46

Kierowcy, uważajcie w tym kraju. 135 euro mandatu za używanie telefonu podczas…postoju

Popieram wszystkie inicjatywy i zmiany przepisów, które mają zapewnić bezpieczeństwa na drogach. Ale to już przesada. Albo błąd, ciężko ocenić.

Wiedzieliście, że obowiązujące dotychczas we Francji przepisy penalizowały kierowców, którzy używali telefonów gdy auto „poruszało się w ruchu drogowym”? Brzmi logicznie i w pełni to pochwalam – telefon czy smartfon to konkretny rozpraszacz i jeśli ktoś nie jest w stanie skorzystać z zestawu głośnomówiącego, może nie powinien wsiadać za kółko.

A wiedzieliście, że Francuzi właśnie zmienili przepisy tak, że mandat dostanie również kierowca używający telefonu w samochodzie, który w ruchu nie jest? Sytuacja związana z wypadkami spowodowanymi przez kierowców używających telefonów jest najwyraźniej naprawdę poważna, skoro przepisy zmieniane są na tak restrykcyjne. Oznacza to, że jeśli zjedziecie we Francji na pobocze by odebrać telefon lub napisać SMS-a, ryzykujecie mandatem wysokości 135 euro, jak również punktami karnymi. Nowe przepisy nie dotyczą postoju w miejscach specjalnie do tego przeznaczonych (zapewne chodzi o parkingi) oraz sytuacji awaryjnych. Chodzi oczywiście o wypadki lub uszkodzenie auta, a użycie telefonu jest niezbędne by zgłosić zdarzenie lub wezwać pomoc.

Trudno mówić, by kierowcy we Francji mieli ostatnio powody do zadowolenia – po niedawnym zaostrzeniu ograniczeń prędkości na drogach dwupasmowych, przyszła pora na telefony w samochodach. Choć pomysł wydaje się niedorzeczny, warto się nad nim chwilę zastanowić. W zasadzie jedynym bezpiecznym miejscem do używania telefonu czy smartfona na fotelu kierowcy jest parking lub garaż. Może więc chodzić przede wszystkim o wyeliminowanie sytuacji takich, jak używanie urządzenia w korku gdy samochód przez dłuższy czas pozostaje w bezruchu, czy zjeżdżaniem na pobocze celem sprawdzenia SMS-a lub maila. Choć nie ukrywam, że ta druga sytuacja zbytnio do mnie nie przemawia.

Ciekawe jak nowe przepisy wpłyną na bezpieczeństwo i mam nadzieję, że za jakiś czas dowiemy się o mniejszej liczbie wypadków na francuskich drogach. Bo przecież o bezpieczeństwo chodzi, a nie o łatanie budżetu. Prawda?

źródło