34

Marsjańscy koloniści powinni zmodyfikować swoje organizmy

NASA ma nadzieję wysłać ludzi na Marsa do roku 2030. Niedawno amerykański astronauta Scott Kelly spędził 340 dni w kosmosie na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, co miało umożliwić lepsze zbadanie organizmu wystawionego na długotrwały pobyt poza granicami naszej planety, gdzie zdrowie może ulec zmianom ze względu na wiele czynników, o czym wspominałem we wpisie na temat kosmicznych turystów.

Załogowa misja na Marsa

Jest to związane z planowaną załogową misją na Marsa, ponieważ podróż w jedną stronę może potrwać ok. pół roku, następnie należałoby spędzić na czerwonej planecie co najmniej 18 miesięcy i wtedy ew. można myśleć o powrocie na Ziemię, gdy ponownie pojawia się odpowiednie okno czasowe w postaci krótszego dystansu między planetami (o ile astronauci faktycznie będą wracać). Łącznie trzeba spędzić 12 miesięcy w stanie nieważkości oraz 18 do 20 miesięcy na Marsie, gdzie grawitacja jest niższa od ziemskiej.

Wszyscy martwią się o aspekty zdrowotne związane z ludzkim organizmem, który przebywa w pozaziemskiemu środowisku bez „zdrowej dawki grawitacji” oraz przy podwyższonych dawkach promieniowania (zarówno podczas kosmicznej podróży jak i na Marsie). Dlatego Rosjanin Mikhail Kornienko i Amerykanin Scott Kelly spędzili prawie rok na pokładzie ISS. Poza tym co jakiś czas organizuje się tzw. analogowe symulacje tu na Ziemi, podczas których grupa naukowców udaje, że jest na marsjańskiej stacji i stara się żyć zupełnie tak, jakby była na powierzchni obcej planety, przy okazji wykorzystując do tego prawdziwy sprzęt o marsjańskim przeznaczeniu. Dzięki temu w jakiś sposób testuje się również technologię.

Konrad Szocik o kolonizowaniu Marsa

Nasz rodak, Konrad Szocik z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie ma sceptyczne podejście do kolonizacji Marsa i dzieli się swoimi przemyśleniami na ten temat za pośrednictwem publikacji na łamach Space Policy oraz komentarza:

Ostatecznie nie jesteśmy w stanie przewidzieć fizycznych i biologicznych konsekwencji związanych z ludźmi żyjącymi na Marsie.

Konrad Szocik podkreśla, że nie jesteśmy w stanie zasymulować doświadczeń, na jakie będą narażeni ludzie lecący na Marsa. Nie umożliwia tego ISS czy jakakolwiek baza imitująca marsjańską stację. Człowiek przebywający np. na Antarktydzie nie uzależnia swojego życia od działania sztucznej aparatury w takim samym stopniu, jak to będzie mieć miejsce na obcej planecie. Ludzie którzy polecą w kierunku Marsa, być może zrobią to na zasadzie biletu w jedną stronę, a więc będą zdani wyłącznie na siebie i technologię, którą ze sobą zabrali. Może to mieć ogromny wpływ na psychikę, czemu nikt nie poświęca tak dużej uwagi, jak samym czynnikom technicznym i finansowym związanym z misją.

Pan Szocik sugeruje, że najlepiej sprawdzą się ludzie przystosowani do życia w trudnych warunkach, natomiast to może być za mało. Być może należałoby dokonać usprawnień w postaci modyfikacji ludzkiego ciała i umysłu. Mogą to być na przykład specjalnie opracowane implanty polepszające działanie zmysłów oraz odpowiednio dobrane leki, które zmniejszą intensywność negatywnych emocji spowodowanych przez wystąpienie jakiejś sytuacji kryzysowej.

Czynnik ludzki

Należy poważnie wziąć pod uwagę nie tylko technologię niezbędną do życia, ale również zachowanie ludzi żyjących w kolonii na czerwonej plancie. Aspekty społeczne będą niezwykle istotne dla poprawnego funkcjonowania pozaziemskiej stacji. W grupie ludzi zawsze dojdzie do większych lub mniejszych konfliktów, wystarczy odpowiedni ilość czasu. Co jeżeli kolonia zostanie sparaliżowana przez wewnętrzną wojnę powstałą między kolonizatorami? Jak maksymalnie zminimalizować prawdopodobieństwo takich wydarzeń?

Inna sprawa to fakt, że aby prawidłowo się rozmnażać, zdaniem Konrada Szocika niezbędna będzie grupa co najmniej 500 ludzi. W przeciwnym razie różnorodność genetyczna będzie zbyt niska. Dodatkowo należy zminimalizować jakiekolwiek ryzyko występowania chorób i sprawić aby życie ludzi na Marsie było możliwie najdłuższe. To tylko część problemów o których trzeba bardzo poważnie pomyśleć.

Źródło