lg g7 thinq
3

LG G7 ThinQ oficjalnie zaprezentowany. Czym firma chce nas zachwycić tym razem?

LG nie ma w ostatnich latach najlepszej passy — ale firma się nie poddaje i dzielnie serwuje nam kolejne wcielenia swoich słuchawek. Nie ukrywam, że sam jestem ich sporym miłośnikiem — zarówno LG G6 jak i LG V30 to w mojej opinii świetne urządzenia. Było już sporo plotek na temat LG G7 ThinQ, a teraz przyszedł czas na oficjalną prezentację. No dobrze, to czego można spodziewać się po urządzeniu?

LG G7 ThinQ — specyfikacja techniczna

Jeżeli śledziliście na bieżąco przecieki związane z nowym flagowcem LG to prawdopodobnie nie będziecie specjalnie zaskoczeni, bo właściwie wszystko na jego temat się potwierdziło. Najwyższej jakości 6,1-calowy ekran LCD z rozdzielczością WQHD+ (3120 x 1440 pikseli) i jasnością 1000 nitów. Sprzęt napędzany będzie przez Snapdragona 845 i Adreno 630. Standardowy wariant będzie miał 4GB pamięci RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej na przechowywanie naszych danych. Ten z plusikiem, kolejno, 6 i 128 GB — ale spokojnie, obsługa dodatkowych kart pamięci nigdzie nie zniknęła. Nie zabraknie w nim także podwójnej tylnej kamery (16 Mpix f/1.6; f/1.9), pojedynczej z przodu (8 Mpix f 1/9), certyfikatu IP68 (zapewniającego o ochronie przed pyłem i wodą). Aparat wspierany jest przez sztuczną inteligencję, która zadba nieco o stabilizację obrazu, a także lepsze doświetlenie — przewidziano kilkanaście scenariuszy, które pomogą nam zrobić jak najlepsze zdjęcia. Nie zabrakło również trybu portretowego, zdjęć live.

lg g7 thinq

Fanów klasycznych wejść prawdopodobnie ucieszy, że w urządzeniu nie zabraknie gniazda mini-jack 3,5mm. Ładować je (ekspresowo, dzięki Quick Charge 3.0) będziemy za pomocą kabla USB-C — lub bezprzewodowo). Jest też moduł FM dla fanów radia i czytnik linii papilarnych — całą konstrukcję pokrywa zaś warstwa piątej generacji Gorilla Glass. W słuchawce znalazła się bateria o pojemności 3000 mAh, a całość napędzać będzie Android 8.0. Oreo.

LG mocno postawiło na multimedia — LG G7 ThinQ obsłuży Dolby Vision i HDR 10. Ale na tym jeszcze nie koniec: w środku znalazł się głośnik wspomagany przez 32-bitowy przetwornik, co przełoży się na obsługę dźwięku DTS:X 3D. Podobnie jak jego poprzednik — ten model także obsłuży kodek Master Quality Authenticated, czyli MQA.

Słuchawka będzie ważyła zaledwie 162 gramy i trafi na rynek w pięciu kolorach: New Platinum Gray, New Aurora Black, New Moroccan Blue oraz Raspberry Rose. Z tyłu znalazł się charakterystyczny przycisk, za pośrednictwem którego będziemy mogli w mgnieniu oka wywołać m.in. Asystenta Google czy Google Lens.

Nie jestem przekonany, czy to wystarczy LG by zawojować rynek, tym bardziej że cenowo będzie on prawdopodobnie zbliżony do rynkowej elity. Nie znamy polskich cen, jednak patrząc na poprzednie premiery firmy można spokojnie założyć, że sprzęt nie będzie kosztował mniej, niż 3000 zł. A to może być nieco za dużo… przynajmniej na starcie, patrząc jak szybko spadła wartość poprzednika.

Źródło: LG, Venture Beat