<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'Linkowanie podobno nie boli.'</title>
	<atom:link href="http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/</link>
	<description>Antyweb</description>
	<lastBuildDate>Mon, 13 Feb 2012 19:04:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Jarosław Zieliński</title>
		<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/#comment-54061</link>
		<dc:creator>Jarosław Zieliński</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Jan 2009 18:06:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=1900#comment-54061</guid>
		<description>“Wiele razy widuję sytuację w której bloger czyta jakaś informację na innym polskim blogu, po czym opisując to samo wydarzenie nie podaje linka do polskiego bloga.”

Zasadą dobrego dziennikarza, a więc i blogera który ma takie ambicje, jest dążenie do dotarcia do oryginalnej informacji. Jeśli więc dotrze się do niej i na jej podstawie napisze się swój wpis, to podawać odnośnik należy do pierwotnej informacji. Jeśli zaś tylko do omówienia - to do niego, najlepiej z podaniem drugiego odnośnika do oryginału.

Klasycznym przykładem może być opisywanie raportu z badania marketingowego: dobrze jest znaleźć oryginał i dać odnośnik do niego, by czytający miał szansę sam wyciągnąć wnioski.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>“Wiele razy widuję sytuację w której bloger czyta jakaś informację na innym polskim blogu, po czym opisując to samo wydarzenie nie podaje linka do polskiego bloga.”</p>
<p>Zasadą dobrego dziennikarza, a więc i blogera który ma takie ambicje, jest dążenie do dotarcia do oryginalnej informacji. Jeśli więc dotrze się do niej i na jej podstawie napisze się swój wpis, to podawać odnośnik należy do pierwotnej informacji. Jeśli zaś tylko do omówienia &#8211; to do niego, najlepiej z podaniem drugiego odnośnika do oryginału.</p>
<p>Klasycznym przykładem może być opisywanie raportu z badania marketingowego: dobrze jest znaleźć oryginał i dać odnośnik do niego, by czytający miał szansę sam wyciągnąć wnioski.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Jarosław Zieliński</title>
		<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/#comment-54060</link>
		<dc:creator>Jarosław Zieliński</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Jan 2009 18:05:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=1900#comment-54060</guid>
		<description>&quot;Wiele razy widuję sytuację w której bloger czyta jakaś informację na innym polskim blogu, po czym opisując to samo wydarzenie nie podaje linka do polskiego bloga&quot;

Zasadą dobrego dziennikarza, a więc i blogera który ma takie ambicje, jest dążenie do dotarcia do oryginalnej informacji. Jeśli więc dotrze się do niej i na jej podstawie napisze się swój wpis, to podawać odnośnik należy do pierwotnej informacji. Jeśli zaś tylko do omówienia - to do niego, najlepiej z podaniem drugiego odnośnika do oryginału.

Klasycznym przykładem może być opisywanie raportu z badania marketingowego: dobrze jest znaleźć oryginał i dać odnośnik do niego, by czytający miał szansę sam wyciągnąć wnioski.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Wiele razy widuję sytuację w której bloger czyta jakaś informację na innym polskim blogu, po czym opisując to samo wydarzenie nie podaje linka do polskiego bloga&#8221;</p>
<p>Zasadą dobrego dziennikarza, a więc i blogera który ma takie ambicje, jest dążenie do dotarcia do oryginalnej informacji. Jeśli więc dotrze się do niej i na jej podstawie napisze się swój wpis, to podawać odnośnik należy do pierwotnej informacji. Jeśli zaś tylko do omówienia &#8211; to do niego, najlepiej z podaniem drugiego odnośnika do oryginału.</p>
<p>Klasycznym przykładem może być opisywanie raportu z badania marketingowego: dobrze jest znaleźć oryginał i dać odnośnik do niego, by czytający miał szansę sam wyciągnąć wnioski.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Mikołaj</title>
		<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/#comment-39028</link>
		<dc:creator>Mikołaj</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 07:54:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=1900#comment-39028</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;Do czego mamy linkować kiedy informacje podaje 15 różnych źródeł, które czytam i pewnie z dobre dwie setki tych do których nawet nie zaglądamy?&lt;/blockquote&gt;
Najlepiej do tego, które zainspirowało Ciebie do napisania notki. Tak chyba jest najsensowniej, a przecież do innych też można podlinkować.

Co do publikowania zdjęcia, to chyba jednak Szymon ma rację. Umieszczając na blogu reklamy przestaje on być Twoim niekomercyjnym miejscem do wyrażania opinii, a zaczyna być komercyjnym serwisem. Umieszczasz fotkę w celu zilustrowania wpisu, czyli uczynienia go bardziej atrakcyjnym, zaś blog bardziej atrakcyjny dla odbiorcy to większy ruch i w konsekwencji większa kasa. W teorii oczywiście, ale ta teoria zbyt daleko od praktyki nie odbiega. Fakt, że setki czy tysiące innych osób tak robią nie może usprawiedliwiać Ciebie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Do czego mamy linkować kiedy informacje podaje 15 różnych źródeł, które czytam i pewnie z dobre dwie setki tych do których nawet nie zaglądamy?</p></blockquote>
<p>Najlepiej do tego, które zainspirowało Ciebie do napisania notki. Tak chyba jest najsensowniej, a przecież do innych też można podlinkować.</p>
<p>Co do publikowania zdjęcia, to chyba jednak Szymon ma rację. Umieszczając na blogu reklamy przestaje on być Twoim niekomercyjnym miejscem do wyrażania opinii, a zaczyna być komercyjnym serwisem. Umieszczasz fotkę w celu zilustrowania wpisu, czyli uczynienia go bardziej atrakcyjnym, zaś blog bardziej atrakcyjny dla odbiorcy to większy ruch i w konsekwencji większa kasa. W teorii oczywiście, ale ta teoria zbyt daleko od praktyki nie odbiega. Fakt, że setki czy tysiące innych osób tak robią nie może usprawiedliwiać Ciebie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Nuntaro</title>
		<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/#comment-38858</link>
		<dc:creator>Nuntaro</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 21:03:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=1900#comment-38858</guid>
		<description>Myślę, że jeśli już trafiamy na jakieś źródło pierwotne poprzez jakies pośrednie, to linkowanie do tego pierwszego jest pożądane wtedy, gdy z niego czerpiemy, czyli rozbudowujemy informację zawartą w pośrednim. Tak więc, gdy jest inaczej, jeśli bazuje się w całości na informacji znalezionej w pośrednim źródle, zgodziłbym się z hazanem, że pomijanie go jest nie fair (kto zajrzy tam, trafi i na pierwotne. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie aby wspominać o wielu źródłach o ile nie czyni to treści uciązliwej w czytaniu ;) W zasadzie można i pokusić się o historię, jeśli tylko ten warunek jest w zadowalającym stopniu spełniony (mnie np. zdarzyło się niedawno coś takiego - czerpałem z trzech źródeł i tyleż wymieniłem - i chyba się udało).

Sam chętnie dowiedziałbym sie jak interpretować CC w tym przypadku. Wydaje mi sie jednak, że to tak jakby kazać właścicielowi samochodu wożącego cudzą reklamę (za jakieś pieniądze oczywiście) opłacać haracz dla ZASPu za słuchanie w nim radia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, że jeśli już trafiamy na jakieś źródło pierwotne poprzez jakies pośrednie, to linkowanie do tego pierwszego jest pożądane wtedy, gdy z niego czerpiemy, czyli rozbudowujemy informację zawartą w pośrednim. Tak więc, gdy jest inaczej, jeśli bazuje się w całości na informacji znalezionej w pośrednim źródle, zgodziłbym się z hazanem, że pomijanie go jest nie fair (kto zajrzy tam, trafi i na pierwotne. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie aby wspominać o wielu źródłach o ile nie czyni to treści uciązliwej w czytaniu ;) W zasadzie można i pokusić się o historię, jeśli tylko ten warunek jest w zadowalającym stopniu spełniony (mnie np. zdarzyło się niedawno coś takiego &#8211; czerpałem z trzech źródeł i tyleż wymieniłem &#8211; i chyba się udało).</p>
<p>Sam chętnie dowiedziałbym sie jak interpretować CC w tym przypadku. Wydaje mi sie jednak, że to tak jakby kazać właścicielowi samochodu wożącego cudzą reklamę (za jakieś pieniądze oczywiście) opłacać haracz dla ZASPu za słuchanie w nim radia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: dc1</title>
		<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/#comment-38848</link>
		<dc:creator>dc1</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 18:41:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=1900#comment-38848</guid>
		<description>@Szymon, obserwujac poczytne blogi mozna dojsc do wniosku, ze powoli autorzy przekraczaja cienka czerwona linie i teraz to oni mowia cosjest OK a co nie.
Np. jeden stwierdzil ze bedzie dawal malo wybredne rady blogerom (a&#039;la Chuck Norris) jak (nie)tworzyc bloga, nastepny stwierdzil ze zrobi prima aprillis 31-go mar. (jest &quot;opiniotworczy&quot; wiec w jego opinii tak ma byc),  inny jeszcze mowi nam ze za malo linkujemy i kazdy blog ma byc Wikipedia gdzie sie linkuje do kluczowych hasel (wow, 2008r a on zrozumial jak dziala LINK i ze MOZNA linkowac, mimo ze w &quot;poradach&quot; mowil zeby nielinkowac bo to lamerskie). Dziwisz sie ze ktos publikuje zdjecia bez podania zrodla/autora? Twoja opinia sie nie liczy. To nie Ty jestes opiniotworczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Szymon, obserwujac poczytne blogi mozna dojsc do wniosku, ze powoli autorzy przekraczaja cienka czerwona linie i teraz to oni mowia cosjest OK a co nie.<br />
Np. jeden stwierdzil ze bedzie dawal malo wybredne rady blogerom (a&#8217;la Chuck Norris) jak (nie)tworzyc bloga, nastepny stwierdzil ze zrobi prima aprillis 31-go mar. (jest &#8220;opiniotworczy&#8221; wiec w jego opinii tak ma byc),  inny jeszcze mowi nam ze za malo linkujemy i kazdy blog ma byc Wikipedia gdzie sie linkuje do kluczowych hasel (wow, 2008r a on zrozumial jak dziala LINK i ze MOZNA linkowac, mimo ze w &#8220;poradach&#8221; mowil zeby nielinkowac bo to lamerskie). Dziwisz sie ze ktos publikuje zdjecia bez podania zrodla/autora? Twoja opinia sie nie liczy. To nie Ty jestes opiniotworczy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: hazan</title>
		<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/#comment-38845</link>
		<dc:creator>hazan</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 17:20:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=1900#comment-38845</guid>
		<description>Na tej zasadzie porównując wszystko w ten sposób chyba nie znajdziesz adwersarzy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na tej zasadzie porównując wszystko w ten sposób chyba nie znajdziesz adwersarzy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Szymon Nitka</title>
		<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/#comment-38844</link>
		<dc:creator>Szymon Nitka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 17:14:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=1900#comment-38844</guid>
		<description>@hazan, jeśli Twoim jedynym argumentem w dyskusji jest &#039;on może, to ja też&#039;, to ja mówię pass.

Może jutro zaczniesz jeździć autem sąsiada?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@hazan, jeśli Twoim jedynym argumentem w dyskusji jest &#8216;on może, to ja też&#8217;, to ja mówię pass.</p>
<p>Może jutro zaczniesz jeździć autem sąsiada?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: hazan</title>
		<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/#comment-38837</link>
		<dc:creator>hazan</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 14:36:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=1900#comment-38837</guid>
		<description>@Szymon - nie wmawiaj mi proszę, że użycie zdjęcia na blogu który emituje reklamy jest łamaniem CC (znajdę tysiące zdjęć CC na blogach na których są reklamy i to na tych topowych również)

Oczywiście nie zmienia to faktu, że podpisywać trzeba.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Szymon &#8211; nie wmawiaj mi proszę, że użycie zdjęcia na blogu który emituje reklamy jest łamaniem CC (znajdę tysiące zdjęć CC na blogach na których są reklamy i to na tych topowych również)</p>
<p>Oczywiście nie zmienia to faktu, że podpisywać trzeba.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Szymon Nitka</title>
		<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/#comment-38836</link>
		<dc:creator>Szymon Nitka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 14:30:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=1900#comment-38836</guid>
		<description>@hazan, nie podejrzewam nawet, że mógłbyś mieć rację... ;)

Twój blog jest nastawiony na zysk, traktuje o sprawach topowych w dzisiejszej gospodarce, więc jakby nie sprawę nie patrzeć, wykorzystujesz zdjęcie w inny sposób niż jego autor sobie życzy. Tym samym nadużywasz jego dobrej woli.

A przecież na tym samym Flickrze są zdjęcia, których autorzy *zgadzają się* na ich użycie w celach komercyjnych. I po strachu, żaden mądrala nie będzie potknięć Ci wypominał :] ;)

---

I jest jeszcze coś w tym wszystkim wokół Twojego blogu, czego chyba nie zauważasz :]

Otóż chcąc-nie chcąc stałeś się dla wielu autorytetem w Sieci. Powinieneś więc na to co i jak robisz sam patrzeć z podwójną czujnością. Po to, by wpadek jak ta nie popełniać. Bo za faktem, iż każdy Twój post czytany jest przez tysiące młodszych i starszych, głupszych i mądrzejszych, idzie niemała odpowiedzialność, a jednocześnie szansa na edukację tych młodszych i &#039;głupszych&#039;.

I tutaj taki niepozorny podpis byłby fajną promocją samej istoty Creative Commons. A właśnie fajnych rzeczy się od Ciebie oczekuje...

:]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@hazan, nie podejrzewam nawet, że mógłbyś mieć rację&#8230; ;)</p>
<p>Twój blog jest nastawiony na zysk, traktuje o sprawach topowych w dzisiejszej gospodarce, więc jakby nie sprawę nie patrzeć, wykorzystujesz zdjęcie w inny sposób niż jego autor sobie życzy. Tym samym nadużywasz jego dobrej woli.</p>
<p>A przecież na tym samym Flickrze są zdjęcia, których autorzy *zgadzają się* na ich użycie w celach komercyjnych. I po strachu, żaden mądrala nie będzie potknięć Ci wypominał :] ;)</p>
<p>&#8212;</p>
<p>I jest jeszcze coś w tym wszystkim wokół Twojego blogu, czego chyba nie zauważasz :]</p>
<p>Otóż chcąc-nie chcąc stałeś się dla wielu autorytetem w Sieci. Powinieneś więc na to co i jak robisz sam patrzeć z podwójną czujnością. Po to, by wpadek jak ta nie popełniać. Bo za faktem, iż każdy Twój post czytany jest przez tysiące młodszych i starszych, głupszych i mądrzejszych, idzie niemała odpowiedzialność, a jednocześnie szansa na edukację tych młodszych i &#8216;głupszych&#8217;.</p>
<p>I tutaj taki niepozorny podpis byłby fajną promocją samej istoty Creative Commons. A właśnie fajnych rzeczy się od Ciebie oczekuje&#8230;</p>
<p>:]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: hazan</title>
		<link>http://antyweb.pl/linkowanie-podobno-nie-boli/#comment-38835</link>
		<dc:creator>hazan</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 14:08:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=1900#comment-38835</guid>
		<description>@Szymon z podpisem masz rację - poprawie się, co do komercji to bez przesady nie zarabiam na tym zdjęciu ani go nie sprzedaje (wiele osób używa zdjęć na bazie CC i przecież wszyscy z nich mają adsense czy inne reklamy)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Szymon z podpisem masz rację &#8211; poprawie się, co do komercji to bez przesady nie zarabiam na tym zdjęciu ani go nie sprzedaje (wiele osób używa zdjęć na bazie CC i przecież wszyscy z nich mają adsense czy inne reklamy)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

