30

Majdan, cycki, PAP i misja na Marsa

Jaką prasę czytacie na co dzień? Jakie są Wasze zainteresowania? Czy wykraczają poza cycki Dody, Siwiec i Herbuś? Na pewno tak. Niestety, według polskich mediów stanowczo nie. Wczoraj można było oglądać na żywo w HD jedno z ważniejszych wydarzeń mijającego roku – start rakiety zmierzającej w kierunku Marsa. Niestety, ciężko było znaleźć jakąkolwiek zapowiedź w popularnych polskich mediach. Poza tęczą, Smoleńskiem i zegarkiem Nowaka […]

Jaką prasę czytacie na co dzień? Jakie są Wasze zainteresowania? Czy wykraczają poza cycki Dody, Siwiec i Herbuś? Na pewno tak. Niestety, według polskich mediów stanowczo nie. Wczoraj można było oglądać na żywo w HD jedno z ważniejszych wydarzeń mijającego roku – start rakiety zmierzającej w kierunku Marsa. Niestety, ciężko było znaleźć jakąkolwiek zapowiedź w popularnych polskich mediach. Poza tęczą, Smoleńskiem i zegarkiem Nowaka bodaj najważniejszą informacją wczoraj było to, że Radek Majdan zrobił ranking najlepszych cycków polskiego show-biznesu. Witamy w Polsce.

Jeśli media kształtują poziom, to od dawna mamy rękę w nocniku i zwykłe mydło już nie pomoże. Jeśli zasiądziecie do google’a i wpiszecie słowo „MAVEN”, przekonacie się, że już post factum Polska Agencja Prasowa opublikowała krótką, suchą depeszę, którą w mediach po prostu przedrukowano. Dowiecie się z niej, że rakieta wystartowała, kiedy doleci i która to misja z kolei. Mniej tego, niż wczoraj o Majdanie. Ot, tyle akurat treści, by starczyło na dwa machy fajką na przystanku, gdy czekając na autobus, czytamy poranną darmówkę.

I wierzcie mi, machnąłbym na to wszystko ręką, gdyby nie fakt, że wczoraj w domu 10-letnie dziecko wlepiało wielkie jak spodki oczy w ekran komputera, obserwując start misji na Marsa. Bo to naprawdę było interesujące i piękne, a każdy mógł wydarzenie obserwować całkowicie za darmo.

Ja tymczasem drugim okiem rzucałem w przyciszony telewizor, obserwując Wiadomości. Powiedzą, nie powiedzą? Nie powiedzieli. W Polsce są sprawy ważniejsze – a najważniejszą dla mediów jest człowieka przybić, dobić, wyżąć i Bóg wie, co jeszcze. Bo ponure, złe w wymowie informacje budzą emocje, a emocje to większa oglądalność. Tego, że te emocje przekładają się potem na rzucanie kostką brukową lub samospalenia, nikt już jakoś w redakcjach nie dostrzega. A może przeciwnie? W końcu to też dobre tematy. Spirala się więc kręci, szmalec za reklamy spływa, kasa się zgadza, szafa gra. A że naród ciemny? Tym lepiej.

Pułkownik Hadfield

Czy nauka może być interesująca? Czy można ją popularyzować? Czy jest w tym jakikolwiek sens? Wyważę otwarte drzwi i odpowiem: tak, tak i tak. Moje pokolenie (i te wcześniejsze) wie o tym doskonale – mieliśmy Sondę, Deltę, Małą Deltę, Szkiełko i Oko. Dziś też znajdziecie w kiosku pisma popularnonaukowe, ale przysłaniają je silikonowe cycki polskich celebrytek. Zróbcie test – wejdźcie do saloniku prasowego, zamknijcie oczy i wyciągnijcie na ślepo rękę w stronę czasopism – gwarantuję Wam wysokie prawdopodobieństwo trafienia w czyjś dekolt.

Tymczasem w krajach cywilizowanych nauka, a szczególnie tematyka eksploracji kosmosu to dziedzina szalenie popularna. Jeśli rzucę Wam hasło „kosmonauta z Kanady”, z czym się Wam skojarzy? Z niczym, nie czarujmy się. Kosmonauta to taki ziomek, co lata w kosmos, a Kanada jest powyżej Stanów Zjednoczonych i wszystkie informacje na jej temat znamy jedynie z South Parku.

Tymczasem wspomnianym kosmonauta z Kanady jest pułkownik Chris Hadfield, który poleciał wahadłowcem Atlantis na stację Mir (1995 r.) oraz wahadłowcem Endeavour (2001 r.) i Sojuzem (2012 r.) na Międzynarodową Stację Kosmiczną, gdzie spędził sześć miesięcy. W czasie, gdy u nas rządziła polska Angelina i podobne wynalazki, w cywilizowanych krajach Zachodu celebrytą został właśnie pan pułkownik. I nie dlatego, że zrobił komuś dobrze w toalecie czy pokazał pod prysznicem goły tyłek.

Hadfield zasłynął jako szalenie sympatyczny i niepozbawiony poczucia humoru astronauta, popularyzujący w sieci badania kosmiczne i publikujący co dzień na Facebooku wspaniałe zdjęcia Ziemi z orbity. Kto śledzi działalność pułkownika, ten wie, że nie zapomniał on również o Polsce i Warszawie. Hadfield dokonał też czegoś zjawiskowego – zaśpiewał w stanie nieważkości, na pokładzie ISS kultową piosenkę Davida Bowie „Space Oddity” z 1969 roku (przy okazji w mistrzowski sposób piętnującą tabloidyzację mediów). Ile osób obejrzało to na Youtube? 19 milionów!

Na Facebooku pułkownik ma 546 tysięcy fanów, przeszło dwa razy więcej niż Doda, choć takich zdjęć u niego nie znajdziecie… Nie, żebym miał coś przciw gołym cyckom. Ja nie Terlikowski. Sęk w tym, że gdy mam ochotę je obejrzeć, sięgam po źródła dla dorosłych. W ogólnodostępnych mediach chciałbym jednak widzieć inne treści, rozwijające we mnie coś więcej, niż tylko libido.

MAVEN

To właśnie Hadfield poinformował wczoraj o starcie rakiety. Dzięki niemu i kilku zachodnim źródłom wczoraj po południu zasiadłem do komputera i włączyłem telewizję NASA, dowiadując się więcej o misji, słuchając ciekawych wywiadów, oglądając prace w centrum kontroli lotów i samą rakietę. Start nastąpił o godzinie 19.28 naszego czasu. Potem można było obejrzeć powtórki z każdej możliwej kamery.

hadfield

Jak wspomniałem, w tym samym czasie jednym okiem rzucałem w Wiadomości TVP z nadzieją, że Polacy zobaczyć będą mogli to, co ja oglądałem właśnie na ekranie komputera. Niestety, misja na Marsa okazała się nieistotna w obliczu wizyty Tuska w Pułtusku i „rewolucyjnyego” pomysłu na sprzedaż lekarstwa na serce, którym to specyfikiem okazał się być… różaniec ze świętym obrazkiem. To, że TVP dokonała tu kryptoreklamy komercyjnego produktu, to temat na osobny artykuł i skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Póki co spuśćmy na to zasłonę milczenia, a wróćmy do misji na Marsa.

MAVEN (Mars Atmosphere and Volatile EvolutioN) jest częścią programu Mars Scout. Wczoraj rakieta Atlas V wyniosła w kosmos sondę, która 22 września przyszłego roku znajdzie się na orbicie Marsa.

Przeznaczona jest do badania górnej atmosfery i jonosfery Marsa oraz ich oddziaływania z wiatrem słonecznym. W szczególności badania będą skupione na określeniu tempa utraty lotnych związków oraz wpływu tego procesu na atmosferę i klimat Marsa. Przed sondą cztery główne cele naukowe: (1) zbadanie procesu ucieczki lotnych związków z atmosfery Marsa oraz jego zmienności w czasie; (2) określenie obecnego stanu górnej atmosfery i jonosfery tej planety oraz ich oddziaływania z wiatrem słonecznym; (3) zbadanie obecnego tempa ucieczki gazów i jonów z atmosfery w przestrzeń kosmiczną; (4) określenie stosunku stabilnych izotopów, który jest wskaźnikiem tempa procesu utraty w przeszłości. (źródło)

Według naukowców Mars miał kiedyś atmosferę podobną ziemskiej, jednak w tajemniczy sposób zanikło tam ochronne pole magnetyczne. Jak do tego doszło? Czy Ziemia narażona jest na podobną ewentualność? Na te pytania ma odpowiedzieć analiza danych zebranych przez sondę MAVEN.

Minuta dla nauki

Nigdy nie twierdziłem, że w kinach powinny emitowane być tylko filmy ambitne, a w TV – teatry i informacje naukowe. Nie o to chodzi. Problem leży w całkowitej tabloidyzacji mediów. Cycki, krew, tęcza, Smoleńsk – to współczesna mantra polskich środków masowego przekazu. Wiadomości TVP nie znalazły wczoraj minuty na informację o starcie rakiety.

Pamiętam czasy, gdy za próbę sfotografowania radzieckiego lotniska można było zarobić kulkę w łeb, a zdjęcia lotnicze i satelitarne (ba, nawet dokładne mapy topograficzne!) były tajemnicą wojskową. Dziś możemy z domu oglądać na żywo start rakiety z amerykańskiego kosmodromu w jakości HD. Mało tego, w każdej chwili możemy włączyć google maps, by miejsce startu obejrzeć ze szczegółami. To moment triumfu nie tylko nauki i technologii, ale też demokracji i wolności. Szkoda, że media tradycyjnie przegapiły tak ważne wydarzenie…

 

Fot. w nagłówku: NASA

  • neutrico

    Ja już od dawna nie nazywam „Wiadomości” czy „Faktów” – programami informacyjnymi.

    Informacji tam podają może dwie – zazwyczaj g… mnie interesujące o polityce na początku a później leci program społeczny.

    O jakimś piesku, którego ktoś gdzieś uratował. O jakiejś rodzinie, która coś tam cośtam. O jakimś bohaterskim dziecku co na pogotowie zadzwoniło… kiedyś na takie info mówiło się: Michałki i że jest sezon ogórkowy.

    Teraz w TV sezon ogórkowy trwa 365/7/24 – szkoda na to czasu.

    • Marcin M. Drews

      O proszę, Kolega z branży? Pytam serio. „Michałki” to branżowe określenie, którego dawno nie słyszałem! A z komentarzem jak najbardziej się zgadzam i dziękuję za wpis!

    • neutrico

      Nie, nie z tej branży. Po prostu znam to określenie – nawet nie bardzo wiem skąd… jakoś tak chyba u mnie w domu się je czasami stosowało.

    • anonim

      przecież ty nie jesteś z branży

  • Marcin, masz całkowitą rację, ale ja nie uderzałbym do naszego społeczeństw od razu z kosmosem i misjami na Marsa. Tu trzeba stopniowo – najpierw media powinny wyjaśnić ludziom, czym np. zajmuje się GUS. Po dzisiejszej lekturze komentarzy dotyczących afery w Urzędzie („pewnie od lat ustawiali sondaże polityczne”), jestem w większym szoku niż po wybraniu Polski na gospodarza Euro… Zacznijmy od podstaw, a potem w kosmos. O ile jest jeszcze co ratować ;)

    • Marcin M. Drews

      GUS? Mówisz o takim zespole Gus Gus? ;)))))

    • Też. Ale nie możemy zapominać o takiej postaci, jak Gus Van Sant ;) Najpierw sztuka, potem nauka ;)

    • Paool

      Po „czym zajmuje się GUS” pierwsze co przyszło mi do głowy, to Breaking Bad ^^’

  • Adriano Kuc

    O o tym że wczoraj o katastrofie Smoleńskiej w wywiadzie dla tvp.info wypowiedział się wczoraj ekspert (Majkel Wiśniewski) „bo sam potrafi latać samolotami, gdyż ma licencję pilota” tylko Fakt zauważył! (;;;)

    • Krzysztof

      W takich chwilach wszyscy jesteśmy ekspertami, pilotami, ale przede wszystkim ofiarami. Ofiarami chorego systemu.

  • Juras

    Niestety czy stety ale branża medialna ma społeczeństwo za kompletnych idiotów i takie też robią informacje. Mało tego działa tu efekt stadny. Jeżeli w stacji X powiedzą o kulawej babci, która skopała zdrową nogą psa, to inne stacje nie chcą być gorsze i wałkują. Zapraszają gości, ekspertów, którzy nie mając zielonego pojęcia o faktach, snują swoje z dupy wyjęte teorie skąd tyle agresji u kulawej babci, politycy mają temat co zmienić w prawie aby skuteczniej przeciwdziałać agresywnym babciom i tak ten kabarecik leci. Przy okazji zapraszają polityków z przeciwnych opcji aby ci zrobili burdę na żywo, a gawiedź miała uciechę.

    Ja już od dłuższego czasu nie oglądam polskich programów informacyjnych. Po prostu mam dość robienia ze mnie idioty. Telewizji co prawda oglądam bardzo dużo ale ograniczam się do kanałów filmowych, sportowych i popularno naukowych. Z informacyjnych to oglądam to co mam na kablówce czyli cnn, bbc, deutsche welle, euronews, choć tego ostatniego za długo nie da się oglądać, bo jeden blok w koło leci przez cały dzień ;).

    W każdym razie na nasze programy informacyjne nie mam już zdrowia.

  • Łukasz Janik

    Już widzę nagłówek faktu czy mu podobnej ‚prasy’ za kilka lat. ‚Sonda prawie stratowana przez asteroidę!’ i okraszone fotką z teleskopu Hubble’a …

  • cyberangel1975

    Hadfield to prawdziwy kosmiczny celebryta, jego kanał na YT to miła odskocznia od szarej codzienności, wypadków, morderstw, afer i cycków jakie serwują nam nasze portale „informacyjne”…

  • Jornarileesh

    Zgadzam się całkowicie, ale przy okazji poprawię Was, że w Kanadzie jak i w USA mamy astronautów, a kosmonauci pochodzą z Rosji (oraz z państw z byłego ZSRR).

    • neutrico

      I dlatego właśnie kosmonauci z Rosji latają w Kosmos a ci z USA i Kanady to co najwyżej wyprowadzają psa Astro na spacer.
      A sceny z rzekomego lądowania na Księżycu filmują w studiach Warner Bros ;)))

  • Ale gdyby coś poszło nie tak i rakieta by eksplodowała, to wtedy informacja o tym znalazła by się od razu w mediach.

  • Artur Ch

    Stary UWIELBIAM Twoje teksty, a z tym konkretnym zgadzam się tak bardzo, że mógłbym się pod nim podpisać obiema „ręcyma”! I nogą, gdybym tylko umiał… I drugą w sumie też ;) A swoją drogą, trochę z braku czasu, trochę z lęku przed tym, co te medialne bagno mi zaserwuje, przestałem praktycznie oglądać TV (dzieci mają bajkę przez godzinę dziennie). Staram się jak mogę wybierać sobie środki przekazu indywidualnie według potrzeb i upodobań, ale tak jak wspomniałeś, jesteśmy zalewani tym kloacznym syfem w takich ilościach , że uniknąć tego niemal się nie da.. Niestety :(

  • gergu

    Świetny tekst. Nie mam co komentować, bo zgadzam się z autorem, więc napiszę tylko to: Obserwuję Twoje teksty od dłuższego czasu i muszę przyznać, że zawsze są na wysokim poziomie. Oby tak dalej i oby wszystkie artykuły na antywebie takie były. Pozdrawiam.

  • Paweł

    W tytule ‚cycki’ to wpadłem obczaić…

  • mirosław borubar

    Muszę przyznać, że tak jak w przypadku większości piszących na AW nie jest ciężko określić czy to jak to robią mi się podoba czy nie, to w przypadku pana Drewsa sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana.

    Pojawiają się wpisy moim zdaniem bardzo stronnicze, które w różny, czasem bardziej pasujący czasem mniej, sposób starają się udowodnić z góry założoną tezę (z dobrej woli zakładam, że to tylko prowokacje mające na celu zwrócić uwagę na jakieś zagadnienie) i są wpisy, które są bardzo rzeczowe i odpowiednio i logicznie podparte, tak jak w tym przypadku. Kontrowersyjny charakter wpisów wpływa dobrze na ich poczytność, więc jak najbardziej jest to pozytywny efekt. Aktualnie skłaniał bym się ku temu, że wpisy tego autora warto czytać, tylko nie trzeba brać wszystkiego dosłownie, bo moim zdaniem, niektóre opinie mają być tylko motorem napędowym do wzbudzenia emocji wśród czytelników.

    Wczorajszego startu nie oglądałem, ale regularnie oglądam wyniesienia satelitów czy to eutelsata czy astry, najbliższe ok. 16 grudnia. A w mediach wiadomo, zła wiadomość to dobra wiadomość i nic nie ożywia tak przekazu jak trup. I dlatego moim zdaniem powinna być silna odpolityczniona telewizja publiczna z powszechnym abonamentem od każdego gospodarstwa domowego. Żeby mogli pokazywać zamiast cycków wynoszenie rakiet i zamiast rozmawiać o tym kto jaką sukienkę ostatnio założył rozmawiać o np. nauce. Nie bojąc się, że przez to udziały w rynku za kwartał spadną no 6% i trzeba będzie się zwijać.

    Komercyjne media nie zaspokoją nas pod względem intelektualnym i nie ma sensu nawet dyskusja z osobami, które sądzą inaczej.

    • radekcz

      „moim zdaniem powinna być silna odpolityczniona telewizja publiczna z powszechnym abonamentem od każdego gospodarstwa domowego” wybacz ale nie zgodzę się z Tobą – nie z mojej kieszeni. Niech wpierw pokażą, że zasługują na nasze pieniądze. Nie zamierzam kupować kota w worku!

      Wydaje mi się, że scenariusz z powszechnym abonamentem będzie ponury jak te wiadomości w TVP. Będziemy płacić – ale nie na TVPubliczną, a na TVPolityczną.

      Ja już dawno „wyrzuciłem” telewizor ze swojego salonu. Wolę wybierać.

  • Pingback: Majdan, cycki, PAP i misja na Marsa |...()

  • Kamil

    Też się cieszę, ze na Antywebie pojawił sie inny artykuł niż do tej pory . 80% waszych tekstów to gógl, fejsbuk i smartfon. Nudno i marketingowo sie robi.

  • Marek Smoliński

    Dlatego cieszę się, że umiem angielski już na tyle, by komfortowo oglądać agielskie filmiki. Na polskim YT po prostu nie ma materiałów takich jak Scishow, VSauce, filmiki Hadfielda czy wiele innych. Dlaczego tak jest?

    Ktoś napisał, że telewizja ma społeczeństwo za idiotów. Brutalna rzeczywistość jest taka, że społeczeństwo to są idioci. Ze smutkiem zauważam, że członkowie mojej rodziny oglądają „Trudne Sprawy”. Dlatego nagrywanie filmików naukowych po polsku będzie się wiązać z kilkoma tysiącami wyświetleń, czyli kilkoma dolarami przychodu. Są wyjątki, takie jak kanał „Scifun”, ale widać, że gość stawia bardziej na atrakcyjność programu niż sprawdzanie wiedzy, którą przedstawia (zdarzają mu się błędy) i pewnie stąd ta popularność.

    Dlaczego więc anglojęzyczny Internet jest o tyle bogatszy w tym temacie? Ponieważ jest to najczęściej używany język na świecie. Nie dość tego, jego konkurenci w tym zakresie swoją popularność zawdzięczają wielkim populacjom ludzi, którzy uczą się tego języka jako ojczystego. Natomiast angielski jest językiem ludzi uczących się, ludzi z ambicjami, ciekawych świata, podróżników. Właśnie dlatego w środowisku naukowym angielski dominuje, więc szukając widza ambitnego najlepiej wybrać język angielski.

    Oczywiście nie twierdzę, że nieznajomość języka angielskiego w jakikolwiek sposób świadczy o czyjejś inteligencji. Mówię o statystyce.

  • Artur Roguski

    Drogi Autorze. Jesteś na tyle przytomną osobą, że potrafisz sobie sam poradzić i śledzić źródła, które dostarczą Ci informacji. Dlaczego zatem oczekujesz, że zrobi to za Ciebie serwis informacyjny, który musi trafić do jak największej grupy społeczeństwa mając duże ograniczenie czasowe (20 parę minut na „Wiadomości” lub „Fakty”)?

    Może zamiast marnować czas na ten wpis (biadolić), lepiej byłoby usiąść i napisać pełny, rzetelny tekst o tym wydarzeniu? W końcu antyweb nie jest niszowym serwisem…

    Obstawiam, że ten wpis będzie miał lepsze staty niż rzetelne opracowanie tematu startu rakiety i jej misji. Idąc dalej tą drogą wychodzi na to, że robisz coś podobnego do „Wiadomości” – zbierasz zasięg, odsłony, które w prostej linii przekładają się na liczbę kliknięć w banery, które na antywebie są…

  • arn

    „Jeśli rzucę Wam hasło „kosmonauta z Kanady”, z czym się Wam skojarzy? Z niczym, nie czarujmy się” + ” Ile osób obejrzało to na Youtube? 19 milionów!”

    Teraz przeprowadzimy rozumowanie. Skoro film miał 19 mln wyświetleń to znaczy, że kosmonauta z Kanady się jednak temu i owemu skojarzy.

    BTW – to, że film miał 19mln wyświetleń =/= obejrzało go na YT 19 mln osób. To tak dla ścisłości.

  • ss

    Typowe „POLACTWO” -narzekanie, narzekanie i narzekanie. Nieprawda, że 90% ludzi interesuje się cyckami dody czy czyimikolwiek. Nieprawda, że ludzie u nas nie interesują się eksploracją kosmosu. Jedyny problem w tym, że – pardon ale jednak – redaktorzyna AW zapomniał wziąć pod uwagę faktu, że liczba ludności w USA to ok 300 mln. W calej Europie – coś ok. 550 mln. W samej Polsce odsetek idiotów i ludzi tzw. „zainteresowanych” jest dokladnie taki sam. To kwestia proporcji. Ale pewnie, zawsze warto ponarzekać, popierdolić. Takie polskie.

    • Paool

      Typowe polactwo to powiedz cokolwiek, co jest pod prąd ogółowi, a usłyszysz że narzekasz i że polactwo :P

  • Fraglesi

    Teatrzyk radiowy „krzywe oko” przedstawia jednoaktówkę pt. „Ciemny lud wszystko kupi”.

    Miejsce:
    Spotkanie redakcyjne w siedzibie pewnej przodującej ogólnopolskiej
    telewizji komercyjnej, której nazwa zaczyna się na literkę T, a kończy
    na N. Pomiędzy nimi taka rzadko używana w języku polskim literka.

    Osoby:
    Redaktor prowadzący (RP), redaktorzy oznaczeni jako X1…X6

    Akt pierwszy i ostatni
    Szum rozmów, suwanie krzeseł, siorbanie kawy.

    Redaktor prowadzący (RP): Witam, zaczynamy, na jedynkę pójdzie jeszcze Polański. Damy wypowiedź reżysera X.

    X1: To górników olewamy? Ale ja mam nagranie…
    RP: Powiedziałem walić ich. Już się opatrzyli. Co mamy z polityki?
    X2: Ja mam nagranie z ukrytej kamery na którym minister Iksiński żąda łapówki!
    RP: X2 ty się w głowę puknij! W życiu nie puścimy
    czegoś takiego. Chcesz żeby stary nas za jaja powiesił?? Na pisuar mi
    coś dajcie, na komuchów….
    X3: Jest nagranie z ukrytej kamery z ich obrad, co prawda nie ma na nim nic specjalnego…
    RP: Komentarzem się opatrzy i będzie gut. Z komunikacyjnych co jest?
    X4: Wypadek na A2.
    RP: Ile ofiar?
    X4: Trzy osoby.
    RP: Mało, stanowczo za mało, może jakieś dziecko?
    X4: Nie, ale mamy nagranie pirata co to jechał pod prąd. Przyszło na donosiciel24.
    RP: O! To damy na trzecim miejscu.
    X5: Szefie a ja mam historię gwałconych przez bacę owieczek…
    RP: X5! Wczoraj puściliśmy twój materiał o zagłodzonych koniach, starczy na razie.
    X6: Ja mam samotną pijaną matkę.
    RP: Jakieś bachory?
    X6: Tak, zostawione same, bawiły się kurkami z gazem.
    RP: No i o to chodzi! Pójdzie na czwórkę.
    X4: Z „Uwagi” mamy materiał o mleku w proszku sprzed 5 lat, podobno szło do przedszkoli.
    RP: 5 lat? hmm, mało. Z tym mięsem to był strzał, ale pięć to mało.
    X4: Od „Teraz My” mamy….
    RP: Niech się gonią. No dobra, styknie. Resztę się dopełni jakimiś niusami ze świata, ale błagam nie za dużo? Tak? No! Do roboty!

  • Maciek

    Majdan to najwieksza publiczna lajza ,pedal i depresant