lg g7 thinq
32

Oto LG G7 ThinQ – flagowiec z krwi i kości w pięciu kolorach

Początkowo premiera G7 miała odbyć się znacznie wcześniej. Z uwagi jednak na to, że pierwotny projekt nie należał do zbyt udanych, szefostwo firmy odrzuciło go i kazało inżynierom zająć się nim od nowa. W tym miesiącu jednak powinniśmy już poznać tegorocznego flagowca LG, a będzie się on nazywał LG G7 ThinQ. Teraz upewniliśmy się odnośnie jego wyglądu.

LG G7 ThinQ – Pięć kolorów do wyboru

Zacznijmy od tego, co zostało potwierdzone na powyższej grafice. Otóż telefon będzie dostępny w pięciu wersjach kolorystycznych: Aurora Black (czarna), Platinium Grey (srebrna), Moroccan Blue (błyszcząca niebieska), Moroccan Blue Matte (matowa niebieska) oraz Raspberry Rose (czerwono – różowa). Podstawowy wariant będzie naturalnie czarny i to on też będzie najczęściej spotykany w reklamach. Dostępność pozostałych odmian może zależeć od regionu dystrybucji oraz operatora, ponieważ wybrane pojawią najpewniej na wyłączność u któregoś telekomu.

Najpoważniejszą nowością w nowym modelu będzie wyświetlacz z wcięciem u góry. Jego przekątna wyniesie 6 cali i zaoferuje proporcje 19:9, natomiast matryca będzie wykonana w nowej technologii MLCD+. Podobno łączy w sobie niski koszt produkcji, świetne odwzorowanie barw oraz wysoką jasność maksymalną, która może wynosić nawet 800 nitów. W LG G7 ThinQ będzie też najbardziej widoczną zmianą. Na grafice zauważymy jednak, że wielkość ramek nad i pod ekranem wcale nie jest najmniejsza i zdaje się, że producent pod tym względem nie starał się ich zminimalizować. Być może wynika to z chęci zmniejszenia ceny finalnej urządzenia. Inna sprawa, czy wcięcie u góry tu pasuje – moim zdaniem pojawiło się tu, ponieważ konkurencja robi dokładnie to samo.

LG G7 ThinQ wraca do korzeni

Jedną z symbolicznych zmian będzie koniec z nazwą modelu na pleckach smartfona. Teraz z tyłu ponownie zobaczymy logo LG, czyli dokładnie tak, jak to wyglądało w ich flagowcach do legendarnego już G2. Inaczej względem poprzedników zostanie umieszczony podwójny tylny aparat. Tym razem będzie ulokowany pionowo, a pod nim ponownie pojawi się skaner linii papilarnych.

LG G7 ThinQ będzie mógł pochwalić się także obecnością Snapdragona 845. Najwydajniejszy obecnie procesor w ofercie Qualcomma zapewni więcej niż wystarczającą wydajnością, a uzupełnią go 4 lub 6 GB RAM oraz 64 albo 128 GB pamięci wbudowanej UFS. Uważam, że pozwoli to zostać temu modelowi jednym z najszybszych.

Jeżeli mówimy o tym flagowcu, to nie da się nie wspomnieć o aparatach. Koreańczycy kładą szczególny nacisk na ten element i tym razem nie będzie inaczej. Z tyłu zostaną zamontowane dwie matryce 16 Mpix, jedna z przysłoną f/1.5, a druga z obiektywem szerokokątnym, czyli świetnym rozwiązaniem wprowadzonym już w G5.

Pozostając w temacie multimediów, dodam również, że LG G7 ThinQ będzie mógł pochwalić się złączem słuchawkowym 3,5 mm i prawdopodobnie także Quad DAC. Wyróżnikiem mają być funkcje wykorzystujące algorytmy sztucznej inteligencji oraz uczenia maszynowego. Na pewno pojawią się tu następujące dodatki:

  • Vision AI – AI CAM, QLens, Bright Mode – rozpoznawanie obiektów, kadru oraz dobór odpowiednich ustawień czy dostarczenie informacje na ich temat, a jednocześnie telefon będzie w stanie rozjaśnić zdjęcia bez nadmiernego podwyższania ISO,
  • Voice AI – QVoice, zintegrowany z Asystentem Google.

Premiera ma odbyć się jeszcze w tym miesiącu. Moim zdaniem będzie to świetny rywal dla Huawei P20 i może powalczyć z najlepszymi pod warunkiem tylko, że producent ustali jego cenę na rozsądnym poziomie.

źródło: Android Headlines