MailTag
17

MailTag – bezpłatne śledzenie e-maili w czasie rzeczywistym na Gmailu

Wprawdzie, to nie pierwsze tego typu rozwiązanie, ale Waszą uwagę chciałbym zwrócić akurat na to, bo działa naprawdę świetnie i co najważniejsze nie wymaga praktycznie żadnych uprawnień, co jest rzadkością, jeśli chodzi o rozszerzenia do Gmaila.

Zwykle zgody dostępu obejmują czytanie, wysyłanie czy kasowanie wiadomości email, a nawet dostęp do kontaktów, a to nie wszystkim odpowiada. MailTag jest dość skromny w tym zakresie.

Co potrafi MailTag? Po zainstalowaniu rozszerzenia (dostępne na Google Chrome i Firefox) przy folderze z wysłanymi wiadomościami pojawi się mała ikonka aplikacji, podobna będzie się wyświetlała na liście wiadomości.

Ikona w szarym kolorze oznacza emaila wysłanego z wyłączonym rozszerzeniem, z niebieskim wypełnieniem już otworzona (po najechaniu na nią myszką wyświetli się dodatkowa informacja kiedy i ile razy oraz czy kliknięty był link zawarty w treści wiadomości), a bez wypełnienia jeszcze nie otworzona.

Samo rozszerzenie na Gmailu to nie wszystko, z menu aplikacji możemy przejść do tablicy, gdzie możemy przejrzeć wszystkie emaile wysłane z włączonym MailTag, zarówno te przeczytane jak i nieodczytane.

Z tego poziomu możemy otworzyć poszczególne pozycje bezpośrednio w Gmailu w celu ewentualnego wysłania przypomnienia czy dokładnego zapoznania się z treścią korespondencji. Można też tu wyświetlić szczegółowy raport na osobnej podstronie z informacjami, kto, kiedy i ile razy go otworzył.

Ciekawą opcją jest też zakładka z dokładnymi statystykami wysyłki. Możemy wyświetlić raport miesięczny czy też tygodniowy z podsumowaniem, ile wiadomości wysłaliśmy i ile z nich zostało otworzonych.

Jak to działa w ogóle? Rzeczywiście działa w czasie rzeczywistym, powiadomienie o otworzeniu wiadomości przez odbiorcę przychodzi błyskawicznie. Co najważniejsze, odbiorca nie musi mieć zainstalowanej aplikacji, by wszystkie funkcje były aktywne.

Komu i na co to potrzebne? Z pewnością przyda się, komuś kto wysyła dużo wiadomości przy pracy w grupach, a także dla zwykłych, codziennych użytkowników Gmaila. Często wysyłam pojedyncze wiadomości, na których bardzo mi zależy i chciałbym wiedzieć, czy odbiorca zapoznał się już z jego treścią. Tak naprawdę dziwię się, dlaczego to jeszcze nie jest natywna funkcja na Gmailu. Praktycznie każdy komunikator czy nawet SMS-y tak działają od lat, a na poczcie to zapomniana, a często przydatna funkcjonalność.

Dlatego tak wiele rozszerzeń powstaje tego typu, na przykład Boomerang, ale to już prawdziwy kombajn i wymaga przyznania wielu uprawnień. Jeśli to powstrzymywało Was przed takimi aplikacjami, polecam sprawdzić MailTag. Darmowa wersja obejmuje nieograniczoną liczbę wiadomości, powiadomienia push, śledzenie w czasie rzeczywistym, wyświetlanie na jednej liście wszystkich nieprzeczytanych wiadomości oraz panel ze statystykami. Jedyną niedogodnością w darmowej wersji jest link do MailTag wklejany do treści wiadomości, ale jest usuwalny, nie stwarza to problemu, aby kliknąć w usuń, podczas tworzenia wiadomości.

  • teck

    Otwarcie maila w każdym kliencie powoduje wysłanie powiadomienia o przeczytaniu?

    • Raczej tak, chyba, że w kliencie na sztywno ustawiony jest tylko plaintext

    • Sebastian Bogacki

      wiekszosc webmaili blokuje zewnetrzne obrazki, wlasnie w celu ochrony prywatnosci, bo tylko przez zaladowanie zewnetrznego obrazka takie info o przeczytaniu wiadomosci moze isc w swiat.

    • gom1

      My zaakceptujemy grafiki z serwera MailTag, a po jakimś czasie ktoś podmieni obrazek służący do „śledzenia” na *.svg z malware i znowu będzie płacz o lewą wtyczkę do przeglądarki.

    • Łukasz

      Ale co ma plain text do czytania maili?

      Tak jak pisze @sebastianbogacki:disqus – większość webmailowych klientów wycina wszystko, co jest dołączone do maila z zewnętrznych domen. A przecież nie ma innego wyjścia, niż zewnętrzny skrypt.

      Gdyby się okazało, że MailTag działa mimo blokowania zewnętrznych treści w mailach, to może oznaczać, że znaleźli jakiś wytrych. Bo jeżeli ja, jako odbiorca, z rozmysłem blokuję zewnętrzne treści, to to ustawienie powinno być respektowane przez dostawcę poczty i zewnętrzne podmioty tworzące wtyczki.

      Możesz mi wysłać testowego maila, którego otworzę? Sprawdzimy, czy domyślne ustawienia GMaila działają, jak powinny ;)

    • Pewnie, daj adres

    • Łukasz

      I jak? :)

    • Nieodczytane:) Ale to dziwne, bo wszedłem w kod źródłowy emaila i nie ma tam skryptu, tylko podpinają się w link w podpisie, czyli musisz mieć odbieranie w czystym tekście tylko

    • Łukasz

      Ha! A odczytałem go ;)

      Czyli możemy zapomnieć o cudownych serwisach tego typu :)

      Co prawda GMaila mam już od tak wielu lat, że już nie pamiętam, jakie są domyślne ustawienia wczytywania zewnętrznych treści. Ale wydaje mi się, że są blokowane. Pewnie nawet w desktopowych klientach pocztowych nie zawsze zadziała.

      Wzrasta świadomość dostawców poczty (bo domyślnie blokują) i internautów (bo gdy mogą, coraz częściej decydują się na zmianę ustawień, aby chronić prywatność). Tak samo wzrasta odsetek osób korzystających z uBlock Origin, uMatrix czy trybu chronionego/incognito z wyłączonym wczytywaniem danych z domen zewnętrznych. Musimy sobie zdawać sprawę, że taki uBlock nie jest już tylko blokerem reklam, ale chyba przede wszystkim linków śledzących.

    • Łukasz

      Nie nie nie. Nadal źle rozumiesz :(

      Nie ma czegoś takiego, jak odbieranie maili w czystym tekście. Maile zawsze są otwierane w taki sposób, jak je nadał nadawca.

      Podział na plain tekst i tekst formatowany/wzbogacony/HTML dotyczy TYLKO tworzenia maili.

      MailTag i wszystkie pozostałe serwisy nie działają, ponieważ do maili wklejany jest skrypt lub link, który prowadzi do serwerów tychże usług. Wczytanie/załadowanie takiego obrazka lub skryptu zostawia ślad. A ponieważ jest to także jedna z metod stosowana przez spamerów, twórców newsletterów itp. dzięki której upewniają się, że otworzyliśmy i zapoznaliśmy się z wiadomością, dlatego te praktyki są od wielu lat domyślnie blokowane przez dostawców webmailowej poczty.

      Jeżeli domyślnie u siebie mam blokowanie źródeł zewnętrznych, wtedy nawet gdy w mailu jest treść HTML (tabele, obrazki, przyciski itp.), to takie maile najczęściej widzę pokiereszowane – jest tabela, jest tekst, ale obrazki są wycięte przez klienta poczty. Nadawcy chcą wiedzieć czy i kiedy odczytałem maila, w który obrazek kliknąłem, poza tym oszczędzają na transferze (wysłanie setek tysięcy maili z kilkoma obrazkami jest droższe od wyświetlenia obrazków tylko tym, którzy faktycznie otworzą maila i załadują je z serwerów zewnętrznych), a ja nie chcę udostępniać takich informacji o sobie.

      Co innego w komunikatorze Telegram. Tam, będąc użytkownikiem, godzę się na udostępnianie informacji o fakcie odczytania wiadomości. Ale nie ma żadnych komercyjnych wyzyskiwaczy, nie czuję się produktem :) Są tylko znajomi, współpracownicy, kontrahenci. Osoby które znam.

  • Antoni

    Wygląda to na klon Mailtracka – też rozszerzenie i też w wersji free dokleja sygnaturę którą można usuwać.

  • gość

    Wiadomość może być OTWARTA, a nie otworzona (sic!)

  • Ciekawy dodatek ale czy to działa gdy automatycznie klient blokuje obrazki itd?