3

Tej technologii nie używa człowiek. To ona używa człowieka… niczym pasożyt

Pewne rzeczy są tak oczywiste, że zwyczajnie się o nich nie mówi. Na przykład to, że technologia ma służyć ludziom, a nie na odwrót. Produkujemy różne urządzenia tylko po to, żeby mieć z nich jakąś korzyść, to oczywiste…

Nikt nie będzie inwestować w maszynę, której jedynym celem jest pasożytowanie na ludziach, bo takie coś nie ma racji bytu. A jednak… ktoś się postarał o tego typu urządzenie, tyle że bardziej w postaci projektu artystycznego, mającego skłonić do refleksji.

Ad infinitum

Najnowszy projekt ludzi z Human Computer Interaction Lab (Niemcy), to nic innego jak pasożytnicza maszyna, która wymaga od swojego użytkownika, aby ten poprzez pracę swojej ręki zapewniał jej dodatkową energię. Ten układ jest niezwykle prosty. Po tym jak człowiek usiądzie na swoje stanowisko, jego ręka zostaje unieruchomiona i… przytrzymywana niezależnie od jego woli, tzn. nawet jeśli użytkownik ma dość, maszyna go nie puszcza. Oczywiście samo siedzenie na stanowisku nie daje żadnego pożytku, dlatego obręcze przytrzymujące rękę wykorzystują elektrody do przesyłania lekkich elektrowstrząsów. Po co? Żeby przypominać o pracy… człowiek powinien nieustannie ruszać korbką i generować energię dla maszyny. Jeśli człowiek przestaje, maszyna natychmiast wysyła elektrowstrząsy.

Takie coś trwa aż do chwili, kiedy ktoś inny zdecyduje się zająć drugie stanowisko przy maszynie – pasożycie. Wtedy pierwszy użytkownik zostaje uwolniony, ponieważ zastępuje go… nowy niewolnik. W wywiadzie dla digitaltrends.com, jeden z twórców projektu, Pedro Lopes, tłumaczy, że celem tego czegoś było skłanianie odwiedzających do refleksji. Chcieli pokazać ludziom jakby to było, gdyby role się odwróciły i z jakiegoś powodu to człowiek służy maszynie, a ta nie daje niczego w zamian…

Nie jesteś użytkownikiem, jesteś używany…

Fajne. Lubię takie rzeczy, których jedynym celem jest przedstawienie oderwanej od rzeczywistości koncepcji. Dzięki temu w naszych głowach pojawiają się nowe przemyślenia i mamy o czym rozmawiać. Na pewno znajdzie się ktoś, kto powie, że tak naprawdę to już jesteśmy zniewoleni przez technologię. Wydaje nam się, że ona nam służy, lecz prawda jest zgoła inna… technologia zawładnęła naszym życiem. Na pewno nie warto aż tak generalizować i mówić, że każdy codziennie wpatruje się godzinami w ekran smartfona oraz laptopa, ale… można spokojnie powiedzieć, że wielu ludzi tak robi. Czy to jakaś forma zniewolenia? Przez „to” rozumień unwestowanie czasu i uwagi w te małe ekraniki, w czasach kiedy nasza uwaga jest na wagę złota. Myślę, że jednak dostajemy coś w zamian, więc nie jest tak źle.

Może klimaty science fiction?

Na myśl przychodzą jeszcze znane filmy i książki, w których maszyny naprawdę zniewalają ludzi. Na początku pisałem, że nikt nie wyprodukuje czegoś co z zasady ma nas zniewalać, ale oczywiście kiedyś mogłoby dojść do sytuacji, w której coś pójdzie niezgodnie z planem i dopiero wtedy dojdzie do tego odwrócenia ról (ludzie służący maszynom). Póki co to tylko fantastyka.

Źródło 1, 2

  • przem

    Ciekawy i zarazem przerażający projekt. Takie prymitywne rozwiązanie w stosunku do matrixa.

  • Goomich
  • Wredny Jarek

    Koncepcja, oczywiście, nie jest nowa. Już dość dawno pisał o tym Hubert Reeves. Ale mam wrażenie, że on też nie był pierwszy.
    Samochody zmuszające człowieka do budowania dróg, fabryk, wydobywania i przerabiania ropy. Ludzie pracują, a istotną część swojej pracy przeznaczają na powstawanie i ewolucję samochodów. Ze smartfonami, Internetem i większością produktów, z którymi się spotykamy na co dzień, jest podobnie. Nie wspominając o takich produktach jak myśliwce i lotniskowce – powodujące wojny pod pretekstem dostępu do ropy, niby potrzebnej samochodom, ale tak naprawdę to właśnie myśliwcom…