<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu 'libenter.pl &#8211; ebooki w abonamencie ale bez wyboru'</title>
	<atom:link href="http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/</link>
	<description>Antyweb</description>
	<lastBuildDate>Tue, 14 Feb 2012 00:52:10 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Mateusz</title>
		<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-74553</link>
		<dc:creator>Mateusz</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Jan 2010 19:08:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=16588#comment-74553</guid>
		<description>Model zdecydowanie fajny. Chcemy tanio to i jest tanio. Natomiast faktycznie jest to oferta dla wąskiego grona odbiorców. Zupełnie inaczej niż w ZM na przykład. Tu będzie trudność, zwłaszcza że potencjalny odbiorca nie koniecznie jest tym, który czyta na ekranie, e-czytniku. Ale księgarni Tolle.pl się udało, więc czemu teraz ma się nie udać?

Na razie przyznam, że do klubu nie przystępuję, bo za mało znajduję w nim publikacji, które chciałbym przeczytać. Zapłacić 77 PLN i pobrać 2-3 ebooki? Wtedy to już nie wygląda tak różowo. Z drugiej strony jest okazja przeczytać to za co normalnie by się nie zapłaciło. A z doświadczenia wiem, że często książki, których nie chcemy czytać, okazują się tymi, które przeczytać powinniśmy już dawno. Poczekajmy co będzie dalej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Model zdecydowanie fajny. Chcemy tanio to i jest tanio. Natomiast faktycznie jest to oferta dla wąskiego grona odbiorców. Zupełnie inaczej niż w ZM na przykład. Tu będzie trudność, zwłaszcza że potencjalny odbiorca nie koniecznie jest tym, który czyta na ekranie, e-czytniku. Ale księgarni Tolle.pl się udało, więc czemu teraz ma się nie udać?</p>
<p>Na razie przyznam, że do klubu nie przystępuję, bo za mało znajduję w nim publikacji, które chciałbym przeczytać. Zapłacić 77 PLN i pobrać 2-3 ebooki? Wtedy to już nie wygląda tak różowo. Z drugiej strony jest okazja przeczytać to za co normalnie by się nie zapłaciło. A z doświadczenia wiem, że często książki, których nie chcemy czytać, okazują się tymi, które przeczytać powinniśmy już dawno. Poczekajmy co będzie dalej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Nowe podejście &#8211; ebooki w abonamencie &#124; Eksiazki.az.pl - książki elektroniczne, darmowe ebooki, audiobooki</title>
		<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-74552</link>
		<dc:creator>Nowe podejście &#8211; ebooki w abonamencie &#124; Eksiazki.az.pl - książki elektroniczne, darmowe ebooki, audiobooki</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Jan 2010 18:37:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=16588#comment-74552</guid>
		<description>[...] wywołała spore zainteresowanie w blogosferze. O Libenterze pisał między innymi Grzegorz Marczak na Antywebie. Polecam zapoznać się z wpisem, pod którym rozwinęła się zresztą ciekawa dyskusja z udziałem [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] wywołała spore zainteresowanie w blogosferze. O Libenterze pisał między innymi Grzegorz Marczak na Antywebie. Polecam zapoznać się z wpisem, pod którym rozwinęła się zresztą ciekawa dyskusja z udziałem [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz</title>
		<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-68006</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 09:23:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=16588#comment-68006</guid>
		<description>do: Paweł Królak
dziękuję za miłe słowo dla bloga. Staram się. 
Jeśli zaś chodzi o ebooki to, po części piszę je dla pieniędzy, to oczywiste. 
Dla samej idei jest blog. Wychodzę z prostego założenia. Skoro ktos oferuje 2 zł lub 5 zł za ten sam towar, sprzedam temu, który daje 5 zł. Ot biznes.
Kluczem dla Pana bedzie zdobycie masy krytycznej klientow zainteresowanych śliśle okreslonym tematem publikacji. Łatwo nie bedzie, ale życze powodzenia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>do: Paweł Królak<br />
dziękuję za miłe słowo dla bloga. Staram się.<br />
Jeśli zaś chodzi o ebooki to, po części piszę je dla pieniędzy, to oczywiste.<br />
Dla samej idei jest blog. Wychodzę z prostego założenia. Skoro ktos oferuje 2 zł lub 5 zł za ten sam towar, sprzedam temu, który daje 5 zł. Ot biznes.<br />
Kluczem dla Pana bedzie zdobycie masy krytycznej klientow zainteresowanych śliśle okreslonym tematem publikacji. Łatwo nie bedzie, ale życze powodzenia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marcin Kądziołka</title>
		<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-67876</link>
		<dc:creator>Marcin Kądziołka</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 11:08:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=16588#comment-67876</guid>
		<description>Mi się cały model bardzo podoba. Zgadzam się, że ilość publikacji to obecnie najsłabszy element całości układanki, natomiast wąska tematyka książek chrześcijańskich to raczej zaleta niż wada.

Pytanie czy jest to odpowiednio duży rynek, ale to się pewnie okaże dopiero po kilku miesiącach działalności serwisu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mi się cały model bardzo podoba. Zgadzam się, że ilość publikacji to obecnie najsłabszy element całości układanki, natomiast wąska tematyka książek chrześcijańskich to raczej zaleta niż wada.</p>
<p>Pytanie czy jest to odpowiednio duży rynek, ale to się pewnie okaże dopiero po kilku miesiącach działalności serwisu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Królak - Libenter.pl</title>
		<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-67872</link>
		<dc:creator>Paweł Królak - Libenter.pl</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 09:35:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=16588#comment-67872</guid>
		<description>Panie Tomaszu - tak na marginesie: bardzo sobie cenię Pana bloga o finansach osobistych.

Rozumiem Pana podejście, ale Pan jak rozumiem pisze ebooki wyłącznie dla pieniędzy. Jeśli jedynym kryterium wyboru, gdzie wydać książkę jest dla Pana to, który wydawca więcej zapłaci - ok, wtedy na pewno przegramy z innymi wydawcami. Ale dla wielu autorów również inne kryteria mają znaczenie i tacy autorzy nas interesują.

Nazwa Libenter pochodzi (jak nazwy większości moich projektów) z łaciny. Samo to słowo oznacza &quot;chętnie&quot;. Jednak wykorzystujemy tu też grę słów z dwoma słowami &quot;liber&quot; - łac. &quot;książka&quot; oraz &quot;libertas&quot; - łac. &quot;wolność&quot;. Rozumiem jednak, że dla osoby, która nigdy nie miała nic wspólnego z łaciną, na pierwszy rzut oka nazwa może być odrobinę trudna.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Tomaszu &#8211; tak na marginesie: bardzo sobie cenię Pana bloga o finansach osobistych.</p>
<p>Rozumiem Pana podejście, ale Pan jak rozumiem pisze ebooki wyłącznie dla pieniędzy. Jeśli jedynym kryterium wyboru, gdzie wydać książkę jest dla Pana to, który wydawca więcej zapłaci &#8211; ok, wtedy na pewno przegramy z innymi wydawcami. Ale dla wielu autorów również inne kryteria mają znaczenie i tacy autorzy nas interesują.</p>
<p>Nazwa Libenter pochodzi (jak nazwy większości moich projektów) z łaciny. Samo to słowo oznacza &#8220;chętnie&#8221;. Jednak wykorzystujemy tu też grę słów z dwoma słowami &#8220;liber&#8221; &#8211; łac. &#8220;książka&#8221; oraz &#8220;libertas&#8221; &#8211; łac. &#8220;wolność&#8221;. Rozumiem jednak, że dla osoby, która nigdy nie miała nic wspólnego z łaciną, na pierwszy rzut oka nazwa może być odrobinę trudna.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomasz</title>
		<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-67866</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 08:42:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=16588#comment-67866</guid>
		<description>Witam,
do Pana Pawła Królaka.
Proszę zadbać przede wszystkim o asortyment. 20 tys, klubowiczów brzmi pięknie, ale to pieśń przyszłość. Nisza, niszą ale musi ona dać zarobek.
Dwa słowa o warunkach finansowych. 
Pisze Pan, że dacie takie same warunki finansowa jak wydawnictwo za wersję papierową tylko, ze płatne od razu.
To ja Panu powiem, że dwa wydawnictwa mnie namawiały do wydania u siebie ebooków, ale ich zbyłem. Pierwszą przyczyną było śmiesznie niska stawka za 1 szt. a druga owa płatnośc na raty w miarę jak idzie sprzedaż.
Dlatego wydałem swoje ebooki w ZM i jest ok. Sprzedam znacznie mniej ale zarobie tyle samo niż gdybym sprzedał kilka razy wiecej gdzie indziej. Pieniadze płyną z miesiaca na miesiac i nikt łaski nie robi.
Życzę powodzenia ale Libenter.pl  (skąd ta nazwa?) póki co niczym nie jest w stanie mnie zainteresować.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,<br />
do Pana Pawła Królaka.<br />
Proszę zadbać przede wszystkim o asortyment. 20 tys, klubowiczów brzmi pięknie, ale to pieśń przyszłość. Nisza, niszą ale musi ona dać zarobek.<br />
Dwa słowa o warunkach finansowych.<br />
Pisze Pan, że dacie takie same warunki finansowa jak wydawnictwo za wersję papierową tylko, ze płatne od razu.<br />
To ja Panu powiem, że dwa wydawnictwa mnie namawiały do wydania u siebie ebooków, ale ich zbyłem. Pierwszą przyczyną było śmiesznie niska stawka za 1 szt. a druga owa płatnośc na raty w miarę jak idzie sprzedaż.<br />
Dlatego wydałem swoje ebooki w ZM i jest ok. Sprzedam znacznie mniej ale zarobie tyle samo niż gdybym sprzedał kilka razy wiecej gdzie indziej. Pieniadze płyną z miesiaca na miesiac i nikt łaski nie robi.<br />
Życzę powodzenia ale Libenter.pl  (skąd ta nazwa?) póki co niczym nie jest w stanie mnie zainteresować.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Królak - Libenter.pl</title>
		<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-67858</link>
		<dc:creator>Paweł Królak - Libenter.pl</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 08:18:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=16588#comment-67858</guid>
		<description>Słowa o krytyce doboru książek nie były do Ciebie, bo napisałeś bardzo sensownie, że “jeszcze się taki nie urodził coby wszystkim dogodził”. Generalnie uważam Twoją opinię za bardzo sensowną i wyważoną. W pełni też rozumiem sceptycyzm. 

Tak, w ofercie będą tylko książki naszego wydawnictwa. Główna część z nich jest unikalna (tylko u nas); część to przedruki ciekawych książek tradycyjnych, które nigdzie nie są już dostępne (wyczerpane nakłady), a o które ludzie wciąż pytają (choćby w mojej księgarni), no i oczywiście kilka książek z klasyki literatury (Mickiewicz, Orzeszkowa) należy do domeny publicznej.

Każda natomiast jest unikalnie wydana przez nas (nasza korekta, nasz skład, nasza okładka).

Co do modelu biznesowego: jest on dość nietypowy jak na rynek książki, dlatego pozwalam sobie nawet użyć słowa &quot;rewolucyjny&quot;. Jak słusznie zauważył Markos - zdecydowanie wychodzi poza dotychczasowe schematy myślenia o książkach. Dlatego rozumiem Twój sceptycyzm, ale siedzę na tym rynku już 4 lata i wiem, że sporo można zmienić na lepsze. Do tej pory autor na rynku książki był bowiem w takiej samej sytuacji jak wydawca - nie wiedział ile się sprzeda, rozliczał się co kwartał dopiero po sprzedaniu, tylko najlepsi autorzy mogli liczyć na konkretne zaliczki. Jeśli projekt Klubu Libenter.pl się powiedzie, to jesteśmy w stanie zaoferować autorom całkiem inne podejście. Załóżmy, że pozyskamy 10 czy 20 tysięcy, a może nawet więcej Klubowiczów - wtedy możemy takiemu autorowi zaproponować gotowych odbiorców. Ma on wtedy do wyboru wydać swoją książkę i dotrzeć z nią do średnio 1-3 tysięcy osób z wydaniem papierowym lub do kilkudziesięciu tysięcy u nas. A finansowo dostałby tę samą stawkę, co w przypadku wydania papierowego, tyle, że dostałby ją od razu - nie po kawałku co kwartał. 

Oczywiście może to nie skusi autorów z absolutnie najwyższej półki, ale wierz mi, że na rynku książki katolickiej więcej jest autorów, którym zależy na dotarciu do większej liczby osób niż zarobieniu o 1000 zł więcej na sprzedaży. Z drugiej strony już rozmawiamy z bardzo znanymi (także poza rynkiem katolickim) autorami i są bardzo otwarci...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Słowa o krytyce doboru książek nie były do Ciebie, bo napisałeś bardzo sensownie, że “jeszcze się taki nie urodził coby wszystkim dogodził”. Generalnie uważam Twoją opinię za bardzo sensowną i wyważoną. W pełni też rozumiem sceptycyzm. </p>
<p>Tak, w ofercie będą tylko książki naszego wydawnictwa. Główna część z nich jest unikalna (tylko u nas); część to przedruki ciekawych książek tradycyjnych, które nigdzie nie są już dostępne (wyczerpane nakłady), a o które ludzie wciąż pytają (choćby w mojej księgarni), no i oczywiście kilka książek z klasyki literatury (Mickiewicz, Orzeszkowa) należy do domeny publicznej.</p>
<p>Każda natomiast jest unikalnie wydana przez nas (nasza korekta, nasz skład, nasza okładka).</p>
<p>Co do modelu biznesowego: jest on dość nietypowy jak na rynek książki, dlatego pozwalam sobie nawet użyć słowa &#8220;rewolucyjny&#8221;. Jak słusznie zauważył Markos &#8211; zdecydowanie wychodzi poza dotychczasowe schematy myślenia o książkach. Dlatego rozumiem Twój sceptycyzm, ale siedzę na tym rynku już 4 lata i wiem, że sporo można zmienić na lepsze. Do tej pory autor na rynku książki był bowiem w takiej samej sytuacji jak wydawca &#8211; nie wiedział ile się sprzeda, rozliczał się co kwartał dopiero po sprzedaniu, tylko najlepsi autorzy mogli liczyć na konkretne zaliczki. Jeśli projekt Klubu Libenter.pl się powiedzie, to jesteśmy w stanie zaoferować autorom całkiem inne podejście. Załóżmy, że pozyskamy 10 czy 20 tysięcy, a może nawet więcej Klubowiczów &#8211; wtedy możemy takiemu autorowi zaproponować gotowych odbiorców. Ma on wtedy do wyboru wydać swoją książkę i dotrzeć z nią do średnio 1-3 tysięcy osób z wydaniem papierowym lub do kilkudziesięciu tysięcy u nas. A finansowo dostałby tę samą stawkę, co w przypadku wydania papierowego, tyle, że dostałby ją od razu &#8211; nie po kawałku co kwartał. </p>
<p>Oczywiście może to nie skusi autorów z absolutnie najwyższej półki, ale wierz mi, że na rynku książki katolickiej więcej jest autorów, którym zależy na dotarciu do większej liczby osób niż zarobieniu o 1000 zł więcej na sprzedaży. Z drugiej strony już rozmawiamy z bardzo znanymi (także poza rynkiem katolickim) autorami i są bardzo otwarci&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Grzegorz Marczak</title>
		<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-67814</link>
		<dc:creator>Grzegorz Marczak</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 22:43:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=16588#comment-67814</guid>
		<description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-67735&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;@Paweł Królak - Libenter.pl&lt;/a&gt;:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;&lt;p&gt;Nie bardzo tylko rozumiem tak silną krytykę doboru książek. To, że nie interesują Was, to nie znaczy, że nie interesują nikogo&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;
&lt;!-- Zacznij pisać komentarz pod tą linijką. --&gt;
Nie krytykuję doboru (przynajmniej ja) jedynie ograniczanie - rozumiem, że jako wydawca w sklepie są tylko książki wydawnictwa? Ale są też one dostępne w innych miejscach (zakładam, niektóre widziałem) - gdzie bez abonamentu można wybrać sobie co chce się kupić. Stad zdziwienie taką akurat strategią
&lt;/p&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-67735" rel="nofollow">@Paweł Królak &#8211; Libenter.pl</a>:</p>
<blockquote><p>Nie bardzo tylko rozumiem tak silną krytykę doboru książek. To, że nie interesują Was, to nie znaczy, że nie interesują nikogo</p>
</blockquote>
<p>
<!-- Zacznij pisać komentarz pod tą linijką. --><br />
Nie krytykuję doboru (przynajmniej ja) jedynie ograniczanie &#8211; rozumiem, że jako wydawca w sklepie są tylko książki wydawnictwa? Ale są też one dostępne w innych miejscach (zakładam, niektóre widziałem) &#8211; gdzie bez abonamentu można wybrać sobie co chce się kupić. Stad zdziwienie taką akurat strategią</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Markos</title>
		<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-67783</link>
		<dc:creator>Markos</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 21:04:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=16588#comment-67783</guid>
		<description>Ciekawy projekt, który pokazuje, że wydawcy powoli zaczynają rozumieć dygitalizację materiału(książki) na jakim pracują. Komentarz Paweł Królaka myślę, że dokładnie wszytsko wyjaśnia. Budowane jest wydawnictwo, które poprzez abonament próbuje zapewnić sobie czytelnika następnych publikacji. Gdzieś w sieci wpadłem na wydawnictwo historyczne (zapomniałem nazwy), które specjalizuje się w książkach historycznych. Jeśli mali gracze dobrze zagospodarują nisze to się może doczekamy, że takie tuzy jak Bertelsman, Znak czy Helion może kiedyś wprowadzą sprzedaż swoich książek w wersji elektronicznej w formie abonamentu. Nie ukrywam, że to może być ciekawa wizja rozwoju rynku wydawniczego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawy projekt, który pokazuje, że wydawcy powoli zaczynają rozumieć dygitalizację materiału(książki) na jakim pracują. Komentarz Paweł Królaka myślę, że dokładnie wszytsko wyjaśnia. Budowane jest wydawnictwo, które poprzez abonament próbuje zapewnić sobie czytelnika następnych publikacji. Gdzieś w sieci wpadłem na wydawnictwo historyczne (zapomniałem nazwy), które specjalizuje się w książkach historycznych. Jeśli mali gracze dobrze zagospodarują nisze to się może doczekamy, że takie tuzy jak Bertelsman, Znak czy Helion może kiedyś wprowadzą sprzedaż swoich książek w wersji elektronicznej w formie abonamentu. Nie ukrywam, że to może być ciekawa wizja rozwoju rynku wydawniczego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Paweł Królak - Libenter.pl</title>
		<link>http://antyweb.pl/libenter-pl-ebooki-w-abonamencie-ale-bez-wyboru/#comment-67735</link>
		<dc:creator>Paweł Królak - Libenter.pl</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 19:38:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://antyweb.pl/?p=16588#comment-67735</guid>
		<description>@paweł
Nie jesteśmy sklepem, tylko wydawnictwem. A raczej większość wydawnictw ma jasno skonkretyzowany profil, nie wydaje wszystkiego. Poza tym czym innym jest kreowanie gustów czytelników, a czym innym trafianie w konkretne potrzeby danej niszy. Jestem na rynku książki religijnej od 4 lat, wiem jakie książki są w tej niszy czytane.

Pytanie do wszystkich krytykujących dobór książek: ile w ostatnim roku przeczytaliście książek katolickich lub generalnie religijnych? Założę się, że żadnej. W sensie ścisłym nie jesteście więc naszą grupą docelową.

Rozumiem to, że kogoś mogą nasze książki nie interesować. Nie bardzo tylko rozumiem tak silną krytykę doboru książek. To, że nie interesują Was, to nie znaczy, że nie interesują nikogo. Ja na przykład nie cierpię książek kucharskich albo łzawych powieści obyczajowych. Ale nie podejmuję się krytyki i walki z osobami, które je czytają. Nie krytykuję też wydawnictw, które je wydają za &quot;słabe&quot; książki, bo wiem, że moja Żona lubi książki kucharskie, a moja Mama lubi łzawe powieści. Wiem, że możemy się po prostu pięknie różnić. 

Tak na marginesie: według niezależnych badań (Biblioteka Analiz) rynek książki katolickiej szacowany jest na około 150 milionów złotych rocznie. Jak dla mnie to naprawdę wystarczająco poważna nisza. A liczba dziś sprzedanych abonamentów pokazuje, że zainteresowanie Klubem Libenter.pl jest niemałe.

@Marcin
Średnia objętość książki to dokładnie 99 stron. Czy to mało jak na ebooka?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@paweł<br />
Nie jesteśmy sklepem, tylko wydawnictwem. A raczej większość wydawnictw ma jasno skonkretyzowany profil, nie wydaje wszystkiego. Poza tym czym innym jest kreowanie gustów czytelników, a czym innym trafianie w konkretne potrzeby danej niszy. Jestem na rynku książki religijnej od 4 lat, wiem jakie książki są w tej niszy czytane.</p>
<p>Pytanie do wszystkich krytykujących dobór książek: ile w ostatnim roku przeczytaliście książek katolickich lub generalnie religijnych? Założę się, że żadnej. W sensie ścisłym nie jesteście więc naszą grupą docelową.</p>
<p>Rozumiem to, że kogoś mogą nasze książki nie interesować. Nie bardzo tylko rozumiem tak silną krytykę doboru książek. To, że nie interesują Was, to nie znaczy, że nie interesują nikogo. Ja na przykład nie cierpię książek kucharskich albo łzawych powieści obyczajowych. Ale nie podejmuję się krytyki i walki z osobami, które je czytają. Nie krytykuję też wydawnictw, które je wydają za &#8220;słabe&#8221; książki, bo wiem, że moja Żona lubi książki kucharskie, a moja Mama lubi łzawe powieści. Wiem, że możemy się po prostu pięknie różnić. </p>
<p>Tak na marginesie: według niezależnych badań (Biblioteka Analiz) rynek książki katolickiej szacowany jest na około 150 milionów złotych rocznie. Jak dla mnie to naprawdę wystarczająco poważna nisza. A liczba dziś sprzedanych abonamentów pokazuje, że zainteresowanie Klubem Libenter.pl jest niemałe.</p>
<p>@Marcin<br />
Średnia objętość książki to dokładnie 99 stron. Czy to mało jak na ebooka?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

