wszystkie czasopisma – widać różnicę poziomu, warsztatu dziennikarskiego, wiedzy – oczywiście na plus dla autorów Polityki. Ten tygodnik kategoryzowany jest jako lewicowy (mimo, że sam się nie określa) – z przyjemnością chciałbym móc czytać tak merytoryczne czasopismo ale prawicowe. Dla kontrastu. Ale takiego czasopisma, na obecną chwilę – nie widzę na sklepowych półkach.

  • GenialnyŻółw

    Świetny wywiad, odzwierciedlający w 100% to co dzieję na dzisiejszej mediowej scenie. Nie spodziewałem się coś takiego przeczytać na technologicznym, bądź co bądź, portalu. Więcej!!!

  • Bardzo dobry wywiad, konkluzje — na poziomie ogółu — idealnie wpasowują się w mój ogląd (nawet na poziomie szczegółu też — może z wyjątkiem tego, że nie wydaje mi się, by ta „inna” strona była aż tak przejrzysta jeśli chodzi o intencje).

    Osobiście bardzo brakuje mi w polskim internecie publicystyki — szeroko rozumianego dziennikarstwa opinii — na wyższym poziomie. Albo są to właśnie zwykłe przepychanki, albo plotkarskie kretynizmy — albo kompletne banały (np. jakie to aplikacje mogą obsługiwać esmesy i dlaczego jest ich tak dużo — to przykład bardzo świeży).
    Najgorsze, że tego chyba oczekuje współczesny czytelnik, który już nawet nie chce być czytelnikiem — on nawet nie chce być odbiorcą, on chce media konsumować

  • test777

    Zgadzam się!

  • ostin

    Gwiazdy porno strajkują https://bam.bz/4L

  • Zbyszek

    Powiem że źle się czyta wasze teksty po ostatnich zmianach. Standardem jest że pytanie różni się wyglądem od odpowiedzi a u was zlewa się to w jeden badziew. Kiepsko.