lg g7
10

Cena LG G7 ma być atrakcyjna, a sam telefon? Cóż… zanosi się na powrót do formy

Pierwotnie LG G7 miał zadebiutować pod koniec lutego w Barcelonie na targach MWC 2018. Finalnie jednak pierwotną wersję telefonu odrzucono i rozpoczęto projektowanie go prawie od zera. Teraz powoli trafiają do nas kolejne, coraz pewniejsze wiadomości. Moim zdaniem w końcu Koreańczycy mają szansę wrócić do sukcesów z lat młodości niezapomnianego G2.

Powrót do formy?

Ostatnie lata w wykonaniu LG są przepełnione zarówno dobrymi, jak i słabymi produktami. Jednocześnie pojawiały się problemy z niezawodnością ich flagowców (afera z brickowaniem się topowych modeli z lat 2013 – 2014) oraz stworzeniem przekonywującej klientów koncepcji na wyjątkowy model. Najpierw G3 miał wyróżniać się ekranem QHD, G4 – skórzaną klapką, a G5 modułową budową. Niestety, żaden koncept nie okazał się być trafionym w dziesiątkę.

LG G6 był formą uspokojenia producenta. Po tym stosunkowo nijakim, choć obecnie atrakcyjnym cenowo produkcie przyszedł czas wreszcie na coś ciekawszego, a taką nowością zdecydowanie będzie LG G7. Warto zacząć już od samych zmian w stylistyce. Design będzie rozwinięciem G6, ale z przodu ujrzymy już ekran z wcięciem, w którym to pojawi się czujnik zbliżeniowe, światła, kamerka oraz głośnik do rozmów. Na szczęście ta wysepka będzie niewielka.

Całość zostanie wykonana z połączenia dwóch tafli szkła oraz aluminiowej ramki. Z tyłu pionowo zostaną ustawione: moduł podwójnego aparatu oraz skaner linii papilarnych. Warto wspomnieć o tym, że producent nie zapomni tu o dodaniu również portu USB typu C oraz złącza słuchawkowego 3,5 mm, więc możemy liczyć, że zawita tu również Quad DAC. Myślę, że ten element mógłby stanowić poważny wyróżnik tego flagowca na tle konkurencji.

LG G7 zagrozi komuś?

Co ciekawsze, poniżej przycisków głośności na lewym boku pojawił się jeszcze jeden dodatkowy klawisz. Nie zdziwiłbym się, gdyby firma po prostu umieściła go, aby móc szybko uruchomić asystenta głosowego i funkcje wykorzystujące sztuczną inteligencję (rozwinięcie LG V30S ThinQ) lub dowolną inną akcję. Praktyczne rozwiązanie i dobrze, że prawdopodobnie tu również się pojawi.

Ekran ma mieć przekątną 6 cali, proporcje 19:9 i zostanie wykonany w technologii MLCD+. Taka matryca RGBW (oprócz trzech tradycyjnych subpikseli jest jeszcze jeden, biały dodatkowy) zużywa o 35% mniej energii niż zwykłe wyświetlacze IPS TFT LCD, a do tego oferuje wysoką jasność maksymalną i bardzo dobre odwzorowanie barw. Patrząc na problemy z panelami OLED w V30, to zdecydowanie mądra decyzja. Gdyby tego było mało, właśnie to rozwiązanie pozwoli zachować cenę telefonu na rozsądnym poziomie i po cichu liczę, że LG G7 zostanie wyceniony w Polsce podobnie do Huawei P20, kosztującego 2699 złotych.

Urządzenie ma mieć następujące wymiary: 153,2 x 71,9 x 8,2 mm. Moduł aparatu będzie wystawał dokładnie o 0,3 mm ponad obudowę, a jest to wartość akceptowalna. We wnętrzu pojawi się oczywiście Snapdragon 845 z grafiką Adreno 630. W sprzedaży będą dostępne dwa warianty (ilość RAM / pamięci wbudowanej): 4/64 i 6/128 GB.

W tym przypadku nie sposób zapomnieć o możliwościach fotograficznych. LG G7 zostanie wyposażony w dwa aparaty, każdy o rozdzielczości 16 Mpix, z których pierwszy wyróżni się szerokokątnym obiektywem, a drugi przysłoną f/1.5.

Tym razem liczę, że LG zaprezentuje znowu coś świetnego. Myślę, że jeżeli tylko nie ustalą zbyt wysokiej ceny, to LG G7 ma szansę nieźle się sprzedawać. Bez rewolucyjnych rozwiązań nie ma jednak szans w starciu z Samsungiem Galaxy S9+ czy Huawei P20 Pro.

Piękne początki przeciętnych flagowców. Historia serii LG G

źródło: Mr Phone, ET News