281

Macowcy – zazdroszczę Wam kasy i klasy!

Netbook firmy X zakreślił w powietrzu łuk, by z impetem uderzyć o ziemię. W tym momencie, niczym z rakiety kosmicznej, odpaliło z niego kilka członów. Kiedy czerwona mgła wściekłości przestała przesłaniać mój wzrok, klęknąłem nad trupem i zacząłem zbierać części. W tym momencie przypomniał mi się dowcip. Ilu macowców potrzeba do wymiany spalonej żarówki? Ani jednego. Gdy im się spali żarówka, kupują nowy dom. I w tym momencie zazdrość ścisnęła […]

Netbook firmy X zakreślił w powietrzu łuk, by z impetem uderzyć o ziemię. W tym momencie, niczym z rakiety kosmicznej, odpaliło z niego kilka członów. Kiedy czerwona mgła wściekłości przestała przesłaniać mój wzrok, klęknąłem nad trupem i zacząłem zbierać części. W tym momencie przypomniał mi się dowcip. Ilu macowców potrzeba do wymiany spalonej żarówki? Ani jednego. Gdy im się spali żarówka, kupują nowy dom. I w tym momencie zazdrość ścisnęła mnie za serce…

Nie było mnie dwa dni. Wy pewnie nie tęskniliście, ja przeciwnie. Wielu z Was ucieszy fakt, iż moja absencja wynikła z prostej przyczyny – bliski byłem założenia kaftana z rękawami sznurowanymi na plecach i spędzenia reszty tego miesiąca w pokoju bez klamek. A dodam, że wczoraj akurat były moje urodziny.

Dawno temu w Ame… tfu, na Dolnym Śląsku

Swojego pierwszego peceta kupiłem w 1994 roku dla potrzeb służbowych (terefere, bo myślałem przede wszystkim o grach) – właśnie założyłem spółkę wydawniczą i zamierzałem robić DTP. Przez krótki czas uchodziłem w okolicy za bóstwo, bo miałem CD-ROM x1, ręcznie otwierany, z kartą SCSI, którą można było spiąć ze wzmacniaczem. Rzecz ważna, bo lubię, gdy coś gra, ale na kartę muzyczną nie było mnie wtedy stać. Za zestaw 486 DX40, 4MB RAM, 320 MB HDD i 14-calowy monitor dałem jakieś cztery tysiące złotych, a zarabiałem wówczas około 500 zł miesięcznie. CD ROM zakupiony osobno w promocji z pakietem Corel 3.0. System oczywiście Windows 3.11.

Wbrew temu, co wówczas mówiono, w komputer wpiąć można było każdą możliwą część i wszelakie peryferia. Oczywiście wziązało się to z zabawą z tzw. zworkami, ale mniejsza z tym. Ważne, że gdy miałeś driver, nie ważył on wówczas więcej niż Twój twardy dysk i nie instalował „przypadkiem” stu nakładek na przeglądarki i marketingowych aplikacji, których jedynym celem jest podnoszenie poziomu Twojej adrenaliny.

W każdym razie dawaliśmy wtedy radę, a nigdy nie zapomnę, jakie święto nastało, gdy za 400 zł dokupiłem sobie dodatkowe 4MB pamięci. Nie było ch…walipięty we wsi!

A potem nastały mroczne czasy – czasy Imperium…

Czy swoją pierwszą przygodę z pecetem wspominam z sentymentem? I owszem. Czy mam sentyment do osiągów sprzętowych ówczesnych komputerów. Cóż, nie do końca… Łagodnie mówiąc.

Dziś siedzę na pececie, który nie należy do oldboyów, choć najnowszego Battlefielda z pewnością by nie uciągnął. Skoro jednak mogłem bez większego bólu zagrać w Bulletstorma i cieszyć się widokami, oznacza to, że sprzęt nie jest jeszcze tak stary i zramolały jak ja.

Problem w tym, że swego postanowiłem się zaopatrzyć z kolejne postawione na Windowsach sprzęty. Mam więc windowsphone, na który od pół roku nie udało mi się znaleźć choć jednej sensownej aplikacji, a o zainstalowaniu przeglądarki Chrome’a mogę sobie pomarzyć. Zawiesza się natomiast koncertowo – szczególnie na aplikacji facebookowej. Ponieważ nienawidzę złośliwości przedmiotów martwych, co jakiś czas sprawdzam, czy telefony odbijają się o ścianę jak piłeczki do tenisa stołowego. Mój windowsphone póki co testów uniknął, bo ratuje go nawigacja Nokii – darmowa i w mojej skromnej opinii naprawdę porządna. Tak wiem, brzmi jak polskie „dobre, bo tanie”, ale nie to miałem na myśli, choć…

Drugim sprzętem był nowiuteńki netbook firmy X. Ładny ledowy wyświetlacz, całe 10 cali, ale właśnie o to chodziło – potrzebowałem czegoś małego i ważącego niewiele, bo gdy jeżdżę z referatami po całej Polsce, cenię sobie lekki bagaż.

Tu zaczęła się moja gehenna. Netbook okazał się guanem absolutnym. Śliczniutki, owszem, bordowy, błyszczący – trendy niczym damska torebusia. Sęk w tym, że firma X postawiła mi na nim jakieś dziwadło zwane Windows 7 Starter okraszony masą spamerskiego oprogramowania reklamowego i pełnych wersji, które po miesiącu zaczęły płakać, bym je nakarmił walutą.

Całość działała z szybkością i gracją zardzewiałego roweru, którym dziadek jeździł na zbiórki drużyny Wehrmachtu. Skontaktowałem się z firmą i rozpocząłem trwającą przeszło miesiąc korespondencję. Konkluzja była taka, iż absolutnie moją winą jest to, że dałem się wyd… naciągnąć na sprzęt, który po prostu nie działa. Tzn. działa – w końcu odpalenie przeglądarki internetowej zajmuje co prawda dwie minuty, a uruchomienie przy tym Notatnika sprawia, że system umiera pod jarzmem ciężkich zadań, ale przecież widać, że coś tam się na ekranie dzieje.

Rada producenta? Mogę sobie dokupić pamięć. Moja rada dla producenta? Może wziąć kij od szczotki i zainstalować go sobie w porcie peryferyjnym. Dodatkowo okazało się, że jakikolwiek downgrade systemu nie wchodzi w grę. I tu mała dygresja.

Na początku lat 90 mój znajomy wygrał w konkursie lokalnej telewizji zestaw do odbioru telewizji satelitarnej. Wow, szał, szok! Pół osiedla mu zazdrościło. Wsiadł więc w starą, rozklekotaną skodę, która pamiętała jeszcze Breżniewa, i pojechał po odbiór nagrody. Okazało się, że nagrodą był… talerz do anteny. Tak, dokładnie, ów kawał wyklepanej i pomalowanej blachy. Bez żadnych dodatków, konwerterów, receiverów, kabli, wsporników etc. Znajomy wrócił do domu i postanowił w całość zainwestować. Jako młody wówczas dziennikarz, robiłem dla lokalnej gazety fotoreportaż ukazujący, jak facet wisi na linie niczym Spiderman i próbuje antenę zamocować do ściany bloku.

Mniej więcej taka sama sytuacja dotyczyła mojego netbooka. Nie działał, ale przecież mogę dokupić pamięć. Na Allegro jest tania, jednak grzebiąc w bebechach stracę gwarancję. Jedyną możliwością byłoby więc zlecenie wpakowania do środka odpowiedniej kości producentowi, który zrobi to z chęcią za kwotę pięć razy wyższą. I szafa gra.

Wytrzymałem do przedwczoraj, po czym pozbyłem problemu, serwując netbookowi najpierw podróż w kosmos, a potem do wnętrza Ziemi. Z resztek wyrwałem tylko dysk i jedną żałosną kostkę pamięci. Może kiedyś się przyda, a może zrobię z niej indiański talizman, który będzie mnie chronił przed klątwą Microsoftu.

Czas podkręcić peceta

Ile wydałem na komputer stacjonarny, trudno zliczyć. Powiem wprost – nie stać mnie na wymianę sprzętu, więc co jakiś czas dokupuję dany komponent – zazwyczaj w momencie, gdy jest on już lekko przestarzały, ergo stosunkowo tani.

Do przedwczoraj komputer działał mi na Windows XP (sic!). Legalny, stabilny jak sytuacja na Bliskim Wschodzie (wywalał mi exploratora tylko pięć razy dziennie, a aplikację Dr Watson musiałem wtedy wyłączać ręcznie, inaczej komputer nie chciał działać). Słowem, dało się żyć.

Skoro jednak mam 4GB pamięci, procesor Core 2 Duo (wiem, wiem, archaiczny, ale daje radę) i płytę główną z certyfikatem Win7, postanowiłem przedwczoraj przesiąść się na nowy system. Tak się składa, że mam parę legalnych płytek w domu, od Windows 98 począwszy. Wybrałem więc 64-bitową „siódemkę”. Gdybym wiedział, jak to się skończy, po prostu wkłułbym sobie bezpośrednio w serce szprycę z heroiną wymieszaną z cyjankiem. Efekt byłby podobny, tylko cierpiałbym trochę mniej.

Windows 7 wystartował do instalacji niczym Justyna Kowalczyk po złoty medal. Tyle, że Justyna nie odpada po pierwszym metrze. Instalacja się zwiesiła. OK, spróbujmy jeszcze raz. Spróbowałem, to samo. Jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze, kurna chata, raz. Z efektem identycznym, czyli żadnym.

Usiadłem więc przy komputerku dziecka i zacząłem przeglądać fora. Przeczytałem więcej, niż napisali Mojżesz, prorocy i apostołowie razem wzięci. Znalazłem około miliarda przyczyn i siedmiu miliardów dobrych rad. Wszystkie po kolei zacząłem wprowadzać w życie.

Wyciągnij jedną kość pamięci i spróbuj. Będzie git. Spróbowałem. Nie było. Włóż ją z powrotem i wyciągnij drugą. Tak zrobiłem. Nie zadziałało. Może płytę CD masz zarysowaną? Ściągnij piracką wersję i sprawdź na niej. OK, ściągnąłem cztery. Efekt przy każdej ten sam. Wypnij dysk, podłącz do innego komputera i tam zainstaluj system. Tak zrobiłem, system się zainstalował (Alleluja!), wypiąłem dysk, podłączyłem na powrót do mojego komputera i…

Dziękuję, nic nie działa. W porządku, może trzeba stopniowo? Miałem kiedyś laptopa, który mi się spalił (dokładnie w czasie wykładu dla studentów). Ktoś złośliwy firmowo wyposażył go w Windows Vista (tfu, tfu, tfu!). Wziąłem płytę i – jak mawiają Anglicy – one step at the time. Skoro chcę przejść z XP na 7, to powinienem to zrobić poprzez Vistę. No przecież to logiczne, proste i genialne!

Tylko czemu nie działa? Instalacja Visty zwiesiła się po 10 sekundach…

W tym momencie czerwona mgła zasnuła mi nie tylko oczy, ale i mózg, a moja dziewczyna zaczęła się mnie bać. W szalonym widzie postanowiłem spróbować z Windowsem XP 64. Będzie widział więcej pamięci i lepiej wykorzystywał wielordzeniowość procesora. Instalacja poszła jak po maśle. I wszystko w temacie, bo okazało się, że driver do karty graficznej nie chce się załadować, bo brakuje mu czegoś. Czego, nie napisano. Problem poniekąd rozwiązała instalacja programu antywirusowego. System po prostu przestał działać, a przy ponownej próbie uruchomienia uparcie się resetował.

No to heyah banana z google’em i kolejny pierdyliard poleceń od wujków Dobra Rada. No, motyla noga!!! Ale lektura nie poszła w las. Dowiedziałem się, że Windows 7 lubi sobie czasem poczekać, więc muszę spróbować go zainstalować i posiedzieć przed pustym ekranem ze trzy godziny, nucąc jakieś mantry. To pomoże.

Spróbowałem. Faktycznie, reakcja była. Komputer najpierw się zresetował, by ponownie wejść w tryb zwany „ciemno jak w d… omu”. I tak się bawiłem do środka nocy, aż umęczon niczym biblijny mesjasz na krzyżu zrobiłem po raz setny format dysku i… postawiłem stary XP. Kiedy to już zrobiłem, trafiłem na forum, gdzie jeden z użytkowników upiera się, iż znalazł rozwiązanie. Otóż należy wymienić… zasilacz, bo Windows 7 ma swoje upodobania, więc trzeba kupić ten trzy razy droższy z firmy Y, bo ten z firmy X po prostu się nie nadaje (dodam, że zasilacz nówkę kupiłem rok temu).

Numer bestii 666, a imię jej pecet

Chciałbym sobie zakląć na łamach Antywebu, ale mi nie wypada. Jestem zły na życie z jednego prostego powodu – że urabiam się nad tą cholerną spaloną żarówką, zamiast kupić nowy dom.

Panowie macowcy. Cthulhu mi świadkiem, że nigdy więcej nie będę się z Was śmiał, za to pocznę zazdrościć Wam kasy i klasy. Bo Wasz sprzęt dużo kosztuje, ale za to działa jak marzenie (o tym, że ślicznie wygląda, nawet nie wspomnę, bo to akurat banał). Chciałbym mieć komputer, na którym nie muszę testować programu lotów kosmicznych. Komputer, przy którym nie muszę co dzień wchodzić pod biurko z kompletem śrubokrętów w zębach i bawić się podpinanie, przepinanie i wypinanie (zwłaszcza to ostatnie). Marzy mi się choć jeden dzień bez awarii, bez restartu, bez absurdalnych komunikatów systemu. Myślałem, że takim dniem będą moje wczorajsze urodziny, ale się pomyliłem. W prezencie kupiłem sobie z demobilu laptopa i na nim to właśnie do Was piszę, choć powieki opadają same po nocy spędzonej nad reanimacją stacjonarnego pudła…

  • Makowiec

    Panie Marcinie, zacny tekst!

    • asd

      srogi ;)

  • asda

    „Macowcy” a co to za nowomowa?

    • Marcin M. Drews

      Neologizm. Słownik póki co nie proponuje słowa na „użytkowników komputerów z systemem iOS”.

    • z systemem OS X, jak już. no i myślę, że „Makowcy” też by pasowali.

      co do samego tekstu – 7 lat temu postanowiłem spróbować czegoś innego niż Windows, a że akurat wtedy weszły do produkcji komputery Apple’a wyposażone w procesory Intela, to poszedłem tą drogą. z Windowsem wtedy ciągle coś trzeba było robić, szczególnie jak się miało starego kompa. iMaka kupionego właśnie w 2007 roku używałem przez kolejnych 5 lat i zawiesił mi się dwa razy (uruchamiany był codziennie). tak, jest drogo, jest „inaczej”, ale jest też święty spokój. teraz mam MacBooka. jedyne, co przeszkadza, to brak porządnej karty graficznej, więc o graniu w bardziej wymagające gry mogę po prostu zapomnieć.

    • neutrico

      Obaj jesteście w błędzie.

      Macowiec to gość jeżdżący Macanem.

      Elyta ;)

    • gosc

      Raczej Mac-owce, zeby nie powiedziec Mac-bara … ekhm :-)

  • neutrico

    1. Łżesz waść. Gdybyś w 1994 zarabiał 500zł to stać by Cię było może na jedną bułkę. Niekoniecznie nawet maślaną.

    2. Można kupić zacnego PC’ta jak i zacnego laptopa nie od Appla, który będzie działał jak marzenie i nie sprawiał problemów. Są jednak pewne warunki:

    Hardware:
    a. jeżeli laptop to Thinkpad lub Dell z serii biznesowych
    b. jeżeli desktop to z mocarnym markowym zasilaczem, dobrym chłodzeniem (~300zł) i na porządnej płycie głównej z porządnym ramem nie „jakimśtam/value/cośtam”

    Software:
    c. Nie używamy tego co nam dał „producent” tylko szybko instalujemy Linuksa np. prostego w instalacji i użytkowaniu Ubuntu i zapominamy o problemach z wieszaniem się, robactwem i malware.

    • Marcin M. Drews

      Nie sądzę, bym musiał pisać elaborat na temat denominacji z 1995 roku. Przeliczyłem na dzisiejsze. Proste, prawda? :)

    • neutrico

      Tia no ale fakty są faktami :)

      Ja za swojego pierwszego PC dałem 30 mln. To były czasy ehhhh….

    • Atheros

      taaaa, ja za mój i286 12MHz w turbo z 1MB ram-u, herculesem bursztyn i dyskiem 10MB wywaliłem 8.3mln z czego ~300tyś było za 2 pudełka dyskietek 5 1/4″ :) :) Drogo było jak szlag, a w sklepie i tak kolejka… fenomen :)

    • Dex

      A ja za swojego pierwszego peceta dałem 16mln zł. 386 DX40 Turbo. 4MB ram, grafika Hercules. Pamiętam jak się chciało pograć w SimCity 2000, to trzeba było kompa z dyskietki odpalać z wyczyszczonym plikiem autoexec.bat.

      A mój pierwszy komputer to Meritum i TO były czasy..:)

    • neutrico

      Miałem taki „monitor” :)

      Był… „kolorowy” tzn… zielony :)

      Tyle, że do niego podpinałem „gumiaka”.

    • Paweł Kobylak

      Szukam teraz dla żony czegoś co ma ~13″ (moze być 14″), podświetlaną klawiaturę, nie-plastikową obudowę, procka i5, dysk ssd z wagą < 1.6kg. Czego bym nie szukał to cenowo zbliżam się do MBA / MBP…. Więc nie wiem czy jest sens się pchać w Delle/ Lenovo ;-)

    • 4200 zł – Vaio PRO i nie wazy 1,6kg tylko 0,9 kg… bardzo zaczny sprzet. Mnie osobiscie brakuje dotykowej matrycy, ale kolezanka, ktora z niego korzysta jest zakochana!

    • Adam

      Nie bardzo bo zrezygnowali z ich produkcji.

    • Ale nie dlatego, ze Vaio bylo zle – to akurat silna marka. Nie manipuluj faktami. Sony ma straty z roznych pwoodow a dzial PC nie zostal zamkniety (bo zlomu nikt nie kupowal) tylko sprzedany I produkcja nadal sie odbywa. To chyba droba roznica?

    • Adam

      Istotne jest to że nowy właściciel marki Vaio produkuje tylko tablety i convertible pc jak Vaio Duo.

    • Tablety to raczej SOny nadal produkuje, bo zostawili sobie caly dzial mobilny. Mniekjsza zreszta o szczegoly, czy nowe mdele beda czy nie (jak nie to szkoda, bo planowalem, ze nastepny znow bedzie vaio po porazce z pod znaku Asusa). Wazne, ze obecnie w sklepach przygladajac sie Lenovo, Samsungom, Asusum , itd… ten byl najfajniejszy I zaostal zakupiony. Tyle w temacie. Ja cie do zakupu nie przekonuje – kup sobie Maca, bedziesz szczesliwszy.

    • Adam

      W dodatku jak poczytasz recenzje Vaio Pro P11 i P13 to szybko się dowiesz że wygina się jakby był zrobiony z tektury, gubi zasięg WiFi i bardzo krótko działa na baterii.

    • Owszem, zgadza, pierwsza generacja miala klopoty. Ale za 4200 kupuje sie terz IIga generacja ktora tych proboemow nie ma. Co wiecej, ni musisz mi pisac, ze czytales iz wygina sie jakby byl z tektury, bo mam go prawie codziennie w rekach I tej opinii zaprzeczam. Bardzo solidny sprzet zasiegu WiFi nie gubi a bacteria (kolezanka ma wersje z i5) wystarcza jej na spokojnie ok 8-9h pisania tekstu I korzystania z www.

    • Adam

      Nie kupi się bo wycofali je z rynku, pozamykali sklepy i i biuro w Warszawie.

    • No to trudno . Jakies 3 tyg temu w Centrum SOny z zakupem jeszcze klopotu nie bylo. Ale ja zadko w galeriach bywam wiec moze istotnie sklepow sony juz nie ma…

      Zawsze mozna sporobowac przez siec: http://www.sony.pl/buy/vaio-pro-11-13

      Ze striny nie wynika, ze nie dzialaja. Zreszta…. ni chcesz nie kupuj. Ja mam go w rekach na codzien I sobie bym kupil, gdybym szukal takiego komutera. Z przeszlosci amm zreszta swietne wspomnienia korzystania z VGN-T1XP – rewelacyjny computer w tamtych czasach.

    • Adam

      Sklepy Centrum Sony istnieją nadal, ale nie ma już w nich laptopów.

    • No to na www chyba jeszcze sa.

    • Adam

      Nawet podają na tej stronie że tylko do jutra.

    • Szkoda.

    • Adam

      Nie ma co żałować, bo byle Samsung Ativ 9 Plus jest lepszy.

    • A ja jesli pozwolisz jednak beda zalowac, bo wolabym kupic Vaio niz computer z logo kuchenki mikrofalowej. Zreszta pisalem Ci, ze drugi w kolejnosci zakupu na liscie jest XPS12.

    • Adam

      XPS12 też jest nieudany.

    • Oczywiscie!!! Najwaznejsze, ze Ty jestes udany! :-) Nie ma to jak wypowiadac sie w ten sposb o sprzecie, ktorego sie nawet z daleka nie widzialo. Dam CI zatem dobra rade – nie kupuj go!!!

    • Adam

      Widziałem go z bliska.

    • Brzmi jak test :-) & whatever Dude!

    • Adam

      II ga generacja nadal ma problemy z giętką obudową, słabym i wolnym wifi oraz dwa razy krótszym czasem pracy na baterii niż w MacBooku Air 13.

      http://www.notebookcheck.pl/Recenzja-Sony-Vaio-Pro-13.98609.0.html

    • Porownania do MacBooka nie interesuja mnie bo nawet jakby byl tanszy I dziala 10x dluzej na baterii to I tak by sie nie przydal z powodu braku oprogramowani, z ktoreg korzysta kolezanka. Mnie tez Mac nie przydatny do niczego. A co do testow, to dziel je przez pol. Mam ten computer w rekach co chwile I nic sie nie grzeje I nie wygina… a ze sa takie co dzialaja dluzej… zadna rewelacja. Moja hybryda jest ladowana raz na tydzien… ale czy czegokolwiek to dowodzi?
      Slabe I wolne wifi to tez tak precyzyjne okreslenie ze starch – u kolezanki w domu I w pracy dzial bez kolpotu,, wiecej nam nie potrzeba.
      Ale juz ci pisalem kup sobie maca – ja nie przekonuje ciebie do zakupu tylko informuje @pawekobylak:disqus , ze sprzet jest OK. I nie musze sie tu opierac na testach z sieci bo fizycznie ten computer macam na codzien.

    • Tomasz

      Kto Ci broni postawić w MacBooku Windowsa, jak Unix w zęby kole.

    • Ale po co mam to robic??? Czy ja wydaje duza kase na kompa za kare? :-) Lubisz sie bawic w takie czary to sobie kup, postaw na zdrowie I nich ci sluzy. Mnie to nie interesuje.

      Jak nie Vaio to kupie XPS12 ktory tez podob ami sie bardzo… Zreszta znacznie bardziej niz dowolny MacBook. A do tego sa na niego gry, w ktore gram (I ktore juz mam) , nie liczac innego oprogramowania.

    • Adam

      Choćby po to by mieć metalową obudowę i szybkie wifi.

    • Wole karbon, bo lzejszy. A szybkie WiFi to jakie, I do czego konieczne w domu? :-)
      Zreszta po co ta dyskusja, wszscy wiemy ze Mac jest super – wystarczy. Nie muszisz mnie przkonywac – na pewno kiedys sobie kupisz 3 :-)

    • Adam

      To czemu kupiłeś plastikowe Vaio a nie ThinkPada X1 Carbon?

      WiFi przydaje się choćby do kopiowania filmów między komputerami.

    • Koncze dyskusje, bo jestes tendencyjny, nieobiektywny I dotego piszesz nie prawde. Sprawdz sobie z czego jest obudowa Vaio Pro I nie pisz glupot bo sie osmieszasz. A przy okazji zobacz ile wazy 13″ MacBook Air I 14″ Vaio Pro. I tak jak pisalem, kup sobie MacBooka I badz szczesliwy.

    • Adam

      Obudowa Vaio jest z plastiku o wyglądzie carbonu.

      Dlatego kosztuje połowę tego co ThinkPad X1 Carbon, który jest zrobiony z prawdziwego włókna węglowego.

    • Jasne… a MacBook jest oczywiscie lzejszy (jakos zapomiales jeszcze tego napisac/udowodnic). Nara , bo ta dysusja dawno temu stracila sens.

    • Adam

      Nie jest ok, skoro samo Sony wycofało go z rynku.

    • Ok @pawekobylak:disqus – kup sobie maca a najlepiej dwa bo inaczej Adam pypcia dostanie :-)

    • Mam prośbę. Naucz się pisać skoro chcesz zabierać głos w dyskusji bo to jest strasznie rażące jak nie szanujesz języka ojczystego. Chyba, że jesteś analfabetą to przepraszam.

    • Daniel

      Tak, ale po roku pociągnie już tylko 2h a po 2 latach 30 minut:) VAIO tak już mają.

    • A po 10? :-)

    • tosz

      Sorry, ale Vaio to wyjątkowe g…no. Mój pojechał do serwisu – padła płyta główna (na gwarancji). Sprowadzają część już ponad miesiąc. Przypomnę – lap jest na gwarancji, a na podstawową część czekam kilka tygodni! Na lapie (naturalnie Vaio) żony tydzień trwały próby zmuszenie Win8 do instalacji aktualizacji… Wkurzyła się, dała dziecku a sobie kupiła Air`a

    • Zazdrosze, tez chcialbym moc dac dziecku do zabawy kompa za 4200… ale najwazniejsze, ze Apple sie nie psuje!!!! Zycze satysfakconujacego uzytkowania.

    • tosz

      thx. Problem tylko, że gwarancja na Air`a to tylko rok (bo kupiony na firmę). Przedłużenie gwarancji odpada, bo cholernie drogie. No, ale skoro się ma nie psuć….

    • A not o kiszka, z „rekojmi” nie skorzystasz… ale „Maki” sie nie pusja!

    • Bomasz

      Używam osobiście Air-a 13′ w podstawowej konfiguracji, znajomy z pracy posługuje się Vaio Pro 13′. Na początku namawiał mnie na ten sam zakup, jednak cieszę się, że go nie posłuchałem. Po paru dniach użytkowania Maca proponował mi zamianę, teraz jego Sony który ma jakieś pół roku przestał działać. Wcześniej zaczął łapać odciski klawiatury na ekranie i odlepiała się ramka od matrycy a bateria mimo wbudowanej ochrony pełnego ładowania, zużywała się bardzo szyko. Podobna rzecz miała miejsce w komputerze klienta który również wybrał Vaio. Oprócz tego, podczas użytkowania „w powietrzu”, touchpad praktycznie jest bezużyteczny.

      Sprzęt od Sonego wygląda fajnie, jest lżejszy, co czuć trzymając oba komputery w rękach, jednak jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

    • Wszystko sie zgadza, ramka, klawisze – potwierdzam. Tylko ze to dotyczy I generacji urzadzenia. Faktycznie miala powazne wady konstrukcyjne. Ale nikt nie jest doskonaly… w kazdej brazny , kazdemu producentowi zdarzaja sie wpadki.

    • Bomasz

      Jasne, masz rację, przepraszam, że tego nie zaznaczyłem. W pierwszej generacji dochodził również problem WiFi. Nie miałem styczności z drugą, więc nie mam zamiaru jej oceniać.

    • A tu cala dyskusja dotyczy drugiej, bo ta jest (czy tez byla) obecnie w sklepach….

    • Jacek

      a matryca błyszczy się jak psu jajca

    • Zapewne masz na mysli model z dotykowym ekranem… tyle, ze on kosztuje wiecej niz 4200. W tym o ktorym pisze matryca jest matowa…. Ale pewnie to Ty masz racje a ja nie.

    • Jacek

      nie potrafię zrozumieć jak w sprzęcie klasy premium można zamontować takie odpustowe świecidełka jak błyszcząca matryca. Sprzęt za ponad 4000 jest nieużywalny. Nie mówie tylko o produktach Apple ale dotyczy to wszystkich producentów. Ostatnio bawiłem się Dellem XPS13 z matryca full hd i prockiem i7 oraz dyskiem SSD. Przepiękna maszynka za ponad 6000. I co z tego jak matryca błyszcząca? Jaki był cel takiego ruchu ze strony producenta? Błyszczy się tak że można sobie popatrzeć na siebie jak w lusterku. Nokaut i kompromitacja. rozumiem iż przeciętny kowalski lubi świecidełka i jak coś błyszczy to na pewno jest lepsze od niebłyszczącego ale w sprzęcie za ponad dwie średnie krajowe kowalski nie jest grupa docelowa

    • neutrico

      Nie mówiłem, że to tańsze rozwiązanie.

      Ale twierdzenie, że tylko Apple jest drogi i dobry jest błędne.
      W świecie PC też można kupić sprzęt równie dobry jak nie lepszy i równie drogi.
      A czemu „pchać” się w Delle/Lenovo?

      Z różnych powodów np. gwarancji 3-5 letniej NBD. Maki nie mają wbudowanych modułów 3G/LTE, albo bo preferuje się matowe matrycę.
      Ja dodałbym też że i tak docelowym moim systemem jest Linux więc rzekomy argument o „wspaniałości” OSX olewam parabolicznie.
      No i też pozostaje kwestia gustu ja np. nie uznaję innych laptopów niż czarne. Żadne gejzerowate alufelgi mi się po prostu nie podobają i już.
      I nie ma tematu ja nie kupię nic od Apple choćby dlatego, że MacBooki są srebrne i mają idiotyczne logo.

    • Adam

      Tyle że Dell z Linuksem to tandetny XPS 13 albo toporny Precision M4800 i oba są droższe od MacBooków Air 13.

    • msud

      XPS to nie laptop biznesowy. Precision z założenia jest MOBILNĄ WORKSTACJĄ czyli wypasiony ale kosztem wagi. A poza tymi seriami jest jeszcze Latitude.

    • Adam

      Latitude też są toporne i mają kiepski system operacyjny.

      Gdzie im tam do MacBooków Air.

    • Bo Apple I Mac sa najlepsze na swiecie… Nie porosciej tak ci pisac? :-) Przeciez zeby nie wiadomo jaki sprzet tu wspomniec (inny niz apple) to I tak mac bedzie lepszy – prawda? :-)

    • Adam

      Nie, ale MacBooki są najlepszymi notebookami na rynku, bo mają metalowe obudowy, szybkie dyski i dobry system operacyjny.

    • To tym bardziej kup dwa! :-) Ja zainteresowany onymi nie jestem.

    • Adam

      To że nie jesteś nimi zainteresowany, nie znaczy jeszcze że są złe.

    • Ale gdziez ja napisalem ze sa zle???? Przywidzenia chyba masz :-) To ty piszesz, ze sony jest zle… ja o macu nic takiego (nie smialbym!!!) nie napisalem!!!! MAC JEST SUPER – kazdy moze sbie kupic 5 , ja nie chce nawet pol. EOT

    • Daniel

      To nie świat PC, że trzeba mieć dwa gdy jeden padnie/zamuli;) Mac wystarczy jeden – system działa latami bez potrzeby ponownej instalacji. I pisze to osoba, która na PC pracowała od 1997 roku aż do 2009.

    • Mnie tam pod przesiadki na W8 nic nie muli, ani w hybrydzie (nie smuc sie, Apple juz nad takimi pracuje!) ani w desktopie. Ale fakt, maci sa ladne.

    • neutrico

      Masz typowo „Applowskie” myślenie – na zasadzie, że system to tylko taki jaki daje producent i najlepiej, żeby go w biosie/uefi zakodował i na epromie.

      Praktycznie każdy Dell będzie działał świetnie z Linuksem.

      Nie przeszkadza mi aż tak strasznie, że kupię laptopa z preinstalowanym Windows – najwyżej wykorzystam licencję do odpalenia instancji Windows w Virtualbox – czasami się przydaje coś przetestować np. pod IE albo jakiś soft wymagający Windy.

      Tak czy inaczej u mnie zamiana Win/OSX/Chrome na Linux była by pierwszą, którą bym zrobił po zakupie dowolnego laptopa.

    • Adam

      Nie każdy Dell będzie dobrze działał z Linuksem, wystarczy przejrzeć HCL różnych dystrybucji i od razu widać że brakuje sterowników do kart graficznych, sieciowych, itd.

    • neutrico

      HCL zazwyczaj są nieaktualne. Nie ma się co sugerować.

      Nie spotkałem się jeszcze z brakiem sterowników dla Linuksa na żadnym Thinkpadzie. Znajomi używają Delli i też nie narzekają.

      Problemy z kompatybilnością to raczej czekają użytkowników Windows.

      Spróbuj sobie np. unowocześnić procek do Haswella bez aktualizacji systemu do 8-ki. MS i nVidia nie dają sterowników na nowe procki/chipsety dla systemów starszych niż ostatnia 7-ka.

      W biurach i firmach może być znowu słyszalny płacz użytkowników zmuszanych do zamiany XP na nowsze ;)

    • tpl

      Galtom a ja 2 tygodnie temu kupiłem mikrofalówkę samsunga Ativ 7 np730u3e w wersji z matową matrycą bez dotyku i7 ssd i dwie grafy (nawet w bf4 da się grać), polecam, długo szukałem i nie żałuję. Poprzednio miałem della (przetrwał wiele), szukałem jednak czegoś lżejszego, nie wybrałem vaio, bo za bardzo się uginał przy naciskaniu na klawisze ( nie same klawisze a cała obudowa) podobał mi się tez vaio z obracaną matrycą – świetny patent, ale znowu cena 5500 to trochę za dużo…

    • Dawid Kania
    • Adam

      Ale on kosztuje 2 tys. zł więcej od MacBooka Air 13.

      W dodatku jest od niego gorszy.

    • Dawid Kania

      Ależ dziękuję za tę jakże naukową opinie. Ktoś kto się ukrywa pod nickiem Adam i w ramach oceny napisał ” W dodatku jest gorszy” z pewnością ma rację…

    • Adam

      Poczytaj sobie jego recenzje na internecie, bo ma więcej wad niż zalet.

    • msud

      To ile ten Macbook Air 13” kosztuje skoro jest tańszy od XPS’a i tego acera?

    • Adam

      Konfig z i7 około 6 tys zł.

    • ss

      najtańszy 4400zł na stronie komputronika widziałem ten sam za 4000zł

    • Tylko MAK

      Szukasz dokładnie 13,3″ Macbook Pro Retina

      PS
      Masa: 1,57 kg

      http://www.apple.com/pl/macbook-pro/specs-retina/

    • Cegłe tam schowali? :-) Co w tym tyle wazy? :-)

    • Adam

      Bateria i szyba.

    • WOW!!! Pancerne? :-)
      Bo w moim asusie sa baterie dwie, popracuje na nich dluzej ale waga to tylko 1,2 :-) Ale fakt… mniejszy jest o cale 1,9″ :-)

    • vr

      5 miesięcy temu miałem podobny dylemat, wybrałem samsunga serii 7 i jestem zadowolny

    • Patryk

      też miałem podobne wymagania. Kupiłem MBP13. Jakość wykonania i design to zupełnie inna liga niż topowe modele ultrabooków (tak, nazywam mbp13 late 2013 ultrabookiem).

    • Jacek

      prpblemem według mnie jest błyszcząca matryca. W takim drogim sprzecie taki badziew powinien być karalny!

    • Adam

      Obecne ThinkPady T440 czy X240 produkowane przez Lenovo to tandeta, która nawet nie przypomina tych prawdziwych od IBM

    • msud

      Miałeś z nimi do czynienia DŁUŻSZĄ chwilę czy tylko słyszałeś?

    • Adam

      Tak.

    • neutrico

      Częściowo się zgadzam – częściowo nie.

      Owszem serie *20, *30, *40 są straszne.
      Włącznie np. z w530 za kasę większą niż MacBook.

      Ale Lenovo ostatnio się mocno poprawia i wraz z pojawieniem się Haswella jest kilka znakomitych opcji.

      Zamiast Air’a – można śmiało kupić X1 Carbon (nowa wersja z Haswellem).

      Thinkpad Yoga – zamiast X240 też jest super.

      Najgorzej chyba jest z W540 – ale nie widziałem więc się nie wypowiadam. Na fotach i papierze wygląda kiepsko przy nowych Dellach.

    • Adam

      No właśnie nie bo *20 były jeszcze całkiem udane, *30 gorsze, a *40 to kompletna porażka.

      X1 Carbon ma fatalną klawiaturę z dotykową listwą zamiast przycisków funkcyjnych oraz kiepski touchpad bez przycisków.

    • neutrico

      No cóż dla mnie upadek zaczął się już na serii *10. *20-tki były już nie akceptowalne.

      Fakt z tymi klawiszami funkcjnymi dali ciała – ale ja i tak żyję praktycznie w Emacs’ie i stosuję inne skróty klawiszowe więc po przemyśleniu sprawy mógłbym z tym żyć.

      Touchpada nie używam w ogóle – co najwyżej trackpointa ale generalnie raczej mychy albo skróty. Więc jak dla mnie jest OK.

    • Adam

      TrackPoint też już nie ma fizycznych klawiszy.

    • neutrico

      Air też nie ma i nigdy nie miał. Prawdaż?

    • msud

      Ma rację! Polać mu! Od 10ciu lat pracuję tylko na biznesowych Dellach i Thinkpadach jednocześnie podkreślając, że nie zawsze nowych (ot, taka specyfika pracy w branży). Co prawda nie pogram na nich zbytnio ale NIGDY mnie nie zawiodły jeśli chodzi o pracę, niejednokroć często wymagającą i pod presją czasu. Dla mnie problem z hardware/software na tych sprzętach po prostu nie istnieje. Dziękuję.

    • Rafał Małek

      W 1994 gdzieś tyle wynosiła płaca minimalna w Polsce. Jeszcze kilka lat temu to było 800zł, dopiero ostatnio wzrosło. Jak ktoś był zatrudniony na pół etatu, to zarobił pół płacy minimalnej.

      Ludzie sobie radzili, bo rodzina dopomogła, bo można było dorobić na zbieraniu truskawek w RFN, bo koszty życia (żywność, gaz, prąd, czynsze) były kilka razy niższe niż obecnie.

    • Adam

      Mówisz o mieszkańcach wiosek popegerowskich jak mniemam.

    • neutrico

      Chodziło mi o to, że w 1994 były stare złotówki. 800zł nie starczyło by na jogurt.

    • Bloodcarver

      „instalujemy Linuksa np. prostego w instalacji i użytkowaniu Ubuntu i 
      zapominamy o problemach z wieszaniem się, robactwem i malware.” Zapominamy też o graniu w gry. A w przypadku najnowszego APU od AMD także o tak skomplikowanej sprawie jak poprawne wyświetlanie kursora myszy. Chyba że zainstalujemy sterowniki od AMD. Jak zrobimy to przez GUI od sterowników, to zapominamy o włączających się Xach (czyli trybie graficznym). Jak ręcznie, to po pół godzinki albo godzince przypominamy sobie o prawidłowo wyświetlonym kursorze od myszy, a także o problemach z wieszaniem się :D i po tym przesiadłem się na Windows 7, do tej pory mi się jeszcze nie zawiesił ani razu, a i pograć się da. Cóż, co człowiek to doświadczenia.

    • neutrico

      1. Udziały AMD w rynku są tak mało istotne, że nawet nie wziąłem tego pod uwagę.

      Ostatni procek AMD jaki miałem to był jakiś tam Athlon za czasów PIII.

      2. Instalowanie akcelerowanych driverów to jest jakby konieczność – trzeba być dziwnym osobnikiem, żeby używać open sourcowych dających ułamek wydajności sprzętu.

      3. Nie zaprzeczam, że mogą zdarzyć się problemy na jakimś egoztycznym sprzęcie – ale pod Windows jest tak samo.
      Nie dalej jak miesiąc temu kupiłem laptopa Lenovo na Haswellu – bez systemu bo kurzy się u mnie na półce nieużywana licencja na Vistę. No i guess what? Nie ma driverów na Haswella dla niczego starszego niż Win7.

      4. Osobiście jestem za stary na giercowanie. Poza tym tekst był o Mac’ach a na nich z graniem też nie jest jakoś super. Poza tym na Linuksie jest Steam i jeszcze jeden sklep nie pamiętam teraz nazwy coraz więcej gier.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Wszystko się zgadza, prócz C ^^

  • lidzet

    narzekanie na windows to muzyka dla moich uszu! :)

    • Ale jak rozumiem Kolega autor nie nazeka na Windowsa, tylko na to, że jest biedny a Antyweb kiespko płaci.

    • lidzet

      nowiutenki netbook firmy x nie dzialal bo antyweb malo placi?

    • Przeciez autor nie nazekal, ze nie dzialal (to dotyczylo zloma pod biurkiem), tylko faktu, ze dzialal jak netbook z Atomem (a niby jak mial dzialac???)…

      Ale jesli autor po netbooku z Windowsem za 800 zl spodziewal sie wydajnosci stacjonarnego komputera, to raczej nie powienien pisac o technologiach bo onzacza to, ze jest kompletnym dyletantem. Tak sie sklada, ze sam mialem i Smasunga NC-10 i Asusa 1201N wiec dokladnie wiem jak dziala netbook i wiedzialem co kupuje – a nie zarabiam na pisaniu tekstow o technologiach i referatach.

    • lidzet

      nie działał, działał chu*owo – bez róznicy. Przyjąłem dla uproszczenia, ze nie dzialal tak jak autor oczekiwał. A to ze tylko niektore z urzadzen z windowsem dzialaja sprawnie, to tez problem tego systemu…

    • „nie działał, działał chu*owo – bez róznicy.” – z tym sie nie zgodze. Bo nie dzialal, oznacza byl zepsuty, a dzialal zle… no coz. Jak mial dzialac dobrze, jak kosztowal tyle co myszka do Maca? ;-) To ten sam problem co z Androidem I tanimi telefonami.
      Przyznaje Ci racje o tyle (, ze to problem systemu), ze Ms moglby zakaz instalacji Windy na tak tanich (I nie wydajnych) komputerach. Tyle, ze zaraz by sie podniosl lament z drugiej strony, ze monopolista dyktuje co, kto ma sobie kupic.

    • lidzet

      dlatego właśnie lubię sprzęty z jabłkiem i dlatego lubię konsole: sprawdzony hardware i dedykowany system.

    • Potwierdzam, dlatego czakam na Xboxa :-) A sprzet z jablkiem u mnie nie ma racji bytu, wiec starcza mi moj poczciwy pecet I hybryda – oba z W8.1 :-)

  • ja do takich wniosków doszedłem dopiero po tym, gdy kupiłem sobie jabłko. Po JEDNYM dniu pracy uświadomiłem sobie jak okrutnie upośledzone było wszystko z czym do tej pory miałem styczność.

    • souacz

      A ja znów po długim (od 1992 roku) używaniu Apple przesiadłem się na PC bo Mac był zbyt drogi żeby mi się zamortyzować (nawet w tamtych – szalonych dochodowo czasach dla grafików), przedtem używałem tylko maców bo w świecie grafiki nie było dla nich alternatywy, próbowałem też Amigę ale to nie było to co wtedy MacIntosh. Ale już sporo lat siedzę na PC i jakoś nie mam złych doświadczeń, właściwie nie widzę różnicy w komforcie pracy czy bezawaryjności lub bezproblemowości. W piwnicy mam małe „muzeum” Apple z ciekawymi eksponatami (IIfx, quadra840, G4) a zasuwam od kilku lat na HP-Z. I jakoś, Bogu dziękować, uniknąłem podobnych doświadczeń jak p. Marcin.

  • Aleksander Alczas

    A ja dalej siedzę na 10′ N150 z Atomem 1,6 – 1GB Ram i GMA 3150… Też strzela mnie szlag i raz nawet z wkurwienia rozlał mi się ekran ale parę godzin później nie wiem jakim cudem wszystko wróciło do normy…

    • m$

      10 cali z Atomem – toż to teraz najbardziej reklamowany przez Microsoft sprzęt dla PROFESJONALISTÓW

    • souacz

      Moja żona do niedawna miała tego samsunga, faktycznie ciężko z tego korzystać. Moc obliczeniowa kalkulatora.

  • żal

    Żałosny „artykuł”

  • Apple

    MacBook Pro Retina to jeden z najtańszych ultrabooków.

    To nie jest żart, proszę porównać ceny Asusa i innych producentów. Wyjdzie drożej.

    • a

      MacBook Pro Retina nie spełnia definicji Ultrabooka
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Ultrabook

    • only apple

      Jobs powiedział
      Nie będziemy łączyć tostera z lodówką

      MacBook nie ma dotykowego ekranu i nie ma Windows 8 kafelki
      Macbook ma najlepszy obecnie ekran Retina obsługiwany przez system operacyjny
      Dopiero Windows 9 może będzie obsługiwać technologię Retina, może nie.

    • s

      Windows 8 obsługuje wysokie rozdzielczości, co prawda nie wychodzi mu to zbyt zgrabnie ale to inna kwestia

    • a

      I Macbook nie jest Ultrabookiem.

  • Mam peceta tak się składa i w erze xp faktycznie coś się wieszało i wywalało ale potem kupiłem 7 i była gitara a od pół roku mam 8 i tym bardziej wszystko gra, więc sory ale twoje żale trochę nad wyrost a z resztą na 15 letnim macu też bys nie pohulał :)

  • Piotr

    Dziwne, że WP nokii Ci się wiesza i jeszcze dziwniejsze, że nie znalazłeś żadnej sensownej aplikacji. Mam lumie 820 ponad rok – zero zwieszek, wszystko szybko i płynnie chodzi, pełno aplikacji na telefonie. Nie jestem jedynym użytkownikiem lumii, który tak ma bo przekonałem znajomych do zakupu i są równie zadowoleni. Co do rzeczy z jabłkiem… no spoko może też wszystko tak ładnie chodzi ale większość wcale z powodu żarówki domu nie wymienia tylko robi to dokładnie tak jak ty. Tylko, że kiedy chcesz dokupić coś do swojego „jabłka” kosztuje to 5 razy wiecej niż do normalnego kompa/tabletu/telefonu.

    • Jego telefon jest OK… ale jak juz pisze do szefa, ze czas mu zakupic Maca (słuzbowego) to i iPhone by sie do kompletu przydal. Miejmy nadzieje, ze naczelny przeczyta, zrozumie i zakupi! :-)

  • Bardzo przepraszam, ale „gupi” jestem. Ten artykul jest o zlym Windows… czy o tym , że Kolega Marczak kiepsko płaci i redaktorów na naormalnego laptopa za +/- 2k nie stać? Zaznaczam, że wydanie tych +/- 2k na laptopa z Windows zadziała dokładnie tak samo jak zakup Maca za 4 czy 5 – tznl. wszystko będzie działać i nie trzeba będzie niczym rzucac… a jak dobrze się poszuka to i ładnego sie znajdzie.

    • Adam

      Opinie o Windows 8 jakoś tego nie potwierdzają.

    • Ale to powiedz to autorowi a nie mnie :-)

    • Konrad Uroda-Darłak

      Świat nie kończy się na Windows w wersji 8.0 …

  • Piotr Burzykowski

    Wszystkiego najlepszego, mimo wszystko!

  • xyz

    Kup highendowego laptopa i poświeć czas na odpowiedzialne skonfigurowanie i nie wiem w czym problem. Większość ludzi, w tym i autor, porównuje sprzed mid-end i low-end z Macbookami które się klasyfikują do highendu. Miałem maka, ale wydajność tego sprzetu do czegokolwiek innego niż pisanie tekstu i przeglądanie neta była wręcz żenująca. Jeśli kogoś stać by zapłacić tyle za maszynkę do przeglądania neta i pisania tekstów to racja, lepszego kompa nie ma. Ale jeśli ktoś choć trochę ceni swoje pieniądze to zupełnie inna śpiewka.

    Apple wygrywa tym że celuje w debili technologicznych, dla których bezosobowość i ładny design to podstawa. Jakiekolwiek modyfikacje systemu (szczególne dogrywanie bibliotek itd), wydajność w programach 3d i postpro video po prostu nie istnieje. Osobiście przesiadłem się z wielce opiewanego Macbooka Pro na Lenovo Y580, który mimo że niewiele tańszy, to jest sprzętem z górnej półki i Maca zjada na śniadanie. Trochę konfiguracji i stockowa bateria na wyluzce, po roku regularnego używania, trzyma 5,5h (a nawet ok 2h renderowania video, mac umierał po 30 min).

    Jeśli stać cię na to żeby ktoś za dobre skonfigurowanie kompa dopłacić drugie tyle to nie ma o czym dyskutować. Nie tęsknie za Macbookiem, tęsknie za jego jednym elementem: złączem mag-safe ;)

    • DZ

      „Apple wygrywa tym że celuje w debili technologicznych” – czyli autor jest ich wprost modelowym klientem (sadzac po artykule). A dodawanie klasy ludziom tylko na podstawie posiadanego laptopa tylko potwierdza niezdrowe kompleksy autora.

    • Adam

      Przecież Lenovo Y580 to plastikowa tandeta ze słabą baterią, kiepską matrycą i fatalnym serwisem.

    • xyz

      Miałeś kiedyś w rękach? To byś wiedział że tandetny jest tylko gładzik ;) Obudowa też nie jest całościowo plastikowa, a matryca to kwestia wyboru – wersja którą ja mam (fhd) sprawuje się idealnie, po kalibracji już nie mam do niej żadnych zarzutów, zreszta moi klienci do efektów pracy na niej także. A wydajność jako taka po prostu ośmiesza nawet najnowsze Mac’i. Bateria słaba? Pogrzeb sobie w profilach zasiliania, zobaczysz co uzyskasz. To że Ci facet w Applu zrobil to za ciebie i zablokował możliwość edycji nie znaczy ze posiadasz lepszy sprzet. To znaczy tylko tyle że konfiguracji sprzetowych Apple jest na tyle niewiele i są identyczne na całym świecie, że oni moga lepiej opracowac sterowniki. Proste.

    • Adam

      Tak miałem w rękach, nawet kilkanaście egzemplarzy Y580.

      Dobra matryca to by była IPS albo IGZO.

      No właśnie to że ktoś dopracował produkt i od razu po wyjęciu z pudełka świetnie działa czyni go lepszym od tego który użytkownik musi sam konfigurować.

    • texter

      Poświęcić czas na odpowiednie skonfigurowanie laptopa? Dobre.. Ile czasu? 5/6 godzin? A ile czasu na cotygodniowe aktualizacje i przestoje w pracy.
      Weź pod uwagę, że są ludzie których godzina pracy wynosi 500 zł za godzinę i ich nie stać na bezsensowne stukanie w klawiaturę w celu konfiguracji czegoś co powinno działać po wyciągnięciu z pudełka…

    • xyz

      Działać prosto z pudełka…? No nie wiem, chyba tylko ludziom co do pracy uzywaja przeglądarki i maila. Mac ktorego mialem, zanim odpowiadał moim potrzebom, wymagał dwóch dni pracy (głownie dogrywania bibliotek na które apple nie chciało się zgodzić). Jeśli chodzi o część programistyczną to na ubuntu to uzyskałem w 3h, na windowsie srodowisko do pracy video postawiłem w dokładnie 1,5h.

    • Daniel

      Ale nie każdy dogrywa biblioteki. A tekst o przeglądarce i mailu to żenada, pokazuje, że Maka nie miałeś, a jedynie ściemniasz:) Ja na MBP z Retiną składam materiały wideo, od których Twój Y580 zszedłby z tego świata po miesiącu;)

    • Michał Michałowski

      „Apple wygrywa tym że celuje w debili technologicznych, dla których bezosobowość i ładny design to podstawa.” – a to ciekawe, bo ja obejrzysz sobie zdjęcia z siedzib Facebooka, Google, Skype i dowolnej innej firmy technologicznej z Silicon Valley, to prawie na każdym biurku znajdziesz jakiegoś Maca… Naprawdę tacy debile technologiczni tam pracują?

    • Daniel

      Tzn ty już tym debilem nie jesteś, bo zmieniłeś laptopa? Ciekawe, ciekawe:>

  • onomatopeja

    ostatnio na antywebie bardzo mnie mierzi tematyka – Apple ponad wszystko, MICRO$$$$$OFT: najgorszy, nie ma pomysłu na siebie, jaką drogą idziesz? windowsie – system do niczego itp itd.

    Ja wiem, że pewnie wszyscy tam się w redakcji przerzuciliście na APPLE i każdy się w tym zakochał, wydając ogrom kasy na taki sprzęt trzeba być później dla niego bezkrytycznym, a krytycznym do wszystkiego innego, prawda? :)

    ” BO MAC DZIAŁA ” ;)

    ale proszę WAS redakcjo, piszcie art. o czym innym, a nie ciągłe wojenki APPLE vs MICROSOFT, gdzie prawie zawsze można z góry przewidzieć jaki będzie Wasz zwycięzca ;)

  • Makowiec

    Dla mnie Mac jest jak Amiga, jeden właściwy OS napisany pod w miarę konkretny hardware gdzie wszystko po prostu działa. Maków używam od 2008 roku i póki co nie wyobrażam sobie przesiadki na PC. Jeżeli już to tylko Ubuntu LTS.

    • k.

      W życiu nie czytałem większej herezji! Nie porównuj jabłek i pomarańczy. Amiga jest kompletnie odmiennym typem komputera od pc i maców.

    • Makowiec

      Ależ ja nie porównuję Amigi w sęsie stricte. Miałem na myśli filozofię produkcji oprogramowania systemowego dostosowanego pod konkretny hardware. Zarówno w czasach PowerPC jak i teraźniejszego Intela system zawiera komplet sterowników (mea culpa za ewentualne nadużycie) dla ograniczonej gamy peryferiów tychże komputerów. Moim skromnym zdaniem znacząco wpływa to na stabilność całości i prędkość pracy. Dodatkowym porównaniem może być konsola do gier, która ma jeden hardware z niezbyt wygórowaną konfiguracją w porównaniu do topowych PC, a jednak gry napisane pod ten konkretny hardware bywają świetnie zoptymalizowane przez co działają sprawniej.

  • Marcinie z jednej strony ubawiłeś mnie tym tekstem, a z drugiej strony przypomniałeś podobne problemy jakie kiedyś miałem ze swoim sprzętem.

    • jamirq

      A miałeś wtedy markowego highenda?

    • jak dla mnie to była naprawdę mocna maszyna stacjonarna + laptop acer (wersja biznesowa 3G w specjalnej metalowej obudowie z rozszerzoną baterią wytrzymujący około 10-12 h). Przesiadając się wtedy na macbook’a pro miałem problem z wagą jego i grzejącą się obudową. Natomiast ogólnie wydajność i jakość pracy była znacząca.

      Więc wydaje mi się, że były dość dobre sprzęty, szczególnie że stacjonarny aktualizowałem raz na rok zmieniając procek, płytę główną itp itd :) Jedyną rzeczą jakiej nie miałem to wtedy dysku SSD.

    • jamirq

      I gdzie te problemy? I mocny sprzęt nie równa się markowy.

    • reinstalacja raz na pół roku / raz na rok. Zwiechy, długi czas wychodzenia z hibernacji / uśpienia i pewnie kilka innych rzeczy by się znalazło, ale już nie pamiętam. Ogólnie jak przesiadłem się, muszę przyznać, że lepiej potrafię wykorzystać posiadany sprzęt.

  • matys

    Od zawsze mam peceta, od zawsze Windowsy – i jakoś nigdy nie miałem tego typu problemów.. Owszem 98 był taki sobie, Vista również, ale XP, 7-ka czy nawet obecna 8-ka wcale nie jest zła – o ile tylko umie się je po prostu poprawnie skonfigurować i jako tak kontroluje zaśmiecenie.. – ot myślenie i zwykła higiena – tak w sferze software jak i hardware.
    Obecnie mam jednego i tego samego kompa od ponad 7 lat i jedyne co w nim zmieniłem to wentylator w zasilaczu i dysk na SSD i złego słowa na niego nie powiem.
    A Maki, owszem – są naprawdę świetne – ale ciągle jeszcze w stosunku do tego co oferują, a w stosunku do cen pecetów i do wysokości zarobków, są po prostu o wiele za drogie – i podczas gdy na zachodzie są czymś normalnym – u nas są i będą wciąż towarem luksusowym – tu nie ma problemu dogmatycznego tylko czysto ekonomiczny.

  • Maciej

    Maść na ból dupy dość tanio na allegro stoi, pewnie i na zazdrość pomaga, bo to jeden z objawów…

  • Nie mówię, że windows jest idealny, ale stale nie rozumiem zachwytu nad Applem, a jego zalet muszę szukać „na siłę”. Cokolwiek robię, to prościej, łatwiej i taniej wychodzi mi PC + Windows.

    Część ważnych dla mnie rzeczy działa tylko na windowsie, więc kobyły takie jak np. IntelliJ Idea, Trados, programy Adobe, MS Office działają natywnie (niestety Libre Office często gubi mi formatowanie, więc stąd jednak potrzeba produktu MS). I to wszystko działa rozsądnie na prawie dwuletnim laptopie z Windows 8 (wg mnie najlepszy system Microsoftu) za 1700 PLN. O dziwo – wirtualne ubuntu też działa znośnie.

    Więc niestety nie zgadzam się z autorem odnośnie tego, jakie Maki są super. Może dla kogoś tak, ale do wielu rzeczy taniej, prościej i wygodniej użyć stale windowsa ew. prostego linuksa.

    Wg mnie na mało wydajnym sprzęcie człowiek dużo nie popracuje i będzie się męczył niezależnie od systemu – kilkuletni mak z najnowszym systemem i przykładowo 1 GB RAM z HDD też będzie działał bardzo średnio, przycinał się i zamulał :)

    • Anonim

      Taniej – znajdź mi proszę nowego ultrabooka z podobnymi lub lepszymi parametrami niż macbook Air

    • Adam

      Asus UX301, Lenovo ThinkPad X1 Carbon Touch.

    • Anonim

      Której części słowa taniej nie rozumiesz z tymi parametrami to też nie jest tak fajnie oba ultrabooki krócej działają na baterii a lenovo ma słabszą grafikę

    • Adam

      Z drugiej strony MB Air nie ma dotykowej matrycy 3200×1800 ani modemu 4G.

    • Anonim

      jeśli chodzi o matryce to dotykowość i 3200×1800 mam gdzieś, a modem 4G faktycznie duża zaleta co prawda do MBA można podłączyć zewnętrzny modem ale to nie to samo jednak mi taki modem nie potrzebny mam tylko jedną kartę SIM do wszystkiego a AREO2 oferuje zbyt wolną prędkość internetu. A za nie potrzebne ficzery nie mam zamiaru dopłacać, mi wystarcza MBA za 4000zł

    • Adam

      Tak czy siak wpływają na cenę.

      MBA za 4000 zł to kiepski wybór bo ma mało pamięci i niewielki dysk.

    • No i właśnie w tym problem – czy każdy potrzebuje komputera za 4k+ ? Niektórym wystarczą tańsze sprzęty, nie ultrabooki, a zwykłe DTR, Apple w tym wypadku zmusza do kupna o wiele droższego sprzętu.

    • Adam

      Ale tańsze nie znaczy że są lepsze.

      I nikt nikogo nie zmusza do kupna sprzętu Apple.

    • p

      Nie mam co prawda Ultrabooka ale mam tableta z windowsem i fizyczną klawiaturą ważącego 1,3 kg i już raczej nigdy nie wróce do tych ciężkich kobył chyba że byłbym zmuszony np. potrzebowałbym bardzo dużej wydajności której nie oferują nawet najdroższe ultrabooki

    • Adam

      Przecież programy Adobe i MS Office mają natywne aplikacje na OS X.

    • LOOOOOOL

      Pisaniem o Adobe, że natywnie tylko na Windows ośmieszasz się

    • Pisałem część z ważnych rzeczy działa tylko na windowsie (ten nieszczęsny Trados), więc kobyły takie jak xxx działają natywnie – jak z tego wynika, że napisałem, że adobe jest tylko na windows? Napisałem, że te ważne rzeczy działają mi na windowsie natywnie.

    • Adam

      Napisałeś że działają natywnie tylko na Windowsie a to bzdura.

    • Nołp.

    • Adam

      „Część ważnych dla mnie rzeczy działa tylko na windowsie, więc kobyły takie jak np. IntelliJ Idea, Trados, programy Adobe, MS Office działają natywnie (niestety Libre Office często gubi mi formatowanie, więc stąd jednak potrzeba produktu MS).”

    • Część ważnych dla mnie rzeczy działa tylko na windowsie, więc (w wypadku używania windowsa) kobyły takie jak np. IntelliJ Idea, Trados, programy Adobe, MS Office działają natywnie – uwielbiam, jak ktoś anonimowo czepia się. Dla mnie EOT.

    • Adam

      To że są ważne dla ciebie i że używasz tylko Windowsa oraz Linuksa, nie oznacza jeszcze braku wersji na inne systemy.

      Poza tym nie piszę anonimowo tylko pod swoim nickiem.

    • Adam

      Niby co jest prostego i wygodnego w tandetnym laptopie za 1700 zł z mulącym dyskiem, słabą bateria i niedopracowanym Windowsem 8 czy Ubuntu?

    • IntelliJ Idea natywnie? Człowieku, litości… :P

    • Daniel

      Na Linuxie zainstaluję pakiet Adobe?

  • Dominik Herman

    Fajny tekst, życiowy!

  • S

    Ja nie wiem jak wy to ludzie robicie. Ładnych parę lat pracowałem przy serwisowania komputerów. Sam miałem zawsze nowego PC co roku, jednak jakimś cudem przez 27 lat życia (komputer od 4 roku) nigdy nie przytrafily mi się wasze problemy zwykłych ludzi… Ja naprawę jebie się mocno w głowę zastanawiając się jak wy to robicie. Ps. Mac mini z i5 też potrafi otwierać przeglądarkę ponad 2 minuty.

    • asd

      Z tekstu jasno wynika, że autor po prostu nie ma zielonego pojęcia o komputerach i nie potrafi utrzymać systemu w porządku. Dla takich gigantów Mac rzeczywiście będzie najlepszy

    • Adam

      Komputer do którego używania potrzebna jest specjalistyczna wiedza to kiepski komputer.

    • jamirq

      Dlatego kupa ludzi potrzebuje wsparcia geniuszy z apple store?

    • Tomasz

      Ludzie w wieku mojego taty doceniliby możliwość pomocy telefonicznej. Z Carepackiem, Apple świadczy takie usługi przez 3 lata. Do tego infolinia czynna chyba nawet do 19?

    • Tomasz Kowalczyk

      Mam podobne (chociaż kilka lat krótsze) doświadczenie z różnego rodzaju komputerami i dokładnie to samo pomyślałem czytając ten tekst. Niech sobie każdy kupuje co chce, ale śmiać mi się chce, jak ktoś ma problem z PCtem i nagle urasta to do takiego problemu, że zaczyna hejtować cały rynek od 8086 aż do core i7.

      Krótko mówiąc: nie chcesz, nie umiesz, nie masz czasu – spoko, kup sobie Maka i żyj w pokoju, ale przyznaj uczciwie że nie masz żadnej wiedzy na temat komputerów albo kosmiczny niefart, a nie wszędzie widzisz winę PC.

    • Daniel

      2 minuty na i5 w Mini? Cytując klasyka „Ja naprawę jebie się mocno w głowę zastanawiając się jak ty to robisz.”

  • Kamil Lovicky

    Noobem jestes i tyle. Glupoty do tego piszesz idz poczytaj troche na temat PC i wtedy sie wypowiadaj. Dzis Windows 7 i Mac OS to prawie to samo, mem jedno i drugie i uwazam, ze to prawie to samo. System Windows to juz nie jest zawieszajacy sie system co ma swoje kaprysy. Jak porownasz swojego zloma za 1k do kompa za 6k hmmm gratuluje. Idz do pierwszego lepszego studenta daj mu polowe tego co bys wydal na Maca i niech tylko zlozy ci to na MARKOWYCH dobrych podzespolach. Bedzie dzialal lata chyba, ze sam go zniszczysz. Mam maca mini bo ludzie ten system ale nigdy nie powiem, ze jest lepszy od Windowsa bo nie jest.

    • texter

      Defragmentacja dysku w win8 nadal jest? Scandisk nadal ma naprawić coś co wydaje się, że da rady naprawić po czym informuje, że nie da rady? Po instalacji większego programu trzeba robić restart systemu?
      Widzisz nic się nie zmieniło od wersji win 95…

  • Konrad Sarnowski

    He he, niezły tekst, ale wnioskuję z niego, że masz po prostu gigantycznego pecha do sprzętu – lepiej nie kupuj macbooka, bo o nim też tak będziesz skrobał ;)

  • Adam

    To może ja taką metaforę zastosuję.
    Kowalski przejechał się nowym Mercedesem szwagra. WOW taki wspaniały samochód, tka moc, wow, tyle bajerów jaki komfort. No cud miód malina.
    Kowalski postanowił, że też chce samochód. Kupił 3 motocykle, 2 przystanki autobusowe i naczepę od tira. Postukał, pospawał, pomalował i włala. Jest. Wsiadł, ruszył i omal nie zabił się na drzewie. Komfortu nie było.

    Jak się chce mieć samochód, który jeździ jak Mercedes, to się kupuje Mercedesa, BMW, Audi, Volvo, etc.
    Jak się nie ma pieniędzy, to nie można potem marudzić, że KIA nie jeździ jak Mercedes.

    Polecam:
    1. Kupować komputery markowe, gotowe, z gwarancją. Nie składać samemu, ani nie dawać znajomemu do złożenia.
    2. Nie liczyć na to, że sprzęt za 1-2tys będzie chodził jak ten za 5-10.

    • Rafał Małek

      A mnie sprzęt za tysiaka (laptop Lenovo bez systemu) działa jak marzenie. Siódemka (z MSDN AA) zainstalowała się bez problemów. Cichutki, nic się nie nagrzewa. Za 150zł dokupiłem sobie kość pamięci i teraz mam 6GB.
      Po co mam płacić 2…3 razy więcej za sprzęt z identyczną obudową, różniący się tylko procesorem szybszym o 5% przy tym samym taktowaniu? 1,5-godzinny film z płyty DVD-Video przekodowuje się do h.264 bez zmiany rozdzielczości niecałe 1,5 godziny, inne formaty kilka razy szybciej, a to najcięższe zadanie do jakiego wykorzystuję komputer.

    • Adam

      Pochwal nam się ile czasu uruchamia się to Lenovo oraz ile działa na baterii.

    • cc

      wg. mnie KIA jest całkiem OK.

    • Adam

      Świetnie, gratuluje. W takim razie cały mój tekst nie ma sensu.

    • Adam

      Nie bardzo, bo Kia ma tandetne wykonanie, kiepskie właściwości jezdne, mało precyzyjny układ kierowniczy i bardzo drogi serwis.

    • neutrico

      To ja powiem tak.

      Kowalski przejechał się A3-ką sąsiada z najsłabszym 122 konnym silnikiem i bieda wyposażeniem, stwierdził że fajna – ale później stwierdził że kosztuje zbyt drogo jak na to co oferuje.

      Pojechał więc do salonu Skody, kupił najbardziej wypasioną Octavię RS z silnikiem 220 koni i za tą samą kasę co w A3 dostał o klasę wyższe wyposażenie. Dorzucił jeszcze parę zł. na sportowe klocki i tarcze hamulcowe.

      A3-czkę sąsiada zostawia daleko z tyłu na każdych światłach, a jak się ostatnio spotkali na grillu to musiał mu pożyczać husteczki gdy ten płakał na wspomnienie ile to skasowali go za przegląd w ASO Audi.

      I tak samo jest kolego mądry z PC-tami.

      Apple i 90% innych ma te same procki Intela. Te same chipsety płyt głównych i chipy kart graficznych. Co więcej – większość sprzętu schodzi z tych samych linii produkcyjnych tych samych chińskich fabryk.

    • Cyr4x

      Niestety te 90% innych z półki jakościowej i designowej Apple kosztuje tyle samo, albo i więcej (patrz zwłaszcza wysoke modele ultrabooków). MacBook to nie jest wcale taki przesadzony cenowo sprzęt jak się weźmie pod uwagę jakość wykonania.

    • neutrico

      Owszem ale twierdzenie, że inne rozwiązania niż Apple to jest skrzyżowanie motocykla, przystanku autobusowego i naczepy tira – jest durne. Bo znaczna większość bebechów Apple i PC jest jednak bardzo, bardzo podobna. Z identycznymi prockami włącznie.

    • Adam

      W praktyce jest odwrotnie bo to klienci Skody najczęściej kupują Octavie 1.4 TSI z ubogim wyposażeniem.

      A nabywcy Audi zwykle wypasione A3 2.0 TSI lub 2.0 TDI.

      Podobnie z komputerami, niby części takie same ale to pecety mają niedopracowany system operacyjny, plastikowe obudowy, wolniejsze dyski, słabsze karty wifi i krócej działają na baterii.

    • neutrico

      Guzik prawda.

      Te wypasione A3 jeżeli jeżdżą w PL to dlatego, że 3 lata wcześniej kupił je jakiś Hans albo Jurgen. Polacy tylko dobijają.

      Nowe w salonach są zazwyczaj kupowane słabe modele albo średniaki – byle tylko znaczek był – bo w pełni skonfigurowane A3 kosztowałoby i tak tyle co 2 najbardziej wypasione Octavie. Zwłaszcza, że większość nowych aut w Polsce to kupują floty.

      Anyway gadanie z Tobą po prostu jest bezcelowe bo po prostu masz jakiś ograniczone myślenie.

      Jeżeli uważasz, że Mac będzie szybszy od np. pc-ta wyposażonego w kartę RevoDrive 3 to po prostu nie wiesz co mówisz.

      Brednie o szybszych dyskach itp. Dajesz się robić marketingowi jak naiwniak.

      Jakie słabsze karty wifi skoro to jest TEN SAM CHIPSET Intela????

      A dodatkowo np. Thinkpady mają specjalnie skonstruowaną antenę WiFi wokół ramki matrycy dla poprawienia zasięgu.

      Co do działania na baterii – być może Mac działa długo – ale to w znacznej mierze kwestia optymalizacji kernela – system Mac’a jest ściśle optymalizowany pod te kilka modeli co oferują. A kernel jest *nixowy – zrób sobie tak samo optymalizację kernela pod Linuksem i będziesz też miał świetne wyniki.

      Na monolityczne jądro Windows – nie ma rady – ale i dlatego właśnie między innymi tego systemu nie trawię.

      Anyway dalsze bicie piany z ofiarą marketingu jest bezcelowe EOT z mojej strony.

    • Adam

      MacBooki Air mają karty sieciowe Broadcoma, znacznie szybsze od tych Intela stosowanych w Ultrabookach.

      Na Linuksie laptopy działają dwa razy krócej niż pod OS X.

    • souacz

      A co konkretnie znaczy szybsze? Bo moje dwa ultrabooki mają 10/100/1000. I na jednym z nich jest Broadcom a na drugim Atheros.

    • Adam

      802.11ac bo o WiFi mowa.

      Większość Ultrabooków i pecetowych notebooków wciąż ma 802.11n.

    • souacz

      To mam na Asusie taką ale Intela. Co to za różnica jakiej firmy? Standard jest standardem.

    • Adam

      To że w praktyce karty Intela są wolniejsze niż Broadcoma, nawet gdy obie są w standardzie 802.11ac.

    • souacz

      konkrety? Pytam nie dlatego, że szukam docinek tylko ciekawi mnie to.

  • mirosław borubar

    Szkoda, że na co dzień stara pan się pisać pod publikę, kontrowersyjnie i agresywnym językiem (w moim odczuciu). Co jakiś czas pojawia się elegancki tekst, który nie ma na celu szokować niczym artykuły na wp.

    Moim zdaniem to nie jest też do końca tak, że zawinił MS, lecz producenci sprzętu. Apple jest w tej dobrej sytuacji, że mają po jednym modelu i to specjalnie przygotowanym pod ich system, a tu no cóż, producenci sprzętu rzucają na rynek wszystko jak leci- trochę jak słabiutkie telefony nie mogące uciągnąć andka.

    Dla mnie największym minusem iosa jest to, że nic tam nie można zrobić pod siebie, tylko wszystko tak, jak najmądrzejsi i wszechwiedzący włodarze Apple sobie wymyślili.

    PS. Co do talerzy z lat 90 to chętnie przyjmę jakiś od 2 metrów wzwyż, jakby ktoś chciał się pozbyć, zapłacę jak za złom:)

  • Rafał Małek

    Problem sprzętowy i tyle. Najlepiej każde złącze odpiąć i później przypiąć z powrotem, bo może któreś styki zaśniedziały.
    Stawiałbym na błędy zapisu/odczytu pamięci RAM, nie da się tego sprawdzić bez programu diagnostycznego, ale wyjęcie kości powinno wtedy pomóc, chyba że obydwie są uszkodzone.
    W następnej kolejności być może uszkodzona karta graficzna.

  • Molimo

    Od czasu Windows 7 wszystko chodzi jak trzeba, w ciągu 5 lat raz musiałem przeinstalować system z jego winy, tak nigdy mnie nie zawiódł do dnia dzisiejszego. WP od lipca (wtedy kupiłem L920) jest stabilny jak skała, nigdy ani nie zawiesił się ani nie zrestartował, tak samo żadna aplikacja.

    Od czasów Windows 7 nie brakuje mi Maca, miałem 2 za czasów kiedy królował Windows XP, wtedy Apple z Macbook był niepokonane. Dzisiaj jeśli chodzi o software już nie.

  • Piotr Wu

    Hehe dobry tekst Marcinie :)
    ale…tytuł troszkę przesadzony, śpieszę z odpowiedzą dlaczego.

    Jestem użytkownikiem maca
    ale do fanbojów nie należę raczej podyktowane jest to wymogiem
    mojej pracy. Pierwszy komputer to oczywiście PC (nie pamiętam kiedy
    zakupiony ale hulało to na procku intela 333A…najważniejsze że
    można było zagrać w herosów III i nfs III ;) ) Od 2004 zacząłem
    pracować i od razu wskoczyłem do środowiska OSX i nieliniowego
    montażu na Final Cut-cie. Przez ten ładny czas czyli 10 lat zawsze
    to był Mac jeśli chodzi o pracę i nigdy nie narzekałem na
    problemy z softem z wywalaniem etc. po prostu to działało i
    działa.
    Ale o co chodzi z tą kasą i klasą? Nie każdy jest
    nowobogackim snobem lub pracownikiem kurii aby co nowy wypust appla
    lecieć do sklepu i nabywać aby tylko błyszczało na biurku.Ja
    osobiście do tej pory spłacam swojego Mac Booka Pro :D ale kiedy
    wiedziałem ,że będę pracować na swoim płacąc haracz zusowi to
    rozwiązanie było dla mnie najrozsądniejsze (to tyle w kwestii
    nagłówka).

    Zgadzam się z przedmówcami ,że w kwocie 4500 można
    skonfigurować PC ta który wielokrotnie przebija parametrami to co w
    tej chwili można nabyć na rynku ale kiedy słyszę kumpla z montażu
    obok który takowy sprzęt posiada i najwypaśniejszą wersję
    uwielbianą przez posiadaczy PC Adobe Premiere krzyczącego Kur**
    znowu wywaliło … o co chodzi ,że nie ma dźwięku itp. itd. To
    naprawdę cieszę się że posiadam ten kredyt ale i święty spokój
    :]

    Też się zgodzę z tym ,że bebechy maca to najczęściej stare
    karty graficzne, płyty główne i dziwne kości ram :) które
    faktycznie kosztują grosze (no dobra po przylepieniu loga jabłka
    już nie)ale… działają w symbiozie z softem :)
    I jeszcze słówko na
    pocieszenie zagorzałych fanów PC i Windowsa fakt nie ma możliwości
    odpalenia sporej ilości gier na OSX tak samo jak i uruchomienia
    wielu kodeków jak i softów, co więcej nowy osx odpala się w
    czasie 2’30 :) straszna kupa. Mimo to lubię ten sprzęt bo do pracy
    jest niezastąpiony ,edycja wideo w standardach DV,HDV, Full HD, 2K,
    obróbka grafiki na Photoshopie czy też jakaś zabawa z muzyką
    wszystko śmiga bez stresowo…no chyba że przegniesz wciskając
    kwadrat w otwór z trójkąta to Wyebie :) Tak samo lubię PC bo jest
    bardziej plastyczny i przyjmie każdy soft na klatę :) To tyle
    przepraszam i pozdrawiam

  • bonitajler

    „Antyweb – najlepszy blog o technologiach w Polsce”? Serio?
    Czy autor tego artykułu jest świadomym kupcem? Wiedział za co płaci kupując tego netbooka? Nie sprawdził zasobów Windows Store kupując Lumię czy inny smartphone z WP?
    Czy autor tego artykułu, można by rzec, że wytrawny użytkownik systemu MS – nie wie po tylu latach użytkowania w jaki sposób usuwać zbędne oprogramowanie (zwłaszcza crapware od producenta!), wyłączyć zbędne usługi?

    • Adam

      Widać autor jest przeciętnym konsumentem.

  • Blady_12

    Narzekałem na mojego PC bo zacinała się na nim beta bf4 ale teraz stwierdzam, że są z nim problemy, fakt ale mogę sobie pozwolić na kilka takich kompromisów.

  • Pawel El

    Czasy kiedy systemy MS wymagały tytułu akademickiego z informatyki dawno minęły. Systemy stają się coraz bardziej niezawodne a to rozleniwia ludzi. Gubią dawniej obowiązkowe „know-how” i choćby najmniejsza rzecz nie działająca zgodnie z przeznaczeniem to znak, że pora wyrzucić sprzęt do kosza. Co do maków to jasne, mają swoje cechy i zalety niby wybijające je ponad konkurencję ale i wśród makowców nie brakuje narzekań na forach, problemów z oprogramowaniem itp. Nikomu nie zazdroszczę, bo wszędzie dobrze gdzie nas nie ma

  • Michał Korzeniowski

    to bez sensu…to tak jak mówić że 20 letni ford to nie to samo co dzisiejszy mercedes…

  • tomek pisar…

    smieszy mnie to stawianie obok siebie tak roznych produktow obok siebie (netbook & np. MacBook). Ja mam kilkuletni, sredniej klasy sprzet, ktory nigdy mnie nie zawiodl, z ktorym nigdy nie mialem problemow.

    Na poczatek wspomne, mam doswiadczenie z produktami firmy Apple na codzien – MacBooki, iMaci i (nieszczesne) iPhony. O ile sam desktopowy OS mnie osobiscie nie zachwyca (swiadomie wybieram Win i tak juz zostanie) o tyle swojego sluzbowego iP 4S oddalem po roku meczarni – korzystam z prywatnego Samsung Note2 (pod koniec miesiaca wygasa mi roczny kontrakt – wymieniam na Lumie)

    Mimo, iz nie posiadam produktow z najwyzszej polki w zyciu nie spojrzalem z zazdroscia na zaden produkt firmy Apple. W domu uzywam Win8.1, w pracy Win7. Uwazam, ze zarowno starszy jak i nowszy OS Microsoftu to swietny system, osobiscie z w zyciu niezamienilbym na ‚Maka’. Poza aktualizacjami, ktore wymagaja restartu, oba systemy dzialaja bez zamykania systemu (shutdown). W przypadku laptopa zamykam pokrywe i zapominam – otwieram i w kilka sekund, zanim zdaze usiasc, mam system gotowy do pracy – nie widze tu zadnej przewagi Makow, dlatego nie widze powodu, zeby przeplacac za sprzet i OS firmy Apple.

    Moja konfiguracja sprzetowa:
    HP ultrabook z 16gb ramu, i5 i hdd flash cache,
    PC – home made skladak z i7, 16gb, plyta Asus, SSD). Oba z Win 8.1 – Oba sprzety dzialaja stabilnie juz ze 3 i 2 lata odpowiednio (mozliwe, ze dluzej) i pewnie nie bedzie powodu do wymiany przez kolejne 2+ lata

    • saborpl

      S – to nie jest stawianie obok siebie „tak” roznych produktow, bo niby czym one sie roznia? cena? wykonaniem?. Maja docelowo sluzyc temu samemu. Autorowi chodzi o to, ze chce miec sprzet ktory mu pomoże w pracy, system operacyjny ktory wspiera dzialanie aplikacji (stad nazwa operacyjny), a nie twor ktorego trzeba glaskac codziennie i ktory wymaga pomocy. Sam mam zarowno osx i win7 akurat w tej chwili przy win7 nie mam problemow, ale pamietam, ze swojego czasu zeby zainstalowac 7 na bebechach, ktore sa „friendly” dla 7, prawie sie pocialem szarym mydlem. Prawda jest taka ze liczba narzekajacych na sprzet i dzialanie systemow operacyjnych, jest wprost proporcjonalnie taka sama zarowno w swiecie PC jak i Mac. Kwestia wielkosci problemow.

  • Szymon Jackiewicz

    Przeżyłem to samo jakieś 3 miesiące temu. Wszystko pięknie śmigało, w końcu najlepszy z Windowsów – 7. Zaistalowane same pakiety biurowe, no i niesamowicie wymagająca gierka: Civilization V. Nagle… bum. Instalowanie, czyszczenie itp. Aż w końcu klamka zapadła. Macbook Air. Mam go od tygodnia i pracuje mi się na nim wyśmienicie. Tu są moje pierwsze wrażenia: http://meloniasz.pl/pierwszy-dzien-z-macbook-air/

  • Adrian

    Też miałem podobną historię na Asusie A3Hf. Działa na WinXP, ale chciałem na próbę zainstalować Win7. Na starcie wywaliło brak sterownika.
    Zainstalowałem Debiana i śmiga aż miło. Tobie też to radzę.

  • programista

    Dla mnie Windows7 jest „rock solid”. Mam go na laptopie, a że przycisk zasilania jest pod ciągle zamkniętym ekranem (podpięty zewnętrzny monitor), MIESIĄCAMI chodzi u mnie bez wyłączenia/restartu (tylko usypianie), i nie mam z nim żadnych problemów, nic nie wiesza, chodzi szybko i stabilnie.

    • Adrian

      Ja robiłem bardziej ekstremalne testy- laptop Lifebook B2154 (450MHz, 191MB RAM) miesiąc bez restartu. Wytrzymał. Dalej nie testowałem bo niechcący go wyłączyłem jak wkładałem go do plecaka (był uśpiony, ale miał przełącznik I/0 z boku)

  • Dobry tekst ;)

  • Mój pecet, taki piękny ;_;

  • Amras91

    Szczerze powiem, iż autorowi współczuję takich przygód, ale moim zdaniem wnioski są po prostu nietrafione. Przecież tu ewidentnie widać, że nie chodzi tylko o oprogramowanie. Nie sztuką jest wydać 5000 zł na macbooka który i tak jak każdy sprzęt obecnie po 5 latach nie będzie chodzi już tak płynnie, no chyba że magiczny znaczek Appla chroni go przed upływem czasu… Ja polecam po prostu zainwestować w dobry sprzęt i Windows 8.1. Dla mojego 2-letniego laptopa Acera W8.1 to chyba najlepsza rzecz jaka mogła się zdarzyć:uruchamia się błyskawicznie, wszystkie programy razem z aplikacjami w Modern chodzą świetnie.

    • Adrian

      Właśnie przez W8.1 nigdy nie kupie nowego laptopa.
      Mało tego że trzeba płacić za licencję której nie wykorzystam to jeszcze straszą utratą gwarancji po zainstalowaniu innego systemu.

    • Adam

      Przecież są laptopy z innymi systemami, np. Linuksem albo OS X.

    • Adrian

      W normalnych sklepach nie. A przynajmniej ja nigdy nie widziałem.
      Są co prawda do kupienia w internecie, ale dostał bym zawału myśląc co kurier robi z moją paczką.

    • Adam

      To przejdź się do Saturna albo Media Marktu.

    • Amras91

      Nie za bardzo umiem sobie skojarzyć o jaką licencje Ci chodzi. Po drugie powtórzę kolejny raz, nie mam pojęcia dlaczego większość tak hejtuje W8. Microsoft daje szybszy system, ale wszyscy tylko widzą że nie ma normalnego paska startu i nie używając nigdy aplikacji modern z góry wiedzą że są okropne…

  • Szymon Okuń

    Kapitalny tekst ! :)

  • Rafał Madajczak

    LOL i LOL. Pierwszy szczery przy fajnej gawędzie, ale drugi przy fragmentach, gdzie dla pełni obrazu trzeba tylko dopisać „jestę blogerę”. Z tekstu wylewa się jakaś frustracja, do której źródeł autor chyba nie dotarł i to jest ten drugi LOL.

    Składałem trzy komputery własnoręcznie. Łącznie kosztowały tyle co jeden iMac, ale nie o to tu chodzi. Chodzi o to, że składałem je z części tej samej generacji (i o zgrozo – NOWYCH), a nie z jakichś 100 procent sprawnych skarbów z Allegro. I nie dość, że działały, to jeszcze nawet ten badziew Windows 7 się zainstalował. Badziew, bo zrobił to w 40 min, zamiast 15.

    Autor przejechał się pewnie na jakimś ASUSie Lamborghini czy innym Limited Pro Edition i trochę go rozumiem. Ale jak to przy postawie „jestę blogerę” (dotyka też dziennikarzy) wpadł w technologiczną histerię i co się mi też zdarzało, zaczął wielbić drogi-więc-lepszy-sprzęt-który-nigdy-nie-zawiedzie. A póki co sprawił sobie używanego (!) laptopa, więc historia niedługo się zapewnie powtórzy.

    Czytelnicy Antyweba będą mieli w efekcie radochę z kolejnego flejmu, chyba że autor kupi sobie w końcu coś nowego, choćby za te, jak na laptopy niewielkie 1300 zł.

  • Tomek

    W domu mam nowiutkiego MacBooka Air (a co – pochwale się) ale w pracy pecet i to leciwa Toshiba (2 letnia) ale z Windowsem 8.1.
    Radę mam jedną. Orginalny system to jedno, ale markowy komputer to drugie. Kup markowego peceta a nie składaka, z dyskiem SSD i będzie śmigał.

    • Cyr4x

      Laptopa owszem. Nie widzę natomiast powodu dopłaty do skrzynki żeby mieć znaczek DELL, czy HP na obudowie.

    • Adam

      Serwis NBD jest wart tej dopłaty.

  • Pat

    W cortlandzie masz raty 0. Uzywany mak air tez nie bedzie drogi

  • bimbachi

    anty macowcy zasmuce was , w siedzibie waszego guru microsofcie zrobili badania dostepnych na rynku laptpow i wyszlo im ze najlepszy architektura itd jest w mac i dlatego u nich mase managierow smiga windowsa na tym sprzecie

    • Adrian

      lepsze jest to że w Microsofcie używają telefonów z Androidem zamiast z WP.

    • Cyr4x

      A jakaż to magiczna architektura jest w Makach? Bo do tej pory byłem święcie przekonany, że siedzą tam Intel i5, czy i7, które to mogę mieć w wielu innych laptopach.

    • souacz

      to przecież takie same komputery jak klasyczne PC na Win. Da się na Mac-u bez problemu zainstalować Win a na PC MacOs. Mogą być problemy ze sterami np. do nietypowych kart graficznych produkowanych specjalnie dla Apple ale i to jest do obejścia. Za czasów Power-PC faktycznie różnica była nie do obejścia.

    • Cyr4x

      Dokładnie. Dlatego zastanawiam się, dlaczego to niby architektura maków jest najlepsza.

    • souacz

      z powodu ogromnej ilości „emejzingu” roztaczanego przez szefa Apple Inc. Przy czym tenże emejzing kosztuje jakieś 30% ceny całości sprzętu.

    • studencik

      a co z procesorami AMD? MacOS też pójdzie na PC z tą platformą? Bo o ile wiem to „maki” mają procesory Intela.

  • Zibem

    Dobry tekst, a maki przereklamowane!

  • Paweł

    Znam Twój ból autorze. Mój sie skończył kiedy postawiłem 2 systemy na pececie z i3. Windows 7 home premium i OSX 10.9. Łatwo nie było ale czas i nerwy były tego warte.
    Windowsa mam tylko do gier, nie ma tam wiec nic „niepotrzebnego”. Resztę uzupełnia OSX.

  • Huggarn

    A po co instalować 64 bity na 4 gb ramu? Inna sprawa to raczej problem sprzętu, bo mi na słaszym sprzęcie smigała zarówno 7 jak i teraz 8 bez najmniejszych problemów.

    System można zainstalować przez pendrive. Jeśli instaluje się go przy 2 dyskach naraz, niebardzo da się określić gdzie wyląduje bootsector.

    • neutrico

      1. Jeżeli ma się kartę grafiki z dedykowanym ramem video to 64bit jak najbardziej ma sens.

      2. Da się określić.

    • Huggarn

      Wiem że się da, tylko raczej laik tego nie zrobi, przynajmniej ja zawsze dla świętego spokoju mam tylko jeden dysk przy instalacji systemu.

    • Cyr4x

      Po to, że system 64-bit na takiej architekturze zawsze będzie szybszy. Wprawdzie w przypadku Windows 64-bit dochodzi jakieś 15 GB zajętego miejsca na dysku więcej, ale w dzisisjeszych czasach to już nie problem.

    • Huggarn

      15 GB przy XP? Ja wiem że dobrze mieć w dzisiejszych czasach 64 bity, przy czym że w wypadku czegoś takiego jak C2D czy mojego Athlona różnicy wielkiej nie ma, szczególnie gdy używa się większości aplikacji które są x86

    • Cyr4x

      Nie przy XP, bo ten w wersj 64-bit jest praktycznie nieużywalny. W przypadku Vista i 7 wersja 64-bit zajmuje ponad 2x tyle co wersja 32-bit.

    • Huggarn

      W artykule mowa o XP :)

    • souacz

      Jest różnica – na 4GB RAM i C2D czy Athlonie win7-64 będzie wręcz działać wolniej niż 32bit. Sprawdzone empirycznie. Dopiero przy 6GB RAM i trochę lepszym procku (np. C2Q) faktycznie przewaga 64 zaczyna się ujawniać.

    • Huggarn

      Właśnie o to mi chodziło, źle wyraziłem swoje zdanie, bo właśnie o to mi chodziło :)

  • Rafiozo

    A może wypróbuj system któryś z Linux-ów.

  • Piotr Oleksiak

    486 DX4, Najważniejsze pytanie – ile miałeś z włączonym turbo?

  • życzliwy

    ja spotkałem się z taką sytuację, że „stary PC” podczas instalacji win7 zawieszał się, ale w różnych momentach instalacji (brak reguły). rozwiązaniem było… uaktualnienie BIOS-u (a było dostępne na stronie producenta)

  • Pawel

    Zainstaluj Xubuntu. Co Cie w ogole podkusilo zeby takie gowno jak Winndoze instalowac. Komputer zacznie Ci dzialac i potrzebe zmiane sprzetu odczujesz za 2 lata. Libre Office jako pakiet biurowy, Chrome/Firefox/Thunderbird i dobpracy biurowej masz jak znalazl. Pamietaj: do starszych komputerow tylko xfce a nie zadne unity, kde, gnime bo to tez gowno.

    • studencik

      Wtrące tylko swoje „3 grosze” do wypowiedzi – otóż wszystko się zgadza, ale moim zdaniem XFCE nadaje się do przeciętnego sprzętu, a do starego tylko LXDE. Dziękuję za uwagę ;)

  • Michal Rosa

    Co ze bełkot

  • szam-gar

    Jest pan wyjątkowym pechowcem panie Marcinie. Instalowałem Windowsa 7 dziesiątki razy na laptopach, jak i na stacjach roboczych i nigdy nie było z tym żadnych problemów. System zawsze instalował się bezboleśnie i przeważnie ze wszystkimi potrzebnymi sterownikami, jeśli jakichś nie było to za chwilę przychodziły razem z pierwszymi aktualizacjami. Choć zgodzę się z Panem co do tego, że OS X wymiata to Windows 7 w niczym mu nie ustępuje.

  • Krzysztof Świątek

    Fajny tekst, uśmiałem się :) Jednak wnioski bardzo słabe. Nie wiem dlaczego autor porównuje sprzęt za 1000 zł do sprzętu za 4000 zł? Prawda jest taka, że kupując dobrego lapka za 2500 zł 90% problemów też by nie było. Osobiście siedziałem 2 lata na win7, obecnie na win8 i łącznie przez te kilka lat zawiesił mi się ze 4-6 razy, gdzie potrafię na nim grać w bf3-4 minimalizując grę i pracując na 2 oknach przeglądarki z kilkunastoma kartami jednocześnie.

    Do tego bezawaryjność osX jest MOCNO przeceniona. Przy czym proszę mnie źle nie zrozumieć, to dobry system, ale nie jest tak, że każdy jego użytkownik spotyka niebo na ziemi po zakupie takiego sprzętu. Ile moja znajoma na niego nabluzgała, ile razy była w serwisie, gdzie rozkładali ręce nie jestem w stanie zliczyć. Oczywiście to pewnie nieliczny przypadek, ale taki sam jak sytuacja w/w :)

    • Cyr4x

      Zgadza się. Użytkownicy maków są zadowoleni ze swojego sprzętu do pierwszego „kernel panic”.

  • Narrator

    Windows to kupa wiesza się obojętnie jaki wypasiony sprzęt by się miało i jesg niestabilny i oto Ci cała historyja.

  • radosław

    Maki to idealne komputery dla osób, które nie potrafią obsługiwać się komputerem. Od 20 lat pracuję na Windowsach i nigdy nie miałem problemów. Ale to chyba dlatego, że nie jestem sierotą.

    • Cyr4x

      A słowniki to idealne książki dla osób, które nie potrafią „obsługiwać się” ojczystym językiem…

    • anemusek

      No to dowaliłeś mu ale lepiej nie rób tego pod własnym nikiem bo to trochę wstyd…

  • Informatyk

    Zabawne.
    Autor próbuje na uszkodzonym komputerze zainstalować system operacyjny i ma pretensje do całego świata że się nie da.
    Nie da się bo nie.
    Jeżeli XP podczas normalnej wywala exploratora, to coś jest na rzeczy.
    Może byc uszkodzony sys op, ale w tym przypadku najwidoczniej uszkodzony jest jakiś podzespół i trudno żeby instalka poszła.
    Dokładnie to samo było by w maku.
    Czyli, zabawny artykuł + brak wiedzy autora.

    • Lubię placki

      Antyweb

  • Michał

    Ciekawy tekst, tylko….Sam jestem Mackowcem, mam Maca Mini i MacBooka Air ale mam też starego Samsunga NC10 – Atom 1.6, 1GB Ram dysk 160 GB, Windows XP. Fakt bateria nie działa ale…system jest wyczyszczony z całego badziewia, jest to czysty system, aktualne sterowniki, zero syfu od firm trzecich. Komputer z zimnego startu uruchamia się około 25-30 s. Z truby uśpienia około 2-3 s. Zero zwiech od praktycznie początku jego zakupu. Zero BSoD. Jedyne co robię to nie schodzę poniżej 17GB na dysku systemowym. Poniżej tej wartości sprzęt zaczyna się zamulać. Prawda jest tak, że im więcej syfu instalujesz na Windowsie tym gorzej zaczyna się dziać.

  • Łukasz

    Panie Marcinie, nie lepiej oddać PCta na dwa dni do serwisu i poprosić o diagnozę? Koszt to 50zł (chyba na tyle Pana stać) + upgrade (na który może się Pan decydować lub nie). Przesiadka z Win XP na Windows 7 pokrywa 8 lat rozwoju sprzętu. Osiem lat! Przy zakupie ośmioletniego samochodu pewnie by Pan się zastanowił czy warto, tutaj decyzja wydaje się być podyktowana chwilą i podejściem „czemu by nie spróbować”. Co roku mamy około 2x bardziej wydajny sprzęt (nie do końca, ale nich będzie), więc jest Pan 2^8 = 256 generacji do tyłu :) Nie dziwi mnie, że „nie działa”. Na moim pięcioletnim laptopie mam Core 2 DUO + 2GB pamięci i Windows 7 działa tam jak marzenie :) (pomijając fakt, że z własnych preferencji przerzuciłem się na Ubuntu).

  • Adrian Suchocki

    wolę Razer Blade Pro

  • alpej

    Miło sie czyta, szczególnie wspomnienia sprzed lat. Nie ukrywam, że wylewające się z gazetek sklepów ze sprzętem elektronicznym Laptopy i Ultrabooki wywołują mocniejsze bicie serca i myśl, że może „warto by było sprawić sobie nowy..”. Jednak zawsze zwycięża inna myśl: „lepsze jest wrogiem dobrego”. Dlatego wciąż pracuję (DTP) na Laptopach biznesowych Dell oraz HP z Windowsem XP Pro, które mają matryce 1900×1200.

  • tom

    „Wasz sprzęt dużo kosztuje, ale za to działa jak marzenie”

    kiedy kupisz PC za 10-15k to też bedzie działał jak marzenie – zapewniam.

  • M M

    Jak sam instalowałem Windows 7 po awarii, to dobrą godzinę musiałem czekać aż instalacja „ruszy” z tych 3% do przodu… i pewnie bym w kółko resetował, myśląc że to awaria, gdyby kolega mi nie powiedział, że warto zaczekać, bo ten system po prostu tak ma, że instalator ładuje się godzinami i lubi zawiesić.

    Pamiętam, że obracałem nawet laptopa bokiem, żeby stacja CD miała lepsze obroty xDDD

  • M M

    A ilu pracowników Apple potrzeba do wymiany spalonej żarówki?

    6ciu – jeden wymienia, a pozostali projektują okolicznościowe gadżety

    • souacz

      jeszcze jeden, który roztacza emejzing.

  • Michal

    Zainstaluj Ubuntu. Ostagnio uzywalem laptopa z Windowsem. Coz, tylko dlatego ze byl kumpla a nie moj nie sprawdzilem ile ‚kaczek’ zrobi na betonie wyrzucony z 3 pietra. Odpalilem Ubuntu LiveCD i dzialal jak marzenie :D I zacznij zbierac na Maka. Owszem drogie ale kupujesz raz i przez 5-7 lat codziennie sie cieszysz ze uciekles z PC-landu.

  • anemusek

    Ale o co chodzi? O co tyle bicia piany? W życiu jest stara zasada, że jak nie ma się kasy to trzeba być złotą rączką, a brak problemów kosztuje i to słono. „Makowcy” tu nie mają akurat nic do rzeczy bo akurat w tej strefie cenowej to większość sprzętu jest ok, a OSX i Maki mają również swoje chimery jak wszelki inny sprzęt i równie często użytkownicy Apple są traktowani jak beta testerzy tyle tylko, że większość z nich zastawiła dom by kupić Maca/ip czy coś tam więc wmawia sobie, że to ficzer, a nie niedoróbka.

    Swoją drogą to słowa uznania dla autora, że udało mu się zarżnąć Windows Phone – mnie nie choć mam na sumieniu iOS-a…

  • Stanisław

    Eeee, może by tak zainstalować Linuxa i nie klikać w klawiaturę jak rozszalały orangutan? Kiedys uzywalem tylko Windowsa 7 i działał ze 4 lata. Patrz co naciskasz, myśl, a potem narzekaj.

  • Piotr

    Bez przesady. Wystarczy przemyślany dobór podzespołów i PC-et na Win 7 64-bit nie zawiesił mi się od bodajże 4 lat! Tak, że artykuł raczej z gatunku nieuzasadnionych frustracji po kiepskim wyborze sprzętu.

  • winger

    Polecam Linux Mint – „lżejsza” ubuntu z – IMHO – o wiele przyjemniejszym GUI. Zainstalowałem nawet na starym lapku, na którym po porostu już nie miałem siły próbować kolejny raz zainstalować którąkolwiek wersję windowsa – wszystkie poległy.

    Instalacja Minta przebiegła szybko i przyjemnie, wszysatkie sprzęty działały od kopa ( od uruchomienia usb z instalacyjna wersja systemu ! ).
    System chodzi bardzo sprawnie, nie mówiąc o tym, że mi oferuje o wiele przyjemniejsze środowisko pracy – pokochałem przełączanie się pomiędzy wieloma pulpitami – jak w osx.

  • J@cek

    Nie ma jak tekst MAC kontra PC zawsze żre… Pewniak jak brak tematów ;)))

  • Tomasz Bielecki

    Tryb AHCI w Biose wlaczyc SATA IDE Compatibility Mode wylaczyc i ruszy ci i 8mka…

  • Ostatnio kupiowałem dla znajomego PC – intel celeron 2,6 GHz (dwurdzeniowy) IVY, 4 GB RAM, HDD 320 GB, zintegrowana grafika (z możliwością dokupienia zwykłej karty graficznej) nagrywarka DVD za 714 zł z obudową i zasilaczem. Wszystko spięte i gotowe do instalacji. Windows 8 64 bit, zainstalował się tak szybko, że się aż zdziwiłem. Wszystko działa, system wręcz śmiga, a cena niewygórowana.
    A swoją drogą, jak najstarszym sprzęcie nie działa instalka Windows 64 bit, to trzeba spróbować wersji 32-bitowej. Zazwyczaj to działa.

    http://allegro.pl/show_item.php?item=4042540998

  • Konrad Uroda-Darłak

    „Mam więc windowsphone, na który od pół roku nie udało mi się znaleźć choć jednej sensownej aplikacji, a o zainstalowaniu przeglądarki Chrome’a mogę sobie pomarzyć. Zawiesza się natomiast koncertowo – szczególnie na aplikacji facebookowej” Jaki model jeśli można zapytać?

  • Marek

    Miałem starawego Maca pro (mid 2010) – core2duo, 8GB, 5200hdd.. działał miodzio, naprawdę – był idealny – spełniał wszystkie moje wymagania poza 1 – przy obróbce dużych zdjęć zipał że hej. 2 tygodnie szukania – czytania testów, porównywania, elaboraty na forach…

    Chciałem Maca, ale rozsądek mówił, że cenowo lepszy sprzęt mi zaoferuje koreański konkurent (mam ich telefon i jest ok) – i faktycznie: wypaśny ultrabook, mocne (jak na lapka) i7, 10GB, SSD, windows 8.

    Od kiedy go uruchomiłem – siwieję. Wiedziałem, że może być ciężko – pewnie jakiś szok przeżyję, ale że się poprawi. Otóż nie. Zostałem zmuszony do odinstalowywania masy ścierwa, które zostało mi wepchane za sporą kasę, zostałem zmuszony do szperania po forach by móc zupdatować system (bo sam nie dawał rady, a starał się to robić zawsze w kluczowych momentach :f), do grzebania w rejestrze, żonglowania sterownikami do grafik, reinstalacji, aktywacji telefonicznej niby aktywowanego systemu itd. itp. – do wszystkich tych rzeczy, którymi się rajcowałem za czasów jak kupowałem cd-action.

    Cóż – dla każdego coś innego. Przez 2 lata pracy na jabłku przyzwyczaiłem się że odpala w 2 sekundy (lapek ;p), działa zawsze, jest szybki a nawet jak nie jest, to wygląda i zachowuje się jakby był. Przyzwyczaiłem się, że nie muszę się o nic martwić – skupiam się na pracy i to wszystko! Teraz widzę że mnie poniosło, bo wymagałem choć części tego samego od tandemu skośnego producenta i okienek.

    PS. sprzedam wypasionego ultrabooka – osobiście uważam, że to ścierwo, ale może komuś innemu podejdzie :)

  • Mikolaj Zacharow

    A wystarczy na 99% zmienić płytę główną lub kondensatory na niej. Ew. zasilacz – z tego samego powodu. A biadolenia jak na niezły felieton o tym, że Apple jest lepsze bo droższe, który fajnie się czyta właścicielowi Apple, bo PCtowcowi wygląda po prostu na biadolenie.