5

LG G7 i G7 Plus w maju. Oby to nie był kolejny klon iPhone’a X…

Dział mobilny LG od kilku kwartałów przynosi straty albo minimalne przychody, więc firma szuka nowych strategii i nawet zdecydowała rozpocząć prawie od zera projekt nowego flagowca, odrzucając powstający jeszcze od 2017. Czy jednak LG G7 i G7 Plus zdołają odmienić losy firmy?

Niekończąca się saga

Początkowo LG G7 mieliśmy poznać na początku roku. Finalnie jednak producent wycofał się z tego pomysłu, podobno sam zarząd anulował wcześniejszy projekt i kazał inżynierom opracować coś nowego, dzięki czemu mogliby konkurować z Samsungiem Galaxy S9 czy Xiaomi Mi 7. Nie da się ukryć, że ostatnie lata wyglądały przeciętnie, patrząc na ich rywalizację z konkurencją. Zresztą trudno się temu dziwić, skoro G4 nie miał odpowiedniej kampanii marketingowej, G5 szokował niektórych swoją modułową, nie do końca przemyślaną konstrukcją, a G6 nie wyróżniał się absolutnie niczym. Sytuacji nie ułatwiały problemy z flagowymi urządzeniami z lat 2014 – 2015, w których mogło dojść do uszkodzenia płyty głównej.

Tutaj nadchodzący high-end musi zatrzeć te negatywne wspomnienia i udowodnić wszystkim, na co stać firmę, jeżeli chcą jeszcze zachować swoją pozycję. Aktualnie jedynie linia V broni honoru. Patrząc jednak na zaprezentowanego w lutym w Barcelonie, V30S ThinQ z dodatkowymi funkcjami wykorzystującymi sztuczną inteligencję, można mieć obawy, czy przypadkiem producent nie będzie chciał zbyt bardzo wykorzystać siły całej serii.

Ostatnie wiadomości wskazują jasno także na to, że w sprzedaży pojawią się dwa warianty: LG G7 oraz LG G7 Plus. Moim zdaniem to kiepski krok, jeżeli różnice między nimi zostaną ograniczone do wybranych elementów specyfikacji, ponieważ ponownie może dojść do sytuacji, w której jeden region dostanie w pełni wyposażony telefon, podczas gdy inny będzie mógł narzekać na brak czegoś. Tak zresztą było w przypadku G6.

Naprawiając błędy

LG G7 i G7 Plus zostaną wyposażone w 6,1-calowy wyświetlacz MLCD+ o proporcjach 19:9, który będzie miał wcięcie u góry, zatem skojarzenie z iPhonem X będzie jak najbardziej na miejscu. Cóż, również LG chce podążyć tą drogą. Warto jednak dodać, że nowy panel ma być o 35% bardziej energooszczędny od obecnie stosowanych paneli IPS, a jednocześnie będzie mógł świecić z maksymalną jasnością 800 nitów.

Na pewno świetnie sprawdzi się do oglądania filmów, ale tu większą rolę może odgrywać specjalny przetwornik dźwięku. Quad DAC zapewni na pewno wysoką jakość audio, audiofile będą zadowoleni. Z tyłu natomiast pojawią się dwa aparaty 16 Mpix, umieszczono pionowo, a nie poziomo, jak dotychczas. Ich działanie wspomogą algorytmy sztucznej inteligencji, ale nie należy spodziewać się po nich zbyt wiele.

Urządzenie będzie zasilane akumulatorem 3000 mAh. Nie jest to przesadnie dużo, ale z drugiej strony Samsung Galaxy S9 dysponuje identycznym ogniwem. Oficjalna premiera ma odbyć się w maju. Takie opóźnienie będzie miało naturalnie wpływ na V40, które poznamy dopiero w październiku.

Na koniec zostawiłem emocjonujący temat, związany z ceną. Nowe modele będą droższe od poprzedników, zatem w Polsce spodziewałbym się kwoty na poziomie 3499 złotych za G7 z 6 GB RAM i 64 GB pamięci wbudowanej oraz 3999 za G7 Plus z podwojoną ilością miejsca na dane.

źródło: NDTV