Zastanawiałem się ostatnio jak najlepiej mogę wykorzystać trzy główne serwisy internetowe z których ostatnio korzystam. Mowa tutaj o Twitterze w którym nadal chyba jestem bardziej bierny, Flakerze którego często aktualizuję o nowe wpis oraz Facebooku, którego dopiero poznaję ale zauważam tam największą aktywność użytkowników.
Stworzyłem więc sobie mały schemacik (poniżej) aby zobrazować sobie co i gdzie tak naprawdę robię, i czy można wszystkie moje aktywności w tych trzech serwisach poukładać lepiej. Celem jest oczywiście optymalizacja czasu podczas korzystania z tych serwisów oraz jak najlepsza (czytaj bardziej efektywna) dystrybucja treści z bloga.

Przeglądając GA ostatnio zauważyłem, że bardzo mało wejść na Antyweb notuję z Facebooka, po sprawdzeniu okazało się że winny był sposób importu notek. Wystarczyło użyć aplikacji networkedblogs i nagle liczba odwiedzających mój blog użytkowników Facebook wzrosła niemal o 150%. Do Twittera wpisy z mojego bloga trafiają poprzez RSS. Nie jest to specjalnie efektywne ponieważ ktoś zainteresowany moim wpisem po kliknięciu w link na Twitterze zostanie przeniesiony do Flakera a potem dopiero może przejść na mój blog. Droga ta jest dużo za długa. Import notek z Flakera na Twittera ma jednak i swoje zalety. Aktualizując Flakera dostarczam bowiem również informacje na Twittera. Niestety jeśli zdecydował bym się zaciągnąć na Twittera również RSS- z mojego bloga to powstały by duble (bo flaker również dostarczy informacje o nowym wpisie).
Do całej tej gmatwaniny dochodzi jeszcze Facebook. Ostatnio częściej dodając ciekawe znaleziska do Facebook zaobserwowałem, że osoby korzystające z tego serwisu są bardzo aktywne. Szybko pojawiły się komentarze, powstały dyskusje itp. Mimo iż na FB mam tylko 350 “znajomych” to jednak są oni nieporównywalnie bardziej aktywni niż ponad 700 followerósów z Twittera. Warto więc zainwestować trochę czasu w FB ponieważ moim zdaniem zbiera on bardzo aktywnych internautów.
Dodając informacje do FB, chciałem aby pojawiały się one również na pozostałych serwisach. Trudno było znaleźć działający RSS dla moich linków, ale się udało. Niestety rozczarowało trochę to w jaki sposób FB przekazuje informacje przez RSS. O ile w Google Readerze wszystko widać poprawnie (czyli zarówno zdjęcie z dodawanego artykułu, fragment artykułu jak również mój krótki komentarz) to już do Twittera trafia sam link, a do Flakera link + zdjęcie z artykułu. Przyznam, że ten sposób dystrybucji treści z FB przez RSS-y jest mało efektywny.
Stworzyłem więc sobie matrix (pokazany na obrazku), który tak naprawdę chyba dość trudno jest sobie dobrze poukładać. Nie tylko dlatego, że występują w nim poza moim blogiem aż trzy serwisy, czy też dlatego że dodaje informacje w trzech miejscach ale również z powodu ograniczeń występujących w tych serwisach.
Można oczywiście odpuścić sobie dogłębniejsze analizowanie tego co i jak robić aby było bardziej efektywnie. Wydaje mi się jednak, że przy niewielkim nakładzie pracy można coś jeszcze zoptymalizować po to aby lepiej wykorzystać potencjał FB, Twittera i Flakera na własne potrzeby. Nie chodzi mi oczywiście tylko o zaspamowanie tych serwisów RSS-ami czy też kopiowanie wszystkiego z jednego miejsca w kolejne bez przejmowania się zdublowanymi wpisami itp.
Powyżej opisane dylematy są chyba dość osobliwe. Jeśli jednak ktoś z was kiedyś zastanawiał się nad tym jak optymalizować swoją aktywność w tych serwisach to poproszę o podzielenie się przemyśleniami.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Matrix… Tak, skomplikowane, ponieważ również w każdym z tych serwisów są wewnętrzne powiązania pomiędzy użytkownikami i dzielenie się treścia wpisów. Schemat powiązań w samym Twitterze przy kilkudziesięciu “śledzonych” to nieczytelna pajęczyna. A przecież na schemacie są tylko 3 serwisy…
To właśnie przez te ograniczenia – np. wpis z blogu trafi do Twittera tylko przez pośredniczący serwis, do Flakera – bezpośrednio …itd. Powstają usługi typu “wszystko, co zamieszczam, w jednym miejscu…”, ale na razie one też mają ograniczenia. Potrzebne jest jakieś centrum, skąd można by było rozdzielać co chcemy i gdzie chcemy. To dopiero będzie Matrix…
Da się to zrobić :)
Podzielam opinię co do Facebooka, głębokość odwiedzin i wskaźnik odrzuceń są w moim przypadku dużo lepsze niż z Twittera, choć i tu nie jest żle. Najgorszy jest Reddit, IMO trollownia.
[...] antyweb.pl 20:32 AntyWeb | » Matrix czyli Facebook, Twitter i Flaker antyweb.pl/…-czyli-facebook-twitter-i… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]
[...] antyweb.pl/matrix-czyli-facebook-twitter-i-flaker wzbudza zainteresowanie! Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co pisze [...]
Świetny wpis, Grzegorz. Jeden z lepszych.
To jest jakieś rozwiązanie dla dystrybucji treści. Jednak jak to jest z komentarzami? Tutaj jest jedna dyskusja, na flakerze druga, itd. Chcąc być na bieżąco trzeba odwiedzać każde miejsce z osobna.
Ja coraz mocniej dochodzę do wniosku, że siedemnastu srok za ogon łapać się nie da. RSS bloga dopinam gdzie popadnie, bo to oczywiście w niczym nie szkodzi ale pogadać zaglądam tylko na flakera (który mi się podoba, bo sprzyja zawiązywaniu się dyskusji dookoła tematów, a te zawiązane trzyma w całości).
Zapinać na krzyż statusy kiedyś próbowałem ale rozpiąłem to. Oglądanie fragmentów dialogów pochodzących z innego serwisu jest wyjątkowo irytujące, tworzenie złudzenia uczestnictwa w rozmowach w których się nie uczestniczy – też. Na Twoim miejscu też zastanowiłbym się, czy cięcie kawałków rozmów z flakera na stream twitterowy ma sens.
Konto na facebooku zaklepałem ale nie używam. Moi znajomi jakoś jeszcze na to nie zachorowali a do zawierania nowych znajomości fejsbuk jakiś szczególnie wygodny nie jest.
@Rydhold:
Czarna dupa. Jeszcze się chyba nie urodził taki, coby to zmatriksował.
Śmiesznie czytać w tym wpisie “tam” o Facebooku, bo ja ten wpis przeczytałem właśnie na Facebooku :-)
Ja sporo korzystam z Flakera. Trochę z Blipa. A co do Facebooka… Muszę się przyznać że niestety zupełnie nie rozumiem interfejsu tego serwisu, zagubiłem się, zniechęciłem, i już nigdy go nie odwiedziłem :)
Piszesz Grzegorz m.in, że “(…) Niestety rozczarowało trochę to w jaki sposób FB przekazuje informacje przez RSS. (…)” Mnie w ogóle Facebook rozczarował. Jestem na nim od długiego czasu. Starałem się być aktywny, ale zauważyłem, że aktywni są jedynie moi znajomi spoza Rzeczpospolitej. Co więcej – te malutkie obrazki prezentujące sylwetki etc. Na FB są dziesiątki milionów profili, ale 90% z nich jest nieaktywnych lub słabo aktywnych. Na Twoją stronę wchodzę od ponad roku i bynajmniej nie znalazłem jej na FB, ani na Twitterze, ani na Flakerze. O ile mnie pamięć nie myli znalazłem link z opisem na jakimś blogu lub wortalu techniczno-technologicznym. Niestety nie pamiętam już na którym dokładnie. Mam bardzo dobre zdanie o Twoim blogu. Bardzo podoba mi się idea promowania nowych stron (Startups) oraz różnych ciekawych stron znalezionych w sieci (Ciekawe strony). Dużo z siebie dajesz i ludzie to dostrzegają. Rozumiem, że starasz się dotrzeć do jak największej rzeszy użytkowników. Wydaje mi się jednak, że najważniejszą sprawą jest w tym zakresie bezpośrednia reklama bezpośrednia wśród znajomych (i znajomych znajomych) oraz bardzo dobre wypozycjonowanie strony w google na interesujące Cię słowa i frazy. To ostatnie nie należy do najłatwiejszych, ale tu (i w jakości serwisu oczywiście) jest klucz do osiągnięcia dużej oglądalności. A tak na marginesie. Nie liczy się sama oglądalność, ale charakter, jakość serwisu i umiejętność sprzedaży powierzchni reklamowej. Znam serwis oscylujący w granicach kilku milionów odsłon miesięcznie i zarabiający przynajmniej 10 000 zł na czysto (na miesiąc), czego i Ci życzę.
@marcin z branży: przecież Grzegorz już spokojnie zarabia owe 10.000 złotych na czysto w miesiącu, życz mu raczej 100.000 zł/miesiąc :-) A są tacy, którzy zarabiają ponad 600.000 złotych miesięcznie http://www.money-era.com/2009/05/techcrunchcom-inspiration/. Powodzenia!
Mnie tam bardziej dziwi Grzegorzu dlaczego pozwalasz na reklamę adtaily witryny, która udostępnia oglądanie pirackich kopii filmów i seriali. Nie pogardzisz żadną złotóweczką?
@tomek
Zastanawiałem się nad tą reklamą i nadal zastanawiam.
Na youtube też są filmy, tylko w kilku partach, zresztą ta strona umieszcza tylko kody embled z megavideo.
Co do Flakera – Naprawdę strona przyciąga, można się trochę wkurzyć przy powiadomieniach na email, ale na szczęście da się to wyłączyć. Blip też bardzo fajny serwis, mam tam konto, ale bardzo rzadko z niego korzystam. O facebooku słyszałem sporo, jednak zupełnie nie rozumiej tej strony, nie mogę się odnaleźć. I taki sam problem ma wielu innych użytkowników. Gdyby było to jakoś prościej i przejrzyściej zrobione, to przyciągnął by wiele więcej osób :)
A nie myślełes o wtyczce do wordpressa która automatycznie dodaje wpisy na blogu do twittera ? Są takie np. wp-to-twitter.
Co do facebooka to faktycznie ciężko znaleźć coś co zautomatyzuje proces i będziesz z tego zadowolony.
[...] Marczak ruszył wczoraj sprawę równoczesnego uczestnictwa w wielu serwisach społecznościowych i upychania swoich [...]
Sam podobny dylemat miałem.. wyszło na to, że zostawiłem twittera (ale pewnie kiedyś to się zmieni) na rzecz blipa z którego pobierają się rzeczy na flakera* i facebooka**..
* – bardziej informatycznie
** – bardziej życiowo – jeśli tylko tam publikuje
Ja osobiście jak widzę, że ktoś robi wklejkę z RSS na Twitterze (mniej lub bardziej okrężną drogą), to się wypisuję z obserwowania takiego kogoś, bo jak dla mnie ktoś taki na Twitterze nie działa. Sorry, RSS-a to sobie mogę sam podpiąć do czytnika. Na pewno porażką jest sytuacja, gdzie np. z Twittera prowadzi na Flakera i dopiero stamtąd na właściwą stronę — faktycznie ktoś powinien wymyślić jakiś sprytny sposób na to.
Grzegorzu chyba jednak nie jest do końca sprawny ten Matrix. Wpisy z Twittera za pomocą twitterfeed się dublują – ten sam temat, a dwie drogi do bloga. Jedna bezpośrednia, a druga dłuższa (twitter-flaker-blog). Podobnie jest z wpisami Twittera pochodzącymi od Facebooka. Jedne prowadzą do fan stronki Antyweb na Facebook (notki), a drugie do Twojego prywatnego konta Facebook, gdzie notki nie są dostępne dla wszystkich. Trochę to zniechęcające do śledzenia przez Twittera.