38

Messenger Kids jest zagrożeniem? Specjaliści walczą z projektem

Od czasu kiedy internet zaczął przybierać na sile dużo mówiło się o prawach dzieci i ich ochronie. Ale wygląda na to, że nie wszystkie inicjatywy podjęte z dobrej woli są dla nich odpowiednie. A przynajmniej tak twierdzą ludzie, którzy apelują o zakończeniu prac nad Messenger Kids.

Facebook nie jest miejscem, które określiłbym jako specjalnie przyjazne dzieciom. Zresztą nie bez powodu by założyć konto w serwisie, jednym z wymogów jest wiek. Problem polega na tym, że zaakceptowanie regulaminu w sieci to nie mniej, nie więcej, a parę stuknięć więcej myszką. Nie trzeba prowadzić wielkiego śledztwa, aby znaleźć tam konta dzieci, które na pewno nie ukończyły jeszcze trzynastu lat. Zresztą wystarczy zamienić kilka słów z uczęszczającymi do pierwszych klas szkół podstawowych uczniów, by wiedzieć, że konto w serwisie mają wszyscy (lub prawie wszyscy) w klasie. Dlatego też chcąc zręcznie obejść problem — na początku września ubiegłego roku Facebook zaproponował nowy komunikator: Messenger Kids. Przeznaczony najmłodszym, bez konieczności zakładania konta — wszystkie one powiązane są z profilami dorosłych, którzy mają dużą kontrolę nad tym, co się tam dzieje. Mogą zarządzać listą osób z którymi użytkownicy Messenger Kids się kontaktują, podglądać historię ich rozmów, nie uświadczymy tam żadnych reklam itd. Wydawać się może, że to rozwiązanie na piątkę. Są jednak ludzie, którzy mają na ten temat inne zdanie — i właśnie wystosowały list do Marka Zuckerberga, aby ten zaprzestał prac nad komunikatorem Messenger Kids.

W sprawę zaangażowało się ponad stu adwokatów dziecięcych, grup i organizacji dbających o dobro najmłodszych, a nawet specjalistów z dziedziny medycyny. Twierdzą oni, że dzieci po prostu nie są przygotowane do tworzenia więzi w sieci. Nie rozumieją do końca tamtejszych kwestii związanych chociażby z prywatnością. Do tego w apelu do twórców aplikacji przywołuje się badania, które doszukały się związku między korzystaniem z serwisów społecznościowych, a depresją wśród nastolatków.

Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź ze strony Facebooka. Głos w sprawie zabrała Antigone Davis, która odpowiada za bezpieczeństwo w serwisie.

Nad Messenger Kids pracowaliśmy z komitetem doradczym do spraw rodzicielstwa, ekspertami do spraw rozwoju, a także z samymi rodzicami w partnerstwie z Narodowym związkiem rodziców i nauczycieli. Cały czas pracujemy nad tym, aby Messenger Kids był najlepszym doświadczeniem jakie może być dla rodziny.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że… tak naprawdę nie znam żadnej aplikacji, która daje rodzicom więcej kontroli nad tym, z kim kontaktują się ich pociechy. I pod tym względem naprawdę trudno jej cokolwiek zarzucić. Inną rzeczą jest to, czy w ogóle powinny korzystać z tego typu aplikacji. Myślę, że dyskusja która wywiązała się przy okazji aplikacji Messenger Kids może przełożyć się na długie rozmowy o wpływie technologii na najmłodszych. Szkoda że tak późno — ale przecież lepiej późno niż wcale.

Grafika: 1, 2

Źródło