31

Lenovo Yoga 900 – Ultrabook kompletny

Perfekcyjnie wykonany, lekki i zgrabny laptop z doskonałym obrazem, dźwiękiem i wysoką wydajnością. Mało? To dodajcie jeszcze do tego dotykowy ekran i wygląd luksusowej biżuterii. Oto Lenovo Yoga 900 – przedstawiciel nowej generacji laptopów.

Ostatnio stanąłem przed koniecznością zakupu laptopa. Problem w tym, że ja wybredny jestem.

I to bardzo ;) Dlatego też przy wyborze musiałem brać pod uwagę wiele czynników, a po dokładnym przeanalizowaniu rynku, udało mi się zawęzić wybór do kilku modeli różnych producentów. Ostatecznie wybór padł na Lenovo Yoga 900-13ISK, w niemal topowej konfiguracji (i7 6500U, 8GB RAM, 512GB SSD z dotykowym ekranem 3200×1800). Skąd ta decyzja? Przekonacie się z dalszej części tekstu.

Już przy pierwszym kontakcie od razu rzuciło mi się w oczy wykonanie pulpitu roboczego. Nie jest to zimne aluminium, na którym widać odciski palców i które łatwo zarysować. Mógłbym napisać, że powierzchnia jest gumowana, ale to by było spore niedopowiedzenie, ponieważ przy bliższym kontakcie ma się wrażenie obcowania ze skórą. Jest to bardzo przyjemne i rewelacyjnie sprawdza się przy przenoszeniu otwartego laptopa – nie ma szans, by się wyślizgnął.

Tak dokładnie to powinno wyglądać. Nie jak zabawka, nie jak bryła aluminium, która dopiero wyszła spod obrabiarki CNC, ale jak produkt prawdziwej klasy premium.

Powierzchnię roboczą z ekranem łączy niezwykle oryginalnie zbudowany zawias o wyglądzie bransolety Rolexa. Czegoś takiego nie uświadczycie u konkurencji. Lenovo chwali się tym, że jest on zbudowany z 813 elementów, a ja muszę przyznać – to widać i czuć. Zawias trzyma pozycję ekranu bez problemu pod każdym kątem i nie powoduje zniekształceń obrazu przy jego zmianie. Nawet przy pozycji „leżącego namiotu” gdy gram w Hearthstone’a w trybie dotykowym (Yoga jest wręcz stworzona do tej gry!) ani razu nie zdarzyło mi się, by ekran pochylił się wbrew mojej woli. Warto też wspomnieć, że taśma łącząca wyświetlacz z jednostką główną jest w metalowym oplocie, co w połączeniu z przemyślanym zawiasem powinno zapewnić ponadprzeciętną żywotność.

Obudowa z obu stron pokryta jest anodowanym aluminium. Wszystko jest perfekcyjnie spasowane i absolutnie nic nie trzeszczy. Bardzo dużym i ważnym dla mnie plusem jest łatwy (jak na ultrabooka) dostęp do podzespołów. Wystarczy odkręcić torxy na spodzie i mamy wszystko jak na dłoni – obydwa wentylatory można wyczyścić a akumulator i dysk w razie potrzeby wymienić samemu. RAM niestety jest wlutowany na stałe i nie ma możliwości jego rozbudowy.

Po uruchomieniu naszym oczom ukazuje się świetna dotykowa matryca IPS Samsunga 3200x1800px z naturalnymi kolorami i dobrym kontrastem. Podświetlenie ekranu jest równomierne, uloty światła na dole ekranu widać tylko przy wysokiej jasności i czarnym tle. W niektórych recenzjach można wyczytać, że ekran ma niską maksymalną jasność. Ja ten tekst piszę właśnie w pociągu podczas całodziennej trasy (na dodatek przy oknie i pod słońce) i wiecie co? Do pracy z tekstem i tak mam jasność ustawioną na 50% a próba obejrzenia filmu pokazała, że maksymalna jasność bez problemu niweluje mocne światło zza okna. Oczywiście gorzej jest na otwartej przestrzeni, bo wtedy połyskująca powłoka sprawia najwięcej problemów.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to do dość jasnej czerni, ale nie ma w tej kwestii tragedii.

Dotyk działa bez zarzutu, wszędzie jest tak samo czuły i nie sprawia żadnych problemów. Jeśli dobrze się przyjrzymy pod kątem i przy niskiej jasności, to zobaczymy pod taflą ekranu małe regularne kropki odpowiadające za rejestrowanie dotyku. Ot, taka ciekawostka, która jest całkowicie niewidoczna podczas użytkowania.

Muszę też przyznać, że długo się zastanawiałem nad sensownością zastosowania rozdzielczości QHD w tak niewielkim ekranie, ale wątpliwości szybko zostały rozwiane podczas pracy na podzielonym ekranie. Dzięki tak dużym zagęszczeniu pikseli można bez problemu czytać dokumenty i strony www nawet na połowie 13-calowego ekranu. Owszem, zdarzają się co najmniej komiczne sytuacje, gdy jakaś aplikacja nie potrafi się wyskalować poprawnie do tak wysokiej rozdzielczości i potrzebujemy mikroskopu do jej obsługi, ale to rzadkość.

Podsumowując jakość obrazu, to jest naprawdę świetnie. Zarówno zdjęcia jak i filmy wyglądają fenomenalnie. A gdy dodamy do tego fakt, że procesory Skylake mają już sprzętowe dekodowanie strumieni 4K, to pozostaje mi już tylko gorąco zachęcić was do obejrzenia filmu w tej rozdzielczości na tym ekranie. Wrażenie pierwszorzędne!

Na miano najbardziej multimedialnego ultrabooka trzeba sobie zasłużyć nie tylko obrazem, ale i dźwiękiem. Tutaj również nie spotkamy zawodu dzięki obecności głośników marki JBL. Muszę przyznać, że zważywszy na rozmiar całego komputera, brzmią one zaskakująco dobrze. Dźwięk z nich jest czysty i wyraźny, a także – co ważne – głośny. Bez problemu nagłośnimy średniej wielkości pokój. Miłym akcentem jest również brak jakiegokolwiek brzęczenia czy charczenia przy maksymalnej głośności. Czy tego chcemy czy nie, Lenovo postanowiło, że wszelkie multimedia będziemy uruchamiać w trybie „namiotu” więc głośniki znalazły swoje miejsce na spodniej pokrywie. Niestety powoduje to mocne stłumienie dźwięku podczas trzymania laptopa na kolanach lub biurku. Oczywiście ciągle wszystko słychać, ale balans tonalny jest wyraźnie przesunięty w niższe rejestry. Mimo wszystko to ciągle za mało, by usłyszeć basy. Niemniej jak komuś ich bardzo brakuje, to może się zaopatrzyć w przenośny i bezprzewodowy subwoofer, których nie brak na rynku.

Wiemy już, że Yoga do multimediów nadaje się idealnie. Jak jest jednak z pracą czy pisaniem?

Zacznijmy od tego, że klawiatura jest w standardzie Accutype, dzięki czemu pisze się na niej bardzo szybko i przyjemnie. Oczywiście dla wielu osób komfort klawiatury jest kwestią indywidualną i to co mi pasuje, innym nie musi. Niemniej radzę nie zrażać się faktem, że klawisze są nietypowo nisko (tj. na poziomie touchpada), bo dzięki temu zabiegowi udało się uniknąć wciskania klawiszy i ślizgania na klawiaturze przy używaniu Yogi w trybie leżącego tabletu. Na szczęście dzięki odpowiednio dobranej sile nacisku nie mamy wrażenia pisania po twardym blacie. Palce się nie męczą a klawisze są stosunkowo ciche. Jakby tego było mało, kiedy tylko ekran jest odchylany powyżej 180 stopni, klawiatura automatycznie przestaje rejestrować przypadkowe wciśnięcia. Dodatkowo klawatura ma dwustopniowe podświetlenie w kolorze białym.

Jednak aby nie było zbyt różowo, muszę niestety wspomnieć o tym, że czasem klawiatura rejestruje podwójne wciśnięcia. Nie jest to nagminne i mi osobiście nie przeszkadza, ale potrafi czasem wybić z rytmu.

Gładzik jest zintegrowany z płytą dotykową i stawia poprawny opór. Gorzej jest, gdy mamy delikatnie wilgotne palce, wtedy opór jest znacznie większy co utrudnia pracę. Lewy i prawy klik działa poprawnie, ale niestety im bliżej dolnych rogów, tym bardziej odczuwalny jest delikatny luz roboczy w osi pionowej. Nie jest to jednak poważny minus i szybko idzie się do tego przyzwyczaić. Warto też nadmienić, że wszystkie gesty dwoma i trzema palcami działały za każdym razem.

Mocy pod maską mocy również nie brakuje, bo procesor i7 6500u, mimo że jest dwurdzeniowy i niskonapięciowy, nie ma absolutnie najmniejszych problemów z wykonywaniem codziennych zadań. Jeśli dodamy do tego 8GB RAM i szybki dysk SSD Samsunga, to już wiadomo, że nawet kilkanaście otworzonych zakładek w przeglądarce, buforujący się filmik na Youtube i aktywny Spotify + pakiet Office nie są żadnym wyzwaniem. Śmiem nawet założyć, że w codziennych zastosowaniach komputer ten jest znacznie szybszy od wszystkich stacjonarek działających jeszcze na dyskach HDD. Oczywiście nie jest to dedykowana stacja robocza i nie nadaje się do codziennej edycji plików video ani obliczeń w CAD-zie (bo można to robić szybciej na potężniejszym sprzęcie), ale jeśli tylko okazyjnie trzeba wykonać jakieś wymagające zadania, to sami się przekonacie, że nie będzie wam się chciało uruchamiać stacjonarki i wybierzecie wygodę siedzenia na kanapie z Yogą na kolanach.

Mimo iż zintegrowana grafika w postaci Intela HD 520 nie powala na kolana wydajnością, to bez problemu pogramy na niej w starsze tytuły. Moim ulubionym zestawem na wyjazdy jest nieśmiertelna saga Baldur’s Gate/Icewind Dale oraz Fallout 1/2/Tactics plus Hearthstone. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by odpalić na Yodze nowsze gry, ale musimy się liczyć z faktem, że jeśli dany tytuł nie jest świetnie zoptymalizowany, to będziemy musieli zadowolić się graniem w rodzielczości poniżej FHD i niską ilością detali.

Ok, to nie jest demon graficznej wydajności, ale dzięki temu (i procesorowi ULV) dość łatwo go schłodzić. Lenovo jednak nie poszło na łatwiznę i wnętrze laptopa chłodzi nie jeden, ale dwa wentylatory wydmuchujące powietrze nad zawias. Jest to o tyle trafione rozwiązanie, że możemy dzięki niemu bez problemów używać laptopa na kołdrze i innych – przeważnie problematycznych dla pozostałych sprzętów – powierzchniach. Temperatura procesora jest ograniczona do ok.70 stopni i przy próbie jej przekroczenia uruchamia się throttling, którego zapewne doświadczycie tylko podczas grania. Mi się podoba takie rozwiązanie, bo po pierwsze mimo cienkiej obudowy laptop nie parzy w kolana, a po drugie znacznie wydłuża to cykl życia podzespołów (wykluczając oczywiście wady fabryczne). Na dodatek chłodzenie jest naprawdę ciche. Może nie jest pół-pasywne, ale i tak wiele razy musiałem przykładać ucho do wylotów powietrza, by cokolwiek usłyszeć. Podczas obciążenia coś już słychać, ale dźwięk nie jest ani głośny ani nieprzyjemny.

W kwestii złączy mamy za to pewien kompromis, mianowicie mamy cztery gniazda USB (2.0, 2x 3.0, 3.1 typu C), ale żadnego złącza video. Tutaj musimy się zadowolić przejściówkami z USB 3.1C, które trzeba dokupić na własną rękę. Oprócz USB mamy również gniazdo słuchawkowe mini-jack i czytnik kart SD. Duży ukłon należy się producentowi za stworzenie gniazda USB 2.0 przez które można ładować laptopa. Dzięki temu mamy dodatkowy port USB. Brawo Lenovo!

Na sam koniec zostawiłem opis akumulatora. Bez problemu udało mi się osiągnąć na jednym ładowaniu 9h oglądania filmów w trybie samolotowym i z jasnością ustawioną na 50%. To naprawdę świetny wynik. Podczas grania czas się waha od 2-4h, co też należy pochwalić.

Obawiałem się, że jeśli będę chciał trzymać się z daleka od gniazdka przez tak dugi czas, to będę musiał wybrać komputer z procesorem z serii M, a tu taka niespodzianka!

Podsumowując, czas spędzony z moim Lenovo Yoga 900 spowodował, że już nawet nie myślę o innych laptopach. Ba! Wydają mi się niekompletne w porównaniu do bohatera recenzji. Albo są zbudowane znacznie gorzej, albo mają gorszy ekran, albo mniejszą moc… No właśnie zawsze czegoś brak :)

  • Emes76

    Mam wersję 700. i7, 8GB Ram, 256SSD, grafika Intel+nVidia. Lepiej się nie dało.
    Wrażenia?
    – touchpad permanentnie zapisuje jakieś dziwne logi błędów informując mnie o tym.
    – non stop komunikaty o błędzie dot. OpenCL w Intelu – że nie działa (Lenovo Solution Center)
    – migający ekran – w sensie robi się czarny na 1-3 sekundy a potem info że grafika straciła stabilność… ale odzyskała. I tak czasem kilka razy dziennie. Bywa że przy okazji jakiś program wysadza się w kosmos z tego powodu.
    Generalnie sterowniki i wsparcie beznadziejne. Pisałem do wsparcia Lenovo to dostałem info, że mam przeinstalować sterowniki, bios itd. Zero zmian. A część sterowników dot. grafiki w ogóle nie da się zainstalować, bo laptop ma dwie różne więc nowe Intelowe nie chodzą (przy 2 grafikach sterowników od Intela nie zainstalujesz – musi to dać Lenovo) – a te z Lenovo są wadliwe i stare.
    Co ciekawe kolega w tym samym momencie kupił także ten sam model (tylko bez nVidii). Katalog problemów identyczny.

    Problemy nie są jakieś unikalne – w internecie trochę można poczytać na ten temat.

    Mój pierwszy Lenovo – i raczej ostatni.

    PS. Usytuowanie przycisku włączania/wyłaczania jest takie, że właściwie przekręcie w tryb tabletu kończy się prawie zawsze wyłączeniem sprzętu :-(
    PS2. Poza tym kultura pracy itd na wysokim poziomie. Niestety stabilność i jakość wsparcia mają się nijak do naprawdę fajnego wykonania sprzętu.

    • Marcin Matysik

      Pierwsze co zrobiłem po rozpakowaniu, to aktualizacja wszystkich sterów. Też mam czasem komunikaty o błedzie sterownika touchpada, ale niczym negatywnym to nie skutkuje.
      Błędy z grafą miewałem przed ostatnią aktualizacją sterowników i to max 2 razy.
      Zdaję sobie sprawę z tego, że to kwestia softu i u mnie jest to marginalny problem.

    • Emes76

      Ja z tym walczę od wiosny. Były różne zabiegi łącznie ze ślęczeniem godzinami w internecie i próbowaniu wszelkich sposobów. Jak znajdę kilka chwil to go „postawię” od zera i dam ju jeszcze jedną szansę. Inaczej serwis. Bo wydanie >3500zł na kompa, który ma jakieś podstawowe problemy z grafiką czy sygnalizuje awarie itp to trochę nieporozumienie.

    • Marcin Matysik

      Za jakiś czas napiszę reckę „po kilku miesiącach użytkowania” i tam opiszę rzeczy, które przeszkadzają przy dłuższym użytkowaniu. Jeśli będę miał gotowe rozwiązania na te problemy to też je opiszę.

    • Marcin

      Z tym touchpadem to pewnie chodzi o to (wyskakuje przy polskiej literze ł zrzut logu):

      CMD jako administrator i wpisz
      reg add HKEY_LOCAL_MACHINESYSTEMCurrentControlSetservicesSynTPParametersDebug /v DumpKernel /d 00000000 /t REG_DWORD /f
      Restart komputera i problem rozwiązany

      źródło: http://answers.microsoft.com/pl-pl/windows/forum/windows_10-desktop/litera-%C5%82-alt-shift-l/6cdb94a7-6db9-4916-af82-685aca18120e?auth=1

    • Marcin Matysik

      Super ;)

    • Emes76

      Podziękował kolego! Temat dot. touchpada w Lenovo rozwiązany:-)

  • sdsdsd

    Klawisze funkcyjne dostępne dopiero przy przytrzymaniu Fn – dla mnie dyskwalifikacja.

    • Marcin Matysik

      Można przywyknąć. Dla mnie dużym plusem jest bezprośredni dostęp do regulacji głośności, całkowitego wyciszania i gaszenia ekranu.

    • Przemek

      zależy czy ktoś częściej używa F8 czy przełącza tryby monitora/projektora

    • Marcin Matysik

      Tak jak zauważył Emes76 – Ze swoim trybem „namiotu” i ekranem IPS, Yoga doskonale się sprawdza do prezentacji mulimedialnych. Szybkie przełączanie z monitora na projektor pasuje jak ulał. Nie twierdzę, że to jest ósmy cud świata, ale dobrze dobrany do potrzeb, potrafi na dobre zmienić przyzwyczajenia właściciela ;)

    • Wojciech Frabiński

      Mógłbyś sprawdzić czy można w UEFI albo ustawieniach aplikacji Lenovo zmienić tak aby klawisze funkcyjne dostępne były bez kombinacji z FN i jednocześnie także ESC dostępne było bez FN ? Bo w moim Yoga 700 przywrócenie klawiszy funkcyjnych jednocześnie zamieniało ESC w paper display (właściwy ESC tylko z FN). Lenovo nie potrafiło pomóc i w ogóle nie rozumiało problemu, gdyby nie dość karkołomny workaround przygotowany przez jednego z użytkowników który przynajmniej częściowo rozwiązywał problem, pewnie bym komputer zwrócił bo nie wyobrażam sobie pracy bez łatwego dostępu do ESC i klawiszy funkcyjnych.
      Zupełnie nie rozumiem podejścia Lenovo – robią całkiem niezły sprzęt i do tego tak idiotyczne ustawienie w sofcie. I przy tym zupełnie nie przejmują się użytkownikami, na ich forum jest wiele wątków o tym problemie i to dla różnych modeli a rozwiązania brak. Jeśli przynajmniej w nowym „flagowcu” wzięli pod uwagę problemy użytkowników to może wezmę pod uwagę ich sprzęt w przyszłości a jeśli nadal nic się nie zmieniło to Yoga 700 będzie moim pierwszym i ostatnim ich urządzeniem.

    • Marcin Matysik

      Po wyłączeniu w UEFI klawiszy funkcyjnych wszystko działa jak w zwykłym layoucie – mamy bezpośredni dostęp do wszystkich F-ów, a Esc pełni tradycyjną funkcję. Chyba jednak posłuchali ludzi :]

    • Emes76

      W wielu programach to podstawa do efektywnej pracy. Szczęśliwie ja się z tym nie męczę, bo programy których używam nie bazują jakoś szczególnie na klawiszach F.

    • Marcin Matysik

      Podobnie jak podstawą w wielu programach jest wydzielony blok numeryczny. Zgadzam się, ale to jest bardziej laptop multimedialny, na którym się bardzo dobrze pisze teksty, niżeli laptop biznesowy. Trzeba mieć to na uwadze ;)

    • Emes76

      Pełna zgoda. Gdybym brał laptopa do firmy to raczej z serii Asus PRO. Jets kilka fajnych modeli z długa gwarancją i typowym przeznaczeniem biurowy. Mój Lenovo ze względu na ekran IPS i i7 pod pokładem świetnie się nadaje do grafiki itp. Także do prezentacji później tego w trybie laptopa. Z tego jestem naprawdę zadowolony. Ale niestety moje problemy ze sprzętem trochę przesłaniają pozytywny obraz.

    • MareX

      Przecież klawisze funkcyjne bez Fn ustawiasz w biosie (pardon, w uefi)

    • Wojciech Frabiński

      We wcześniejszych modelach (np Yoga 700) zmienić niby było można, ale przywracając klawisze numeryczne dostępne bez kombinacji z FN traciliśmy jednocześnie dostęp do ESC – bo bez FN zamieniał się wtedy w uruchamianie paper display. Pytanie czy to w końcu poprawili ?

  • Capeok

    Dość długo zastanawiałem się nad kupnem Yogi 900, ale ostatecznie postanowiłem się wstrzymać z powodu problemów jakie są opisywane w sieci. Stąd chciałbym zapytać autora, czy miał problemy z wybudzaniem komputera z hibernacji (podobno 1/3 tych komputerów ma wadę fabryczną podzespołów, która jest odpowiedzialna za tą usterkę- info z forum Lenovo- pomaga tylko hard reset) oraz czy są problemy z WiFi- słaba jakość sygnału i częste zrywanie połączenia?

    • Marcin Matysik

      Wi-fi działa idealnie. Z wybudzaniem były problemy do czasu aktualizacji sterowników do grafiki, dlatego też nic o tym nie pisałem. Od tego momentu nie zauważyłem niczego takiego.

    • Capeok

      Bardzo dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie odnośnie odpalania gier- czy miałbyś możliwość przetestowania jak sprawuje się na tym sprzęcie CS 1.6 i CS GO? Tylko pod kątem casualowej rozgrywki na LAN party

    • Marcin Matysik

      Zobaczę co da się zrobić ;)

    • Marcin Matysik

      Jeśli jesteś w stanie zdzierżyć niską rozdziałkę (np.1366×768), to bez problemu pograsz w CS GO :] Przy wyższych rozdzielczościach potrafi chrupać w najmniej odpowiednich momentach :]

  • drozdoo

    Ja czekam na yoge 910 w pl dystrybucji, pewnie listopad. Już nie ma plastiku na powierzchni roboczej i ekran 13,9 bez ramek w zwykłym HD. No i będzie prawilnie srebrna:))

    • i Kaby Lake, który sporo zmienia w temacie materiałów 4k i nowych kodeków.

  • airhead

    Czy ma już poprawiny ekran względem Yogi Pro, która właściwie nie wyświetlała żółtego?

    • Marcin Matysik

      Tutaj nie ma takiego problemu.

  • Petruszek

    Całkiem fajna konstrukcja. Tym bardziej, że o połowę tańsza od Surface Pro 4 w podobnej konfiguracji. Ale czy funkcjonuje równie dobrze?

    • Marcin Matysik

      No właśnie też się wahałem między Surface Pro 4 a Yogą 900, ale tak jak wspomniałeś – różnica w konfiguracji przy tej samej cenie była ogromna. Muszę przyznać też, że ekran SP4 bije na głowę ten z Yogi 900, ale dysk 512GB, i7 i łatwy dostęp do podzespołów przesądziły sprawę :]

  • Luk

    Omijać
    szerokim łukiem ten sprzęt, chyba że ma leżeć na biurku i nikt go nie
    będzie dotykał….. bo jak się zepsuje to LENOVO nie uwzględni
    gwarancji….

  • ArKin

    Co za głupoty wypisują ludzie o problemach z Yogą? Ja mam Yoga 900-13 i5 4Gb RAM i od roku żadnych problemów. Ważne aby aktualizować sterowniki i wyrzucić soft od lenovo!!! Pozatym śmiga, aż miło. I jeszcze jedna rzecz. Styl i elegancja! pod tym względem jest super!