21

LG G Flex, Samsung Galaxy Round – „innowacje” do kosza?

Jakie są smartfony, każdy widzi. Niemożliwością jest coroczne zaskakiwanie klientów i konkurencji premierą kolejnych urządzeń. Pomysły na to, jak przyciągnąć uwagę klientów do swojego produktu są coraz dziwniejsze i wydają się być coraz mniej trafione. Kolejne tzw. „innowacje” można znacznie trafniej nazwać dziwactwami, a nie rozwiązaniami, które mają wpłynąć na komfort używania smartfonów. Do tego mało zaszczytnego grona chce teraz dołączyć LG, […]

Jakie są smartfony, każdy widzi. Niemożliwością jest coroczne zaskakiwanie klientów i konkurencji premierą kolejnych urządzeń. Pomysły na to, jak przyciągnąć uwagę klientów do swojego produktu są coraz dziwniejsze i wydają się być coraz mniej trafione. Kolejne tzw. „innowacje” można znacznie trafniej nazwać dziwactwami, a nie rozwiązaniami, które mają wpłynąć na komfort używania smartfonów. Do tego mało zaszczytnego grona chce teraz dołączyć LG, prezentując najnowszy model smartfona/phabletu G Flex.

LG G Flex ma być kolejnym, obok Samsunga Galaxy Round, urządzeniem z wygiętym ekranem, o przekątnej 6 cali i rozdzielczości wynoszącej tylko 720p. Ekran będzie wykonany najprawdopodobniej w technologii OLED. Całość uzupełniać będzie zapewne wygięty akumulator, nad którym LG pracowało od dłuższego czasu i prezentowało już publicznie efekty swoich prac.

lg-gflex-eng-1381714998Prócz renderów, które można znaleźć w sieci, wiemy niewiele więcej. Jednak można domniemywać, że nie będzie znacznie odstawał specyfikacją od flagowych modeli obecnych na rynku. Zapewne znacznie więcej dowiemy się w ciągu najbliższych tygodni. Warto jednak zastanowić się, czy rzeczywiście tego typu urządzenie jest komukolwiek potrzebne. Wszak delikatnie zakrzywione ekrany znajdowaliśmy już wcześniej w smartfonach i wpływały one na komfort korzystania z urządzenia. Jednak to, co prezentuje Galaxy Round i G Flex to tylko sztuka dla sztuki.g-flex-02-1381714937

Mam wrażenie, że rynek smartfonów podążył śladem rynku motoryzacyjnego, pełnego modeli czy też rozwiązań, które na dobrą sprawę są tylko ozdobą salonów motoryzacyjnych i ciekawostką pokazującą potencjał możliwości producenta. Jednak tego typu wątpliwe innowacje niczemu nie służą, budzi moją złość to, jak bardzo dane koncerny próbują wmówić nam – konsumentom, że wiedzą, czego potrzebujemy i co jest dla nas najlepsze.

lg-g-flex-sketchesGuzik prawda! Kolejni producenci nie sprzedają nam nawet marzeń, a wyłącznie swoje ambicje, dotyczące kolejnych pomysłów na to, jak zwiększyć sprzedaż urządzeń i jak skusić użytkowników do jeszcze częstszego wymieniania swoich urządzeń. Wara od moich pieniędzy! Wciskać jakieś wydumane pomysły możecie komuś innemu. Nie chcę smartfona wielkości rakiety do tenisa, działającego kilka godzin na pojedynczym ładowaniu, pozbawionego wymienialnego akumulatora i slotu kart pamięci.

W mojej ocenie wygięte ekrany w smartfonach okażą się takim samym niewypałem, jak 3D w smartfonach. Większość z nas zapomniało nawet, że koreański koncern LG miał już w swojej ofercie model Swift 3D P920. Co się z nim stało? Został jedynie ciekawostką w historii rozwoju smartfonów i niczym więcej. Dlatego zarówno urządzenie LG, jak i Samsunga stanowią dla mnie czysto PR-owe zagrywki, z których nic pożytecznego dla użytkowników nie wyniknie. A to chyba ich potrzeby są najważniejsze. Prawda?

źródło: Engadget.com

  • DoBronek

    Ładnie wygląda jednak jakoś nie widzę żadnego praktycznego uzasadnienia stosowania wygiętego ekranu w smartfonach.

    • Mikal007

      Ja czekam aż smartfona będzie można zwinąć w rulonik, wtedy taki szajsung mega będzie się mieścił w portfelu :)

    • Karoleekk

      Będzie można wciągać kreski zwiniętym telefonem! Dla mnie – rewelacja :D

    • ast1881

      Bedzie sie go przyjemnie hustac na stole/biurku, iphona mozna co najwyzej slizgac na gladkiej powierzchni

    • Szymon Pieprzyk

      będzie można nosić telefon w tylnej kieszeni spodni ;)

    • Artur

      i na nim siadać

    • Szymon Pieprzyk

      to się nazywa selekcja naturalna

  • Zakrzywiony ekran znajdzie swoje miejsce na półce nietrafionych pomysłów, zaraz obok ładowania bezprzewodowego i czytników linii papilarnych.

    W takim telefonie wszystko musi być krzywe, bateria też, wszystko będzie drogie bo niestandardowe.

    • Jerry

      Z tą różnicą, że czytnik linii papilarnych to użyteczna funkcja. Zakrzywienie raczej użyteczne nie będzie. Bynajmniej nie w tej formie.

    • ghiio

      Bynajmniej =/= przynajmniej ;]

    • Jerry

      Daj spokój tato! :)

    • piotrek

      Wszystko zależy od użytkownika. Ja np. nie wiem kiedy po raz ostatni uzylem BT, ale nie mowie odrazu ze to kandydat na polkę nietrafionych pomysłów. Z ładowania bezprzewodowego zas kozystam codziennie.

      Wygięty ekran może budzić mieszane uczucia jeżeli chodzi o jego przechowywanie np. w kieszeni spodni, ale komfort używania może być bardzo dobry.

      Dajmy trochę poszalec producentom, przecież nikt od razu nie każe nam kupować tych produktów. A kto wie, może będzie to początek czegoś większego.

    • ML

      Bezprzewodowe ladowanie i czytnik linii nietrafiony? Jesli baterie sa do dupy w telefonach, to chociaz warto rozwijac pomysl indukcyjnego ladowania, a jesli juz niemal wszystkie byle aplikacje wymagaja logowania, to takze warto dawac proste metody loginu.

    • Bezprzewodowe ładowanie: brak jednego standardu i niesamowicie drogie ładujące podkładki – dziękuję, jeszcze postoję.

      Czytnik linii – jak dobrze zrobiony to jest i wygodny, ale ja nigdy nie zamieniłbym hasła na coś takiego: przy podawaniu hasła trzeba być choć trochę przytomnym.

    • ML

      Ladowanie – rok, moze dwa i bedzie jakis jeden standard, juz raz przerabialismy to z microusb.
      Czytnik – haslo do banku lepiej wpisac, ale jest 101 drobnych serwisow i aplikacji, do ktorych mozna logowac sie przy pomocy palucha.

  • piotr

    Cytuje:

    „Guzik prawda! Kolejni producenci nie sprzedają nam nawet marzeń, a wyłącznie swoje ambicje (…) Wara od moich pieniędzy! Wciskać jakieś wydumane pomysły możecie komuś innemu.”

    Czy tylko mnie się nie podoba taki ton? Trochę to brzmi jak bysmy (czytelnicy i autor) nie umieli podejmować świadomych decyzji, i kupowali kolejne smartfony których nie potrzebujemy.

    • Łukasz

      LEKKIE wygięcie wyświetlacza powinno być dobre do tego, aby położyć smartfona przodem do powierzchni – nie rysować tym samym specjalnie szybki od aparatu, ani ogólnie nic z telefonu poza przednią górną i dolną ramką. Mam Nexusa S i tu nieźle się to sprawdza. Może jedynie przydałoby się jeszcze ciut wygiąć telefon, bo jest ledwo zauważalnie wygięty :)

  • Krzysztof

    Pierwsze telefony komórkowe nie oferowały więcej, niż nawiązywanie połączeń i wysyłanie smsów. Stopniowo zaczęły pojawiać się takie udogodnienia jak alarmy, gry, możliwość komponowania własnych dzwonków, czy nawet kalendarz/organizer. Porównując możliwości takiego telefonu ze współczesnym, jest to niewiele, można powiedzieć że praktycznie nic, co byłoby warte uwagi. A jednak… telefony oferowane kilka – kilkanaście lat temu, mimo że ubogie w funkcje (jak na dzisiejsze standardy i możliwości), RÓŻNIŁY się od siebie. I nie były to różnice ograniczające się do stwierdzenia „ten ma zaokrąglone narożniki, a ten kanciaste”. Producenci nie mogli wtedy wiele zaoferować, więc musieli się postarać, by ich produkt przyciągał uwagę swoim wyglądem, no i funkcjonalnością. A dzisiaj? Każdy telefon można opisać jako „zaokrąglony lub kanciasty”. Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło, bo producenci znowu są na tej samej pozycji, co kilkanaście lat temu. Wtedy telefony nie potrafiły nic, a teraz mogą wszystko. Nie jest problemem, by dołożyć jakąś funkcjonalność, której nie miałaby konkurencja (a nawet jeśli faktycznie jest to jakaś innowacja, to zapewne za tydzień konkurencja wypuści/zapowie to samo). I tak właśnie jesteśmy świadkami nowego wyścigu polegającego na opracowaniu telefonu wyglądającego inaczej niż pozostałe. Szkoda tylko, że idzie to w tak idiotycznym kierunku. Jeden zapowiedział wygięty telefon, to teraz wszyscy muszą mieć taki w swojej ofercie. To nic, że tak naprawdę nikt nie oczekiwał takiego produktu. Nie było krzyków i protestów konsumentów w stylu „DAJCIE NAM WYGIĘTY TELEFON!!!”. Głowę dam sobie uciąć, że za dwa tygodnie ktoś zapowie słuchawkę w kształcie chińskiego paragrafu, z wyświetlaczem zakręconym jak struktura DNA i oczywiście pomysł ten zostanie bezmyślnie podłapany przez resztę. Wtedy będziemy mogli opisać poszczególne modele w taki sposób: telefon producenta X jest zakrzywiony w 1/25 długości pod kątem 30 stopni, a Y wykorzystał tam kąt 31,3 stopnia (co oczywiście jest 100 razy lepsze, i w ogóle łał, szał, kosmos). A tak przy okazji: ma ktoś dostęp do jakiegoś składziku z oryginalnymi częściami do Nokii? Odrestaurowałbym sobie moją 6310i, może doczeka się kiedyś godnego następcy.

  • Maciej Słojewski

    Był już kiedyś wygięty telefon – Nokia 8110 czyli popularny „banan”. Bardzo fajnie leżał w dłoni. Wygięty smartfon nie wyśliźnie się tak łatwo z ręki podczas pisania smsa zatem może ma szanse na powodzenie.

  • Ariuso

    Uważam to za lekkie przegięcie.

  • Marcin

    Wygięty smartfon ma jedną zaletę: kiedy jest w tylnej kieszeni spodni – można usiąść