11

OLED nie dla każdego, a na pewno nie dla PC

Jeżeli szukasz sprzętu komputerowego zapewniającego obraz najwyższej jakości, targi CES 2018 mogły Cię srogo rozczarować. Prezentacje laptopów czy monitorów z wyświetlaczami OLED ograniczyły się właściwie do jednego modelu. Jak to możliwe?

W 2016 roku pojawiły się pierwsze laptopy z wyświetlaczami OLED. Bo skoro w smartfonach i telewizorach zagościła technologia oferująca idealną czerń, świetne odwzorowanie kolorów i jeszcze parę innych zalet, to dlaczego nie w PC? Najpierw Lenovo pokazało ThinkPada X1 Yoga z taką opcją. Potem w ślad za nim ruszyły HP Spectre x360 i Alienware 13. Zachwytom nie było końca. Sam miałem okazję zobaczyć ThinkPada z OLED na żywo i trzeba przyznać, że różnica w stosunku do stojącego obok IPS była widoczna gołym okiem.

OLED w laptopach w odwrocie

W tym roku, przy okazji premiery kolejnej generacji X1 Yoga, dowiedzieliśmy się, że w miejsce opcji OLED pojawia się matryca HDR. Z organicznych diod wycofało się też bez szumu HP. Ponoć nadal mają być one oferowane jako opcja w laptopie Alienware.

Gdyby nie Asus i jego ProArt PQ22UC, w Las Vegas nie byłby żadnej premiery w interesującym nas temacie. Swoją drogą pierwszy profesjonalny monitor OLED Asusa robi wrażenie swoimi parametrami. Rozdzielczość 4K przy przekątnej 21,6 cala, czas reakcji 0,1 ms, świetne odwzorowanie kolorów i waga niewiele powyżej 1 kg. Tak czy inaczej, to zdecydowanie za mało. Co poszło nie tak?

Przedstawiciele Lenovo wskazywali ponoć na zbyt duże zużycie energii wyświetlacza. I rzeczywiście, zależy ono od tego, czy wyświetlamy więcej ciemnych czy jasnych odcieni. Siłą rzeczy, w pracy biurowej czy podczas przeglądania internetu sporo białego koloru zmusza panel do pobierania więcej prądu. Osoby związane z HP potwierdziły ten pogląd, wskazując, że sposób używania PC, inny niż w przypadku np. telewizora, może też prowadzić do powstawania słynnych już powidoków. Można się też tylko domyślać, że laptopy z OLED nie cieszyły się dużą popularnością, ze względu na sporą dopłatę wymaganą przy tej opcji.

Większa podaż OLED już w tym roku?

Osobnym tematem jest dostępność samych paneli OLED. Wystarczy spojrzeć chociażby na Apple i jego iPhone X, opierającego się całkowicie na panelach od Samsunga. Ma to tak duży wpływ na ten segment, że producenci tacy jak Huawei, Oppo czy Xiaomi planują w przyszłym roku wprowadzać więcej smartfonów z wyświetlaczami o podświetleniu mini LED, jako alternatywę dla OLED.

Pierwsza walka sprzętu z OLED o rynek PC zakończyła się więc fiaskiem. Ale ta historia może się teraz potoczyć w kilku kierunkach. Już w tym roku firmy takie jak LG, Sharp i kilka innych zamierzają zwiększyć podaż wyświetlaczy OLED. Powalczą one o zamówienia Apple, a przy okazji pojawić się może więcej tego typu paneli w innych urządzeniach. Inna możliwość jest taka, że rynek zadowoli się sprzętem wykorzystującym zdobywającą rosnącą popularność technologię HDR. Są też takie rozwiązania jak Nano IPS od LG. Ja jednak trzymam kciuki za to, że OLED pojawi się w kolejnej, bardziej dopracowanej odsłonie już niedługo. Oby w jak największej liczbie sprzętów jednocześnie. Oraz oczywiście w jak najatrakcyjniejszych cenach.

Źródła: digitimes, digital trends